O standaryzacji języka śląskiego – Über die Standardisierung der schlesischen Sprache

Bogusław Wyderka
O standaryzacji języka śląskiego

Śledząc rozwój dyskursu o mowie Ślązaków, odnoszę wrażenie, że od dłuższego czasu w polemikach o języku śląskim, a właściwie w ich popularnej odsłonie internetowo-medialnej, frazem „kodyfikacja godki śląskiej” stał się słowem kluczem otwierającym większość wypowiedzi. Termin kodyfikacja jest w nich absolutyzowany, a do tego różnie pojmowany. Albo pojęcie rozciąga się na wszelkie czynności związane ze standaryzacją języka, albo też, co gorsza, zakres terminu zostaje utożsamiony z ustaleniami dotyczącymi postaci alfabetu i podstaw zapisu godki śląskiej, co nie może być równoznaczne z pełnym opracowaniem zasad ortograficznych. Kodyfikacja jest tylko jednym z ogniw standaryzacji języka, a to ostatnie pojęcie rzadko bywa roztrząsane w owych dyskusjach. Należy też zauważyć, że na podstawie doświadczeń społecznych i wiedzy po-tocznej pojęciu kodyfikacji można przypisać różne konotacje, bowiem inny zestaw procedur kodyfikacyjnych podejmowany jest w przypadku języków mających już ugruntowany uzus normatyw-ny, jak język polski czy niemiecki, a inny zakres ma kodyfikacja języka planowanego. W pierwszym przypadku celem podejmowanych uchwał kodyfikacyjnych jest usunięcie rozdźwięków, jakie na skutek rozwoju języka powstają pomiędzy ustanowioną wcześniej normą a aktualnym uzusem językowym, zazwyczaj taka kodyfikacja ma niewielki zakres i z taką kodyfikacją stykali się społeczni aktorzy dyskusji. Natomiast planowanie nowego kodu to doświadczenie zupełnie nowe, wymagające rozległego przygotowania teoretycznego. Także w polskiej lingwistyce rozważania teoretyczne dotyczące kodyfikacji, które podejmowane były w ramach kultury języka, początkowo odnosiły się do owego wąskiego procesu normatywizacji. Głębsze zainteresowania problematyką wywołane zostały emancypacją językową Kaszubów w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a nieco później Ślązaków. Najpełniej na ten temat wypowiedzieli się socjolingwiści, głównie Władysław Lubaś (2009, 2013), jak też slawiści zainteresowani rozwojem języków narodów byłej Jugosławii. W rozważaniach teoretycznych badacze nawiązują do koncepcji serbskiego socjolingwisty Milorada Radovanovicia1 (1979), która uznawana jest przez socjolingwistów za

1 M. Radovanović, Sociolingvistika, Beograd 1979.

najpełniejszy model procesu standaryzacji języka2. Radovanović wyodrębnia 10 etapów standaryzacji, którymi są: selekcja, deskrypcja, kodyfikacja, elaboracja, akceptacja, implementacja, ekspansja, kultywacja, ewaluacja, rekonstrukcja. W referacie skupiam się głównie na omówieniu etapów: selekcji, deskrypcji i kodyfikacji. W pracach niektórych badaczy ogniwa te wymieniane są jako elementy procesu planowania korpusu języka3. Przyjęcie takiego punktu odniesienia pozwoli nam ustalić stan śląskiej standaryzacji i określić miejsce, w którym są śląscy kodyfikatorzy.
Na etapie selekcji podmiot dokonujący standaryzacji podejmuje podstawowe decyzje co do kształtu przyszłego języka. Dokonuje wyboru kodu mającego być podstawą standaryzacji, może nim być dialekt, subdialekt, gwara lub inna odmiana języka. Przyjmuje założenia dotyczące alfa-betu i przyszłej ortografii. Ustala kryteria doboru leksyki, w tym rolę neologizmów, stosunek do zapożyczeń i internacjonalizmów. Innymi słowy, na tym etapie podejmowane są ustalenia dotyczące podstaw jednolitości standardu, kwestie kryteriów poprawności gramatycznej, leksykalnej i składniowej. Bardzo poważna powinna być, moim zdaniem, dyskusja nad funkcjami przyszłego języka. Czy będzie się dążyć do jego polifunkcjonalności, tj. używania go w postaci wyspecjalizowanych stylowo odmian w określonych sytuacjach komunikacyjnych, czy też standard będzie funkcjonował jako język sfery ogólnokulturowej, tj. w postaci języka literackiego4. Na etapie planowania języka bierze się również pod uwagę bariery i możliwości akceptacji nowych norm przez użytkowników przyszłego standardu. Głębokie naruszenie przyzwyczajeń ortograficznych użytkowników może być przyczyną niezaakceptowania zaproponowanych przez reformatorów pisowni.
Interesuje nas tu odpowiedź na pytanie – czy śląscy kodyfikatorzy wypełnili owe warunki wstępne i w jakim stopniu?
Omówienie rozpocznę od ogólnej charakterystyki motywacji procesu. Zmiana ustroju państwowego w Polsce na przełomie lat 80. / 90. ub. w. pozwoliła na swobodne ujawnienie się mniejszościowych grup narodowych i etnicznych. Na Śląsku w tych latach zaznaczyła się znacząca poli-

2 Na gruncie polskim koncepcję omawiali H. Jaroszewicz w monografii Nowe tendencje normatywne w stan-dardowych językach chorwackim i serbskim, Opole 2004, oraz R. Bońkowski w artykule Etapy standaryzacji języka bośniackiego, „Zeszyty Cyrylo-Metodiańskie” nr 2, 2013, s. 34 – 44.
3 Zob. Jaroszewicz, op. cit., s. 18-21.
4 Małe języki literackie, o niewielkiej liczbie użytkowników, nazywa się mikrojęzykami. Ze względu na licz-bę użytkowników trudno jednakże w tej samej kategorii języków umieszczać przykładowo etnolekt wilamowski (po-sługuje się nim ok. 25 osób) i etnolekt śląski. Etnolekt śląski próbuje się określać mianem język regionalny. Pamiętać jednak należy, że obecnie termin ten nie ma ustalonego znaczenia lingwistycznego, przeważają użycia o charakterze polityczno-prawnym. Z lingwistycznego punktu widzenia nie konotuje on żadnych właściwości funkcjonalno-stylistycznych języka.

tycznie i społecznie aktywność mniejszości niemieckiej. Również przed Ślązakami otworzyła się swobodna możliwość ekspresji rodzącej się tożsamości etnicznej / narodowej i wspólnoty kulturowej. Wtedy też uzewnętrzniły się dążenia Ślązaków do integracji wokół idei autonomii Śląska oraz narodowości śląskiej. Przybrały one różne formy, od wzrostu zainteresowania ojczystym regionem, jego dziedzictwem kulturowym i językowym, po aktywność społeczno-polityczną. Towarzyszyła temu polaryzacja poglądów wśród Ślązaków co do odrębności narodowej i językowej, która utrzymuje się do dziś. W tym czasie zawiązały się organizacje instytucjonalne. W 1989 r. powstaje Związek Górnośląski, w 1990 r. Ruch Autonomii Śląska, a kilka lat później, w 1996 r., Związek Ludności Narodowości Śląskiej. Jako nadbudowa tych procesów musiała wypłynąć kwestia językowa, bowiem Ślązacy już od dawna byli świadomi odmienności i specyfiki funkcjonowania rodzimych gwar, zwłaszcza w porównaniu z unifikującymi się z polszczyzną ogólną gwarami innych regionów Polski. Ponadto ujawniła się narodotwórcza siła języka. W warunkach glo-balizującego się społecznie i kulturowo świata język pozostał tym elementem kultury, który odróżnia daną grupę społeczną od innych, a w dyskursie nacjonalistycznym uważany jest za podstawowy atrybut narodu5. Innymi słowy, język traktowany jest jako narzędzie budowania odrębności etnicznej. Mamy tu zatem określone przesłanki, które motywują decyzje grup podejmujących dzia-łania w celu udowodnienia swojej odmienności językowej. Przebiegają one dwutorowo, jako udowadnianie odrębności języka oraz postulowanie standaryzacji etnolektu. Z czasem, jak w przypadku Ślązaków, stają się podstawowymi postulatami emancypującej się społeczności. Podobne sytuacje dotyczą w zasadzie każdej emancypującej się grupy etnicznej, dowodzą tego historie kształtowania się różnych grup narodowościowych, toteż powody narodzin śląskiego ruchu językowego z socjolingwistycznego punktu widzenia można uznać za typowe.
Zabiegi wokół języka śląskiego podporządkowane są nadrzędnemu celowi śląskich ruchów emancypacyjnych, jakim jest prawne uznanie Ślązaków za odrębny etnos. W pewnym momencie dyskurs o języku uniezależnił się i przytłumił, zwłaszcza w przekazie medialnym, kwestię narodowościową. Ale projekt powołania narodowości śląskiej jest nadal aktualny i nierozerwalnie wią-że się z kwestią językową. Jak już wspomniałem, działania liderów ruchu przebiegają dwutorowo. Z jednej strony widzimy starania o uznanie zespołu gwar śląskich za odrębny język słowiański6, z

5 Zob. na ten temat M. Billig, Banalny nacjonalizm, Kraków 2008, s. 70-81; E. Michna, Odrębność językowa małych grup etnicznych i jej rola w procesach walki o uznanie oraz polityce tożsamości. Analiza porównawcza sytua-cji Rusinów Karpackich i Ślązaków, „Studia Humanistyczne AGH” , t. 13/3, 2014, s. 115-130.
6 Merytorycznej podbudowy i metod propagowania idei w tym wystąpieniu nie omawiam.

drugiej jest to omawiany tu problem kodyfikacji. W dyskursie wątki te przeplatają się i tworzą wybuchową mieszankę ideologiczną. Niektórzy liderzy śląskiej emancypacji tonują (czego niejednokrotnie byłem świadkiem) skrajne poglądy i wypowiedzi niektórych liderów ruchu. Jednakże nie przynosi to oczekiwanych rezultatów. Śląski problem językowy stał się problemem ideolo-gicznym, chociaż z natury rzeczy tak odbierany być nie musi i nie powinien. Zniechęca to część polskiej opinii publicznej i gremiów naukowych do popierania dążeń Ślązaków. W Sejmie odrzucone zostają kolejne projekty ustawy przyznającej językowi śląskiemu status języka regionalnego (2007, 2010, 2012 r.).
W świetle Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym z 2005 r. etnolekt pretendujący do statusu języka regionalnego spełniać musi dwa warunki. Po pierwsze, musi różnić się od oficjalnego języka państwa, czyli od języka polskiego. Nie może też być dialektem oficjalnego języka państwa. Tych warunków w świetle genealogicznej klasyfikacji języków, uznawanej w polityce językowej za kanon, etnolekt śląski nie spełnia. W związku z tym środowisko zwolenników śląskiej emancypacji językowej stanęło przed trudnym zadaniem, niezależnym od standaryzacji, mianowicie przed koniecznością udowodnienia odrębności etnolektu śląskiego jako innego niż polszczyzna języka słowiańskiego. Odrębność dialektu śląskiego musi być merytorycznie udowodniona, co (moim zdaniem) jest rzeczą wręcz niemożliwą, ze względu na oczywiste genetyczne powiązania śląskiego systemu dialektalnego z polszczyzną. Co więcej, niemal od stulecia (od przyłączenia wschodniego Śląska do Polski w 1921 r.) dokonuje się wpływ polszczyzny standardowej na śląskie gwary i pierwotne różnice ulegają integracji7. Poszukiwanie dowodów odrębności dialektu śląskiego od polszczyzny przybiera różną postać, od prób budowania hipotez naukowych po teorie pseudonaukowe i mity8, których rozpropagowanie jest nietrudne w sferze kultury popularnej, zwłaszcza, że miejscem i narzędziem dyskusji stał się Internet9 i do-minuje do dzisiaj. Elementem towarzyszącym dyskusjom jest też charakterystyczne dla kultury internetowej podważanie opinii autorytetów naukowych, oczywiście tych opinii, które są sprzeczne z poglądami zwolenników odrębności językowej (np. opinii profesorów Jana Miodka czy Hele-ny Synowiec). W tych warunkach eksponowanie odrębności językowych staje się ważnym, o ile

7 Uważam, że za odrębnością Ślązaków przemawia ich świadomość etniczna oraz fakty kulturowe, toteż te zjawiska powinny być eksponowane w dyskursie tożsamościowym. Odmienności dialektalne języka Ślązaków są w tym układzie wtórne.
8 Zazwyczaj jest to mieszanka argumentów o różnym statusie naukowym.
9 Udział mają także regionalne czasopisma i druki o lokalnym zasięgu.

nie podstawowym, kryterium wyboru kodyfikowanych form, skrótowo zjawisko to nazywam „imperatywem odmienności”. Spośród wariantów preferuje się formy skrajnie odmienne od polskich, co jest poniekąd zrozumiałe, biorąc pod uwagę konieczność odróżnienia się od bliskiego systemowo języka. Tak postępuje wielu piszących po śląsku i takie jest, moim zdaniem, przekonanie sporej części autorów propozycji normalizacyjnych. Stało się to szczególnie widoczne przy pierwszych próbach kodyfikacji pisowni śląskiej. Ich autorami byli lingwiści amatorzy, którzy formułując swoje propozycje kodyfikacyjne, pomijali wiedzę dialektologiczną i odwoływali się do własnego poczucia językowego. Prezentowali osobliwe zestawy grafemów, często przejęte z komputerowych edytorów tekstów. Wyraźnie dawało też znać o sobie przekonanie, że zapis śląski mu-si się różnić od grafii polskiej. Nie brano pod uwagę wzorów zapisu gwary opartych na polskiej ortografii, które od lat były wypracowane i wykorzystywane w wydawnictwach popularyzujących śląski folklor i literaturę regionalną. Z niektórymi ówczesnymi propozycjami kodyfikacji można się zapoznać, ponieważ ogłoszono je drukiem10, inne zniknęły z portali internetowych po ogłoszeniu ustaleń dotyczących pisowni śląskiej podjętych w Cieszynie w 2009 r.
Wróćmy jednak do problemu kodyfikacji. Z kodyfikacją grupa śląskich liderów wiąże różne oczekiwania. Sadzą, że podniesie ona prestiż języka i wspomoże jego uznanie jako języka regionalnego, wprowadzi język do sfery publicznej, umożliwi nauczanie śląskiego w szkołach, po-budzi rozwój rodzimej literatury, a także przeniesie na państwo obowiązek ochrony języka mniejszościowego (w przypadku prawnego jego uznania) i zapewni finansowanie w tych obszarach działalności.
Okres inflacji pomysłów kodyfikacyjnych został zahamowany ok. roku 2007 wraz z pojawieniem się dwóch organizacji, które zadania związane z pracami nad językiem śląskim zapisują w swoich statutach i tym samym ukierunkowują dyskusje wokół tych problemów11. Są to: Towarzystwo Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy Pro Loquela Silesiana oraz Towarzystwo Piastowania Śląskiej Mowy „Danga”. Celem stowarzyszenia Pro Loquela Silesiana „jest dbałość o należną śląskiej mowie pozycję w społeczności Górnego Śląska i jej obecność w przestrzeni publicznej, upowszechnianie wiedzy o śląskiej mowie, inicjowanie i wspomaganie prac mających na celu ujednolicenie śląskiej ortografii, gramatyki i leksyki, promowanie śląskiej mowy poprzez

10 Zob. Śląsko godko, pod red. J. Tambor, Katowice 2008.
11 Działają one pod kuratelą regionalnych stowarzyszeń społeczno-politycznych RAŚ i Związku Górnośląskiego.

media i publikacje oraz wspieranie twórców posługujących się śląską mową”12. Podobnie w przypadku towarzystwa „Danga”. Jego zadania są starannie wyliczone w statucie organizacji13, należą do nich między innymi: „ochrona i rewitalizacja tradycyjnej mowy ludu górnośląskiego, jej rozwój jako pełnowartościowego narzędzia komunikacji oraz jej zachowanie jako żywego języka dla przyszłych pokoleń”; prace „nad kodyfikacją mowy śląskiej oraz nad programami nauczania jej w szkole oraz wypracowanie metod nauczania śląszczyzny, również z myślą o zainteresowanych, którzy nie wynieśli jej z domu (…). Rozwijanie i propagowanie słownictwa w domenach językowych, które dotychczas były zarezerwowane dla „języka literackiego” (…). Organizowanie platformy dyskusyjnej i dyskusji w społeczności śląskiej na temat teraźniejszego i przyszłego oblicza językowego Górnego Śląska”. Jak wynika z lektury statutów, obie organizacje zadeklarowały pełną standaryzację języka śląskiego. Kwestia ta nie została jednakże jednoznacznie rozstrzygnięta.
Znaczącym krokiem w dziejach śląskiej kodyfikacji było zorganizowanie konferencji pt. „Śląsko godka – jeszcze gwara czy jednak już język?”. Odbyła się 30 czerwca 2008 r. w Katowicach, w gmachu Sejmu Śląskiego14. Spotkanie, w którym udział wzięli przedstawiciele wielu śląskich organizacji społecznych i placówek naukowych, miało wielkie znaczenie dla dalszego toku wydarzeń.
Konferencja pokazywała siłę społecznego ruchu na rzecz uznania języka śląskiego. Ujawniała polaryzację stanowisk w tej sprawie. Sumowała dotychczasowe dyskusje, toczone głównie wokół śląskiej pisowni. W wyniku dyskusji został powołany zespół15, który rozpoczął prace kodyfikacyjne nad śląską pisownią i elementarzem (ślabikorzem16). Merytoryczną opiekę przejęła prof. Jolanta Tambor. Przedstawiła też zasady, które powinny przyświecać ustalaniu liter alfabetu i re-guł zapisu wynikających ze specyficznych dla gwar śląskich połączeń fonetycznych. Według tej

12 Cytuję § 4 statutu, zob. http://silesiana.org/statut/.
13 http://www.danga.pl/?page_id=336.
14 Konferencja obradowała pod honorowym patronatem ówczesnej Wicemarszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, śp. Krystyny Bochenek, Wojewody Śląskiego, Zygmunta Łukaszczyka, oraz Rady Języka Polskiego, którą na konferencji reprezentował jej Honorowy Przewodniczący, śp. prof. dr hab. Walery Pisarek. Organizatorami konferencji był Instytut Języka Polskiego Uniwersytetu Śląskiego oraz Przymierze Śląskie reprezentowane przez współor-ganizatora konferencji Andrzeja Rocznioka.

15 W składzie zespołu znaleźli się: Jan Hahn (Przymierze Śląskie), Józef Kulisz (Danga), Bogdan Kallus (Pro Loqeulla Silesiana), Mirosław Syniawa (Pro Loquella Silesiana), Andrzej Roczniok (Związek Ludności Narodowości Śląskiej).
16 Wyraz używany w gwarach wschodniej części Górnego Śląska i na Śląsku Cieszyńskim. W kartotece Słownika gwar śląskich wydawanym przez Państwowy Instytut Naukowy – Instytut Śląski w Opolu brak jest notowań z zachodnich i północnych gwar Śląska.

koncepcji alfabet powinien zawierać litery pozwalające poprawnie odczytać i zidentyfikować dźwięki różnych odmian terytorialnych śląszczyzny. Powinien być na tyle prosty, aby mogli się nim posługiwać ludzie bez wykształcenia filologicznego. Unikać należy nagromadzenia dodatkowych znaków diakrytycznych utrudniających lekturę tekstów. W opinii J. Tambor znalazł się też passus łagodzący spory reformatorskie. Jej zdaniem – powinno się ustalić sposób zapisu pewnych połączeń głoskowych, aby uczynić zadość tym, którzy chcieliby naznaczyć odrębność śląszczyzny od polszczyzny ogólnej, oraz tym, którzy chcieliby nie komplikować niepotrzebnie pisowni 17. Do omówienia efektów i braków tej kodyfikacji powrócę w dalszym ciągu wystąpienia.

Przywiązywanie tak dużej wagi do kwestii pisowni wynikało z powierzchownego spojrzenia na język. Potoczny myślenie jego specyfikę upatruje w odmiennym zapisie i ewentualnie róż-nicach leksykalnych. Inne właściwości są słabo uświadamiane18. Ma sporo racji prof. Jan Miodek, który w jednym z wywiadów z 2011 r. stwierdził: „Cała ta dyskusja o śląskim języku w piśmie jest żenująca”19, ponieważ niektóre propozycje kodyfikatorów zasługiwały na takie określenie.
Po opracowaniu i upublicznieniu tzw. cieszyńskich zasad pisowni20 w 2009 r. i opartego na tej pisowni „Górnośląskiego ślabikorza” (2010 r.) zespół kodyfikacyjny nie podjął dalszych prac. Pojawiły się inicjatywy indywidualne. W 2013 r. Andrzej Roczniok opracował zasady pisowni wielkich liter (Srogo buchsztaba), interpunkcji (Interpunkcyjo) oraz zasady używania liczebników nazwanych przez niego numeralesami21. Opublikował je w zbiorze poezji Ondry Łysohorskiego22. Jednakże podstawowym narzędziem rozpowszechniania pozostaje Internet23. Z czasem zmieniło się środowisko aktywistów ruchu kodyfikacyjnego. W Rybniku zaczęło działać Stowarzyszenie „Nasz Wspólny Śląski Dom”, które podtrzymuje zainteresowania pracami nad kodyfikacją śląsz-czyzny. W 2015 r. ukonstytuował się zespół kodyfikacyjny pod przewodnictwem Józefa Porwoła z

17 J. Tambor, Śląski alfabet, (w:) Śląska godka pod red. J. Tambor, Katowice 2008, s. 53-55.
18 Zwraca na to uwagę Artur Czesak w monografii Współczesne teksty śląskie na tle procesów językotwór-czych i standaryzacyjnych współczesnej Słowiańszczyzny, Kraków 2015, s. 166.
19 Zob. http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/384010,jan-miodek-dyskusja-o-jezyku-slaskim-w-pismie-jest-zenujaca,id,t.html.
20 „Wstępne zasady pisowni śląskiej przyjęte na spotkaniu w Cieszynie w dn. 10 sierpnia 2009 r. przez zespół do standaryzacji pod kierownictwem prof. J. Tambor”. Są one środowiskowo różnie tytułowane, jako: „Kanōna szraj-bowanio Ślōnskij Godki” (strona internetowa Związku Ludności Narodowości Śląskiej), „Ślabikŏrzowy szrajbōnek” (Śląska Wikipedia)
21 Z niem. das Numerale ‘liczebnik’. W gwarach nie występowało pojęcie liczebnika. Kartoteka Słownika gwar śląskich nie odnotowuje ani wyrazu numerales, ani wyrazu liczebnik.
22 Ondra Łysohorski (Erwin Goj Erwin), Aj laszske rzyki płynu do morza a Kanōna ślōnskij godki stan na 18.02.2014, Narodowa Oficyna Śląska, Zabrze 2014-2015.
23 Opracowanie te można pobrać ze strony Związku Ludności Narodowości Śląskiej: http://zlns.ubf.pl/downloads.php

Rybnika24, który zapowiedział kontynuowanie kodyfikacji śląskiej ortografii i gramatyki. Nie znam szczegółowo trybu i zakresu tych prac.
Przejdźmy do problemu wyboru obiektu standaryzacji i jej zakresu. Kwestie te, poruszane w dyskusjach, nie zostały przez kodyfikatorów ostatecznie sformułowane expressis verbis i publicznie ogłoszone. Pozostają nam domniemania wysnute z interpretacji faktów. Czasem pojawiają się wypowiedzi stwierdzające, że kodyfikować się będzie każdą z gwar25. Tymczasem fakty są następujące. Ustalenia normalizacyjne, czy to w postaci zasad pisowni, czy rozstrzygnięć szczegółowych w elementarzach i poradnikach językowych, a coraz częściej również w dziełach literac-kich, z reguły oparte są na kompetencjach ich autorów. Zaś owe kompetencje odzwierciedlają system intergwary miast okręgu przemysłowego wschodniej części Śląska, zwanego dziś powszechnie (ale historycznie błędnie) Górnym Śląskiem26. Zatem wzorzec standaryzacji wyłonił się poniekąd w sposób naturalny, bowiem ruch emancypacji językowej rozwijał się od początku w przestrzeni społecznie i geograficznie ograniczonej do z subregionu górnośląskiego. Różni się on kul-turowo i językowo od Śląska Opolskiego i Śląska Cieszyńskiego, w przeszłości był też wewnętrz-nie zróżnicowany gwarowo. Trzon systemowy dzisiejszej intergwary tworzą gwary toszeckogliwickie, zaś w zasobach leksykalnych widoczny jest element środowiskowego słownictwa miejskiego i żargonów profesjonalnych. W decyzjach standaryzacyjnych ustępstwa na rzecz innych zespołów gwarowych, głównie cieszyńskich i opolskich (ale już nie gwar głogóweckich), w istocie rzeczy są niewielkie, dotyczą możliwości odmiennego, zgodnego z uzusem lokalnym, odczytywania niektórych liter alfabetu.
Na etapie selekcji zaniechano szeregu decyzji, których brak przyczynia się do szerzenia chaosu kodyfikacyjnego. O jakich niedociągnięciach należy mówić i dopominać się ich naprawy.
Nie podjęto prac nad normatywnym minimum leksykalnym i kryteriami normatywnej oceny wyrazów (w zakresie semantyki, wartości estetycznych i stylistycznych). Dopuszczono swobodę użycia słownictwa gwarowego, bez jakichkolwiek ograniczeń formalnych, np. wymogu objaśniania znaczeń wyrazów rzadkich czy lokalnie używanych. Realizacja takiego zalecenia, przy-

24 W Internecie spotkałem nazwę Zespół Kodyfikacji Języka Śląskiego, po śląsku Kolōna Kodifikacyje ôd Ślōnskij Godki. Nie wiem, czy odnosi się ona do zespołu J. Porwoła, czy innego gremium.

25 We wspomnianym wyżej wywiadzie z prof. Miodkiem, prowadząca wywiad dziennikarka „Dziennika Zachodniego” Teresa Semik stwierdza: „Ależ oni chcą kodyfikować każdą z gwar”. Nie wiem, skąd ta myśl i kto jest jej autorem. W każdym razie jest absurdalna i wypacza ideę standaryzacji.
26 Poręczny byłby termin intergwara konurbacji śląskiej, ale nie chcę wywoływać kolejnego zamętu terminologicznego, ponieważ oficjalnie używany jest termin konurbacja śląsko-dąbrowska.

najmniej w fazie implementacji i ekspansji norm, tj. ich wdrażania i utrwalania, powinna spoczywać na redakcjach wydawnictw. W rezultacie braku takich zaleceń, w różnych gatunkach tekstów pisanych po śląsku pojawiły się lokalne osobliwości, indywidualizmy i wyrazy o wątpliwej estetyce (hajziel, szczać), nawet w elementarzu, który ma pełnić rolę wzorca językowego. Przykładowo, na stronicach Ślabikorza ABC autorstwa Barbary Grynicz i Andrzeja Rocznioka pojawiają się obok siebie dublety będące w konflikcie formalnym, np. psy : hundy (który z nich jest wyrazem kanonicznym?), rybiorz : fisze (derywat rybiorz wskazuje, że forma ryba jest obecna w języku, dlaczego więc fisz i dlaczego nie fiszer ?) 27. Podobnie zagadkowe formy znajdujemy wśród przy-kładów, które ilustrują prawidła pisowni dużą literą (Srogo buchsztaba) autorstwa A. Rocznioka. W tekście na indywidualizmy, nowotwory i niekonsekwencje użycia wyrazów, np. wyspa – inzel, półainzel – półinzel, mer – morze, por. Japōńske Inzle, ale wyspa Bali, pōłainzel Hel28, Indochi-nowy Pōłinzel; Baltik Mer, Nord Mer, ale Morze Wschodniosyberyjskie. Inne niekonsekwencje: Dolno Saksōnia, ale Spodni Ślōnsk, Gōrny Ślōnsk oraz Wiyrchny Ślōnsk i dopuszczany też Oberschlesien.
Opracowanie normatywnego minimum leksykalnego jest sprawą pilną. Istnieją solidne podstawy materiałowe umożliwiające dokonanie takiego opracowania. Materiału dostarczają opracowane tomy Słownika gwar śląskich (16 tomów zawierających hasła na litery A-K), jak też kartoteka tegoż słownika obejmująca całość leksyki. Kodyfikatorzy mają więc możliwość w miarę pełnego określenia geografii wyrazów, ich znaczeń i wartości ekspresywnych, a na podstawie ilości zapisów zgromadzonych w kartotece także wstępnej oceny frekwencji wyrazów29. Daje to możliwość wyboru słownictwa podstawowego. W początkowym etapie stanowienie minimum leksykalnego wybór może być niedoskonały, ale przecież można go w przyszłości korygować. Należy zahamować działanie imperatywu „odmienności językowej”, ponieważ prowadzi on do zaśmiecania języka nowotworami bądź lokalnymi osobliwościami, nieznanymi Ślązakom spoza Górnego Śląska (w wąskim znaczeniu tego terminu).

27 Przykłady pochodzą w elementarza autorstwa B. Grynicz i A. Rocznioka Ślabikorz ABC. Buch szrajbniōny podug programa piyrwyj klasy podstawówki, Przymierze Śląskie, Narodowa Oficyna Śląska, Tarnowskie Góry – Za-brze 2010, s. 47-48.
28 Nie wiem, czy pōłainzel jest pomyłką (autor stosuje także forme pōłinzel), czy też jest to analogia do sto-sowanych przez autora kompozycji typu pōłanocowy ‘północny’.
29 Kodyfikatorzy nie sięgają z nieznanych mi powodów do tego wydawnictwa. Nie spotkałem wywodu, w którym autor powoływałby się na SGŚ.

Dotychczas nie podjęto także prac nad terminologią gramatyczną. Jej brak utrudnia opis zjawisk gramatycznych i formułowanie norm poprawnościowych po śląsku. Skoro takiej terminologii jeszcze nie ma (i do zasobu leksykalnego gwar odwołać się nie można), to dopóki śląszczyzna nie wypracuje odpowiedniego sposobu wyrażania treści naukowych, to kodyfikatorzy powinni swoje ustalenia ogłaszać w języku polskim, który znają wszyscy Ślązacy. Tymczasem imperatyw „odmienności językowej” skłania do formułowania tekstów hybrydowych, w których pojawiają się arbitralnie ustanowione terminologiczne udziwnienia. Przykłady odnajdujemy w cytowanych już wyżej Numeralesach, tj. zasadach użycia liczebników śląskich autorstwa A. Rocznioka, w których terminy są gwarowymi neologizmami lub wyrazami pochodzącymi spoza zasobu leksyki gwarowej.

Czytamy:
„W języku śląskim istnieją następujące rodzaje numeralesōw:
– kardynalne – d.d.30 roz, dwa, trzi
– po raji – d.d. piyrwy, drugi, trzeci
– kōnskowe – d.d. ćwierć (sztwierć), pōł, pōłtora, jedna31 drugo (odmiana przymiotnikowa, powinno być jed-no drugo), trzi sztworte, sztyry piōnte
– kolektywne – d.d. dwuch, trzech, sztyrech
– mnożone – d.d. podwujny, potrujny
– niyzmianowane – d.d. niywiela, pora, poradziesiōnt, poraset, trocha, dużo, mało
– wielorakie – d.d. dwojaki, trojaki
– wielonasobne – d.d. trzikroć, dwakroć
– ze wiela cifrōw – d.d. trzista trzinoście”32

Autor mógł dokonać internacjonalizacji terminologii, wolał jednak zastosować twory indywidualne.
Pilne jest także powołanie komisji, która zajmie się unormowaniem nazewnictwa, a zwłaszcza makrotoponimów (nazwy własne krain geograficznych), które przez autorów śląskich tekstów bywają w dowolny sposób adoptowane do języka śląskiego. W cytowanych już wyżej zasadach użycia dużej litery ich autor, A. Roczniok, podaje śląskie wersje geograficznych nazw własnych (niekiedy przytacza dublety), których formy budzą zdziwienie, np. Antlantykowy Ôcean. Rōw Maryjanowy, Indochinowy Pōłinzel, Przilōndek Pōłanocowy, ale Sroge Przikopy Afrykōńske (skoro w nazwach mamy seryjnie stosowany model przymiotników na –owy, to dlaczego nie afrykanowy ?), Republika Silesia i Silezyjo, Ôdra i Ôder, Wojewódzki Park Kultury a Alōnga,

30 Skrót. d.d. = dejmy dyć ‘na przykład’.
31 Liczebnik jeden, jedna odmienia się jak przymiotnik, zatem wyraz jedna powinien być zapisany jako jedno. O problemach dystrybucji kontynuantów samogłosek pochylonych wspominam niżej.
32 Cytuję wg wersji zamieszczonej na stronie Związku Ludności Narodowości Niemieckiej http://zlns.ubf.pl/downloads.php?cat_id=5.

Nacyjowy Stadion Ślōnski, Ministerstwo Spraw Wewnyntrznych i Amtōw, Polsko Akademijo Na-ukōw. Niemal kabaretowo brzmią parafrazy nazw Japonia i Kanada: Japōnia = Land Kirsze na Kwitniyniu, Kanada = Kraj Liścia ȏd Klōna. Tego rodzaju teksty, jak Srogo buchsztaba, nie po-winny się ukazywać. Przynoszą one ruchowi kodyfikacyjnemu poważne szkody wizerunkowe i podsuwają mocne argumenty przeciwnikom kodyfikacji. Podobnie szkodliwe bywają wypowiedzi niektórych kodyfikatorów. Przykładem jest relacja prasowa z wystąpienie prezesa Towarzystwa „Pro Loquela Silesiana”, Rafała Adamusa, zatytułowana „Jak pisać po śląsku”, zamieszczona w internetowym wydaniu tygodnika „Wprost”. R. Adamus, wypowiadając się na temat kodyfikacji języka śląskiego, w isto-cie rzeczy zaprzecza istocie standaryzacji języka, sprowadzając proces do ustalenia sposobu zapisu żywych, zróżnicowanych gwar33.

Deskrypcja
Postępy kodyfikacji i jakość aktów normatywnych w określonej mierze zależą od stanu opisu standaryzowanego dialektu. Wprawdzie bibliografia dialektu śląskiego zawiera sporą liczbę publikacji, to jednakże nie podzielam opinii o bardzo dobrym stanie badań nad gwarami śląskimi. Zauważmy, że najważniejsze monografie gwar pochodzą z różnych okresów rozwoju lingwistyki, zamykają się w ramach niemal 140. lat, licząc od wydania monografii Lucjana Malinowskiego z 1873 r.34, po monografię Jolanty Tambor z 2006 r.35. Wiąże się to z różnymi ujęciami metodologicznymi i zawartością opisów, a tym samym z możliwościami ich wykorzystania do celów normatywnych. Traktowanie stanu języka jako wartości stałej i bezkrytyczne odwołanie się do materiałów starszych grozi niebezpieczeństwem archaizacji norm36. System gwary opisany w początkach XX w. z reguły w wielu szczegółach odbiega od stanu współczesnego, nie mówiąc już o zmianach w uzusie gwary, który dostosowuje się do zmieniających się stosunków społecznych i kulturowych. Ponadto gros omówień dotyczy fonetyki. Poważne niedostatki stwierdzamy w opisach zjawisk gramatycznych i leksykalnych. Kwestie te były przedmiotem omówień Artura Cze-saka w niedawno wydanej monografii37, toteż fakt ten zwalnia mnie od przytaczania szczegółów.

33 Zob. https://www.wprost.pl/330527/Jak-pisac-po-slasku.
34 Lucjan Malinowski, Beiträge zur slavischen Dialektologie. I. Űber die oppelnsche Mundart, Leipzig 1973.
35 Jolanta Tambor, Mowa Górnoślązaków oraz ich świadomość językowa i etniczna, Katowice 2006.
36 Restytucję mowy przodków głosiła „Danga”. Moim zdaniem nie ma powrotu do minionych etapów rozwo-ju języka bez szkody dla jego komunikatywności. Problem polega też na tym, jaki stan gwary uznać za kanoniczny i czy taki stan da się odtworzyć.
37 Artur Czesak, op. cit., s. 181.

Na jedno zjawisko należy zwrócić krytyczną uwagę, mianowicie na zalew popularnych słowników śląsko-polskich o niskim poziomie merytorycznym, które sporządzane są przez leksykografów amatorów. Szerzy się moda na wydawanie takich słowników. Problem polega na tym, że w tych słownikach podstawowym sposobem definiowania haseł jest synonimizowanie typu: lód – lōd, lukier – luker, jeżyny –ostrężyny, przez co z pola widzenia znikają różnice semantyczne pomiędzy polską leksyką ogólną a śląską gwarową. Tymczasem różnice bywają duże. Por. znaczenia ogólnopolskiego leksemu ogień ze śląskim ȏgiyń.
Lp. Znaczenie Język ogólny Gwara śląska 1. Zjawisko spalania, którego objawem jest płomień, żar X X 2. Palenie w piecu Walencja: zrobić ogień składać ogień X X X X X 3. Ognisko X X 4. Pożar X X 5. Choroba skóry X X 6. Zapał, energia X 7. Strzały z broni palnej X 8. Wypieki na twarzy X 9. Upał, skwar X 10. Piorun X 11. Błysk, blask X

Jak widzimy różnice dotyczą polisemii i łączliwości. Zjawisko synonimizowania w słownikach świadczy o jeszcze jednym zjawisku, mianowicie o postępującej unifikacji semantyki gwarowej z ogólnopolską. Preferowany przez autorów sposób opracowania dowodzi, że nie odczuwają już różnic pomiędzy znaczeniami leksemów gwarowych i znaczeniami leksemów ogólnopolskich. Ma to określone konsekwencje językotwórcze, między innymi preferowanie wyrazów o dużym kontraście formalnym w stosunku do leksemów uznawanych za polskie, stosowanie germanizmów, przywiązywanie dużej uwagi do różnic fonetycznych pomiędzy polszczyzną a etnolektem śląskim.
Nad stanem badań i ich interpretacją można jeszcze wiele dyskutować. Kończąc ów wątek, określę, jakie (moim zdaniem) potrzeby badawcze są najpilniejsze. Opowiadam się za pilnym pod-jęciem prac syntetyzujących opisy właściwości gwar śląskich, których wyniki zmierzać będą do wskazania inwariantów mogących uzyskać status norm kanonicznych, do badania uzusu gwar w różnych środowiskach społecznych, nie tylko wąsko pojętego Górnego Śląska, wreszcie do badań korpusowych, bo tylko dane korpusowe mogą właściwie regulować normę leksykalną.

Kodyfikacja
Proces kodyfikacji języka śląskiego otwarła uchwała dotycząca śląskiej pisowni podjęta w Cieszynie w 2009 r. przez zespół powołany na konferencji „Śląska godka”. Co prawda normuje ona niewielki wycinek ortografii, ale ze społecznego punktu widzenia przyjęcie i ogłoszenie uchwały było wydarzeniem ważnym. Merytoryczna wartość ustaleń bywa przez recenzentów róż-nie oceniania, jednak niektóre z nich zasługują na pozytywną ocenę. Po pozytywów zaliczam za-sady wstępne, które zalecają reformatorskie umiarkowanie. Po pierwsze, cytuję uchwałę: „ zachowanie ortograficznych przyzwyczajeń polskich i – co się z tym wiąże – ograniczenie do minimum nowych liter”. Po drugie, „trzymanie się reguł i zasad – nieszukanie wszelkich wyjątków i archaizmów – jeśli na dużym obszarze Górnego Śląska wymawia się zgodnie z ogólniejszą regułą, a na małych obszarach występują pewne od niej odstępstwa, wybiera się wymowę (a wraz z tym zapis) zgodny z ową ogólną regułą”. Moim zdaniem idea tych zasad powinna przyświecać wszystkim podejmowanym w przyszłości decyzjom normalizacyjnym. Mam też sporo uwag krytycznych, które kodyfikatorzy mogą uwzględnić w kolejnych etapach normowania ortografii.

Do głównych mankamentów uchwalonych unormowań należy daleko idące oparcie pisowni na zasadzie fonetycznej i dopuszczenie do normy licznych wariantów fonetycznych. Z tego względu uchwalonym przepisom trudno przyznać miano jednolitych reguł. W zasadzie podniesiono do rangi normy większość lokalnych wariantów fonetycznych, przez co zaprojektowany system rozpada się na kilka odmian. Przykładowo, pochylone [á] zaleca się zapisywać przez znak ǒ (różnie odczytywany w gwarach dyftongizujących i monoftongicznych), zaś w gwarach monoftongicznych dopuszcza się do użytku, według indywidualnego uznania, znaki o oraz ǒ (trǒwa i tro-wa), a dodatkowo przed spółgłoską nosową można stosować jeszcze inny grafem na oznaczenie pochylonego [á], mianowicie ō (bociōn). Kodyfikatorzy nie wzięli pod uwagę faktu, że ile wariantywność w mówionych formach języka jest praktycznie niezauważalna, to wariantywność w piśmie jest źródłem błędów. Nieważne, kto je popełnia, autorzy czy wydawcy, wariantywność prowokuje błędy. Przykładów mamy sporo, por. niekonsekwentnie zapisane pochylone á w nowo wydanym tekście literackim: „ Ôrǒz uwidziołech zza winkla wyłazić sztyrech ludzi”38. Skoro nie ustala się postaci kanonicznej i dopuszcza się do użytku wszystkie możliwe warianty, to niczego się nie reguluje, a jedynie sankcjonuje uzus gwarowy. Ta sytuacja dotyczy nie tylko samogłosek pochylonych, ale także labializacji, samogłosek nosowych i kilku innych zjawisk. Przy okazji wypomnę, że pominięto problem dyftongicznego [ou] w pozycjach kontynuujących jasne [o], np. kartoufly, touporek, wiouska itp. Dyftong systemowo pojawia się w gwarach zachodnio- i północ-nośląskich (gwary głogóweckie, niemodlińskie, częściowo opolskie, a ponadto dolnośląskie). Przy omawianiu kontynuantów samogłosek pochylonych nie uwzględniono norm określających ich dystrybucję. Dziś można jeszcze polegać na czynnej znajomości gwar, ale odstępstw notuje się coraz więcej, pojawia się też sporo nowych form, toteż wkrótce problem się pogłębi.
Przy ustalaniu zasad pisowni zrezygnowano z zasady morfologicznej, a przynajmniej znacznie ograniczono jej wpływ na postać ortograficzną niektórych form. Przejawem tego jest usunięcie zapisu [ł], będącego wykładnikiem czasu przeszłego, z wygłosowych grup spółgłosko-wych w takich czasownikach, jak: w 1. os. znodech, prziniōsech, prziniōsżech, w 2. os. znodżeś, prziniōsżeś itp. Prowadzi to do dezitegracji tematów fleksyjnych. Dla ludzi znających lokalne gwary sytuacja ta nie ma większego znaczenia, ponieważ formy z uproszczoną grupą spółgłosko-wą stanowią normę uzualną ich mowy. Ale w przyszłości dla uczących się języka śląskiego będą to ewidentne wyjątki, bez wyrażonego wykładnika czasu przeszłego, jakim jest morfem -ł-. Trud-

38 Cytat z wydanych 2017 r. opowiadań Rafała Szymy Leanderka, s. 50.

niej im będzie kojarzyć takie formy z regularnymi paradygmatami czasu przeszłego z -ł- (robiłech, robiłeś). Ukłon w stronę vox populi kazał też kodyfikatorom usankcjonować bezokoliczniki bez –ć w formach typu wlyź, niyś, kraś. Na tle regularnych form godać, czytać, robić itd. niepotrzebnie powiększają one listę ortograficznych wyjątków i wcale nie poświadczają śląskości języka, po-nieważ są regularnymi uproszczeniami grup spółgłoskowych spotykanymi w innych polskich gwarach.
Interesujące są losy uchwały w kolejnych fazach standaryzacji, tj. elaboracji (rozpowszechnienia uchwały), jej akceptacji i implementacji (stosowania w praktyce). Wymowie faktów, które znam, przyznałbym ocenę dostateczną. Zauważmy, że od uchwalenia norm minie niedługo osiem lat. Nie śledzę systematycznie internetowych forów dyskusyjnych, ale na podstawie doryw-czych obserwacji jestem skłonny postawić tezę, że ortografia postów ma nadal charakter anarchiczny, czyli wdrażanie normy posuwa się dość opornie. Pozytywną ocenę wystawiłbym twór-com, a za wzorcową uznaję pisownię w Drachu Szczepana Twardocha. W środowiskach opolskich Ślązaków39 obserwuję słabą znajomość uchwały, nie spotkałem się z praktycznym stosowaniem „zasad cieszyńskich”. Niekorzystnym zjawiskiem są też indywidualne modyfikacje reguł, por. przykładowo pisownię w kilkakrotnie przywoływanym Ślabikorzu ABC autorstwa B. Grynicz i A. Rocznioka. Takie praktyki cofają proces standaryzacji. Do powszechnego stosowania „cieszyńskich” zasad pisowni śląskiej jest jeszcze daleko.
Kolejne propozycje kodyfikacyjne są tworami autorskimi. W 2013 r. Andrzej Roczniok opracował: zasady użycia dużej litery (Srogo buchsztaba), zasady interpunkcji (Interpunkcyjo) oraz zasady użycia liczebników śląskich (Numeralesy), o czym wspominałem już wyżej. Co do merytorycznej strony zasad użycia dużej litery i przestankowania to ogólnie nawiązują one do re-guł pisowni polskiej40. Andrzej Roczniok jest doświadczonym wydawcą i redaktorem tekstów, toteż na obecnym etapie normowania pisowni jego propozycje można uznać za kompetentne. Natomiast co do Numeralesów to w ich oceną mam problem. O terminologii wspominałem już wyżej. W gwarach śląskich przewijają się trzy systemy liczb i liczenia, zwyczaj niemiecki, czeski i polski (obecnie dominujący). Zupełny brak badań nad liczebnikami w gwarach śląskich (dysponujemy jedynie wyrywkowymi danymi) nie pozwala na formułowanie ostatecznych unormowań. Idealnym

39 Mam okazję obserwować środowisko piszących śląskie teksty, pełniąc funkcję jurora w gwarowych konkursach literackich.
40 Nie dokonałem szczegółowych analiz tych propozycji.

wyjściem byłaby monografia o liczebnikach w gwarach śląskich poprzedzająca ich kodyfikację. Propozycje Rocznioka oparte są na indywidualnej kompetencji językowej autora.
Standaryzacja języka śląskiego jest procesem otwartym. Ograniczony ramami referatu nie omówiłem wszystkich zjawisk składających się na ten proces. Poza analizą i oceną znalazły się dość licznie publikowane na Górnym Śląsku ślabikorze (elementarze) i poradniki językowe. Należą one do ważnych form standaryzacji języka. Ogłaszane w nich wzorce poprawnościowe dotyczą z reguły zjawisk szczegółowych, uzupełniających normy ogólne. Odrębnego omówienia wymagają kolejne fazy standaryzacji, od rozpowszechnienia (elaboracji) i akceptacji norm, aż po ich ewaluację (weryfikację) i ewentualną rekonstrukcję. Dopiero te etapy zadecydują o powodzeniu przedsięwzięcia.

Bogusław Wyderka
Über die Standardisierung der schlesischen Sprache

Beim Observieren der Diskussion über die Sprache der Schlesier bekomme ich den Eindruck, dass bei solchen Polemiken, vor allem wenn diese online oder in den Medien vorkommen, das Gespräch immer mit dem Ausdruck „Kodifizierung der schlesischen Rede“ als Schlüsselwort und Ansprache anfängt. Der Ausdruck Kodifizierung wird hier verabsolutiert und oftmals auf verschieden Weise verstanden. Es kommt auch vor, dass sich das Konzept auf alle Aktivitäten im Zusammenhang mit der Standardisierung der Sprache erstreckt, oder, was noch
schlimmer ist, der Umfang des Begriffs wird mit den Regelungen bezüglich der Form des Alphabets und der Grundlage für die Schlesische Rede identifiziert, die nicht der vollständigen Entwicklung der Rechtschreibregeln gleichkommen können. Kodifizierung ist nur eines der Glieder in der Standardisierungskette der Sprache, und letzteres Konzept wird in diesen Diskussionen selten diskutiert. Es sollte auch darauf hingewiesen werden, dass der Begriff der Kodifizierung aufgrund der sozialen Erfahrung und des Wissens auf verschiedene Konnotationen zurückgeführt werden kann, da bei Sprachen mit einer fest etablierten normativen Verordnung wie Polnisch oder Deutsch unterschiedliche Kodifizierungsverfahren angewendet werden und deren Umfang anders ist, als bei der Kodifizierung einer geplanten Sprache. Im ersten Fall besteht der
Zweck der angenommenen Kodifizierungsbeschlüsse darin, die Diskrepanzen, die sich infolge der Sprachentwicklung zwischen der zuvor festgelegten Norm und der aktuellen Sprachreferenz ergeben, zu beseitigen, wobei diese Kodifizierung in der Regel gering ist und lediglich die sozialen Diskussionsteilnehmer auf eine solche Kodifizierung gestoßen sind. Die Planung eines neuen Kodes ist jedoch eine völlig neue Erfahrung, die eine umfangreiche theoretische Vorbereitung erfordert. Auch in der polnischen Sprachwissenschaft bezogen sich theoretische Überlegungen zur Kodifizierung, die im Rahmen der Sprachkultur vorgenommen wurden, zunächst auf diesen engen Normierungsprozess. Das tiefere Interesse an den Themen wurde durch
die Sprachenemanzipation der Kaschuben in den achtziger Jahren des letzten Jahrhunderts und später durch die Schlesier verursacht. Soziolinguisten, vor allem Władysław Lubaś (2009, 2013), sprachen zu diesem Thema. Ebenso wie Slawisten, die an der Entwicklung der Sprachen der ehemaligen jugoslawischen Staaten interessiert sind. In theoretischen Überlegungen beziehen sich
die Forscher auf das Konzept des serbischen Soziolinguisten Milorad Radovanovic 1 (1979), das von Soziolinguisten als {6}

1 M. Radovanović, Sociolingvistika, Beograd 1979.

als vollständigstes Modell des Standardisierungsprozesses von Sprachen anerkannt wird2. Radovanović unterscheidet 10 Stufen der Standardisierung: Auswahl, Beschreibung, Kodifizierung, Ausarbeitung, Akzeptanz, Umsetzung, Erweiterung, Kultivierung, Bewertung, Wiederaufbau. In dieser Arbeit konzentriere ich mich hauptsächlich auf die Stadien der Auswahl,
Beschreibung und Kodifizierung. In der Arbeit einiger Forscher werden diese Glieder als Elemente des Sprachkorpus-Planungsprozesses erwähnt 3 . Die Annahme eines solchen Bezugspunkts wird es uns ermöglichen, den Stand der schlesischen Standardisierung zu bestimmen und den Ort festzulegen, an dem sich die schlesischen Kodifikatoren befinden.

Auf der Stufe der Auswahl trifft die standardisierende Einheit Grundentscheidungen über die Form der zukünftigen Sprache. Sie wählt den Code als Grundlage für die Standardisierung aus, dieser kann Dialekt, Subdialekt, Regionaldialekt oder eine andere Sprachvariation sein. Sie akzeptiert Annahmen bezüglich des Alphabets und der zukünftigen Rechtschreibung. Sie legt die
Kriterien für die Auswahl von Lexika fest, einschließlich der Rolle von Neologismen, der Einstellung zu Anleihen und Internationalismen. Mit anderen Worten, in diesem Stadium werden Entscheidungen über die Grundlage der Einheitlichkeit des Standards, Fragen der grammatikalischen, lexikalischen und syntaktischen Korrektheitskriterien getroffen. Die Diskussion über die Funktionen der zukünftigen Sprache sollte meiner Meinung nach sehr ernst
sein. Wird man auf seine Polyfunktionalität ausgerichtet sein, d.h. sie in Form von stilvollen Variationen in spezifischen Kommunikationssituationen verwenden, oder wird der Standard als die Sprache der allgemeinen Kultursphäre funktionieren, d.h. in der Form einer literarischen
Sprache? 4 . Im Stadium der Sprachplanung werden auch die Barrieren und die Möglichkeit, neue Standards von Nutzern des zukünftigen Standards zu akzeptieren, berücksichtigt. Eine tiefe Verletzung der Rechtschreibgewohnheiten der Benutzer kann der Grund für die Ablehnung der von den Reformern vorgeschlagenen Schreibweisen sein.

Wir sind an der Antwort auf die Frage interessiert – haben die schlesischen Kodifizierer diese Voraussetzungen erfüllt und wenn ja, in welchem Umfang?
Ich werde diese Arbeit mit den allgemeinen Merkmalen der Motivation des Prozesses beginnen. Die Veränderung des staatlichen Systems in Polen um die Wende der 1980er/1990er Jahren ermöglichte das freie Auftauchen nationaler und ethnischer Minderheitengruppen. In Schlesien gab es in diesen Jahren eine bedeutende poli-

2 In polnischer Sprache wurde das Konzept von H. Jaroszewicz in der Monographie Neue normative Tendenzen in den kroatischen und serbischen Standardsprachen, Opole 2004, und R. Bońkowski im Artikel „Stufen der Standardisierung der bosnischen Sprache” diskutiert, „Cyryllo-Methodianische Hefte” Nr. 2, 2013, S. 34-44.
3 Siehe Jaroszewicz, Op. cit., S. 18-21.
4 Kleine literarische Sprachen mit einer geringen Anzahl von Benutzern werden Mikrosprachen genannt. Aufgrund der Anzahl der Benutzer ist es jedoch schwierig, die gleiche Sprachkategorie zu wählen, zum Beispiel
beim Wilamowski-Ethnolekt (er wird von etwa 25 Personen benutzt) und dem schlesischen Ethnolekt. Der schlesische Ethnolekt versucht sich als Regionalsprache zu beschreiben. Es ist jedoch zu beachten, dass der Begriff
derzeit keine sprachliche Bedeutung hat, der Einsatz von politischer und rechtlicher Natur überwiegt hier. Aus sprachlicher Sicht verbindet er keine funktionalen und stilistischen Merkmale der Sprache.

tische und soziale Aktivität der deutschen Minderheit. Eine freie Gelegenheit, die entstehende ethnische/nationale Identität und kulturelle Gemeinschaft auszudrücken, hat sich auch für die Schlesier geöffnet. Zu dieser Zeit manifestierten sich die Bestrebungen der Schlesier, sich um die Idee
der schlesischen Autonomie und der schlesischen Nationalität zu kümmern. Sie nahmen verschiedene Formen an, von wachsendem Interesse an der einheimischen Region, ihrem kulturellen und sprachlichen Erbe bis hin zu gesellschaftspolitischen Aktivitäten. Dies wurde von einer Polarisierung
der Ansichten der Schlesier über die nationale und sprachliche Trennung begleitet, die bis heute andauert. Zu dieser Zeit wurden institutionelle Organisationen gebildet. Im Jahr 1989 wurde die Oberschlesische Union gegründet, 1990 die Schlesische Autonomiebewegung, und einige Jahre
später, 1996, die Vereinigung der Menschen der schlesischen Nationalität. Als Überlagerung dieser Prozesse musste ein Sprachproblem entstehen, da sich die Schlesier schon seit langem der Vielfalt und Spezifik des Funktionierens der einheimischen Mundart bewusst waren, insbesondere im Vergleich mit der Universifikation anderer polnischer Regionaldialekte, die sich mit der polnischen
Generalsprache vereinten. Darüber hinaus zeigte sich auch die nationsschöpferische Kraft der Sprache. Unter den Bedingungen der sozialen und kulturell globalisierten Welt ist Sprache ein Element der Kultur geblieben, das eine gegebene soziale Gruppe von anderen unterscheidet, und im
nationalistischen Diskurs gilt sie als ein grundlegendes Attribut der Nation 5 . Mit anderen Worten, Sprache wird als ein Werkzeug zum Aufbau ethnischer Getrenntheit behandelt. Daher haben wir hier bestimmte Prämissen, die die Entscheidungen von Gruppen motivieren, Aktivitäten zum Nachweis
ihrer sprachlichen Verschiedenheit durchzuführen. Sie laufen auf zwei Arten ab, indem sie die Getrenntheit der Sprache beweisen und die Standardisierung des Ethnolekts postulieren. Mit der Zeit werden sie wie bei den Schlesiern zu den Grundforderungen einer emanzipatorischen Gemeinschaft.
Ähnliche Situationen gelten grundsätzlich für jede emanzipierende ethnische Gruppe, dies zeigt sich an der Formung verschiedener ethnischer Gruppen, so dass die Gründe für die Entstehung der schlesischen Sprachbewegung aus soziolinguistischer Sicht als typisch gelten können.

Behandlungen um die schlesische Sprache sind dem übergreifenden Ziel der schlesischen Emanzipationsbewegungen untergeordnet, was die rechtliche Anerkennung der Schlesier als eigenständiges Ethnos darstellt. Irgendwann wurde der Sprachdiskurs unabhängig und dämpfte, vor allem in den Medien, ihren nationalen Aspekt. Aber das Projekt der Gründung der schlesischen Nationalität ist immer noch gültig und untrennbar mit dem Sprachproblem
verbunden. Wie ich bereits erwähnt habe, sind die Handlungen der Anführer dieser Bewegung zweifach. Auf der einen Seite sehen wir Bemühungen, die Region Schlesien als eigenständige slawische Sprache zu erkennen 6 , auf

5 Siehe zu diesem Thema M. Billig, Banaler Nationalismus, Krakau 2008, S. 70-81; E. Michna, Sprachliche Getrenntheit von kleinen ethnischen Gruppen und ihre Rolle im Prozess des Kampfes für Anerkennung
und Identitätspolitik. Vergleichsanalyse der Situation der Rusin-Karpaten und Schlesier, „AGH Geisteswissenschaften”, Bd. 13/3, 2014, S. 115-130.
6 Ich analysiere die wesentlichen Grundlagen und Methoden der Verbreitung der Idee in dieser Arbeit nicht.

der anderen Seite ist es das hier diskutierte Problem der Kodifizierung. Im Diskurs sind diese Fäden miteinander verflochten und bilden eine explosive ideologische Mischung. Einige Führer der schlesischen Emanzipation dämpfen (was ich oftmals selbst bezeugen konnte) die extremen Ansichten und Aussagen einiger Führer der Bewegung. Dies bringt jedoch nicht die erwarteten
Ergebnisse. Das schlesische Sprachproblem ist zu einem ideologischen Problem geworden, obwohl es nicht notwendigerweise von der Natur der Dinge als solche wahrgenommen werden muss und es auch nicht sollte. Dies entmutigt einen Teil der polnischen öffentlichen Meinung und wissenschaftlichen Gremien, die Bestrebungen der Schlesier zu unterstützen. Im Parlament werden weitere Gesetzentwürfe abgeschafft, die der Sprache von Schlesien den Status einer
Regionalsprache verleihen (2007, 2010, 2012).

Im Hinblick auf das Gesetz über nationale und ethnische Minderheiten und die
Regionalsprache von 2005 müssen Ethnolekte, die den Status einer Regionalsprache anstreben, zwei Bedingungen erfüllen. Vor allem muss es sich von der Amtssprache des Staates unterscheiden, also von der polnischen Sprache. Es kann auch kein Dialekt der Amtssprache des Staates sein. Diese Bedingungen, im Licht der genealogischen Klassifizierung von Sprachen, in
der Sprachenpolitik als Kanon anerkannt, erfüllt der schlesische Ethnolekt nicht. In diesem Kontext stand das Milieu der Befürworter der schlesischen Sprachemanzipation vor einer schwierigen Aufgabe, unabhängig von der Normung, nämlich der Notwendigkeit, die Unterscheidungskraft des schlesischen Ethnolekts gegenüber von Polnisch als slawischer Sprache zu beweisen. Die Getrenntheit des schlesischen Dialekts muss materiell bewiesen sein, was
meiner Meinung nach unmöglich ist, aufgrund der offensichtlichen genetischen Verbindungen zwischen dem schlesischen Dialektsystem und der polnischen Sprache. Außerdem wurde fast ein Jahrhundert lang (vom Beitritt Ostschlesiens zu Polen 1921) die Standardsprache von den schlesischen Dialekten beeinflusst und die ursprünglichen Unterschiede werden immer häufiger miteinander integriert 7 . Die Suche nach Beweisen für die Getrenntheit des schlesischen Dialekts vom Polnisch nimmt eine andere Form an, von Versuchen, wissenschaftliche Hypothesen zu bilden, zu pseudowissenschaftlichen Theorien und Mythen 8, deren Verbreitung im Bereich der Populärkultur nicht schwierig ist, zumal das Internet zum Ort und Werkzeug der Diskussion geworden ist 9 und heutzutage dominiert. Ein Element, das die Diskussionen begleitet, ist auch die
Untergrabung der für die Internetkultur charakteristischen Meinungen der wissenschaftlichen Autoritäten, natürlich jene Meinungen, die den Ansichten der Befürworter sprachlicher Getrenntheit widersprechen (z.B. die Meinungen der Professoren Jan Miodek oder Helena Synowiec). Unter diesen Bedingungen wird die Darstellung der linguistischen Getrenntheit zu einem wichtigen, wenn nicht

7 Ich denke, dass ihr ethnisches Bewusstsein und ihre kulturellen Fakten für die Besonderheit der Schlesier sprechen, also sollten diese Phänomene im Identitätsdiskurs gezeigt werden. Die dialektalen Variationen
der Sprache Schlesiens sind in diesem System zweitrangig.
8 Dies ist normalerweise eine Mischung aus Argumenten mit unterschiedlichem wissenschaftlichen Status.
9 Auch regionale Magazine und Drucke mit lokaler Berichterstattung sind beteiligt.

sogar zu einem grundlegenden Kriterium für die Auswahl kodifizierter Formen. Kurz gesagt, dieses Phänomen wird als „Gebot der Unähnlichkeit” bezeichnet. Unter den Varianten bevorzugt man die Formen, die sich extrem von den polnischen unterscheiden, was angesichts der Notwendigkeit, sich von der systemnahen Sprache zu unterscheiden, einigermaßen verständlich
ist. Das ist es, was viele schlesische Schriftsteller tun, und das ist meiner Meinung nach der Glaube einer großen Anzahl von Autoren von Normungsvorschlägen. Dies zeigte sich besonders bei den ersten Versuchen, die schlesische Schreibweise zu kodifizieren. Ihre Autoren waren Amateur-Linguisten, die bei der Formulierung ihrer Kodifizierungsvorschläge dialektologisches Wissen unterließen und sich auf ihren eigenen sprachlichen Sinn bezogen. Sie präsentierten eigenartige Graphemsätze, die oft von Computertextredakteuren stammen. Die Überzeugung, dass sich das schlesische Graphem von den polnischen unterscheiden müssen, wurde ebenfalls deutlich.
Die auf polnischer Rechtschreibung beruhenden Schreibweisen, die seit Jahren in den Verlagen der schlesischen Volkskunde und der regionalen Literatur verbreitet sind, wurden nicht berücksichtigt. Einige der damaligen Kodifizierungsvorschläge konnten gelesen werden, weil sie in gedruckter Form 10 veröffentlicht wurden, während andere nach der Veröffentlichung der
schlesischen Schreibweise, die ihrerseits 2009 in Teschen veröffentlicht wurde, von Online- Portalen verschwanden.

Kehren wir jedoch zum Problem der Kodifizierung zurück. Bei der Kodifizierung hat die Gruppe der schlesischen Führer unterschiedliche Erwartungen. Sie glauben, dass dies das Prestige der Sprache steigern und ihre Anerkennung als regionale Sprache fördern, die Sprache in die Öffentlichkeit bringen, den Unterricht in Schulen ermöglichen, die Entwicklung der einheimischen Literatur anregen und dem Staat die Verpflichtung zum Schutz einer
Minderheitensprache übertragen wird, und – im Falle einer rechtlichen Anerkennung – in diesen Tätigkeitsbereichen Mittel bereitstellen wird.

Die Zeit der Inflation der Kodifizierungsideen wurde um das Jahr 2007 mit dem
Auftauchen von zwei Organisationen gedämpft, deren Aufgaben im Zusammenhang mit den Arbeiten an der Schlesischen Sprache in ihren Statuten enthalten sind und somit die Diskussionen um diese Probleme leiten. 11. Diese sind: Gesellschaft zur Pflege und Förderung der schlesischen Rede Pro Loquela Silesiana und die Gesellschaft zur Erhaltung der schlesischen Rede „Danga”.
Das Ziel der Gesellschaft Pro Loquela Silesiana ist es, „die schlesische Sprache in ihrer rechtmäßigen Stimme und ihrer Präsenz im öffentlichen Raum von Oberschlesien zu pflegen, Wissen über die schlesische Sprache zu verbreiten, Werke zur Vereinheitlichung der schlesischen Rechtschreibung, Grammatik und des Wortschatzes zu unterstützen und die schlesische Sprache durch

10 Siehe Śląsko godko, herausgegeben von J. Tambor, Katowice 2008.
11 Sie arbeiten unter der Aufsicht der regionalen sozio-politischen Gesellschaften der RAS und der Union Oberschlesien.

Medien und Publikationen, und Unterstützung für Autoren, die die schlesische Sprache verwenden, zu fördern”12. Ähnliches gilt für die „Danga“-Gesellschaft. Ihre Aufgaben werden im Statut der Organisation 13 sorgfältig aufgeführt, darunter unter anderem: „Schutz und Wiederbelebung der traditionellen Rede des oberschlesischen Volkes, ihre Entwicklung als vollwertiges Kommunikationsmittel und ihr Erhalten als lebendige Sprache für künftige
Generationen”; Arbeiten „an der Kodifizierung der schlesischen Rede und an
Schullehrpläne und der Entwicklung von Unterrichtsmethoden für Schlesien, auch für die Interessierten, die es nicht aus dem Haus genommen haben (…). Entwicklung und Verbreitung von Vokabular in den Sprachgebieten, die bisher der „literarischen Sprache” vorbehalten waren (…). Organisation einer Diskussionsplattform und Diskussion in der schlesischen Gemeinschaft über das heutige und zukünftige Sprachgesicht Oberschlesiens”. Wie aus dem Lesen der Statuten hervorgeht, haben beide Organisationen die vollständige Vereinheitlichung der schlesischen Sprache erklärt.
Dieses Problem wurde jedoch nicht explizit gelöst.

Ein bedeutender Schritt in der Geschichte der schlesischen Kodifizierung war die
Organisation derKonferenzen „Schlesische Rede – noch Dialekt oder doch schon Sprache?”. Sie wurde am 30. Juni 2008 in Katowice, im Gebäude des Schlesischen Sejm gehalten 14 . Das Treffen, an dem Vertreter vieler schlesischer Sozialorganisationen und wissenschaftlicher Institutionen teilnahmen, war für den weiteren Verlauf der Ereignisse von großer Bedeutung.

Die Konferenz zeigte die Stärke der sozialen Bewegung für die Anerkennung der
schlesischen Sprache. Es offenbarte die Polarisierung der Positionen in dieser Angelegenheit. Sie fasste die vorherigen Diskussionen zusammen, hauptsächlich rund um die schlesische Schreibweise. Als Ergebnis der Diskussion wurde ein Team15 gegründet, das mit der Kodifizierung der schlesischen Schreibweise und der Fibel (ślabikorz genannt 16 begann.
Sachliche Obhut übernahm Prof. Jolanta Tambor. Sie stellte auch die Grundsätze vor, die die Bestimmung der Buchstaben des Alphabets und die Regeln der Aufzeichnung leiten sollten, die sich aus den phonetischen Verbindungen ergeben, die für die Dialekte von Schlesien spezifisch sind. Nach diesem

12 Ich zitiere § 4 des Statuts, vgl. [http://silesiana.org/statut/.
13 http://www.danga.pl/?page_id=336.
14 Die Konferenz fand unter dem Ehrenpatronat der damaligen stellvertretenden Sprecherin des Senats der Republik Polen statt, der verstorbenen Krystyna Bochenek, des Schlesier Woiwoden, Zygmunt Łukaszczyk, und der
Polnischen Sprachrat, der auf der Konferenz von seinem Ehrenvorsitzenden vertreten wurde, dem verstorbenen Prof. Dr. hab. Walery Pisarek. Die Konferenz wurde vom Institut der Polnischen Sprache der Schlesischen Universität und
der Schlesischen Allianz organisiert, die vom Koordinator der Andrzej-Roczniok-Konferenz repräsentiert wurde.
15 {2} Das Team enthielt: Jan Hahn (Schlesische Allianz), Józef Kulisz (Danga), Bogdan Kallus (Pro- Loquella-Silesiana), Mirosław Syniawa (Pro-Loquella-Silesiana), Andrzej Roczniok (Vereinigung der Menschen der
schlesischen Nationalität).
16 Ein Wort, das in Dialekten des östlichen Teils von Oberschlesien und Teschener Schlesien verwendet wird. Im Wörterbuch der Schlesischen Rede, das vom Staatlichen Institut für Wissenschaft – Schlesisches Institut in Oppeln
herausgegeben wird, gibt es keine Zitate aus den westlichen und nördlichen Schlesischen Mundarten.

Konzept sollte das Alphabet Buchstaben enthalten, die es erlauben, die Laute verschiedener territorialer Varianten der Schlesischen Region korrekt zu lesen und zu identifizieren. Es sollte einfach genug sein, um von Leuten ohne philologische Ausbildung benutzt werden zu können. Die Anhäufung von zusätzlichen diakritischen Zeichen, die das Lesen erschweren, sollte auch
vermieden werden. Nach Ansicht von J. Tambor gab es auch einen Passus, der die Reform von Streitigkeiten moderierte. Ihrer Meinung nach sollte die Art der Aufzeichnung bestimmter Sprachanrufe bestimmt werden, um diejenigen zu befriedigen, die die Trennung des Schlesischen vom allgemeinen Polnisch markieren möchten, aber auch diejenigen, die die Rechtschreibung
nicht unnötig erschweren wollen 17. Ich werde im weiteren Teil dieser Arbeit dazu zurückkommen, um die Auswirkungen und Mängel dieser Kodifizierung zu erörtern.

Dem Thema Rechtschreibung eine so große Bedeutung beizumessen, resultierte aus einem oberflächlichen Blick auf die Sprache. Das umgangssprachliche Denken sieht ihre Spezifität in einer anderen Notation und möglicherweise in lexikalischen Unterschieden. Andere Eigenschaften werden fast gar nicht erläutert18. Prof. Jan Miodek hatte sehr viel Recht, als er in einem Interview
in 2011 sagte: „Die ganze Diskussion über die schlesische Sprache in diesem Schreiben ist peinlich”19{4}], weil einige Vorschläge von Kodifizierern eine solche Definition verdient hatten.

Nach der Entwicklung und Veröffentlichung der sogenannten Teschener
Rechtschreibregeln 20 im Jahr 2009 und der in Sachen Schreibweise darauf basierenden „Oberschlesischen Fibel” (2010), hat das Kodierungsteam keine weiteren Arbeiten unternommen. Individuelle Initiativen erschienen. Im Jahr 2013 entwickelte Andrzej Roczniok die Regeln der Rechtschreibung von Großbuchstaben (Srogo Buchsztaba), Interpunktion (Interpunkcyjo) und
Regeln der Verwendung von Zahlen, von ihm genannt numeralesy 21. Er veröffentlichte sie in der Gedichtsammlung von Ondra Łysohorski 22. Das grundlegende Werkzeug für die Verbreitung bleibt jedoch das Internet 23. Mit der Zeit hat sich das Umfeld von Aktivisten der Kodifizierungsbewegung verändert. Der Verein „Nasz Wspólny Śląski Dom” (zu Deutsch: Unser
gemeinsames Schlesisches Zuhause) begann in Rybnik 24. zu arbeiten und Interesse an den Kodifizierungsarbeiten der Schlesischen Rede zeigt. Im Jahr 2015 bildete sich ein Kodifizierungsteam unter der Leitung von Józef Porwoła aus

17 J. Tambor, Schlesisches Alphabet, (in:) Śląska godka, herausgegeben von J. Tambor, Katowice 2008, S. 53-55.
18 Artur Czesak weist in seiner Monographie Zeitgenössische schlesische Texte auf dem Hintergrund sprachbildender und standardisierender Prozesse des zeitgenössischen Slawoms, Krakau 2015, S. 166, darauf hin.
19 } Siehe http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/384010,jan-miodek-dyskusja-o-jezyku-slaskim-wpismie- jest-zenijaca,id,t.html.
20 „Vorläufige Regeln der schlesischen Rechtschreibung, die auf dem Treffen in Teschen am 10. August 2009 von einem Team für Standardisierung unter der Leitung von Prof. Dr. J. Tambor angenommen wurden”. Sie
werden je nach Umgebung anders gezeichnet, als: „Kanōna szrajbowanio Ślōnskij Godki” (Website der Vereinigung von Menschen Schlesischer Nationalität „Ślabikŏrzowy szrajbōnek” (Schlesische Wikipedia)
21 Aus dem Deutschen: das Numerale, „Bezugsziffer”. Es gab den Begriff Numerale in Dialekten nicht. Das Wörterbuch des schlesischen Dialekts enthält weder den Begriff numerales, noch das Wort Bezugsziffer.
22 Ondra Łysohorski (Erwin Goj Erwin), Aj laszske rzyki płynu do morza a Kanōna ślōnskij godki stan na 18.02.2014, Narodowa Oficyna Śląska, Zabrze 2014-2015.
23Diese Studie kann von der Website der Vereinigung von Menschen Schlesischer Nationalität heruntergeladen werden: http://zlns.ubf.pl/downloads.php

Rybnik, der die Fortsetzung der Kodifizierung der schlesischen Rechtschreibung und Grammatik ankündigte. Ich kenne Art und Umfang dieser Arbeiten nicht im Detail.

Kommen wir zum Problem der Auswahl eines Standardisierungsobjekts und seines Umfangs. Diese in den Diskussionen diskutierten Fragen wurden nicht expressis verbis formuliert und von den Gesetzgebern öffentlich angekündigt. Uns bleiben die Auswirkungen der Interpretation der Fakten. Es gibt gelegentliche Erklärungen, dass jede der Mundarten25 kodifiziert wird. Inzwischen sind die Fakten wie folgt. Standardisierungsarrangements, sei es in Form von Rechtschreibregeln oder spezifischen Lösungen in Sprichwörtern und Leitfäden und zunehmend auch in literarischen Werken, basieren meist auf den Kompetenzen ihrer Autoren. Diese Kompetenzen spiegeln das inter-mundartige System der Städte des Industriegebietes des östlichen Teils von Schlesien wider, das heute allgemein (aber historisch falsch) Oberschlesien genannt
wird26. So entstand das Standardisierungsmuster, weil sich die Sprachemanzipationsbewegung von Anfang an in einem sozial und geografisch begrenzten Raum bis in die oberschlesische Subregion entwickelte. Es unterscheidet sich kulturell und sprachlich von Oppelner Schlesien und Teschener Schlesien, und in der Vergangenheit war es auch in seinem Volumen intern diversifiziert. Der Systemkern des heutigen Inter-Mundart bilden die Toszecko-Gliwice-Dialekte, während in den lexikalischen Ressourcen das Element des städtischen Umweltvokabulars und der professionellen
Jargons sichtbar ist. In den Standardisierungsentscheidungen sind die Zugeständnisse an andere Dialektgruppen, hauptsächlich an diese von Teschen (Cieszyn) und Oppeln (Opole) (aber nicht die Dialekte von Głogówek) gering, sie betreffen die Möglichkeit des unterschiedlichen Lesens bestimmter Buchstaben des Alphabets in Übereinstimmung mit der lokalen Praxis.

In der Auswahlphase wurden einige Entscheidungen ausgelassen, deren Fehlen zur Ausbreitung des Kodifizierungschaos beiträgt. Solche Mängel sollten genannt werden und deren Reparatur sollte behoben werden.

Das normative lexikalische Minimum und die Kriterien der normativen Bewertung von Wörtern (semantisch, ästhetisch und stilistisch) wurden nicht bearbeitet. Die Freiheit des dialektalen Vokabulars war ohne formale Einschränkungen erlaubt, z.B. die Notwendigkeit, die Bedeutung seltener oder lokal verwendeter Wörter zu erklären. Die Umsetzung einer solchen
Empfehlung,

24 Im Internet bin ich auf den Namen Team der schlesischen Sprachkodifikation, im Schlesischen Kolno Kodifikacyje ód Ślōnskij Godki getroffen. Ich weiß nicht, ob es sich auf die Gruppe von J. Porwoła oder eine anderen Gruppe bezieht.
25 In dem oben erwähnten Interview mit Prof. Miodek, sagt die Interviewjournalistin des Blattes „Dziennik Zachodni” Teresa Samik: „Aber sie wollen doch jede Mundart kodifizieren”. Ich weiß nicht, woher dieser Gedanke kommt und wer sein Autor ist. In jedem Fall ist es absurd und verzerrt die Idee der
Standardisierung.
26 Der Begriff Inter-Mundart der schlesischen Konurbation wäre praktisch, aber ich möchte kein weiteres intermittierendes Chaos provozieren, da der Begriff Schlesien-Dąbrowa-Konurbation offiziell verwendet wird.

zumindest in der Phase der Einführung und Erweiterung von Standards, d. H. Ihrer Umsetzung und Konsolidierung, sollte auf den Redaktionen der Herausgeber beruhen. Aufgrund des Fehlens solcher Empfehlungen erschienen in verschiedenen in Schlesien geschriebenen Arten von Texten lokale Besonderheiten, Individualitäten und Worte mit zweifelhafter Ästhetik (hajziel, szczać), sogar in der Fibel, die als Sprachstandard dienen soll. Zum Beispiel, auf den Seiten des Ślabikorz ABC von Barbara Grynicz und Andrzej Roczniok erscheinen Seite an Seite Zweifel, die in formalen Konflikt sind, z.B. Hunde: Hundy (welcher davon ist ein kanonischer Ausdruck?), rybiorz: fisze (das Derivat rybiorz zeigt an, dass die Form ryba in der Sprache vorhanden ist, also
warum nicht fisz und warum nicht fiszer?) 27. Ähnlich finden wir mysteriöse Formen unter Beispielen, die die Rechtschreibregeln mit einem Großbuchstaben (Srogo buchsztaba) von A. Roczniok illustrieren. Im Text über Individualismus, Neologismen und Inkonsistenzen bei der Verwendung von Wörtern, zum Beispiel Insel – Inzel, półainzel – półinzel, mer – Meer, vgl. Japōńske Inzle, aber wyspa Bali, Pōlainzel Hel 28. Indochinowy Pōłinzel; Baltik Mer, Nord Mer, aber Morze Wschodniosyberyjskie. Andere Unstimmigkeiten: Dolno Saksōnia, aber Spodni
Ślōnsk, Gōrny Ślōnsk und Wiyrchny Ślōnsk sowie das azkeptable Oberschlesien kamen auch vor.

Die Entwicklung eines normativen lexikalischen Minimums ist eine dringende
Angelegenheit. Es gibt solide materielle Grundlagen, um dies zu ermöglichen. Das Material stammt aus den Bänden des Schlesischen Dialektwörterbuchs (16 Bände mit den Begriffen für die Buchstaben A-K), sowie die Kartothek dieses Lexikons, das die ganze Lexika umfasst. Kodierer haben somit die Möglichkeit, die Geografie von Wörtern, ihre Bedeutungen und Ausdruckswerte vollständig zu bestimmen, und auf der Basis der Anzahl der Einträge in der Datei auch die
anfängliche Bewertung der Häufigkeit von Wörtern durchzuführen 29. Dies gibt uns die Möglichkeit, Grundvokabular zu wählen. In der Anfangsphase kann die Festlegung einer lexikalischen Mindestauswahl unvollständig sein, sie kann jedoch in Zukunft korrigiert werden. Das Gebot der „linguistischen Getrenntheit” sollte gehemmt werden, weil es zu einer Vermüllung der Sprache mit Neubildungen oder lokalen Besonderheiten führt, die den Schlesiern außerhalb von Oberschlesien (im engeren Sinne des Wortes) unbekannt sind.

27 Die Beispiele stammen aus der Grundschrift von B. Grynicz und A. Roczniok, Ślabikorz ABC. Buch szrajbniōny podug programa piyrwyj klasy podstawówki, Schlesische Allianz, Narodowa Oficyna Śląska, Tarnowskie Góry – Zabrze 2010, S. 47-48.
28{2}] Ich weiß nicht, ob półainzel ein Fehler ist (der Autor verwendet auch die Form pōlinzel), oder ob es eine Analogie zu der vom Autor verwendeten Komposition pōłanocowy ‘północny’ ist.
29 Die Kodifizierer nutzen diese Publikation aus mir unbekannten Gründen nicht. Ich habe kein Argument gefunden, in dem sich der Autor auf den SGŚ bezieht.

Bisher wurde keine Arbeit zur grammatikalischen Terminologie geleistet. Ihr Fehlen behindert die Beschreibung grammatikalischer Phänomene und die Formulierung von Korrektheitsnormen in Schlesien. Da eine solche Terminologie noch nicht verfügbar ist (und auf lexikalische Ressourcen kann nicht Bezug genommen werden), sollten Kodifizierer, solange die Schlesier keinen angemessenen Weg finden, wissenschaftliche Inhalte auszudrücken, ihre
Ergebnisse in polnischer Sprache veröffentlichen, die alle Schlesier kennen. Der Imperativ der „linguistischen Getrenntheit” führt inzwischen zur Formulierung von hybriden Texten, in denen willkürlich festgelegte terminologische Phantasien entstehen. Wir finden Beispiele in den oben erwähnten Numerales, d.h. die Regeln für die Verwendung von schlesischen Zahlen von A.
Roczniok, in denen dialektale Neologismen oder Wörter von außerhalb der Dialekt-Lexikon- Ressource aufzufinden sind. Wir lesen:

„In der schlesischen Sprache gibt es folgende Arten von Zahlen:
– Kardinal – d.d.30{2}] roz, dwa, trzi
– „po raji” (der Reihe nach) – d.d. piyrwy, drugi, trzeci
– „kōnskowe” – d.d. ćwierć (sztwierć), pōł, pōłtora, jedna31 drugo (adjektivische Variation, sollte jedno
drugo sein), trzi sztworte, sztyry piōnte
– kollektive – d.d. dwuch, trzech, sztyrech
– multiplizierte – d.d. podwujny, potrujny
– „niyzmianowane” (ungenaue) – d.d. niywiela, pora, poradziesiōnt, poraset, trocha, dużo, mało
– verschiedene – d.d. dwojaki, trojaki
– multimodale – d.d. trzikroć, dwakroć
– „ze wiela cifrōw” (vielziffrige) – d.d. trzista trzinoście”32

Der Autor war in der Lage, die Terminologie zu internationalisieren, zog es jedoch vor, individuelle Kreationen zu verwenden.

Es ist auch dringend notwendig, eine Kommission zu bilden, die die Standardisierung insbesondere von Makrotoponymen (Namen geographischer Gebiete) regelt, die von den Autoren der schlesischen Texte in irgendeiner Weise an die schlesische Sprache angepasst werden können.
In den oben erwähnten Prinzipien des Gebrauches eines Großbuchstabens gibt ihr Autor, A. Roczniok, schlesische Versionen von geographischen Namen (manchmal zitiert er Dubletten), deren Formen verwundern kann, Antlantykowy Ôcean. Rōw Maryjanowy, Indochinowy Pōłinzel, Przilōndek Pōłanocowy, aber Sroge Przikopy Afrykōńske (da in den Namen der Reihe nach das Adjektivbmodell mit der Endung -owy genutzt wird, warum nicht afrykanowy ?), Republika Silesia und Silezyjo, Ôdra und Ôder, Wojewódzki Park Kultury a Alōnga,

30 Die Abkürzung d.d. = dejmy dyć „zum Beispiel”.
31 Das Numeral jeden, jedna wird wie ein Adjektiv dekliniert, deswegen sollte jedna eher als jako jedno geschrieben werden. Ich weise unten auf die Probleme der Verbreitung von Dauerlauten von geneigten Vokalen hin.
32 {2} Ich zitiere nach der auf der Website der Union der Menschen Deutscher Nationalität veröffentlichten Version http://zlns.ubf.pl/downloads.php?cat_id=5.

Nacyjowy Stadion Ślōnski, Ministerstwo Spraw Wewnyntrznych i Amtōw, Polsko Akademijo Naukōw. Fast komisch klingen die Paraphrasen der Namen Japan und Canada: Japōnia = Land Kirsze na Kwitniyniu, Kanada = Kraj Liścia ȏd Klōna. Solche Texte, wie Srogo buchsztaba, sollten nicht erscheinen. Sie bringen der Kodifizierungsbewegung einen ernsthaften Imageschaden und geben den Kodifizierungsgegnern starke Argumente. Ähnliche Aussagen einiger Kodifizierer sind ebenfalls schädlich. Ein Beispiel ist die Presseberichterstattung mit der Rede des Präsidenten der Gesellschaft „Pro Loquella Silesiana”, Rafał Adamus, mit dem Titel „Wie schreibt man in Schlesien?”, veröffentlicht in der Online-Ausgabe der Wochenzeitschrift „Wprost“. R. Adamus, der über die
Kodifizierung der schlesischen Sprache spricht, leugnet das Wesen der Standardisierung der Sprache, indem er den Prozess der Sprachstandardisierung zur Art und Weise der Aufzeichnung von lebendigen, verschiedenen Mundarten reduziert 33.

Beschreibung
Der Fortschritt der Kodifizierung und die Qualität der normativen Akte hängen zu einem gewissen Grad vom Status der Beschreibung des standardisierten Dialekts ab. Obwohl die Bibliographie des schlesischen Dialekts eine große Anzahl von Publikationen enthält, teile ich nicht die Meinung über den sehr guten Forschungsstand über schlesische Dialekte. Es sei darauf
hingewiesen, dass die wichtigsten Monographien über Mundarten aus verschiedenen Perioden der Sprachentwicklung stammen, innerhalb von fast 140 Jahren eingeschlossen, von der Veröffentlichung der Monographie von Lucjan Malinowski aus dem Jahr 1873 34 bis zu der Monographie von Jolanta Tambor aus dem Jahr 2006 35. Dies hängt mit verschiedenen methodischen Ansätzen und dem Inhalt von Beschreibungen und damit mit den Möglichkeiten ihrer Verwendung für normative Zwecke zusammen. Wenn man den Zustand der Sprache als festen Wert und unkritischen Rückgriff auf ältere Materialien behandelt, drohen archaisierende Normen 36. Das zu Beginn des 20. Jahrhunderts beschriebene Dialektsystem weicht in vielen
Details vom zeitgenössischen Stand ab, ganz zu schweigen von den Veränderungen im Gebrauch der Dialekte, die sich an die sich verändernden sozialen und kulturellen Beziehungen anpassen. Darüber hinaus betreffen die meisten Diskussionen die Phonetik. Wir finden ernsthafte Mängel in
den Beschreibungen der grammatikalischen und lexikalischen Phänomene. Diese Fragen wurden von Artur Czesak in seiner kürzlich veröffentlichten Monographie 37 diskutiert, so dass mich diese Tatsache davon befreit, Details zu zitieren.

33 Siehe https://www.w prost.pl/330527/Jak-pisac-po-slasku .
34 Lucjan Malinowski, Beiträge zur sklavischen Dialektologie. I. Über die Oppelnsche Mundart, Leipzig 1973.
35Jolanta Tambor, Rede der Oberschlesier und ihre sprachliches und ethnisches Bewusstsein, Katowice 2006.
{4}
36Die Restitution der Rede der Vorfahren verkündete „Danga”. Meiner Meinung nach gibt es keine Rückkehr zu den vorherigen Stufen der Sprachentwicklung, ohne deren Kommunikationsfähigkeit zu beeinträchtigen. Das Problem ist auch, welcher Zustand des Dialekts als kanonisch angesehen werden kann und ob ein solcher Zustand reproduziert werden kann.
37 Artur Czesak, op. cit., s. 181.

Man sollte auf ein kritisches Phänomen achten, nämlich die Flut populärer schlesisch-polnischer Wörterbücher mit niedrigem inhaltlichen Niveau, die von Amateur-Lexikographen vorbereitet werden. Die Mode für die Veröffentlichung solcher Wörterbücher wächst. Das Problem ist, dass in
diesen Wörterbüchern die grundlegende Art, Wörter zu definieren, die folgenden Typen zu synonymisieren ist: lód – lōd, lukier – luker, jeżyny – ostrężyny, was die semantischen Unterschiede zwischen polnischen allgemeinen und schlesischen Dialektwörtern verschwinden lässt. Unterdessen können die Unterschiede groß sein. Siehe: die Bedeutung des allpolnischen ogień mit dem Schlesischen ȏgiyń.
Lfd.
Nr.
Bedeutung Allgemeine
Sprache
Schlesische
Mundart
1. Das Phänomen der Verbrennung, deren
Symptom Flamme, Hitze ist
X X
2. Heizen in einem
Valencia-Ofen: Feuer
machen
Beenden eines Beschusses
X
X
X
X
X
3. Lagerfeuer X X
4. Brand X X
5. Hautkrankheit X X
6. Eifer, Energie X
7. Schüsse mit Feuerwaffen X
8. Rote Flecken im Gesicht X
9. Hitze, sengende Hitze X
10. Blitz X
11. Blitz, Schein X
14

Wie wir sehen können, beziehen sich die Unterschiede auf Polysemie und Konnektivität. Das Phänomen der Synonymisierung in den Wörterbüchern zeugt von einem anderen Phänomen, nämlich der fortschreitenden Vereinheitlichung von Dialekten mit der allpolnischen Semantik. Die von den Autoren bevorzugte Methode der Präparation belegt, dass sie keine Unterschiede mehr
zwischen den Bedeutungen dialektbasierter Vorlesungen und den Bedeutungen landesweiter Bibliotheken feststellen. Dies hat gewisse sprachliche Konsequenzen, einschließlich der Bevorzugung von Wörtern mit hohem formalen Kontrast in Bezug auf die als polnisch geltenden Lexeme, die Verwendung von Germanismen, wobei großen Wert auf klangliche Unterschiede
zwischen Polnisch und dem schlesischen Ethnolekt gelegt wird.

Über den Stand der Forschung und ihre Interpretation kann viel diskutiert werden. Wenn ich dieses Thema beende, werde ich feststellen, welche Forschungsbedürfnisse (meiner Meinung nach) am dringendsten sind. Ich plädiere dafür, synthetisierende Arbeiten bezüglich der Beschreibung der Eigenschaften der Schlesischen Rede vorzunehmen, deren Ergebnisse hingegen
die Invarianten identifizieren werden, die den Status von kanonischen Normen erlangen können. Ich bin auch dafür, dass der Gebrauch der Mundarten in verschiedenen sozialen Umgebungen erforscht werden sollten, nicht nur die des enggenommenen Oberschlesien, und schließlich auch für Korpusforschung, weil nur Korpusdaten die lexikalische Norm entsprechend regulieren können.

Kodifizierung
Der Prozess der Kodifizierung der schlesischen Sprache wurde durch die Resolution zur schlesischen Rechtschreibung eingeleitet, die 2009 in Cieszyn von der auf der Konferenz „Śląska godka” eingesetzten Gruppe vorgenommen wurde. Es ist richtig, dass es einen kleinen Teil der Rechtschreibung normalisiert, aber aus sozialer Sicht war die Annahme und Ankündigung der Resolution ein wichtiges Ereignis. Der materielle Wert der Ergebnisse wird manchmal von
Gutachtern beurteilt, aber einige von ihnen verdienen eine positive Bewertung. Positives sind Vorbedingungen, die eine gedämpfte Reformierung empfehlen. Zuallererst zitiere ich die Resolution: „ Erhaltung der Rechtschreibung polnischer Gewohnheiten und – was folgt – Minimierung neuer Buchstaben”. Zweitens, „Befolgung von Regeln und Prinzipien – ohne Ausnahmen und Archaismen zu suchen – wenn in einem großen Gebiet von Oberschlesien nach
einer allgemeineren Regel gesprochen wird, und in kleinen Gebieten es bestimmte Ausnahmen davon gibt, wird die Aussprache (und damit auch die Schreibweise) im Einklang mit dieser allgemeinen Regel gewählt”. Meiner Meinung nach sollte die Idee dieser Prinzipien alle zukünftigen Entscheidungen zur Normung leiten. Ich habe auch eine Menge kritischer Bemerkungen, die Kodifizierer in den nächsten Phasen der Normalisierung der Rechtschreibung
berücksichtigen können.

Die Hauptnachteile der erlassenen Vorschriften sind die weitgehende Schreibweise der Buchstaben auf phonetischer Basis und die Zulassung zahlreicher phonetischer Varianten zum Standard. Aus diesem Grund ist es schwierig, die angenommenen Regeln als einheitliche Regeln zuzulassen. Im Prinzip wurde die Mehrheit der lokalen phonetischen Varianten auf den Rang eines Standards angehoben, was bedeutet, dass das entworfene System in mehrere Varianten unterteilt ist. Zum Beispiel wird empfohlen, dass geneigte [á] durch das Zeichen ǒ zu schreiben (unterschiedlich gelesen in diphthongierenden und monophonen Verbindungen), und monophone Mundarten können nach dem Ermessen des Individuums, die Zeichen o und ǒ (trǒwa und trowa)
verwenden, und zusätzlich zum nasalen Konsonanten kann ein anderes Graphem verwendet werden, um das schräge [á] zu bezeichnen, nämlich ō (bociōn). Die Kodifizierer haben nicht berücksichtigt, dass die Varianz in den gesprochenen Formen der Sprache praktisch nicht wahrnehmbar ist; die Varianz in Texten ist hingegen eine Quelle von Fehlern. Egal wer sie begeht,
Autoren oder Verleger, die Varianz provoziert Fehler. Wir haben viele Beispiele, wo in einem neu erschienenen literarischen Text das schräge á inkonsequent geschrieben sind: „ Ôrǒz uwidziołech zza winkla wyłazić sztyrech ludzi”38. Da keine kanonische Form akzeptiert wurde und somit alle
möglichen Varianten verwendet werden dürfen, ist nichts geregelt, sondern nur vom Gebrauch des Dialekts sanktioniert. Diese Situation gilt nicht nur für geneigte Vokale, sondern auch für Labialisierungen, Nasalvokale und verschiedene andere Phänomene. Übrigens werde ich erwähnen, dass das Problem der Diphthonge [ou] in den fortdauernden Positionen der hellen [o]
weggelassen wurde, z.B. kartoufly, touporek, wiouska usw. Diphtonge erscheinen systemisch in west- und nordschlesischen Dialekten (Dialekte von Głogówek (Oberglogau) -, Niemodlin (Falkenberg)- und teilweise Oppelndialekt sowie Niederschlesische Mundart). Bei der Diskussion von Fortsetzungen von geneigten Vokalen werden die Standards, die ihre Verteilung spezifizieren, nicht beachtet. Heute kann man sich noch auf aktives Wissen der Mundarten verlassen, aber
Abweichungen werden immer mehr bemerkt, es gibt auch viele neue Formen, sodass sich das Problem bald vertiefen wird.

Bei der Festlegung der Rechtschreibregeln wurde das morphologische Prinzip
aufgegeben oder zumindest der Einfluss auf die Schreibweise einiger Formen eingeschränkt. Die Manifestation davon ist die Löschung der [ł] Aufzeichnung, die ein Exponent der Vergangenheitsform ist, von nicht-stimmhaften Konsonantengruppen in solchen Verben wie: in der ersten Person. znodech, prziniōsech, prziniōsżech, in der zweiten Person znodżeś, prziniōsżeś
usw. Dies führt zur Auflösung von Flexionsthemen. Für Menschen, die die lokalen Dialekte kennen, ist diese Situation von geringer Bedeutung, da Formen mit einer vereinfachten Konsonantengruppe die Norm ihrer Rede sind. Aber für die Schüler der schlesischen Sprache werden dies in Zukunft Ausnahmen sein, ohne den ausgedrückten Exponenten der Vergangenheitsform, die der Morphe -ł- ist. Schwie-

38 Zitat aus den in 2017 herausgegebenen Geschichten von Rafał Szyma, Leanderka, S. 50.

riger wird es für sie sein, reguläre Paradigmas des Präteritums mit -ł- zu assoziieren (robiłech, robiłeś). Eine Verneigung in Richtung des vox populi befahl den Kodifizierern auch, die Infinitive ohne -ć in den Formen des Typs, wlyź, niyś, kraś zu sanktionieren. Vor dem Hintergrund regelmäßiger Formen, wie godać, czytać, robić usw., vergrößern sie unnötigerweise die Liste der Rechtschreibausnahmen und bestätigen nicht „Schlesischheit“ der Sprache, weil sie regelmäßige Vereinfachungen von Konsonantengruppen sind, die in anderen polnischen Mundarten gefunden werden.

Interessant ist das Schicksal der Resolution in den nächsten Phasen der Standardisierung, d.h. ihre Ausarbeitung (Verbreitung der Resolution), Akzeptanz und Umsetzung (Anwendung in der Praxis). Der Aussage der Fakten, die ich kenne, würde ich eine ausreichende Note geben. Bemerkenswert ist, dass in Kürze acht Jahre seit der Annahme der Normen vergehen werden. Ich
folge nicht systematisch Online-Diskussionsforen, aber aufgrund gelegentlicher Beobachtungen bin ich geneigt, die These aufzustellen, dass die Post-Rechtschreibung immer noch anarchisch ist, d.h. die Implementierung des Standards ziemlich widerwillig nach vorne schreitet. Ich würde eine
positive Bewertung für die Schöpfer schreiben, und ich betrachte die Schreibweise in Drach von Dr. Szczepan Twardoch als ein Modell. In den Kreisen der Oppelner Schlesier 39 beobachte ich schlechte Kenntnis der Resolution, mir ist die praktische Anwendung der „Teschen-Prinzipien” nicht begegnet. Ein nachteiliges Phänomen sind auch individuelle Modifikationen der Regeln,
vergleiche beispielsweise die mehrfach zitierte Schreibweise des Ślabikorz ABC von B. Grynicz und A. Roczniok. Solche Praktiken machen den Standardisierungsprozess zunichte. Es ist noch weit von einer universellen Verwendung der „Teschen – Prinzipien” der schlesischen Rechtschreibung entfernt.

Weitere Kodifizierungsvorschläge sind Autorenschöpfungen. Im Jahr 2013 hat Andrzej Roczniok die Prinzipien der Verwendung eines Großbuchstabens (Srogo buchsztaba), der Interpunktionsregeln (Interpunkcyjo) und der Regeln für die Verwendung von schlesischen Zahlen (Numeralesy) ausgearbeitet, wie ich oben erwähnt habe. Was die inhaltliche Seite der Regeln für die Verwendung eines Großbuchstabens und der Pausierungen betrifft, beziehen sie sich im
Allgemeinen auf die Regeln der polnischen Schreibweise 40. Andrzej Roczniok ist ein erfahrener Herausgeber und Redakteur von Texten, sodass seine Vorschläge im gegenwärtigen Stadium der Rechtschreibung als kompetent gelten können. Was die Numerales angeht, habe ich ein Problem in ihrer Einschätzung. Ich habe die Terminologie schon oben erwähnt. In schlesischen Dialektengibt es drei Systeme von Zahlen und Zählen, deutsche, tschechische und polnische (heute
dominierende) Formen. Ein völliges Fehlen von Zahlenrecherchen in schlesischen Dialekten (wir haben nur zufällige Daten) erlaubt keine Formulierung von endgültigen Regelungen. Die ideale

39 Ich habe die Möglichkeit, das Milieu der schlesischen Schriftsteller zu beobachten, da ich als Juror in
literarischen Dialektwettbewerben agiere.
40 Ich habe diese Vorschläge nicht detailliert analysiert.

Lösung wäre eine Monographie über Zahlen in den schlesischen Dialekten vor ihrer Kodifizierung. Die Vorschläge von Roczniok basieren auf der individuellen Sprachkompetenz des Autors.

Die Standardisierung der schlesischen Sprache ist ein offener Prozess. Durch den Rahmen des Papiers begrenzt, habe ich nicht alle Phänomene beschrieben, die diesen Prozess bilden.
Neben der Analyse und Bewertung gibt es zahlreiche ślabikorze (Fibeln) und Sprachführer in Oberschlesien. Sie gehören zu wichtigen Formen der Sprachstandardisierung. Die in ihnen beworbenen Korrektheitsmuster betreffen in der Regel spezifische Phänomene, die die allgemeinen Normen ergänzen. Weitere Phasen der Standardisierung erfordern eine getrennte Diskussion, von der Verbreitung (Elaboration) und Akzeptanz der Standards bis zu deren
Bewertung (Verifizierung) und möglicher Rekonstruktion. Erst diese Phasen werden über den Erfolg des Unternehmens entscheiden.

 

Gwara cieszyńska a język polski – Die Teschener Mundarten und das Standardpolnische

Jan Puczek
Gwara cieszyńska a język polski

Jest dla mnie zaszczytem, że biorę udział w tak znakomitej konferencji, i
jednocześnie chciałbym podkreślić, że opracowanie tego wystąpienia było dla mnie zadaniem trudnym. W krótkim wystąpieniu mam porównać naszą (moją) gwarę cieszyńską z językiem narodowym. Nie jestem polonistą ani slawistą, ale organizator konferencji uznał, że gwarę cieszyńską dobrze znam i wyczuwam jej subtelności. Występuję tu jako użytkownik gwary cieszyńskiej, stąd moje uwagi o niej nie mają charakteru profesjonalnego i zwracam uwagę tylko na pewne jej elementy. Przytaczając w dalszej części niektóre teksty gwarowe pragnę podkreślić, że jest różnica między gwarą pisaną i gwarą mówioną.

W moim domu rodzinnym mówiło się na co dzień gwarą, ale w sprawach, że tak
powiem oficjalnych czy dotyczących nauki, szkoły, rodzice, a zwłaszcza matka dbała, wymagała od synów poprawnej polszczyzny. Moim celem jest pewne przybliżenie Państwu gwary cieszyńskiej, która, jak każda gwara o wielowiekowym rodowodzie, jest interesująca, piękna, wzbogaca wiedzę o języku narodu i stanowi źródło badań dla wielu językoznawców.

Język, dialekt, gwara, a zwłaszcza żargon związane są ze sposobem bycia, toteż
zmiany, jakie następowały w stopniu coraz bardziej przyśpieszonym po II wojnie światowej spowodowały zanik wielu słów używanych powszechnie np. w związku z uprawą ziemi, gospodarstwem, życiem domowym, wielu zwyczajami itd. Mój ojciec (ur. 1892) znał i używał, mogę powiedzieć, kilka set dotyczących np. pracy z końmi, rolnictwa i hodowli, narzędzi i prostych maszyn, bo każdy siedlok (rolnik, który posiadał parę koni) miał swoją kuźnię, młyn wodny lub wiatrak itd. Większość z tych słów, nie zapisana, bezpowrotnie zanikła, a dziś, niektóre potocznie użyte przeze mnie dla żartu np. w sklepie: skórzica,
żymła, sznytlok, nowe korzyni, maszynki, krupica, zorkowo kawa, fusekle i in. wywołują konsternację nawet starszych ekspedientek.

Dla ucznia podane przez nauczyciela definicje: języka, dialektu i gwary są
jednoznaczne. Dla lingwisty granice między tymi pojęciami są już dość płynne, a gdy chodzi o uznanie danego etnolektu, czyli mowy określonej grupy etnicznej starającej się o uznanie ich języka za mniejszościowy, sprawy stają się podstawowe, zwłaszcza, gdy związane są z różnymi aspektami politycznymi. Na Śląsku Cieszyńskim w porównaniu do niektórych innych części Śląska – Śląska Górnego czy Opolskiego, ten problem nie występuje. Świadomość, że mówimy „po naszymu”, rozmawiamy w „naszej rzeczy”, czy jak to prof. Ewa Chojecka określiła w „mowie cieszyńskiej”, czyli po polsku – ale „po naszymu”, kształtowała się od czasów Reformacji, mocno utrwalała po pokoju w
Altranstadt (1706 r.), patencie tolerancyjnym cesarza Józefa II (1781 r.), a połączyła się z pragnieniem odzyskania przez Polskę niepodległości i połączenia z Macierzą wyraźnie od Wiosny Ludów.

Co wpłynęło na to, że ludność Śląska Cieszyńskiego, od 1327 roku przez sześć
wieków będącego poza Polską, pozostała przy polszczyźnie? Niekwestionowanym czynnikiem kodyfikacji, upowszechniania i utrwalania się języków narodowych była konieczność przetłumaczenia Biblii i jej upowszechnienie w językach narodowych. W dalszej kolejności były to postylle i kancjonały. Na Śląsku Cieszyńskim przez ponad dwa wieki w kościołach ewangelicy śpiewali wprawdzie nabożne pieśni w języku czeskim
(kancjonał Jerzego Trzanowskiego – Cithara sanctorum), ale przy braku tekstów pieśni polskich, a także urzędowym języku czeskim, słowo pisane z kancjonału Jerzego Trzanowskiego, Ślązaka cieszyńskiego, jak sam się określał, tworzyło i utrwalało się jako pewne SACRUM. Kazania wygłaszane były dla ludu po polsku. Znamiennym może być fakt, że pierwsza polska książka napisana i wydana w Cieszynie, skierowana do ludu to
„Wierność Bogu i cesarzowi w czasach powietrza morowego” ewangelickiego księdza Jana Muthmanna, zawierajała zalecenia, jak przeciwdziałać szerzeniu się zarazy. W sprawie swojego języka ks. Muthmann w przedmowie pisze między innymi:
„pędziły mnie wnętrzności moje tym krótkim, prostym, a szczerym traktatem usługować ludowi Bożemu (…) osobliwie, którzy są języka polskiego, a sposób pisania mego albo stylus lekka jest polszczyzna, niekiedy według zwykłości teraźniejszych słuchaczów moich accomodowana, bo nie uszom piszę, ale sercu.
Z szacunkiem odnosi się do pieśni cieszynianina ks. Jerzego Trzanowskiego, ale też zwraca uwagę: „Słuszna ale jest, żebyśmy i za czasów naszych polskim językiem śpiewali Panu pieśni nowe”, i wśród pieśni wyjętych z „Kancjonału polskiego” z 1673 r. przytacza także Psalm 91 według Jana Kochanowskiego „Kto się w opiekę”. Zwróćmy uwagę, że słowa te zostały napisane w roku 1716, a cieszyński pastor kierował swoje teksty do ludzi prostych,
niewykształconych. Jego słowa dobitnie potwierdzają, jakim językiem mówiła tutejsza ludność. Przytoczmy tu jeszcze słowa z „Gwiazdki Cieszyńskiej” (tygodnik) z roku 1854:
„kiedy czytamy dzieła sławnych pisarzy polskich, np. Kochanowskiego, zdaje nam się, jakby pisali je teraźniejsi Ślązacy” oraz wybitnego slawisty Kazimierza Nitscha, który w 1909 roku napisał: „Śląsk (…) jest to jedyna znana mi część Polski, gdzie nieliczna klasa wykształcona (nawet uczniowie polskiego gimnazjum w Cieszynie) nieraz świadomie posługuje się w mowie potocznej dialektem.”
Czytelnik czy słuchacz może kwestionować eksponowanie tu wpływu
protestantyzmu na kształtowanie się języka polskiego i gwary w Księstwie Cieszyńskim, ale to protestantyzm w czasach Reformacji wyznaczył pewne standardy kształtujące język poprzez nauczanie, obowiązek szkolny, upowszechnienie druku, a cnotą było umieć co najmniej czytać, zwłaszcza Pismo Święte i śpiewać z kancjonału.

Nauczania szkolnego w języku polskim, a nie czeskim w szkołach katolickich,
domagał się w 1807 roku eksjezuita, inspektor szkolny ks. Leopold Szersznik (1747-1814). Jednakże szkoły katolickie były na etacie państwowym, z urzędu podporządkowane językowi czeskiemu, podczas gdy szkoły ewangelickie utrzymywane przez zbory, tym samym posiadały znaczną niezależność. Przebudzenie narodowe przyczyniło się do wydania w znacznym nakładzie w 1857 roku opracowanego przez ks. Antoniego Janusza (1820-1861), proboszcza w Zebrzydowicach, śpiewnika katolickiego, którego skrócony tytuł brzmiał: Kancyonał Katolicki i razem Książka modlitewna. Drukowany czcionką
łacińską, miał wiele wydań. W 1865 roku Kościół ewangelicki dotychczasowy śpiewnik czeski zastąpił nowym śpiewnikiem ks. Jerzego Heczki po nazwą Kancyonał czyli śpiewnik …, który, drukowany początkowo czcionką gotycką, w ciągu prawie 100 lat miał 21 wydań. Poezja, a także muzyka pieśni obydwu śpiewników miała zasadnicze znaczenie dla kształtowania języka i polskości ludności Śląska Cieszyńskiego po obu stronach Olzy.

A problem pewnej odrębności leksykalnej, gramatycznej i fonetycznej gwary
cieszyńskiej? Jak już wspominałem w potocznej mowie – rzeczy po naszymu, używana była gwara, ale w szkole, urzędzie, kościele, uczonych na pamięć wierszach, pieśniach nabożnych obowiązywała poprawna polszczyzna.

Zajmijmy się teraz bliżej samą gwarą. Według językoznawców polskich gwara czy dialekt Śląska Cieszyńskiego wyewoluował ze staropolszczyzny, zachowując do czasów współczesnych wiele cech języka staropolskiego, takich jak słownictwo, składnia itd. Duży wpływ na kształtowanie się gwary miały też i mają języki: czeski, niemiecki i współczesny język polski. Natomiast czescy językoznawcy twierdzą, że gwara cieszyńska wykazuje większe podobieństwo do języka czeskiego niż do współczesnej polszczyzny. Dla rodowitego Ślązaka cieszyńskiego wpływy języka czeskiego na jego rzecz (język, mowę)
nie są tak wielkie, jak utrzymują to badacze czescy. Przykłady zapożyczeń z języka czeskiego np. aspoń (przynajmniej), bezmala (podobno, nieomal), cesta (droga), dej, dowej pozór! (uważaj!), chnet (zaraz), łożarty (pijany), łostuda (kłopot, wstyd), łowiynzina (wołowina), pójczować (pożyczać), skórzica (cynamon), stróm (drzewo) i inne nie zmieniają faktu, że językiem ludu Śląska Cieszyńskiego w jego odmianie gwarowej był język polski. Pisał w połowie XIX wieku pastor Karol Koczy z Ustronia w wydanym przez siebie w 1853 roku Kancjonale:
„Aczkolwiek język czeski jako pobratymczy nam Polakom dość jest zrozumiały, przecie nikt nie zaprzeczy, że nasz ojczysty jest nam najzrozumialejszy, czego niezbitym dowodem jest i to, że u nas wszędzie polskie Biblie czytane, polskie modlitwy… i kazania głoszone [w języku polskim]…”

Zaznaczmy tu jeszcze, że wpływy niemieckie, w porównaniu do gwar górnośląskich, na które silnie oddziaływała industrializacja i pruska germanizacja, i opolskich, w gwarze cieszyńskiej są niewielkie.

Mówiąc o gwarze cieszyńskiej pominę jej znaczną odmienność w okolicach
Jabłonkowa i Istebnej (gwary jabłonkowskie), a nawet Wisły. Ta gwara, która jest najbliższa „cieszyńskości”, jest żywa na obszarze od okolic Wapienicy i Czechowic-Dziedzic na wschodzie, po Ligotkę Kameralną i Błędowice na zachodzie i Nawsie w dolinie Olzy na południu. Na obszarze tym od końca XVIII wieku było kilkanaście kościołów ewangelickich. Gwara cieszyńska, spośród gwar polskich, według wybitnych językoznawców (Jan Bystroń (starszy), Kazimierz Nitsch, Jan Miodek) jest najbliższa językowi polskiego renesansu, czyli jak to się potocznie mówi „językowi Mikołaja Reja i Jana Kochanowskiego”. Zaznaczmy też, że gwara cieszyńska jest znacznie różna od tzw.
ślunskiej godki, lansowanej obecnie na Górnym Śląsku i częściowo na Opolszczyźnie; bliższa jest literackiej polszczyźnie.

Cechy wyróżniające gwary cieszyńskiej w zakresie fonetyki to:
– brak mazurzenia – czyli wymowy spółgłosek sz jak s, cz jak c, ż jak z
– rozróżnianie dźwięcznego h od bezdźwięcznego ch
– w części zachodniej części Słaska Cieszyńskiego – odróżnianie wymowy rz od ż i
wyczuwalne fonetyczne rż lub rsz
– połączenie rzy wymawia się rzi, np. krziż (krzyż), przi (przy), prziszeł (przyszedł), rzić – jako część ciała, ale już żyć – czyli być, istnieć
– brak dyftongizacji czyli dwugłosek np. jako o lub ó w wyrazach k oza, ojciec itp.
– rozróżnianie pochylenia samogłosek ó w odróżnieniu do u, np. Bóg i buk
– w zasadzie wszystkie wyrazy zaczynające się samogłoską o wymawia się jak ło, ale bez dyftongizacji (dwugłosek), np. łón (on), łokno (okno), łobiyrać (obierać), łostrzynżlice (jeżyny), łopica (małpa) łodezwać (odezwać); w efekcie pewnej hiperpoprawności dawniej dzieciom zdarzało się mówić w szkole: okieć, (łokieć), opata (łopata)
– samogłoska ą (nosowe o) jest wymawiana:
jako ón, óm (lub nosowe ó), np. wzión (wziął), Ślónsk (Śląsk), rómbać (rąbać), sómsiod (sąsiad), bałamóncić (bałamucić) sóm (są), rynkóm (ręką)
– samogłoska nosowa ę jest wymawiana:
przed spółgłoskami jako ym, yn, (ewentualnie y nosowe), np. gymba (gęba), gynsty (gęsty), tyndy (tędy), kieryndy (którędy), rynka (ręka), gymba (gęba), jynzyk (język), piynta (pięta), dziynki (dzięki), piynć (pięć)
– przed spółgłoskami nosowymi zamiast o (również z a pochylonego) jest ó, a zamiast e – y np. wróna (wrona), bróna (brona), pón (pan), ziymia (ziemia).

Niektóre elementy fleksji
Czasowniki:
– Przy odmianie czasowników występuje słówko żeś lub żech, albo końcówka -ch, np. byłżeś, byłżech, byłech
– końcówka -ę wymawiana jest -ym, np. bierym, robiym, bierymy
– końcówka -am wymawiana jest -óm, np. łykóm, zwracóm, zwracómy
– końcówka -em, -am wymawiana jest -ech, -ach np. widziołech, plotkowałach.
Przymiotniki:
W przymiotnikach rodz. żeńskiego w mianowniku l.p. ostatnią zgłoskę a wymawia się jako o np. piekno, kudłato
Rzeczowniki:
– w rzeczownikach rodz. żeńskiego obcego pochodzenia w mianowniku l.p. końcówki
-ia, -ja wymawiane są jako -ija, -yja, np. geografija, legitymacyja, restauracyja, partyja.

Wymowa przykładowych liczebników:
jedyn, trzi, piynć,jedynost, patnost, dewatnost, dwacet, jedna dwacet, dwija dwacet, piyndzia dwacet, trzicet, pindziesiónt, dwiesta.
Charakterystyczne w gwarze cieszyńskiej było też wypowiadanie się o małych
dziewczynkach w rodzaju nijakim: Haniczka poszło do szkoły, lub nawet same dziewczynki mówiły tak o sobie: jo chciało, jo rozbiło zdrzadło. Ta forma stosowana była (w rodzinach ewangelickich) do roku konfirmacji (13-14 lat), po czym do zamążpójścia następowało przejście na rodzaj męski: Haniok chcioł, Helek mioł, a po ślubie to już była Hania, Hela.
W gwarze cieszyńskiej obecne są tzw. głębokie archaizmy, wyrazy, które typowe
były dla wcześniejszych faz rozwojowych polszczyzny. Do takich form można zaliczyć wyrazy: błecha (pchła), cima, cimok (ciemność), po ćmoku, po cimoku (po ciemku), chrobok (robak, owad), darzić się (powodzić się), padać, padoł (powiadać, powiadał), Gody, na Gody (Boże Narodzenie), gorzeć, zgorzało lub zgorało (palić, spaliło się), modry (niebieski), nabrusić (naostrzyć), nasuć (nasypać), nawarzić (ugotować), nimoc, nimocny (choroba, chory), nieskorzij, nieskoro (później, późno), płachta (prześcieradło), wiesieli (wesele), czyrwióny (czerwony) i in. Wyrazy te używane są nadal w mowie potocznej. W
opracowaniu tym pominięto nazwy przedmiotów, czynności związanych z np. dawnymi formami gospodarki, zwyczajami itp.

Prezentacja tekstów gwarowych
1. Jura Gajdzica (1777-1840) – chłop z Cisownicy, rolnik, furman, bibliofil, autor
pamiętników, twórca pierwszego polskiego ekslibrisu chłopskiego. Jego pamiętnik jest napisany polszczyną, jaką znał, z elementami gwary.

Dlo pamięci Narodu Ludzkiego
Roku od narodzenia 1805 była Woyna bardzo wielka z Francuzem, a iuż był u Wiszkowa1, potym szło Mozgalski Woysko Carskimu na pomoc, a było go bardzo moc, iak prochu, ale tam niedługo było, bo się chned zbili i zostało tam Rusuw bardzo moc i Pręnc2 Mozgalski, potym się wróciło prętko, poczęli się tam iść pierwszy o Michale, a szli aż do Ondrzeja, a nazodz poczęli iść przed Gody, ten Rok był bardzo mokry a późny mysmy tu nic nie mogli zasioć, przed Mokrem a forszponami3 potom się Choroba bardzo rozmogła w zimie także Ludu bardzo moc wymrziło wszędy po całym Okręgu Swiata. I Ksiąnc Kłapsia4 przi
Cieszynie. Szpital tam był na Kierchowie, potym zas to było ućichło ta woyna.

1 Wyszków – miasto na Morawach; potem bitwa pod Sławkowem (Slavkow k/Brna – Austerlitz, 2 XII 1805)
2 Pręnc – książę, ? brak danych
3 Vorspann – podwoda, obowiązek dostarczania transportu np. dla wojska
4 Jan Kłapsia – pastor w Cieszynie

W Roku 1817 tochmy tu odprawiali Pamiątkę Reformacye Doktora M. L. 300 stuletni, to trefiło dnia drugiego przed Nowem, tochmy opchodzili iak naypiękniey wkierem Kośćiele mogli, w naszym Cieszynskim Kosciele były 4 Słupy przi Oltarzu, potych Slupach same Lampy, na Oltarzu ośiem swiec między nimi Orzel ten neypierwszy.

2. Fragment listu sprzed I wojny światowej ze zbioru listów rodziny Gryczów w
Cisownicy (autorkę i adresatów nie zidentyfikowano):
Jużech wóm pisała aż mi takich głupich rzeczy nie wyczytocie a tyć zaś se
naszeł żech ci miała pod pisać że wom to wszystko zapłace jak jo pospoł
miała ty myśli że tych 6000 tysięcy nie będę już płacić że ty moż dostać 4000
tysiące a ty dwa tysiące możecie mieć długu [ – ] nie chciałach już płacic
Notara że ojciec może też coś płaćić dy kazowoł kupować a jeszcze bardzej
nie chciałach drogowego płacić teroz mowił żeji ojciec nie mo teraz
piniędzy i dycki już bron ila zechcie dować piniądz na ten interes i upłate i
telkim kłopotem intabulacyja dałach ostatek jo nie mom takigo sumienio
jako twój ojciec żeby na czyjim bogactwie siedzioł sym bez długu Podpisac
żech się mogła ale Bajcarka że wypłace ale nie Bujokową dy nie
potrzebowała jeszcze wtedy wszyckich piniędzy i miała zaintabulyrow w
złocie na chałupe czemuś mi to już też prugujesz mie dopaść rozmaitemi
figlami…

3. List do syna, I wojna światowa
29/5 1915 Kochany Janku
Pozdrawuję cię serdecznie i donoszę ci żechmy tusą zdrowi i powodzenie nasze jak zwykle czasy tu unas dobre jeny deszcza by było trzeba więcej bo ziemioki kany wgorszem biednie wschodzą a mało go bywuje choć popadze to nigdy niezamokie jak by było trzeba dostali my pismo od ciebie dzisio co było pisane 26 maj i dziwne mi to żetak chnet przyszło czyś sie omylił a odpisz nom też tam kraj ze już tam trześnie są zdrzałe pisze tu fran? Kropiowski że sie tam mo dobrze Tak z Bogiem do zobaczenia niech cie Bog opatruje od wszystkiego złego co na cie czako.
(Matka straciła w I i II w. św. czterech synów)

3. Tekst gwarowy wzięty z internetu:
Na Grómnice pół piwnice…
„Na grómnice pół piwnice”, tak kiejsi hań downij prawili gazdowie, a szli sie podziwać, kiela je ziymioków a rzepy w corkach w piwnicy. Kiery był bardziyj chytry to to poradził porachować, ale musioł wiedzieć, wiela tego było, jak sie skludzało wszycko na jesiyń.
Ganc na isto tego nie szło porachować, bo jak sie kómu krowa łocieliła, abo świnia łoprosiła, to sie wiyncyj dowało żrać. Zoleżało to też jaki był rok a jak ziymia łobrodziła. Dobry gazda a gaździno mieli mieć na grómnice połówke tego, co skludzili na jesiyń. Młody gazda, kiery jeszcze nie umioł tak ganc gospodarzić, musioł na wiosne iść do fotra abo do łujca, coby mu dali ziymioków a rzepy, albo łobilo, bo proł zwiyrzyntóm wiela wlezie, a potym, to co nie zeżrały wyciepowoł na gnój. Tak sie nieśmiało robić. Na rok już był móndrzejszy, a jego baba też, bo wiedzieli łobo, że muszóm futrować bydło podle tego wiela, kiery zwiyrz zeżere.

4. Henryk Pasterny – cieszynianin, który na emeryturę wrócił do rodzinnego miasta, a od trzech lat pisze wiersze w gwarze cieszyńskiej i jej translacji na język literacki.

Downy Cieszyn – fragment

Kaj tyn downy Cieszyn,   Gdzie ten dawny Cieszyn,
Kiery móm w pamiynci.   Który mam w pamięci
Co eszcze spóminóm,       Że jeszcze go wspominam,
To je moji szczynści.        To jest moje szczęście.
Nejwyncyj utropy              Najbardziej mi brakuje
Ze sklepami w mieście    Wielu sklepów znanyvh,
Chybio mi wiela tych,      Przepięknie zdobionyvh
Kierech mioł po ceście.    Rzeźbionych witrynami
Wiela zocnych ludzi,        Wielu zacnych ludzi,
Kierych fórt pamiyntóm,  Których wciąż pamiętam,
Przeniyśli na kierchów,     Przenieśli na cmentarz,
Na kwatere świyntóm.     Na kwaterę świętą.

5. Józef Golec (1935-2017) – urodzony w Cieszynie, znakomity pedagog, nauczyciel
plastyki, mieszkał i pracował w Sopocie i Cieszynie; autor wielu prac dotyczących historii Sopotu i Śląska Cieszyńskiego i innych. Z jego ostatniej większej pracy, Cosi niemoreśnego, ale wiesiołego, zawierającej około sześć tysięcy w większości
niecenzuralnych,”soczystych” przysłów, powiedzeń, przekleństw, związanych z gwarą cieszyńską, cytuję, z pewnym trudem wybrane, te mniej rażące delikatne ucho wrażliwego człowieka.

Cosi niemoreśnego, ale wiesiołego
A bo jo wiym, kaj jóm błechy żeróm?
Jak dioboł dokopie, to aż z daleka smerdzi.
Był tak nacinkany, że nie poznoł swoji baby.
Jak chcesz furmanić, musisz cesty nie ganić.
Nigdy mu nie łodmówiły, kiere mu sie śniły.
Jak się mosz? – Jak dioboł w zakrystyji.
Choć już nie bardzo młody, myśloł, że zaś bedóm gody.
Łóna mo na niego sto chynci.
Po wczorajszyn rzazaniu jeszcze nie może przińść do siebie.

6. Anegdota
– Co byś zrobił, jakbyś słyszoł wieczór pod łoknym, że tam się isto kierosi
pora koczkuje?
– Na wzión bych putnie wody i wyloł przez łokno.
– Tóż, tak żech też wczora wieczór zrobił.
– Nó ji co?
– No ji moja baba wlazła do chałupy ganz mokro.

Co dalej z gwarami?
Szacuje się, że na świecie istnieje około 5 – 6 tysięcy języków. W
ostatnich dziesięcioleciach corocznie zanika około 50 języków. A co z
gwarami? Nauczanie w językach narodowych od wczesnego dzieciństwa po
coraz powszechniejsze studia wyższe, napór środków masowego przekazu,
upowszechnianie się języków obcych, komputer i internet z jego
specyficznym językiem i dominacją w nim języka angielskiego, migracja
ludności itd. powodują wypieranie gwary. Większość słownictwa naszych
dziadków bezpowrotnie zanikła.

A jak to wygląda na Śląsku Cieszyńskim? Po lewej stronie rzeki Olzy,
czyli na Zaolziu, język polski, a więc i gwara cieszyńska są integralną
cząstką świadomości narodowej. Kto rozmawia w domu po polsku, posyła
dzieci do polskiej szkoły, ten zachowuje swoją przynależność do
narodowości polskiej. W przeciwnej sytuacji następowała i postępuje
czechizacja. Gwara cieszyńska ma się na Zaolziu lepiej niż po naszej stronie,
ale staje się malejącą nieustannie mniejszością. Proporcje narodowości
polskiej i czeskiej na Zaolziu na stulecie niepodległości dwóch państw się
odwróciły.

Po naszej stronie Olzy w ostatnich dziesięcioleciach nastąpił wzrost
zainteresowania gwarą, uczy się dzieci gwary w szkołach, organizowane są
konkursy gwary, coraz więcej osób dorosłych pisze gwarą, wydaje wiersze i
opowiadania. Trudno jednak oczekiwać, że gwara wróci powszechnie do
języka codziennego. Jak mówił mój ojciec: „zmieniają się ludzie, zmieniają
się czasy, zmienia się świat”. Jakaś część gwary się zachowa, a także akcent
i wymowa. Dziękuję za uwagę.

Na zakończenie jeszcze wiersz gwarowy, którego translacji nie będzie.
Helena Wróbel (Helek ze Steblówki) Cisownica

Prowincjałki w Warszawie

Zaroz po wojnie
przijechoł do Warszawy
z prowincyji lud ciekawy.
I tak pokraczujóm krok po kroku,
Aż łuwidzieli, kajsi na boku
Dómek z ogródkym, bez łuroku.
Baba za babóm zaroz gdera,
Cóż to je za pakamera?
Bo napisane mo dwa zera!
Piyrszo jim mówi swoji zdani,
Że to je szpitol, mojo pani,
Bo ciyngiym tam słychać wielki stynkani.
A drugo prawi: hej, kobiety,
Że to redakcja jest, niestety,
Bo tam na gwoździu wiszóm gazety.
Trzecio baba zaś się chwali:
To łodlywnia jest metali,
Bo żech słyszała, jak tam lali.
Łusłyszoł ty mowy posterunkowy
I sie łodezwoł w taki słowy:
Wszystkie po trochu macie rację w kupie,
Bo tam się siada na gołej … .
Na chwilę, by odpocząć sobie mile.

Jan Puczek
Die Teschener Mundarten und das Standardpolnische

Es ist eine Ehre für mich, dass ich an einer so renommierten Konferenz teilnehmen darf. Gleichzeitig möchte ich betonen, dass die Vorbereitung dieses Vortrags für mich eine schwierige Aufgabe war. Während eines kurzen Vortrags soll ich meine Teschener Mundart mit dem Standardpolnischen vergleichen. Ich bin kein Polonist oder Slawist, der Veranstalter der Konferenz meinte aber, dass ich die Teschener Mundarten gut kenne und die Feinheiten erspüre. Ich trete hier heute nur als Sprecher der Teschener Mundart auf, daher haben meine Anmerkungen keinen professionellen Charakter. Ich möchte lediglich
Ihre Aufmerksamkeit auf bestimmte Elemente der Teschener Mundart lenken. Obwohl Sie es im weiteren Teil des Vortrags bei manchen Mundarttexten selbst lesen werden, möchte ich dennoch betonen, dass es eine Diskrepanz zwischen der geschriebenen und der gesprochenen Mundart gibt.

In meiner Familie zu Hause sprach man tagtäglich die Mundart, aber bei so
genannten offiziellen Angelegenheiten wie Schule oder Lernen, verlangten die Eltern, insbesondere meine Mutter, dass ihre Kinder das richtige Polnisch sprechen. Ich möchte Ihnen die Teschener Mundart gerne näher vorstellen, die – wie jede Mundart – mit einem jahrhundertealten Ursprung, sehr interessant und schön ist und damit das Wissen über die Sprache der Nation bereichert sowie eine Forschungsquelle für viele Sprachwissenschaftler darstellt.

Eine Sprache, ein Dialekt, eine Mundart und insbesondere ein Jargon hängen eng mit dem Lebensstiel zusammen. Daher führten Änderungen, die nach dem II. Weltkrieg besonders schnell eintraten, zum Verlust von vielen alltäglich genutzten Wörtern – so z.B. im Zusammenhang mit der Landnutzung, mit der Landwirtschaft, mit dem häuslichen Leben und mit vielen Bräuchen usw. Mein Vater (geb. 1892) kannte und benutzte einige Hundert Wörter, die z.B. die Arbeit mit Pferden, den Landbau und die Zucht, das Werkzeug und einfache Maschinen betrafen, da jeder siedlok (Bauer, der über ein paar Pferde verfügte) eine Schmiede, eine Wassermühle oder eine Windmühle usw. besaß. Die meisten dieser Ausdrücke, nicht niedergeschrieben, verschwanden unwiederbringlich und heutzutage, wenn ich einige dieser Wörter nur so zum Spaß im Geschäft verwende – wie z.B. skórzica, żymła, sznytlok, nowe korzyni, maszynki, krupica, zorkowo kawa, fusekle und andere – rufen sie sogar bei den älteren Verkäuferinnen Verwunderung oder Unverständnis hervor.

Für Schüler sind die von dem Lehrer angegebenen Definitionen der Sprache, des
Dialekts und der Mundart eindeutig. Für einen Sprachwissenschaftler ist die Abgrenzung zwischen diesen Begriffen schon mehr flüssig. Wenn es sich aber um die Anerkennung eines Ethnolekts handelt, also einer Sprache, die von Sprechern einer ethnischen Gruppe verwendet wird, die sich bemühen, dass diese als Minderheitssprache anerkannt wird, gibt es Grundsätze, insbesondere wenn sie mit verschiedenen politischen Aspekten zusammenhängen. Im Teschener Schlesien, im Vergleich zu anderen Gebieten Schlesiens –
Oberschlesien oder Oppelner Schlesien, tritt dieses Problem nicht auf. Das Bewusstsein, dass wir „po naszymu”[in unserer Sprache] sprechen, uns in „naszej rzeczy” [unser Sache] unterhalten oder wie Prof. Ewa Chojecka sagte, in „Teschener Sprache“, also in polnischer Sprache – aber – „po naszymu”, bildete sich schon seit den Zeiten der Reformation heraus.
Es prägte sich nach dem Frieden von Altranstädt (1706 r.) und nach dem Toleranzpatent von Kaiser Josef II (1781 r.) stark ein und vereinigte sich mit dem Bedürfnis nach Erlangung der Unabhängigkeit durch Polen und der Verbindung mit dem Vaterland nach dem Völkerfrühling.

Was beeinflusste die Tatsache, dass die Bevölkerung des Teschener Schlesiens, das seit 1327 über sechs Jahrhunderte nicht zu Polen gehörte, bei der polnischen Sprache blieb? Unumstrittener Faktor der Kodifikation, der Verbreitung und der Einprägung der Nationalsprachen war die Notwendigkeit der Übersetzung der Bibel und deren Verbreitung in den Nationalsprachen. Des Weiteren waren das Postillen und Hymnare. In Teschener Schlesien sangen über zwei Jahrhunderte lang die Protestanten zwar die Gebetslieder in der tschechischen Sprache (Hymnar von Jerzy Trzanowski – Cithara sanctorum), aber bei fehlenden Gebetsliedertexten in polnischer Sprache und der tschechischen Amtssprache,
entstand und blieb das geschriebene Wort aus dem Hymnar von Jerzy Trzanowski, eines wie er selbst sagte Teschener Schlesiers, als gewisses SACRUM haften. Die Predigten wurden für das Volk in polnischer Sprache gehalten. Charakteristisch ist die Tatsache, dass das erste polnische Buch, geschrieben und veröffentlicht in Teschen, an das Volk gerichtet war. Dieses Buch, geschrieben von einem protestantischen Pfarrer namens Johann Muthmann trug den Titel „Die Treue gegen Gott und den Kaiser zur Zeit der Pest, mit zwei
Morgen – und Abendliedern zur Zeit der Pest“ und enthielt Empfehlungen, wie man der Pestausbreitung entgegen wirken soll. Bezüglich der eigenen Sprache schrieb der Pfarrer im Vorwort wie folgt:
„pędziły mnie wnętrzności moje tym krótkim, prostym, a szczerym traktatem usługować ludowi Bożemu (…) osobliwie, którzy są języka polskiego, a sposób pisania mego [meine Schreibart] albo stylus lekka jest polszczyzna [ist leichte polnische Sprache], niekiedy według zwykłości teraźniejszych słuchaczów moich accomodowana, bo nie uszom piszę, ale sercu.
Mit gebührendem Respekt betrachtet er das Lied des Teschener Schlesiers Jerzy
Trzanowski, aber er bemerkt: „Słuszna ale jest, żebyśmy i za czasów naszych polskim językiem śpiewali Panu pieśni nowe” [richtig ist es, dass wir zu unseren Zeiten dem Gott die neuen Lieder in unserer polnischen Sprache singen] und unter den Liedern aus dem „Polnischen Hymnar” von 1673 zitiert er den Psalm 91 von Jan Kochanowski „Kto się w opiekę” [Qui habitat in adiutorio Altissimi]. Dabei ist zu beachten, dass diese Worte im Jahre 1716 niedergeschrieben wurden und der Teschener Pfarrer in seinen Texten einfache und ungebildete Menschen ansprach. Seine Wörter veranschaulichen ausdrücklich, in welcher Sprache damals die einheimische Bevölkerung sprach. Lassen Sie mich noch die
Worte aus „Gwiazdka Cieszyńska” (Wochenzeitschrift) aus dem Jahre 1854 zitieren: „kiedy czytamy dzieła sławnych pisarzy polskich, np. Kochanowskiego, zdaje nam się, jakby pisali je teraźniejsi Ślązacy” [wenn wir die Bücher bekannter polnischer Schriftsteller lesen, scheint es, als ob sie zeitgenössische Schlesier geschrieben hätten] und noch ein Zitat von dem bekannten Slawisten namens Kazimierz Nitsch, der 1909 schrieb: „Schlesien(…) ist
das einzige mir bekannte Gebiet Polens, wo die gebildete Klasse, vereinzelt (sogar Schüler des polnischen Gymnasiums in Teschen) und bewusst, in alltäglicher Sprache Dialekt verwendet.”

Der Leser oder Zuhörer könnte hier den protestantischen Einfluss auf die Bildung der polnischen Sprache und der Mundart im Herzogtum Teschen in Frage stellen. Zu Zeiten der Reformation bestimmte aber der Protestantismus durch Lehren, Schulpflicht, Verbreitung des Drucks gewisse Standards der Sprache. Es war eine Tugend speziell die Bibel zu lesen und aus dem Hymnar singen zu können.

Der Ex-Jesuiten Pfarrer Leopold Szersznik (1747-1814), ein Schulinspektor, forderte für katholische Schulen das Lehren in polnischer und nicht in tschechischer Sprache. Die katholischen Schulen waren aber staatlich. Von Amts wegen wurden sie der tschechischen Sprache untergeordnet, während die protestantischen Schulen in Annexion unabhängiger waren. Das Nationale Erwachen trug dazu bei, dass 1857 ein katholisches Gesangsbuch, erstellt vom Pfarrer in Zebrzydowice, Antoni Janusz (1820-1861), in bedeutender Auflage
herausgegeben wurde. Der verkürzte Titel lautete: Kancyonał Katolicki i razem Książka modlitewna [Das katholisch Hymnar und Gebetsbuch]. Das Buch wurde in lateinischer Schrift gedruckt und hatte mehrere Auflagen. 1865 ersetzte die katholische Kirche das bisherige tschechische Gesangsbuch durch ein neues Gesangsbuch. Der Autor des neuen Gesangsbuchs war Jerzy Heczko und es trug den Titel Kancyonał czyli śpiewnik …[Hymnar also ein Gesangsbuch…]. Zu Beginn in gotischer Schrift gedruckt hatte es im Laufe von hundert Jahren 21 Auflagen. Die Dichtung und Musik beider Gesangsbücher hatte bedeutenden Einfluss auf die Bildung der Sprache und des Polentums Teschener Schlesiens
beiderseits der Olsa.

Und das Problem der lexikalischen, grammatischen und phonetischen
Besonderheiten der Teschener Mundart? Wie ich bereits erwähnte, in der alltäglichen Sprache – – rzeczy po naszymu, wurde Mundart verwendet. In der Schule, im Amt, in der Kirche, bei auswendig gelernten Gedichten und Gebetsliedern galt das richtige Polnisch.

Jetzt möchte ich die Mundart selbst näher erörtern. Laut polnischer
Sprachwissenschaftler entwickelte sich die Mundart oder der Dialekt Teschener Schlesiens aus dem Altpolnischen. Bis zur Gegenwart wurden viele Merkmale des Altpolnischen wie Wortschatz, Syntax usw. beibehalten. Einen bedeutenden Einfluss auf die Bildung der Mundart hatten auch andere Sprachen: Tschechisch, Deutsch und das gegenwärtige Polnisch. Die tschechischen Sprachwissenschaftler behaupten hingegen, dass die Teschener
Mundart größere Ähnlichkeiten zu der tschechischen als zu der gegenwärtigen polnischen Sprache aufweist. Für einen gebürtigen Teschener Schlesier sind die Einflüsse der tschechischen Sprache auf seine Sache (Sprache, Sprechweise) nicht so bedeutend wie die tschechischen Forscher meinen. Beispiele für die tschechischen Entlehnungen – wie z.B. aspoń (wenigstens), bezmala (angeblich, beinahe), cesta (Weg), dej, dowej pozór! (Achtung!), chnet (gleich), łożarty (betrunken), łostuda (Problem, Scham), łowiynzina (Rindfleisch), pójczować (leihen), skórzica (Zimt), stróm (Baum) und andere – ändern nichts
an der Tatsache, dass für die Bevölkerung des Teschener Schlesiens in seiner Mundart der größere Einfluss die polnische Sprache war. Der Pfarrer Karol Koczy aus Ustroń schrieb Mitte des 19. Jh. in seinem 1853 herausgegebenen Hymnar:
„Obwohl die tschechische Sprache als problematisch gilt, für uns Polen jedoch ziemlich verständlich ist, verneint niemand, dass unsere Muttersprache für uns verständlicher ist. Der beste Beweis dafür ist, dass bei uns überall die polnische Bibel und polnische Gebete gelesen und Predigten in polnischer Sprache gehalten werden.”
Hervorzuheben ist hier an dieser Stelle, dass die deutschen Einflüsse – im Vergleich zu den oberschlesischen und Oppelner Mundarten, wo die Industrialisierung und preußische Germanisierung stark einwirkten – in der Teschener Mundart gering sind.

Bei der Betrachtung der Teschener Mundart muss man hinzufügen, dass sich die
Mundarten auf den Gebieten von Jabłonkowo und Istebna (Jabłonkower Mundarten) und Wisła bedeutend unterscheiden. Diese Mundart, die der „Teschener Weise“ am nächsten ist, ist eine lebendige Sprache auf dem Gebiet von Wapienica und Czechowice-Dziedzice im Osten, bis Ligotka Kameralna und Błędowice im Westen, sowie in Nawsie im Olsa-Tal im Süden. Auf diesen Gebieten befanden sich bis Ende des 18. Jh. mehrere protestantische
Kirchen. Laut den renommierten Sprachwissenschaftlern Jan Bystroń (der Ältere), Kazimierz Nitsch und Jan Miodek ähnelt die Teschener Mundart – unter den polnischen Mundarten – am meisten der Sprache der polnischen Renaissance – also der Sprache von Mikołaj Rej und Jan Kochanowski. Es ist zu betonen, dass die Teschener Mundart sich von der so genannten ślunskiej godki [Schlonsakisch] erheblich unterscheidet, die zurzeit in Oberschlesien und teilweise im Oppelner Land verbreitet ist; sie ist dem literarischen
Polnisch näher.

Unterschiede der Teschener Mundarten im Bereich der Phonetik:
– Fehlen des sog. Masurieren – die Aussprache der Konsonanten sz wie s, cz wie c, ż wie z
– Unterscheidung zwischen dem stimmhaften h und dem stimmlosen ch
– im westlichen Gebiet des Teschener Schlesien – Unterscheidung der Aussprache von rz und ż und phonetisch spürbare rż oder rsz
– Verbindungen wie rzy werden als rzi ausgesprochen z.B. krziż (Kreuz), przi (bei), prziszeł (kam), rzić – als der hintere Teil des Körpers aber żyć – also sein, leben
– es fehlen Diphthongierungen also Doppellaute wie z.B. o oder ó in Worten k oza,
ojciec usw.
– Unterschied der Neigung (Verengung) der Vokale ó und u, z.B. Bóg [Gott] und buk [Buche]
– grundsätzlich alle mit dem Vokal o beginnenden Wörter werden ohne Diphthongierung (Doppellaut) wie ło ausgesprochen z.B. łón (er), łokno (Fenster), łobiyrać (schälen), łostrzynżlice (Brombeeren), łopica (Affe) łodezwać (sagen). Im Züge der Hyperkorrektheit haben früher die Kinder in der Schule: okieć, (Ellenbogen), opata (Schaufel) gesagt
– der Vokal ą (Nasallaut o) wird ausgesprochen wie
ón, óm (oder Nasallaut ó), z.B. wzión (nahm), Ślónsk (Schlesien), rómbać (zerhacken),
sómsiod (Nachbar), bałamóncić (irreführen) sóm (sind), rynkóm (Hand)
– der Nasallaut ę wird vor den Konsonanten ausgesprochen wie ym, yn, (eventuell Nasallaut y) z.B. gymba (Mund), gynsty (dicht), tyndy (da entlang), kieryndy (wohin), rynka (Hand), gymba (Mund), jynzyk (Sprache), piynta (Ferse), dziynki (Danke), piynć (fünf)
– vor den Nasal-Konsonanten anstatt o (auch aus geneigtem a) ist ó, und anstatt e – y z.B. wróna (Krähe), bróna (Egge), pón (Herr), ziymia (Erde).

Manche Elemente der Flexion
Verben:
– bei der Konjugation der Verben kommt ein Suffix żeś oder żech vor oder die Endung -ch, z.B. byłżeś, byłżech, byłech
– die Endsilbe -ę wird als -ym ausgesprochen z.B. bierym, robiym, bierymy
– die Endsilbe -am wird als -óm ausgesprochen z.B. łykóm, zwracóm, zwracómy
– die Endsilbe -em, -am wird als -ech, -ach ausgesprochen z.B. widziołech, plotkowałach.
Adjektive:
Bei den Adjektiven in femininer Form im Nominativ Singular wird die Endsilbe a
ausgesprochen als o z.B. piekno, kudłato
Nomen:
– bei Fremdwörtern in femininer Form im Nominativ Singular werden die Endsilben
-ia, -ja ausgesprochen als -ija, -yja, z.B. geografija, legitymacyja, restauracyja, partyja.
Die Aussprache der beispielhaften Zahlwörter:
jedyn, trzi, piynć, jedynost, patnost, dewatnost, dwacet, jedna dwacet, dwija dwacet, piyndzia dwacet, trzicet, pindziesiónt, dwiesta.

Charakteristisch für die Teschener Mundart war auch das Aussprechen von kleinen Mädchen im Neutrum: Haniczka poszło do szkoły, oder sogar die Mädchen selbst sagten: jo chciało, jo rozbiło zdrzadło. Diese Form wurde (in protestantischen Familien) bis zur Konfirmation (13-14 Jahre) verwendet. Danach bis zur Heirat wurde die maskuline Form verwendet: Haniok chcioł, Helek mioł. Nach der Vermählung wurde die Person dann im
Femininum angesprochen: Hania, Hela.

In der Teschener Mundart sind ebenfalls so genannte tiefe Archaismen zu finden, Wörter, die für die frühere Entwicklung des Polnischen typisch waren. Zu diesen Formen zählen: błecha (pchła [Floh]), cima, cimok (ciemność [Dunkelheit]), po ćmoku, po cimoku (po ciemku [im Dunkeln]), chrobok (robak, owad) [Wurm, Insekt], darzić się (powodzić się)[gelingen], padać, padoł (powiadać, powiadał)[sagen, sagte], Gody, na Gody (Boże Narodzenie)[Weihnachten], gorzeć, zgorzało oder zgorało (palić, spaliło się)[brennen,
verbrennen], modry (niebieski)[blau], nabrusić (naostrzyć)[schärfen], nasuć (nasypać) [schütten], nawarzić (ugotować)[kochen], nimoc, nimocny (choroba, chory) [Krankheit, krank], nieskorzij, nieskoro (później, późno) [später, spät], płachta (prześcieradło) [Bettlaken], wiesieli (wesele) [Hochzeit], czyrwióny (czerwony) [rot] und andere. Diese Wörter werden weiterhin in der alltäglichen Sprache verwendet. In dieser Bearbeitung wurden die Namen der Gegenstände und Tätigkeiten, die mit den früheren Landwirtschaftsformen und Bräuchen verbunden sind ausgelassen.

Vorstellung der Mundarttexte
1. Jura Gajdzica (1777-1840) – ein Bauer aus Cisownica, Landwirt, Kutscher,
Bibliophiler, Verfasser der Tagebücher, Autor des ersten polnischen bäuerlichen Exlibrises. Sein Tagebuch ist in der polnischen Sprache, wie er sie kannte geschrieben und beinhaltet Elemente der Mundarten.

Dlo pamięci Narodu Ludzkiego
Roku od narodzenia 1805 była Woyna bardzo wielka z Francuzem, a iuż był u Wiszkowa1, potym szło Mozgalski Woysko Carskimu na pomoc, a było go bardzo moc, iak prochu, ale tam niedługo było, bo się chned zbili i zostało tam Rusuw bardzo moc i Pręnc2 Mozgalski, potym się wróciło prętko, poczęli się tam iść pierwszy o Michale, a szli aż do Ondrzeja, a nazodz poczęli iść przed Gody, ten Rok był bardzo mokry a późny mysmy tu nic nie mogli zasioć, przed Mokrem a forszponami3 potom się Choroba bardzo rozmogła w zimie także Ludu bardzo moc wymrziło wszędy po całym Okręgu Swiata. I Ksiąnc Kłapsia4 przi
Cieszynie. Szpital tam był na Kierchowie, potym zas to było ućichło ta woyna.

1 Wyszków – Stadt in Mähren; Schlacht bei Austerlitz (Slavkow k/Brna – Austerlitz, 2 XII 1805)
2 Pręnc – Prinz, ? keine Angaben
3 Vorspann – die Pflicht, Transport z.B. für Soldaten zu liefern
4 Jan Kłapsia – Pfarrer in Teschen

W Roku 1817 tochmy tu odprawiali Pamiątkę Reformacye Doktora M. L. 300 stuletni, to trefiło dnia drugiego przed Nowem, tochmy opchodzili iak naypiękniey wkierem Kośćiele mogli, w naszym Cieszynskim Kosciele były 4 Słupy przi Oltarzu, potych Slupach same Lampy, na Oltarzu ośiem swiec między nimi Orzel ten neypierwszy.

2. Fragment eines Briefes aus der Zeit vor dem I. Weltkrieg aus der Briefsammlung der Familie Grycz in Cisownica (die Autorin und die Empfänger sind unbekannt):

Jużech wóm pisała aż mi takich głupich rzeczy nie wyczytocie a tyć zaś se naszeł żech ci miała pod pisa

że wom to wszystko zapłace jak jo pospoł miała ty myśli że tych 6000 tysięcy nie będę już płacić że ty moż dostać 4000 tysiące a ty dwa tysiące możecie mieć długu [ – ] nie chciałach już płacic Notara że ojciec może też coś płaćić dy kazowoł kupować a jeszcze bardzej nie chciałach drogowego płacić teroz mowił żeji ojciec nie mo teraz piniędzy i dycki już bron ila zechcie dować piniądz na ten interes i upłate i telkim kłopotem intabulacyja dałach
ostatek jo nie mom takigo sumienio jako twój ojciec żeby na czyjim bogactwie siedzioł sym bez długu Podpisac żech się mogła ale Bajcarka że wypłace ale nie Bujokową dy nie potrzebowała jeszcze wtedy wszyckich piniędzy i miała zaintabulyrow w złocie na chałupe czemuś mi to już też prugujesz mie dopaść rozmaitemi figlami…

3. Brief an den Sohn, I. Weltkrieg
29/5 1915 Kochany Janku
Pozdrawuję cię serdecznie i donoszę ci żechmy tusą zdrowi i powodzenie nasze jak zwykle czasy tu unas dobre jeny deszcza by było trzeba więcej bo ziemioki kany wgorszem biednie wschodzą a mało go bywuje choć popadze to nigdy niezamokie jak by było trzeba dostali my pismo od ciebie dzisio co było pisane 26 maj i dziwne mi to żetak chnet przyszło czyś sie omylił a odpisz nom też tam kraj ze już tam trześnie są zdrzałe pisze tu fran? Kropiowski że sie tam mo dobrze Tak z Bogiem do zobaczenia niech cie Bog opatruje od wszystkiego złego co na cie czako.
(Die Mutter verlor im I. und II. Weltkrieg vier Söhne)

3. Mundarttext aus dem Internet:
Na Grómnice pół piwnice
„Na grómnice pół piwnice”, tak kiejsi hań downij prawili gazdowie, a szli sie podziwać, kiela je ziymioków a rzepy w corkach w piwnicy. Kiery był bardziyj chytry to to poradził porachować, ale musioł wiedzieć, wiela tego było, jak sie skludzało wszycko na jesiyń. Ganc na isto tego nie szło porachować, bo jak sie kómu krowa łocieliła, abo świnia łoprosiła, to sie wiyncyj dowało żrać. Zoleżało to też jaki był rok a jak ziymia łobrodziła.
Dobry gazda a gaździno mieli mieć na grómnice połówke tego, co skludzili na jesiyń. Młody gazda, kiery jeszcze nie umioł tak ganc gospodarzić, musioł na wiosne iść do fotra abo do łujca, coby mu dali ziymioków a rzepy, albo łobilo, bo proł zwiyrzyntóm wiela wlezie, a potym, to co nie zeżrały wyciepowoł na gnój. Tak sie nieśmiało robić. Na rok już był móndrzejszy, a jego baba też, bo wiedzieli łobo, że muszóm futrować bydło podle tegowiela, kiery zwiyrz zeżere.

4. Henryk Pasterny – aus Teschen; nach seiner Pensionierung kehrte er in seine
Heimatstadt zurück. Seit drei Jahren schreibt er Gedichte in Teschener Mundart und übersetzt sie in die Literatursprache.

Downy Cieszyn – Fragment
Kaj tyn downy Cieszyn,    Gdzie ten dawny Cieszyn,
Kiery móm w pamiynci.   Który mam w pamięci
Co eszcze spóminóm,        Że jeszcze go wspominam,
To je moji szczynści.         To jest moje szczęście.
Nejwyncyj utropy              Najbardziej mi brakuje
Ze sklepami w mieście     Wielu sklepów znanyvh,
Chybio mi wiela tych,       Przepięknie zdobionyvh
Kierech mioł po ceście.     Rzeźbionych witrynami
Wiela zocnych ludzi,         Wielu zacnych ludzi,
Kierych fórt pamiyntóm,   Których wciąż pamiętam,
Przeniyśli na kierchów,     Przenieśli na cmentarz,
Na kwatere świyntóm.      Na kwaterę świętą.

5. Józef Golec (1935-2017) – geboren in Teschen; großartiger Pädagoge und Kunstlehrer.
Er wohnte und arbeitete in Sopot und in Teschen; Verfasser vieler Arbeiten über die Geschichte Sopots und Teschener Schlesiens. Hier einige Zeilen aus einem seiner letzten Werke mit dem Titel Cosi niemoreśnego, ale wiesiołego. Es beinhaltet circa sechshundert unzensierte Wörter und Sprüche, Redewendungen, Schimpfwörter, die mit der Teschener Mundart verbunden sind. Ich zitiere hier zwei weniger abstoßende Beispiele:

Cosi niemoreśnego, ale wiesiołego
A bo jo wiym, kaj jóm błechy żeróm?
Jak dioboł dokopie, to aż z daleka smerdzi.
Był tak nacinkany, że nie poznoł swoji baby.
Jak chcesz furmanić, musisz cesty nie ganić.
Nigdy mu nie łodmówiły, kiere mu sie śniły.
Jak się mosz? – Jak dioboł w zakrystyji.
Choć już nie bardzo młody, myśloł, że zaś bedóm gody.
Łóna mo na niego sto chynci.                                                                                             Po wczorajszyn rzazaniu jeszcze nie może przińść do siebie.

6. Anekdote
– Co byś zrobił, jakbyś słyszoł wieczór pod łoknym, że tam się isto kierosi pora koczkuje?
– Na wzión bych putnie wody i wyloł przez łokno.
– Tóż, tak żech też wczora wieczór zrobił.
– Nó ji co?
– No ji moja baba wlazła do chałupy ganz mokro.

Wie geht es mit den Mundarten weiter?
Es wird geschätzt, dass auf der Welt circa 5 bis 6 Tausend Sprachen gesprochen
werden. In den letzten Jahrzehnten verschwinden jährlich circa 50 Sprachen. Wie geht es also weiter mit den Mundarten? Das Unterrichten in den Nationalsprachen von frühester Kindheit bis zum Studium, der Einfluss der Massenmedien, die Verbreitung der Fremdsprachen, Computer und das Internet mit seiner eigenartigen Sprache und der Dominanz des Englischen, die Migration usw. bewirken, dass die Mundarten verdrängt werden. Der größte Teil des Wortschatzes unserer Großeltern verschwand bereits unwiederbringlich.

Wie sieht das aber im Teschener Schlesien aus? Am linken Ufer der Olsa, also im
Olsagebiet, sind die polnische Sprache und die Teschener Mundart ein integraler
Bestandteil des nationalen Bewusstseins. Wer zu Hause Polnisch spricht und seine Kinder in eine polnische Schule schickt, behält die Angehörigkeit zur polnischen Nationalität. Im anderen Fall schritt und schreitet die Tschechisierung voran. Die Teschener Mundart wird im Olsagebiet mehr als bei uns gepflegt. Sie wird aber mehr und mehr zu einer Minderheit.
Die Proportionen der polnischen und tschechischen Sprecher im Olsagebiet kehrten sich zum 100. Jubiläum der Erlangung der Unabhängigkeit der beiden Staaten um.

Auf unserer Seite des Olsagebiets beobachtet man in den letzten Jahrzehnten einen Anstieg im Interesse an der Mundart. Mundarten werden in den Schulen unterrichtet. Es werden Wettbewerbe in Mundart veranstaltet. Immer mehr Erwachsene schreiben in Mundart und geben Gedichte und Erzählungen heraus. Man sollte jedoch nicht erwarten, dass die Mundart allgemein in die alltägliche Sprache zurückkehrt. Wie mein Vater sagte:
„Es ändern sich die Leute, die Zeit und die Welt”. Ein Teil der Mundart bleibt jedoch sicher erhalten, auch der Akzent und die Aussprache. Vielen Dank für Ihre Aufmerksamkeit.
Zum Schluss möchte ich noch kurz ein Gedicht in Mundart zitieren.

Helena Wróbel (Helek ze Steblówki) Cisownica
Prowincjałki w Warszawie
Zaroz po wojnie
przijechoł do Warszawy
z prowincyji lud ciekawy.
I tak pokraczujóm krok po kroku,
Aż łuwidzieli, kajsi na boku
Dómek z ogródkym, bez łuroku.
Baba za babóm zaroz gdera,
Cóż to je za pakamera?
Bo napisane mo dwa zera!
Piyrszo jim mówi swoji zdani,
Że to je szpitol, mojo pani,
Bo ciyngiym tam słychać wielki stynkani.
A drugo prawi: hej, kobiety,
Że to redakcja jest, niestety,
Bo tam na gwoździu wiszóm gazety.
Trzecio baba zaś się chwali:
To łodlywnia jest metali,
Bo żech słyszała, jak tam lali.
Łusłyszoł ty mowy posterunkowy
I sie łodezwoł w taki słowy:
Wszystkie po trochu macie rację w kupie,
Bo tam się siada na gołej … .
Na chwilę, by odpocząć sobie mile.

Nazwy terenowe- Ortsnamen

Prof. Daniel Kadłubiec
Nazwy terenowe – toponomastyka

Przez nazwy miejscowe , najstarsze i najtrwalsze pomniki dziejowe, opowiada dawno wymarły naród swoje dzieje – tylko zachodzi pytanie, czy jego głos pozostaje dla nas jeszcze zrozumiały.
Wilhelm von Humboldt

Głos wielkiego uczonego niemieckiego dopełnia jeszcze zasłużony profesor wrocławski S.Rospond, pisząc, że nazwy te są najdawniejszym i najpowszechniejszym modelem nazewnictwa, są to bowiem określenia naturalne i spontaniczne, odzwierciedlające specyfikę krajobrazu widzianą przez pryzmat ludowego języka, stąd stanowią zatem bardzo autentyczny obraz mikroświata,
kreowany przez długie pokolenia autochtonów. Z tego też względu nazwy te mają swoje kapitalne znaczenie tylko dla śledzenia procesów osadniczych, ale także dla pogłębionego zrozumienia systemu gwarowego, pogłębionego dlatego, że wynika on z odmiennego materiału dowodowego, w tym wypadku nazewniczego. Słownictwo gwarowe zmienia się bowiem niepomiernie szybciej niż nazwy terenowe, stąd jego ogromne znaczenie dla badań historycznogwarowych i stosunków etnicznych. Literatura toponomastyczna tak polska, jak i czeska jest niezwykle bogata, również na Śląsku Cieszyńskim ma ona swoje ważne miejsce w tutejszych osiągnięciach badawczych, że wymienimy prace Leona Derlicha1, Józefa Łyska2, Władysława Milerskiego3, zwłaszcza zaś Roberta Mrózka4, z czeskiej strony Bedřicha Témę5, ze starszych m. in. Vincenca Praska6, stąd ograniczymy się do wybranych kategorii nazw miejscowych.

Toponomastyka, jak wiadomo, zajmuje się nazwami miejsc, osad, przysiółków, rzek, jezior, lasów, pól, gór itp., czyli wszelkimi nazwami terenowymi. Nas z kolei będą interesowały, z tego ogromnego materiału, nazwy topograficzne (toponimy), i to ze względu, jak już zauważyliśmy, na ich liczebność
oraz archaiczność. W nich odzwierciedla się, powtórzmy, ukształtowanie terenu, jego wygląd, szata roślinna, świat zwierzęcy, czyli to, jak człowiek postrzegał swoje otoczenie. Przyjrzymy się również nazwom kulturowym, mniej licznym i nie tak sędziwym co poprzednie, ale równie istotnym, bowiem z toponimami tworzą podstawowy zasób nazewnictwa terenowego. One z kolei nazywają dzieła rąk ludzkich, reagują na życie materialne, duchowe i społeczne człowieka, nadając mu kształt słowny. Nadmieńmy przy okazji, że jedna nazwa miejscowa może oznaczać różne obiekty, jest zatem wielofunkcyjna, np. Płóniawa jest nazwą części wsi, pastwiska,pagórka; z kolei Plynisko oznacza pole,
łąkę, część wsi, pagórek; Prziłóg jest nazwą lasu, pastwiska, pola itp. Niektóre z nich są bardzo produktywne, stąd spotykamy je w wielu miejscowościach, co zaznaczyliśmy przez skrót i in. Zwróćmy też uwagą i na ich stronę formalną, na to, że pojawiają się ich formy oboczne, np. Zómczysko/Zómczyka; Padół/W Padole; Mojski/Na Mojskim itp., co zapewne świadczy o żywotności
danej nazwy, także o dążeniu do jej sprecyzowania znaczeniowego.

1L. Derlich, Ludowe nazwy miejscowe w Suchej Górnej. „Zaranie Śląskie”, 1961, s. 858-870. Tenże, Nazwy miejscowe Stonawy na Śląsku Cieszyńskim. „Zwrot“ 1953, nr 7, s. 10-12.
L. Derlich, R. Pastuszek, Ludowe nazwy miejscowe Lutyni Dolnej. „Zaranie Śląskie”, s. 138-151.
2 J. Łysek ogłosił w latach 1974 – 1976 cykl artykułów pt. Wędrówki nazewnicze w miesięczniku „Zwrot“.
3 W. Milerski kontynuował je w latach 1985-1992, po czym puścił w tym miesięczniku cykl Nasze nazwiska (1994-1995).
Tenże, Zagłębiowskie nazwy mówią. Ojcowski dom. Wyd. ZG PZKO w Czeskim Cieszynie 1990, s. 46-66.
4 R. Mrózek, Nazwy miejscowe dawnego Śląska Cieszyńskiego.Katowice 1984.
Tenże, System mikrotoponimiczny Śląska Cieszyńskiego XVIII wieku. Katowice 1990.
5 B. Téma opublikował wiele artykułów toponomastycznych w periodyku „Těšínsko“, dalej w „Sprawozdaniach Komisji Toponomastycznej Czechosłowackiej Akademii Nauk“ (ZMK).
6 V. Prasek, Místní jména na Těšínsku. „Kalendář slezský na rok 1990“, s. 96-99.
Tenże, Jména osad na Těšínsku zaniklá nebo zapomenutá. „Věstník Matice opavské“ 1985, nr 5, s. 65-66.

Sięgnijmy najpierw do dokumentów kościelnych i świeckich z początku XIV wieku7, by odczytać z nich takie cieszyńskie miejscowości, jak Dambrowa, Grodzische (Grodishe), Cyssownica, Cierliczko,Gnoynik, Kocobenz, Lessna, Ogrozona, Ropiza, Wirbicza itp., mające formy fonetyczne i
fleksyjne typowe dla gwar cieszyńskich. Przejdźmy obecnie do nazw oznaczających części miejscowości, dzielnice, przysiółki, osady. Liczby w nawiasie oznaczają miejsce ich występowania, podane na mapce. Powtarzamy, iż jest to tylko mała cząstka tego, co już zostało opublikowane, jednak taka, która jest, naszym zdaniem, reprezentatywna dla omawianej problematyki. A zatem
mamy:
Bagno, Na Bagnach (13,28), Bónków (10,46), Czyrwino (42), Czyrwiónki (31), Dolany (46), Dzielnice (27), Dziołek (30), Glinik (2,21), Gliniki (10,22,33), Gliniocz (10,22,23 i in.), Glóniska (55), Górzany (46), Granice (8,10,16 i in.), Grobel (24,44,53), Grobla (44), Pod Groblóm(27), Jasiyni (29), Kamiónka
(11,25), Kamiyniec (1,5,33,45 i in.), Kónt(38), Kónty(6,45,47 i in.), Kympa (10,13,15 i in.), Miyndzydoli (1), Młynisko(54), Nieród (9,22), Pasieki (4,24,31 i in.), Podjedli (24), Podołkowice (47), Porymba (4,32), Rakowiec (13,40,56), Siedloki(1,26,43), Stawiska (8,20,33,52), Stowki (6,18,24), Strożówki 56), Świyrkla (1), Ujmisko (13,19,32), Wolyństwi (32), Wrazidło (11), Wygoda (23), Wyrómbano
(17,43,50), Wysznio Bróna (5,10 i in.), Zogórzi (1 i in.).

Prześledźmy teraz, jak nazywają się łąki, pastwiska i pola: Czyrchla (3, 28,32 i in.), Czyrwióne (28), Góny (3,30 i in.), Glónek (9), Kympczica (12), Łyng (9,28,52 i in.), Mojski (27), Padół (3,13,18 i in.), Pasternik (13, 22,41), Piecowisko (22), Plynisko 15,19), Prziłóg (30,47), Przipór (2,12,15 i in.), Szczepnica (40), Rómbanisko (13,30,32,51 i in.), Snoza (2,3,12,15), Wóndoli (26,56), Wydmuchowiec
(37), Wytarżyska (53).

Wody bieżące Cieszyniacy zaś nazywają tak: Datyniorka (7), Dymbinka (10), Graniecznik (36), Guchowo (30,4), Kocobóndzka (43,46,17), Kopetno (19,4), Kómparzowski (12), Krzikopa (1), Krziwiec (25), Młynka (53,17), Odnoga (21,30), Olecka (3), Olza (od Bukowca po Kopytów), Powieśnik (13), Strużka 33,35 i in.), Strużnik (1), Szadowy (56), Targacz (17).
Nazwy wód stojących przedstawiają się następująco: Babiszowiec (8), Beździynk (22), Gabzdylok (16), Gliniocz (16,42), Jaworszczok (39), Kaczok (35), Lipińszczok (24), Młyńszczok (24), Nadymacz (10,22), Nieród (22), Obieszóniec (22), Pańszczok (35,49), Pilarczyk (24), Pniwiciok (24),Postrzednik (22), Szkuciok (41), Ukóniowiec 53).
Równie ciekawe są nazwy lasów, lasków, zarośli: Bucznik, Buczyna (43), Ciyrni (22,44), Dymbina (1,10,42 i in.), Gadziok (35), Goj (26), Gojica (29), Goje (8,22), Grabina (1,27), Losek 7,10,24), Miónsz (30 i in.), Mościska (37), Oblasek (10,24,37 i in.), Paciepny (18), Pniwi (14), Polynica (28), Rokici (12,22,34 i in.), Rownia (2,3,15 i in.), Skolnity (30), Sośni (1,15,17 i in.), Sośnina (1,7,24 i in.).

No i w końcu parę przykładów nazw gór, pagórków, wzniesień: Bagiyniec (36), Dzioł 12), Grodzisko (20), Karpy (25),Kympa (10,13,15 i in.), Kympiec (13), Miónsz (30 i in.), Plynisko (15,36,51), Solisko(15), Piwniczysko (40), Płóniawa (28,36), Podkympi(44), Upłaz (3,19,30 i in.), Wróżno (20,52), Wyrszczki (13), Zómczysko (15), Zómczyska (29), Żor (19,51,52).
I jeszcze parę uwag do powyższego materiału nazewniczego, z którego zapewne wiele jednostek zaginęło z wielu powodów, m. in. na skutek procesów osadniczych i migracyjnych (zakładanie nowych osiedli na terenie Błędowic Dolnych, Szumbarku, Karwiny, Trzyńca, Orłowej), dewastacji górniczego
regionu karwińsko-orłowskiego, zamiany tradycyjnej wsi na wieś rezydencyjną z mieszkańcami przeważnie pozacieszyńskimi, nie mającymi nic wspólnego z tutejszą tradycją nie tylko nazewniczą. Kolejnym powodem zaniku było, o czym nadmienialiśmy, scalanie gruntów i zanikanie ich nazw w czasie tzw. kolektywizacji wsi (zakładanie spółdzielni rolniczych) w latach 50. wieku XX, jak również brak zainteresowania tymi sprawami pokoleń młodszych, przywiązujących małą wagę do kultywowania czy szanowania wszelkiej tradycji.
Jednak, jak się rzekło, jest on niezwykle ważnym świadectwem nie tylko językowym, ale i kulturowym, etnicznym w ogóle, bowiem w materiale tym odbija się cieszyński świat, jego postrzeganie, kreowanie, jego granice, gdyż, jak zauważył L. Wittgenstein, granice mojego języka

7 V. Prasek, Dějiny knížectví Těšínského. Opava 1894, s. 98, 104.

oznaczają granice mojego świata, co oznacza, że w wielkiej mierze nasz cieszyński świat jest tworzony poprzez tutejszy język.
Przedstawiony materiał toponimiczny, i nie tylko on8, doskonale odzwierciedla, jak zaznaczyliśmy, omówione już cechy gwar cieszyńskich, że przykładowo przypomnimy takie zjawiska fonetycznofonologiczne,
jak nieobecność samogłosek długich, akcent na sylabie przedostatniej, rozszerzoną wymowę e jako y (Czyrwino, Świyrkla), palatalizację polską ( Ciyrni, Graniecznik, Mościska), pochylenie dawnych samogłosek długich (Prziłóg, Przipór), realizację dawnej samogłoski długiej a jako o (Żor, Wróżno, Polynica), realizację dawnego zgłoskotwąrczego r jako ar, yr (Karpy, Karpyntno,Wyrszczki), realizację samogłosek nosowych (Kónty, Pod Groblóm, Miyndzydoli),
realizację spółgłoski h jako g (Gliniki, Górzany,Granice), obecność spółgłoski ł (Prziłóg, Młynisko), realizację prsł. grupy tort jako trot (Bróna) oraz przegłosu polskiego (Miasto Stare, Czyrwiónki) itd.
Z cząstek słowotwórczych znamienne są przyrostki – isko (Grodzisko, Młynisko), – ica (Gojica, czyli młody las), – ity (Skolnity), charakterystyczne jest też tworzenie nazw zbiorowych typu Pniwi (od pień), Sośni, Rokici,Śliwniczy.

Z innych formacji zasługują na uwagę nazwy typu Przipór, Prziłóg utworzone od podstawy słowotwórczej przyprzeć, przyłożyć przez oderwanie przyrostków –eć, -yć, staropolskie przedrostki występują również w licznych formacjach typu Wóndoli, Paciepny, Padół.
Spójrzmy jeszcze na stronę znaczeniową (semantyczną) materiału nazewniczego, mającego nieraz wielowiekową historię. O Olzie jako nazwie indoeuropejskiej, oznaczającej ciecz, wodę, pisze się od ponad stu lat, pomimo tego w latach 60. wieku XX zmieniono Olzę na Olszę (Olše)ze względów politycznych, co trwa do dziś pomimo zgodnych stanowisk tak językoznawców czeskich, jak i polskich,
udowadniających, że formą właściwą jest wyłącznie Olza. Świadczy o tym nazwa potoku Olecka, dopływu Olzy, w przypadku Olszy musiałby się nazywać Olszka. Miónsz (nigdy Miónsza) oznacza grubość. Z kolei Dzioł czy Dziołek są starymi nazwami gór czy pagórków9. Paciepny w starej polszczyźnie oznaczał coś ciemnego, mrocznego, stąd nazwano tak stromy, zarośnięty brzeg
Nieborówki nieopodal jej ujścia do Olzy w Końskiej, Łyng, a pełno jest ich na Ziemi Cieszyńskiej, to po prostu podmokła łąka10. Karpy zaś to teren nierówny, pagórkowaty, a raczej skalisty, kamienisty11 (od tego również Karpyntno), potok Szadowy bierze swoją nazwę od przymiotnika szady, czyli siwy,
mętny12, rzeczka Kopetno, lewy dopływ Olzy, czy potok Kopetnica nie mają nic wspólnego z kopytem (czasem i na mapach widnieje jakże błędna nazwa Kopytnica), ale ze rdzeniem -kop-, występującym w rzeczowniku kopiec czy przymiotniku kopcowaty,znane nam żukowskie Strożówki mają związek
ze staropolską stróżą, czyli strażą (forma ogólnopolska jest bohemizmem), a zatem miejscem, gdzie trzymano straż. Stowki to nie, pomimo pozorów, zdrobniałe stawy, ale nazwa pochodząca od czasownika „stawić, stawiać się“, czyli chodzi o miejsce poboru wojskowego13 lub miejsce zbiórki
robotników pańszczyźnianych. O dawnej formie Mojski, Na Mojskim powiedzmy, że chodzi o zaimek dzierżawczy, oznaczający coś, co należy do mnie, Wolyństwi z kolei oznacza posiadłość chłopa wolnego, który wykupił się z pańszczyzny. Dolnolutyńaski staw Nieród ma identczną nazwę ze staropolskim imieniem złożonym Nierad14 (gw. Nieród). To tylko niektóre przykłady nazw z jakże
dawną tradycją znaczeniową, nie zawze dzisiaj rozpoznawalną, ale bardzo znamienną dla odkrywania

8 Mamy tu na myśli takie prace, jak np.: T. Hławiczka, K. Ożóg, Słownictwo dotyczące domu mieszkalnego i zabudowań gospodarczych na Zaolziu. „Zeszyty Naukowe Uniwesytetu Jagiellońskiego. Prace Językoznawcze“ nr 59, Kraków 1978, s. 61-74; W.Palowska-Kohutek, Słownictwo z zakresu hodowli zwierząt domowych na Śląsku Cieszyńskim w Czechosłowacji, jako wyżej,75- 85; E.Wantuła, Ludowe nazwy grzybów w czeskiej części Śląska Cieszyńskiego, jako wyżej, s. 87-98.
9 T.Lehr-Spławiński, Język polski, Warszawa 1978, s. 238
S. Rospond, Mówią nazwy, Warszawa 1976, s.212.
10 S. Rospond, Dzieje polszczyzny śląskiej, Katowice 1959, s. 20.
11 Z. Babik, Najstarsza warstwa nazewnicza na ziemiach polskich. Kraków 2001, s. 412
12 T. Lehr-Spławiński, Język polski, op. cit., s. 161.
13 K. Nitsch, Dialekty polskie Śląska. Kraków 1939, s. 229.14 S. Rospond, Gramatyka historyczna języka polskiego, Warszawa 1971, s. 206. s.

językowego oblicza Ziemi Cieszyńskiej, a właściwie, w myśl tezy L. Wittgensteina, jej całego mikroświata.

Zróżnicowanie gwarowe Ziemi Cieszyńskiej
Zapytajmy najpierw o granice gwar cieszyńskich, które różnie bywają przedstawiane w rozmaitych wydawnictwach. Zaznaczmy, że chodzi nam głównie o obszar nazywamy Zaolziem, czyli na lewym brzegu Olzy. Dlaczego, wyjaśnimy później.
Jeden z najdawniejszych badaczy polskiego języka etnicznego na Śląsku Jerzy Samuel Bandtkie, napisał w r. 1821: Granice języka polskiego w Śląsku są: rzeka Ostrawica, płynąca między księstwem cieszyńskim i Morawami, tj. z tej strony Ostrawicy lud mówi po wsiach wszędzie po polsku, a z tamtej po morawsku15.Granicę tę potwierdzają też materiały topograficzne Reginalda Kneifla z r. 1804, który przytacza nazwy m. in. następujących
miejscowości nad Ostrawicą, i to w formie niemieckiej i polskiej (o czeskiej nie ma wzmianki): Pietwold, Nowa Wies, Stonawa, Poremba, Gladniow, Granecznik16 (obecnie dzielnice Ostrawy). Gwarę ludności cieszyńskiej określa jako śląsko-polską (Sprache schlesischpolnisch), natomiast tę na pograniczu morawskim, a zatem koło Frydku, jako śląskomorawską
(Sprache schlesisch-mährisch)17.

Twórca dialektologii polskiej Kazimierz Nitsch, badający mowę cieszyńską na samym początku XX wieku, prowadzi zachodnią linię graniczną przez takie miejscowości, jak Łomna, Rzeka, Ligotka Kameralna, Dobracice, Domasłowice, Szobiszowice, Więcłowice, Pudłów, Bogumin, zaliczając je do polskich18. Mniej więcej tak samo widział tę granicę Lucjan Malinowski, penetrujący Śląsk, w tym i Cieszyński, w r. 1869. W swoich notatkach zapisał:
Granica między gwarą polską a morawską ciągnie się, począwszy od granicy pruskiej, koło Morawskiej Ostrawy, Szonowa, Więcłowic, Bruzowic, Kocurowic, Wojkowic, Dobracic, Ligoty i Morawki. Wsi tu wymienione stanowią pograniczne osady morawskie.19 Z kolei wielki czeski językoznawca Bohuslav Havránek granicę tę upatruje w miejscowościach Dobracice, Toszonowice, Sobieszowice, Datynie Dolne, Pietwałd, Rychwałd, Pudłów, Bogumin, przy
czym, co ciekawe, definiuje również tzw. pas przejściowy między polską gwarą cieszyńską a tą po jej zachodniej stronie, którą tworzy linia na wschodnie wyznaczona przez powyższe miejscowości, na zachodzie zaś przez Bruzovice, Václavovice (Więcłowice), Bartovice, Radvanice, Heřmanice, Vrbice (Wierzbica)20. Podobnie wybitni czescy językoznawcy Arnošt
Lamprecht, Alois Knop i Ladislav Pallas zaliczają gwary zachodniocieszyńskie do
śląskopolskich, bowiem ich cechy fonetyczne i gramatyczne są typowe właśnie dla tych gwar21. W ich rozprawie jest zamieszczona także mapka uwzględniająca granicę między

15 J.S.Bandtkie, Wiadomości o języku polskim w Śląsku i o polskich Ślązakach. Wrocław 1952, s. 21.
16 R. Kneifel, Topographie des kaiserl. königl. Antheils von Schlesien. Bd. I-II, Brünn 1804.
17 Tamże, s. 120-121.
18 K. Nitsch, Dialekty polskie Śląska. Kraków 1939, s. 165.
19 J. Pośpiech, S. Sochacka, Lucjan Malinowski, op. cit. s. 112.
20 B. Havránek, Nářečí česká, (w:) Česká vlastivěda. Jazyk. Praha 1934, s. 212.
J. Bělič v pracy Nástin české dialektologie. Praha 1972, gwarę cieszyńską zalicza do tzw. polskoczeskiego pasma przejściowego, co w polemice tłumaczył anachronicznie tym, że używają jej zarówno Czesi,
jak i Polacy. Podobnie tendencyjne stanowisko zajął A. Kellner, nazywając gwary cieszyńskie wschodnolaskimi, upierając im status etnicznie polskich. Do tego odniesiemy się jeszcze w zakończeniu. Odmienne stanowisko, podobne do B. Havránka, zajmują tacy czescy dialektolodzy, jak np.
E. Lotko, J. Skulina czy A. Lamprecht.
21 A. Knop, A. Lamprecht, L. Pallas, Dějiny českého jazyka ve Slezsku a na Ostravsku. Ostrava 1967, s. 64.

gwarami zachodniocieszyńskimi a śląsko-morawskimi (laskimi), która w zasadzie zgadza się z ustaleniami innych badaczy, z których np. znany nam już W. Milerski, penetrujący słownictwo gwar cieszyńskich na zachód od Olzy22, widzi zachodnią granicę rozpatrywanych gwar mniej więcej tak samo jak B. Havránek. Rzecz jasna, nie jest ona statyczna, ale  ruchoma, przesuwająca się ku wschodowi, toteż pas czesko-polski się poszerza. Widać to na mapie K. Nitscha, z których Dobracice, Domasłowice, Szobiszowice, Więcłowice nie są już
obecnie miejscowościami z gwarą polską, ale należą już do przestrzeni przejściowej. Historyk czeski Alois Adamus, znawca dziejów ostrawsko-cieszyńskich, pochodzący z Kończyc koło Ostrawy, pozostawił po sobie niepublikowany dziennik23 z ciekawymi spostrzeżeniami
gwarowymi, dotyczącymi regionu Kończyc Małych, Wielkich, Racimowa (Vratimova), wchodzącymi dzisiaj w skład aglomeracji wielkoostrawskiej. Otóż w latach 20. XX wieku słyszeć tam było można takie polskie formy gwarowe, jak, cytuję dosłownie: sědzi, pasum, žerum ověs, dać krovum, sědlocy, kołoče. W Domasłowicach zaś, skąd pochodziła jego żona, mówiło się gynś, krova, třensie, bardzo pěkny, vilgoć, vilk, dorobiać itp., co przesuwa linię graniczną wytyczoną przez B. Havránka bardziej w kierunku zachodnim, jednak dzisiaj już
nie uświadczymy tam takiej gwary, co dowodzi wzmiankowanej już ruchomości ich granic. W. Milerski we wzmiankowanej pracy widzi cztery odmiany gwary zachodniocieszyńskiej – jabłonkowską, środkowocieszyńską, karwińską i bogumińską, z czym w zasadzie można się zgodzić pod tym warunkiem, że odmiany te ze względu na ich właściwości fonetycznogramatyczno-
słownikowe należy uznać za gwary, a nie warianty gwary jednej. Jakie to
gwary? Jabłonkowska, środkowocieszyńska, północnocieszyńska ze znacznymi wpływami górnośląskimi. Zapytajmy też, jakie cechy je wyróżniają i gdzie są między nimi granice. Odpowiadając na te pytania, skupimy się na cechach najważniejszych, najbardziej rzucających się w oczy i w uszy, przy czym pomijamy słownictwo, odsyłając zainteresowanych do pracy J. Basary24, w której zostało przedstawione leksykalne zróżnicowanie gwar zachodniocieszyńskich.

Analiza cech fonetyczno-fonologicznych, fleksyjnych i składniowych upoważnia nas do tego, by obszar gwary jabłonkowskiej widzieć po stronie zaolziańskiej od granicy słowackiej po miejscowości Koszarzyska, Milików, Gródek, należące jeszcze do niej, środkowocieszyńską po Datynie, Błędowice, Cierlicko, Olbrachcice, Stonawę, Kocobędz, północnocieszyńską zaś po Pudłów, Bogumin, Kopytów. Tutaj jednak, zwłaszcza w Lutyni, Skrzeczoniu, Szonychlu i
Wierzniowicach, występuje sporo zjawisk typowych dla gwar górnośląskich.
Wyszczególnione granice nie są absolutne, nie rozgraniczają wszystkich cech, ale
zdecydowaną większość z nich, i to najstarszych, stąd uważamy je za bardzo wiarygodne.
Rezygnujemy natomiast z tzw. izoglos, linii wyznaczających na mapie zasięgi występowania poszczególnych cech gwarowych, i to z racji przeznaczenia niniejszej publikacji, zadowalając się załączoną mapką z odpowiednią numeracją, ilustrującą wybrane i typowe dla gwar zachodniocieszyńskich zjawiska, w większości omówione w części teoretycznej pracy.

22 W. Milerski, Zachodniocieszyński słownik gwarowy, Czeski Cieszyn 2009, s. 11.
23 A. Adamus, Deník různých zpráv o vývoji současných poměrů (1925-1930). Odkrył ten dokument i opisał Z. Jasiński w artykule Problemy językowe na pograniczu morawsko-śląskim w zapisach Aloisa Adamusa.
„Slovanské studie. Studia slavica”. Sborník prací FF Ostravské university, číslo 1., Ostrava 1993, s. 35– 41.
24 J. Basara, Słownictwo polskich gwar Śląska na terenie Czechosłowacji, Ossolineum 1975.

Cechy fonetyczno – fonologiczne
Gwara jabłonkowska środkowocieszyńska północnocieszyńska
jabłonkowanie: sziroki, czisty, żiwot szyroki, czysty, żywot szyroki, czysty, żywot
(sziroki, czisty, żiwot- teren
wielkiego Hawierzowa-1,7,49
Czas ter. czas. być
bedym, bedziesz, bedzie bedym, bedziesz, bedzie bydym, bydziesz, bydzie
Czas przeszły czas przeszłego. 3. os. lp. iść
szeł szeł szoł
Wymowa wybranych czasowników
śpiychać sie śpiychać sie śpiychać sie (se)
śpichać sie (se)-1,7,49
śpiywać, spiywać śpiywać śpiywać
śpiwać – 1,7,49
szósty szósty szusty
chladać chladać chledać (hledać)
dyrżeć, dziyrżeć dzierżeć dziyrżeć (dyrżeć)
mieszkać mieszkać miyszkać
W rzeczown. tylko –rzi- na całym terenie: krziż, starzik, pierzina …..
Wymowa wybranych rzeczowników
wóngli wóngli wyngli (wyngiel)
trógła (tróhła) tróhła trówła
dziełucha dziełucha dziołcha
szandar szandar szantar
łowca, łowies łowca, łowies owca, owies
dachi, grzychi, muchi (mian.lm.) dachi, grzychi, muchi dachy, grzychy, muchy
Cechy fleksyjne
Bezokoliczniki koniug. I
legnyć, dźwignyć legnyć, dźwignyć legnóć, dźwignóć
Rozkaźnik .2.os.lp.1.,2.os.lm. czas. koniug. II
wróc, wrócmy, wróccie wróc, wrócmy, wróccie (po15,32) wróć, wróćmy,wróćcie
Czas przeszły czas. koniug. I
wzión, wziyna, wziyno wziył, wziyła, wziyło wzión, wziyna, wziyno
prziniós,przinysła,prziniysło prziniós, prziniósła,prziniósło prziniós, prziniósła, prziniósło
Czas przeszły czas. koniug. II
chodził, chodziła, chodzili chodził, chodziła, chodzili chodził, chodziła, chodzili
chodziół,chodziyła, chodziyli-
(od 22,23,53 do Bogumina)
Czas ter. czas. 1.os. lp. i mn. koniug. II
lecim, mówim, lecimy, mówimy lecym,mówiym,lecymy,mówiymy lecym,mówiym,lecymy,mówiymy
lecim,mówim,lecimy,mówimy
(1,7,49)
Imiesł.bierny czas.koniug. I
dźwignióny, zarośnióny dźwignióny, zarośnióny dźwignyty, zarosnyty
Zaimek zwrotny sie
napijym sie, umyjym sie napijym sie, umyjym sie napijym sie (se), umyjym sie(se)
formy z „se“generacje młodsze
Zaimek zwrotny „sie“
sebie (D.C.B.Mc.),z sebóm(N.) siebie, sobie, siebie,sobóm,sobie N.sebóm(sobóm),Mc.:sobie(siebie)
Zaimek wskazujący „ty“ w lp.
tebie (D.C.B.Mc.),z tebóm (N.) ciebie,ciebie, ciebie,tobóm,ciebie N.:tebóm(tobóm),Mc.:tobie(ciebie)
Rzecz.m.na – a, B. lp.
tatym, kolegym, Kufym tate, kolege, Kufe tate, kolege, Kufe
tatym, kolegym, Kufym
(od 22,23,42,53)
taty, kolegi, Kufy
(6,10,16,39
Rzecz.ż. na –a, B. lp.
babym, trowym, wodym babe, trowe, wode babym, trowym, wodym
(od 22,23,42)
baba, trowa, woda
(34,48,53)
Rzecz.n.M.B.lp.(niedorosłe)
cielyn, kurczyn, Juroszczyn ciele, kurcze,Juroszcze ciele, kurcze,Juroszcze
Odmiana przymiotn. rzecz.,przym.,zaimków
D.C.B.Mc. lp.: tej dobrej Orłowej tej dobrej Orłowej te dobre Orłowe
Liczebniki gł. 2, 3, 4
dwo, trzo, sztyrzo pastyrze dwo, trzo, sztyrzo pastyrze dwa, trze, sztyrze……..
Zaimek względno-pytający
kany jidziesz kaj jidziesz kaj idziesz
kiela mosz ksiónżek kiela mosz ksiónżek wiela mosz ksiónżek
Cechy słowotwórcze
Przedrostki
zogroda, zogłowek, jarmak zogroda, zogłowek, jarmak zegroda,zegłowek,jarmak (jermak)
przikopa przikopa krzipopa, krzikopa
Rdzeń
utopiec, utopiec utoplec (od „toplać“)
(22,23,42,53)
Cechy składniowe
Składnia rządu rz.ż.lp.
napojym krowym napojym krowe napojym krowe
napojym krowym,
(22,23,42)
napojym krowa
(34,48,53)
Składnia rządu rz.m.lp.
widzym tatym, Lasotym widzym tate,Lasote widzym tatym, Lasotym,Szeligym
widzym taty, Lasoty, Szeligi
(6,10, 16, 39)
Składnia przynależności nazw.patron. na –ice w Mc.lp.
był w Błyndowicach,Stanisłowicach w Błyndowicach, Stanisłowicach w Błyndowic, w Dólnich Datyń
( 1,7)
Składnia przynależności okolicz.miejsca
du dómu (przijechoł) do dómu do dómu,
du dóm
(16,22,23,42,53)
Składnia przynależności przyimków
prze niego (to zrobił) dlo niego dlo niego

Professor Daniel Kadłubiec
Ortsnamen – Toponomastik

Durch die Ortsnamen, die ältesten und dauerndsten Denkmäler, erzählt eine längst vergangene Nation gleichsam selbst ihre eigenen Schicksale, und es fragt sich nur, ob ihre Stimme uns nochverständlich bleibt.
Wilhelm von Humboldt

Die Stimme des großartigen deutschen Gelehrten wird vom wohlverdienten Breslauer Professor S. Rospond vervollständigt, der schreibt, dass diese Namen das älteste und gebräuchlichste Benennungsmodell sind. Dies sind natürliche und spontane Begriffe, die die Besonderheit der Landschaft durch das Prisma der Volkssprache widerspiegeln und somit ein sehr authentisches Bild der von langen Generationen von Autochthonen geschaffenen Mikrowelt sind. Aus diesem Grund haben diese Namen ihre zentrale Bedeutung nicht nur für die Verfolgung von Siedlungsprozessen, sondern auch für ein tiefgreifendes Verständnis des Dialektsystems, das vertieft wird, weil es aus einem anderen Beweis, in diesem Fall einer Nomenklatur, resultiert. Das Dialektvokabular ändert sich unermesslich schneller als die Feldnamen, daher ist es von großer Bedeutung für die historische Forschung und die ethnischen Beziehungen. Die toponomastische Literatur, sowohl polnisch als auch tschechisch, ist sehr reich, auch in Teschener Schlesien hat sie einen wichtigen Platz in den lokalen
Forschungsleistungen, dass wir die Werke von Leon Derlich 1, Józef Łysek 2, Władysław Milerski 3 und besonders Robert Mrózka 4 erwähnen, auf der tschechischen Seite sind es Werke von Bedřich Téma 5, ältere Arbeit, unter anderem von Vincenc Prasek 6, daher beschränken wir uns auf ausgewählte
Kategorien lokaler Namen.

Toponomastik, wie es weitgehend bekannt ist, handelt von den Namen von Orten, Siedlungen, Weilern, Flüssen, Seen, Wäldern, Feldern, Bergen usw., also von allen Feldnamen. Aus diesem riesigen Material werden uns wiederum topographische Namen (Toponyme) interessieren, die, wie wir bereits gesehen haben, zahlenmäßig und archaisch sind. In ihnen spiegelt sich, wiederholen wir,
das Gelände, seine Erscheinung, Vegetation, die Tierwelt wider, d.h. wie der Mensch seine Umgebung wahrnahm. Wir werden auch kulturelle Namen betrachten, die weniger zahlreich und nicht so alt sind wie die vorherige Kategorie, aber ebenso wichtig, weil sie mit Toponymen eine

1 L. Derlich, Ludowe nazwy miejscowe w Suchej Górnej (Volkliche Ortsnamen in Sucha Górna). „Zaranie Śląskie”, 1961, S. 858-870.
Derselbe, Nazwy miejscowe Stonawy na Śląsku Cieszyńskim. (Ortsnamen von Stonawa in Teschener Schlesien). „Zwrot”, 1953, Nr. 7, S. 10-12.
L. Derlich, R. Pastuszek, Ludowe nazwy miejscowe Lutyni Dolnej. (Volkliche Ortsnamen von Lutynia Dolna). „Zaranie Śląskie”, S. 138-151.
2 J. Łysek kündigte in den Jahren 1974 – 1976 eine Reihe von Artikeln unter dem Namen Wędrówki nazewnicze (Namenswanderungen) im Monatsblatt „Zwrot” an.
3 W. Milerski setzte sie in den Jahren 1985-1992 fort und veröffentlichte in demselben Monatsblatt seinen Zyklus „Unsere Nachnamen“
(1994-1995).
Derselbe, Zagłębiowskie nazwy (Die Namen von Zagłębie) sprechen selbst. Ojcowski dom (Das Haus des Vaters). Ed. ZG PZKO im Tschechischen Teschen 1990, S. 46-66.
4 R. Mrózek, Nazwy miejscowe dawnego Śląska Cieszyńskiego (Ortsnamen des ehemaligen Teschener Schlesien). Katowice 1984.
Derselbe, System mikrotoponimiczny Śląska Cieszyńskiego XVIII wieku. (Mikrotoponym-System in Teschener Schlesien im 18. Jahrhundert.) Katowice 1990.
5 B. Téma veröffentlichte viele Artikel in der Zeitschrift „Těšínsko”, weiter in den
„Berichten der Toponomastischen Kommission der Tschechoslowakischen Akademie der Wissenschaften” (ZMK).
6 V. Prasek, Místní jména na Těšínsku. „Kalendář slezský na 1990”, S. 96-99.
Derselbe, Jména osad na Těšínsku zaniklá nebo zapomenutá. „Věstník Matice opavské” 1985, Nr. 5, S. 65-66.

grundlegende Ressource für Feldnamen bilden. Diese wiederum nennen die Werke menschlicher Hände, reagieren auf das materielle, spirituelle und soziale Leben des Menschen und geben ihm eine verbale Form. Erwähnen wir auch, dass ein Ortsname verschiedene Objekte bedeuten kann, so dass er multifunktional ist, z.B. Płóniawa ist der Name eines Teils eines Dorfes, einer Weide, eines Hügel; auf der anderen Seite bedeutet Plynisko ein Feld, eine Wiese, einen Teil eines Dorfes oder einen Hügel; Prziłóg ist ein Begriff, der Wald, Weide, Feld, etc. bedeuten kann. Einige von ihnen sind sehr produktiv, daher begegnen wir ihnen an vielen Orten, auf die wir durch die Abkürzung usw.
hingewiesen haben. Beachten wir auch ihre formale Seite, dass ihre Nebenformen auch erscheinen, z.B. Zómczysko/Zómczyk; Padół/W Padole; Mojski/Na Mojskim etc., die wahrscheinlich die Lebendigkeit eines gegebenen Namens bezeugt, auch über das Bestreben, seine Bedeutung zu spezifizieren.

Gehen wir zuerst zu kirchlichen und weltlichen Dokumenten vom Anfang des 14. Jahrhunderts 7, um solche Teschener Städte wie Dambrowa, Grodzische (Grodishe), Cyssownica, Cierliczko, Gnoynik, Kocobenz, Lessna, Ogrozona, Ropiza, Wirbicza usw. zu lesen, phonetische und flektierende Formen
typisch für die Teschener Dialekte. Gehen wir nun zu Namen, die Teile von Städten, Bezirken, Weilern, Siedlungen bezeichnen. Zahlen in Klammern geben den Ort an, an dem sie auf der Karte erscheinen. Wir wiederholen, dass dies nur ein kleiner Teil von dem ist, was bereits veröffentlicht wurde, aber einer, der unserer Meinung nach repräsentativ für das diskutierte Thema ist. So haben
wir: Bagno, Na Bagnach (13,28), Bónków (10,46), Czyrwino (42), Czyrwiónki (31), Dolany (46), Dzielnice (27), Dziołek (30), Glinik (2,21), Gliniki (10,22,33), Gliniocz (10,22,23 usw.), Glóniska (55), Górzany (46), Granice (8,10,16 usw.), Grobel (24,44,53), Grobla (44), Pod Groblóm(27), Jasiyni (29), Kamiónka (11,25), Kamiyniec (1,5,33,45 usw.), Kónt(38), Kónty(6,45,47 usw.), Kympa (10,13,15 usw.),
Miyndzydoli (1), Młynisko(54), Nieród (9,22), Pasieki (4,24,31 usw.), Podjedli (24), Podołkowice (47), Porymba (4,32), Rakowiec (13,40,56), Siedloki(1,26,43), Stawiska (8,20,33,52), Stowki (6,18,24), Strożówki 56), Świyrkla (1), Ujmisko (13,19,32), Wolyństwi (32), Wrazidło (11), Wygoda (23), Wyrómbano (17,43,50), Wysznio Bróna (5,10 usw.), Zogórzi (1 usw.). Schauen wir uns nun an, wie Wiesen, Weiden und Felder genannt wurden: Czyrchla (3, 28,32 usw.), Czyrwióne (28), Góny (3,30 usw.), Glónek (9), Kympczica (12), Łyng (9,28,52 usw.), Mojski (27), Padół
(3,13,18 usw.), Pasternik (13, 22,41), Piecowisko (22), Plynisko 15,19), Prziłóg (30,47), Przipór (2,12,15 usw.), Szczepnica (40), Rómbanisko (13,30,32,51 usw.), Snoza (2,3,12,15), Wóndoli (26,56), Wydmuchowiec (37), Wytarżyska (53).
Fließende Gewässer werden von den Teschenern hingegen so genannt: Datyniorka (7), Dymbinka (10), Graniecznik (36), Guchowo (30,4), Kocobóndzka (43,46,17), Kopetno (19,4), Kómparzowski (12), Krzikopa (1), Krziwiec (25), Młynka (53,17), Odnoga (21,30), Olecka (3), Olza (von Bukowca bis
Kopytów), Powieśnik (13), Strużka 33,35 usw.), Strużnik (1), Szadowy (56), Targacz (17).
Stehende Gewässer sehen wie folgt aus: Babiszowiec (8), Beździynk (22), Gabzdylok (16), Gliniocz (16,42), Jaworszczok (39), Kaczok (35), Lipińszczok (24), Młyńszczok (24), Nadymacz (10,22), Nieród (22), Obieszóniec (22), Pańszczok (35,49), Pilarczyk (24), Pniwiciok (24),Postrzednik (22), Szkuciok (41),
Ukóniowiec 53).
Genauso interessant klingen die Namen der Wäldern und Gebüschen: Bucznik, Buczyna (43), Ciyrni (22,44), Dymbina (1,10,42 usw.), Gadziok (35), Goj (26), Gojica (29), Goje (8,22), Grabina (1,27), Losek (7,10,24), Miónsz (30 usw.), Mościska (37), Oblasek (10,24,37 usw.), Paciepny (18), Pniwi (14), Polynica (28), Rokici (12,22,34 usw.), Rownia (2,3,15 usw.), Skolnity (30), Sośni (1,15,17 usw.),
Sośnina (1,7,24 usw.).
Und schließlich ein paar Beispiele für die Namen von Bergen, Hügeln, Anhebungen: Bagiyniec (36), Dzioł 12), Grodzisko (20), Karpy (25),Kympa (10,13,15 usw.), Kympiec (13), Miónsz (30 usw.), Plynisko (15,36,51), Solisko(15), Piwniczysko (40), Płóniawa (28,36), Podkympi(44), Upłaz (3,19,30 usw.),
Wróżno (20,52), Wyrszczki (13), Zómczysko (15), Zómczyska (29), Żor (19,51,52).

7 V. Prasek, Dějiny knížectví Těšínského. Opava 1894, s. 98, 104.

Und noch ein paar Kommentare zu dem obigen Benennungsmaterial, das viele Einheiten wahrscheinlich aus einer Reihe von Gründen verloren hat, u.a. infolge von Siedlungs- und Migrationsprozessen (Errichtung neuer Siedlungen in Błędowice Dolne, Szumbark, Karwina, Trzyniec und Orłowa), Bergbauverödung der Region Karwina-Orłowo, Umwandlung eines traditionellen Dorfes
in ein Wohndorf mit Einwohnern überwiegend von ausserhalb der Teschener Region, die nichts mit der lokalen Tradition zu tun haben, nicht nur in Sachen Benennung. Ein weiterer Grund für das Verschwinden war, wie wir oben erwähnten, die Konsolidierung von Land und das Verschwinden ihrer Namen während der sogenannten Kollektivierung des Dorfes (Gründung von
landwirtschaftlichen Genossenschaften) in den 1950er Jahren, sowie das mangelnde Interesse an diesen Angelegenheiten der jüngeren Generationen, die wenig Wert auf die Pflege oder die Beachtung jedweder Tradition legen.
Wie jedoch gesagt wurde, ist es ein äußerst wichtiges Zeugnis, nicht nur sprachlich, sondern auch kulturell und ethnisch im Allgemeinen, weil es in diesem Material die Teschener Welt, ihre Wahrnehmung, Schöpfung, ihre Grenzen widerspiegelt, weil, wie L. Wittgenstein bemerkte, „die
Grenzen meiner Sprache die Grenzen meiner Welt bedeuten“, was hingegen bedeutet, dass unsere Teschener Welt zu einem großen Teil durch die lokale Sprache geschaffen wird.

Das vorgestellte toponymische Material, und nicht nur dieses8, reflektiert perfekt, wie wir bereits bemerkt haben, die schon besprochenen Eigenschaften der Teschener Dialekte, zum Beispiel phonetisch-phonologische Phänomene wie das Fehlen langer Vokale, den Akzent auf der vorletzten Silbe, die erweiterte Aussprache von e als y (Czyrwino) , Świrykla), polnische Palatalisierung (Ciyrni,
Graniecznik, Mościska), Neigung alter Langvokale (Prziłóg, Przipór), Umsetzung des alten Langvokals a in o (Żor, Wróżno, Polynica), Umsetzung des alten Lautes r in ar, yr (Karpy, Karpyntno, Wyrszczki), die Einführung von Nasalvokalen (Kónty, Pod Groblom, Miyndzydoli), die Umsetzung des Konsonanten h in g (Gliniki, Górzany, Granice), die Anwesenheit des Konsonanten ł (Prziłóg,
Młynisko), die Umsetzung von Gruppen wie tort als trot (Bróna) und der polnische Nachhall (Miasto Stare, Czyrwiónki) usw.

Die wortbildenden Teilchen sind gekennzeichnet durch Suffixe – isko (Grodzisko, Młynisko), -ica (Gojica, d.h. Jungwald), – ity (Skolnity) und die Schaffung von Sammelbezeichnungen wie Pniwi (vom Wort pień), Sośnia, Rokici, Śliwniczy.
Andere Arten von Forme, die Aufmerksamkeit verdienen, sind Namen wie Przipór, Prziłóg gebildet von der Wort-bildenden Basis przyprzeć, przyłożyć und durch die Abtrennung der Suffixe -eć, -yć, altpolnische Präfixe treten auch in zahlreichen Formationen auf, wie z.B. Wóndoli, Paciepny, Padół.
Sehen wir uns auch die semantische Seite des Namensmaterials an, die eine jahrhundertealte Geschichte hat. Über Olza als indo-europäischer Name, der flüssig oder Wasser bedeutet, wurde über mehr als hundert Jahre geschrieben, obwohl Olza in den 1960er Jahren aus politischen Gründen in Olsza (Olše) umbenannt wurde, was bis heute trotz der konsequenten Positionen sowohl der
tschechischen, als auch der polnischen Linguisten beweist, dass die einzige richtige Form Olza ist.
Dies wird durch den Namen des Olecka-Bachs, einem Zufluss der Olza, sichtbar, im Falle von Olsza würde es Olszka genannt werden. Miónsz (niemals Miónsza) beduetet Dicke. Andererseits sind Dzioł oder Dziołek alte Namen von Bergen oder Hügeln9. Paciepny bedeutete in Altpolnisch etwas dunkles, düsteres, daher das so genannte steile, überwachsene Ufer von Nieborówka nahe seiner
Mündung in die Olza in Końska, Łyng, und die Teschener Region ist voll davon, weil es ganz einfach

8 Wir meinen solche Arbeiten wie zum Beispiel: T. Hławiczka, K. Ożóg, Słownictwo dotyczące domu mieszkalnego i zabudowań gospodarczych na Zaolziu. (Wortschatz über das Wohnhaus und Wirtschaftsgebäude in Zaolzie). „Wissenschaftliches Blatt der Jagiellonen-Universität”. Arbeiten
an Sprachforschung“ nr 59, Krakau 1978, s. 61-74; W. Palowska-Kohutek, Słownictwo z zakresu hodowli zwierząt domowych na Śląsku Cieszyńskim w Czechosłowacji (Vokabular auf dem Gebiet der Zucht von Haustieren in Teschener Schlesien in der Tschechoslowakei), wie oben, S. 75-85; E. Wantuła,
Ludowe nazwy grzybów w czeskiej części Śląska Cieszyńskiego (Volkliche
Namen von Pilzen im tschechischen Teil von Teschener Schlesien), wie oben, S. 87-98.
9 T.Lehr-Spławiński, Język polski (Die polnische Sprache), Warschau 1978, S. 238
S. Rospond, Mówią nazwy (Namen sprechen selbst), Warschau 1976, S.212.

eine sumpfige Wiese ist10. Karpy wiederum ist unebenes, hügeliges, oder eher felsiges, steiniges Gebiet11 (von dem auch Karpyntno stammt), der Szadowy-Bach hat seinen Namen von dem Adjektiv szady, d.h. grau, trüb 12, der Fluss Kopetno, der linken Zufluss der Olza oder der Bach Kopetnica haben
nichts mit dem Wort kopyto zu tun (manchmal haben die Karten den falschen Namen Kopytnica), aber mit dem Kern -kop-, der in dem Substantiv kopiec oder dem Adjektiv kopkowaty, die uns bekannten Strożówki sind eine Verbindung mit dem altpolnischen Wort stróża, was normalerweise straż geschrieben wird und ‚Wache‘ bedeutet (die nationale Form ist Bohemismus) und folglich der
Platz, wo Wachen gehalten wurden. Stwoki sind nicht, trotz des Anscheins, winzige Gelenke, aber der Name kommt von dem Verb „stawić, stawiać się” (‚stellen, aufstellen‘), also geht es um einen Ort der Wehrpflicht 13 oder einen Ort der Sammlung von Leibeigenen. Über die alten Formen Mojski, Na Mojskim, sagen wir, dass es sich um ein Possessivpronomen handelt, was etwas bedeutet, das mir gehört, Wolyństwi seinerseits bedeutet den Besitz eines freien Bauern, der sich aus der Leibeigenschaft freigekauft hatte. Der Dolnolutyn-Teich Nieród hat eine identische Bezeichnung wie der altpolnische Name Nierad 14 (im Dialekt: Nieród). Dies sind nur einige Beispiele für Namen mit einer sehr alten semantischen Tradition, die heute nicht mehr erkennbar, aber für die Entdeckung des linguistischen Gesichts der Teschener Region sehr bedeutsam ist, und sogar, laut der These von L. Wittgenstein, für ihre gesamte Mikrowelt.

Diversität der Dialekte der Teschener Region

Fragen wir zunächst nach den Grenzen der Teschener Dialekte, die in verschiedenen Publikationen auf verschiedene Arten präsentiert werden. Nehmen wir zur Kenntnis, dass
wir uns hauptsächlich auf das Gebiet Zaolzie beziehen, das sich am linken Ufer der Olza befindet. Warum, erklären wir später.
Einer der ältesten Forscher der polnischen Volkssprache in Schlesien, Jerzy Samuel Bandtkie, schrieb 1821: Die Grenzen der polnischen Sprache in Schlesien sind: der Ostrawica-Fluss, der zwischen dem Herzogtum Teschen und Mähren fließt, d.h. von dieser Seite der Ostrawica spricht das Volk in den Dörfern Polnisch und Mährisch 15 Diese Grenze wird auch von topographischen Materialien von Reginald Kneifel von 1804 bestätigt, der unter anderem die
Namen die folgenden Städte an der Ostrawica zitiert, sowohl auf Deutsch als auch auf Polnisch (Tschechisch wird nicht erwähnt): Pietwold, Nowa Wies, Stonawa, Poremba, Gladniow, Granecznik16 (heute Bezirke von Ostrava). Er beschreibt den Dialekt der Teschener Bevölkerung als Schlesisch-Polnisch (Sprache schlesisch-polnisch), während der Dialekt im Mährischen Grenzbereich und damit in der Nähe von Frydek als Schlesisch-Mährisch
(Sprache schlesisch-mährisch) 17 bezeichnet wird.
Ein Experte der polnischen Dialektologie, Kazimierz Nitsch, der zu Beginn des 20.
Jahrhunderts die Teschener Dialekte studierte, führt eine westliche Grenzlinie durch Städte wie Łomna, Rzeka, Ligotka Kameralna, Dobracice, Domasłowice, Szobiszowice, Więcłowice,

10 S. Rospond, Dzieje polszczyzny śląskiej (Geschichte des Schlesischen Polnisch), Katowice 1959, S. 20.
11 Z. Babik, Najstarsza warstwa nazewnicza na ziemiach polskich (Die älteste Namensschicht auf polnischen Gebieten). Krakau 2001, s. 412
12 T. Lehr-Spławiński, Język polski (Die polnische Sprache), op. cit., S. 161.
13 K. Nitsch, Dialekty polskie Śląska (Polnische Dialekte von Schlesien). Krakau 1939, S. 229.
14 S. Rospond, Gramatyka historyczna języka polskiego (Historische Grammatik der polnischen Sprache), Warschau 1971, S. 206.
15 J. S. Bandtkie, Wiadomości o języku polskim w Śląsku i o polskich Ślązakach.(Nachrichten über Polnisch in Schlesien und über polnische Schlesier) Breslau 1952, s. 21.
16 R. Kneifel, Topographie des kaiserl. königl. Antheils von Schlesien. Bd. I-II, Brünn 1804.
17 Ebenso, s. 120-121.

Pudłów, Bogumin, und zaehlt sie als polnische Ortschaften18. Mehr oder weniger genauso sah die Grenze Lucjan Malinowski, die Schlesien, einschließlich Teschener Schlesien, 1869 durchdrang. In seinen Notizen schrieb er: Die Grenze zwischen dem polnischen und dem mährischen Dialekt erstreckt sich von der preußischen Grenze in der Nähe von Mährisch Ostrau, Szönowa, Więcłowice, Bruzowice, Kocurowice, Wojkowice, Dobracice, Ligota und Morawka. Die hier genannten Ortschaften sind grenznahe mährische Siedlungen.19 Der große
tschechische Sprachforscher Bohuslav Havránek sieht wiederum die Grenze in den Dörfern Dobracice, Toszonowice, Sobieszowice, Datynie Dolne, Pietwałd, Rychwałd, Pudłów und Bohumin, was interessanterweise auch die sogenannte Passage zwischen dem polnischen Dialekt von Teschen und dem auf seiner Westseite, die durch die von den oben genannten Städten bezeichnete östliche Linie gebildet wird, im Westen von Bruzovice, Václavovice (Więcłowice), Bartovice, Radvanice, Heřmanice, Vrbice (Wierzbica)20. Ebenso klassifizieren
die hervorragenden tschechischen Linguisten Arnošt Lamprecht, Alois Knop und Ladislav Pallas die West-Teschener Dialekte zu den schlesisch-polnischen, da ihre phonetischen und grammatischen Merkmale typisch für diese Dialekte sind21. In ihrer Dissertation gibt es auch eine Karte, die die Grenze zwischen West-Teschener und schlesisch-mährischen Dialekten berücksichtigt, die im Prinzip mit den Ergebnissen anderer Forscher übereinstimmt, von denen wir beispielsweise bereits wissen, dass W. Milerski, der westlich von Olza 22 in den
Wortschatz der Teschener Mundart eingedrungen ist, die Westgrenze der besprochenen Dialekte mehr oder weniger so sieht wie B. Havránek . Offensichtlich ist sie nicht statisch, sondern flexibel und bewegt sich nach Osten, also verbreitert sich der tschechisch-polnische Gürtel. Dies ist auf der Karte von K. Nitsch zu sehen, von denen Dobracice, Domasłowice, Szobiszowice und Więcłowice nicht mehr Städte mit dem polnischen Dialekt sind, sondern
bereits im Übergangsraum sind. Der tschechische Historiker Alois Adamus, ein Experte für die Geschichte von Ostrava-Cieszyn aus Kończyce bei Ostrava, hinterließ ein unveröffentlichtes Tagebuch23 mit interessanten Dialekt-Einsichten über die Region von Kończyce Małe, Wielkie und Racimów (Vratimova), die heute zum großen Agglomerat von Ostrava gehören. Nun, in den 1920er Jahren war es möglich, solche polnischen Dialektformen zu hören, welche ich wörtlich zitiere: sědzi, pasum, žerum ověs, dać krovum,

18 K. Nitsch, Dialekty polskie Śląska (Polnische Dialekte von Schlesien). Krakau 1939, s. 165.
19 J. Pośpiech, S. Sochacka, Lucjan Malinowski, op. cit. s. 112.
20 B. Havránek, Nářečí česká, (in:) Česká vlastivěda. Jazyk. Prag 1934, s. 212.
J. Bělič, in der Arbeit Nástin české dialektologie, Prag 1972, zaehlt die Teschener Mundart zum sogenannten Polnisch-Tschechischen
Grenzgebiet, was er in der Diskussion anachronisch auf die Weise erlaeuterte, dass sowohl die Tschechen, als auch die Polen sie benutzen. Eine ähnlich voreingenommene Position vertrat A. Kellner, der die Teschener Dialekte
ostschlesisch nannte und auf ihrem ethnisch polnischen Status beharrte. Wir werden uns am Ende auch darauf beziehen. Eine andere Position, ähnlich B. Havránek, wird von solchen tschechischen Dialektologen wie E. Lotko, J. Skulina oder A. Lamprecht besetzt.
21 A. Knop, A. Lamprecht, L. Pallas, Dějiny českého jazyka ve Slezsku a na Ostravsku. Ostrava 1967, S. 64.
22 W. Milerski, West-Teschener Zachodniocieszyński słownik gwarowy (Westteschener Dialektwörterbuch), Tschechisches Teschen 2009, S. 11.
23 A. Adamus, Deník různých zpráv o vývoji současných poměrů (1925-1930). Dieses Dokument entdeckte und beschrieb Z. Jasiński im Artikel Problemy językowe na pograniczu morawsko-śląskim w zapisach Aloisa Adamusa.
(Sprachprobleme an der mährisch-schlesischen Grenze in den Akten von Alois Adamus). „Slovanské studie. Studia slavica”. Sborník prací FF Ostravské university, číslo 1., Ostrava 1993, s. 35– 41.

sědlocy, kołoče. In Domasłowice, wo seine Frau herkam, benutzte man Wörter wie gynś, krova, třensie, bardzo pěkny, vilgoć, vilk, dorobiać usw., was die Grenzlinie von B. Havránek mehr nach Westen verschiebt, aber heute sehen wir keinen solchen Dialekt mehr dort , was die bereits erwähnte Beweglichkeit ihrer Grenzen beweist. W. Milerski, in der oben genannten Arbeit, sieht vier Arten von Dialekt in der Westteschener Region – Jabłonkowska, Mittel-Teschener, Karwińska und Bogumińska, die grundsätzlich akzeptabel sind, unter der Bedingung, dass diese Sorten aufgrund ihrer phonetischen und
grammatikalischen Vokabeln als Dialekt betrachtet werden können und nicht Varianten eines Dialekts sind. Um welche Dialekte handelt es sich? Jabłonkowska, Mittel-Teschener, Nord-Teschener mit bedeutendem oberschlesischen Einfluss. Fragen wir uns auch, welche Merkmale sie auszeichnen und wo die Grenzen zwischen ihnen liegen. Um diese Fragen zu
beantworten, werden wir uns auf die wichtigsten, für Augen und Ohren auffälligsten Eigenschaften konzentrieren, indem wir das Vokabular umgehen und daran Interessierte zur Arbeit von J. Basara 24 weiterleiten, in der die lexikalische Vielfalt der West-Teschener Dialekte vorgestellt wurde.

Die Analyse phonetisch-phonologischer, flektierender und syntaktischer Merkmale erlaubt uns, das Gebiet des Jabłonkowska-Dialekts auf der Seite von Zaolzie und der slowakischen Grenze bis zu den noch zu ihr gehörenden Ortschaften Koszarzyska, Milików, Gródek, Mittel-Teschen bis nach Datynie, Błędowice, Cierlicko, Olbrachcice, Stonawa, Kocobędz, und Nord- Teschen bis Pudłów, Bohumin, Kopytów aufzuzeichnen. Hier jedoch, besonders in Lutynia,
Skrzeczoń, Szonychel und Wierzniowice, gibt es viele Phänomene, die typisch für
oberschlesische Dialekte sind. Die angegebenen Grenzen sind nicht absolut, sie begrenzen nicht alle Merkmale, sondern die überwiegende Mehrheit von ihnen, und davon auch die ältesten, daher betrachten wir sie als sehr zuverlässig. Wir geben jedoch die sogenannte Isoglossen auf, also Linien, die auf der Karte den Umfang der einzelnen dialektalen Merkmale beschreiben, aufgrund des Zwecks dieser Veröffentlichung, indem wir die beigefügte Karte als ausreichend ansehen, die mit entsprechender Nummerierung ausgestattet ist und die für die Westteschener Dialekte typischen Phänomene veranschaulicht, die größtenteils im theoretischen Teil der Arbeit beschrieben wurden.

Phonetische und phonologische Merkmale
Dialekte: Jabłonkowska Mittel-Teschener Nord-Teschener
„jabłonkowieren”: sziroki, czisty, żiwot szyroki, czysty, żywot szyroki, czysty, żywot
(sziroki, czisty, żiwot- Geb iet
des grossen Hawierzów-1,7,49
Präsens von sein
bedym, bedziesz, bedzie bedym, bedziesz, bedzie bydym, bydziesz, bydzie
Präteritum, 3. Person Singular, gehen
szeł szeł szoł
Aussprache ausgewählter Verben
śpiychać sie śpiychać sie śpiychać sie (se)
śpichać sie (se)-1,7,49
24 J. Basara, Słownictwo polskich gwar Śląska na terenie Czechosłowacji, (Vokabular des polnischen
schlesischen Dialektes in der Tschechoslowakei), Ossolineum 1975.
śpiywać, spiywać śpiywać śpiywać
śpiwać – 1,7,49
szósty szósty szusty
chladać chladać chledać (hledać)
dyrżeć, dziyrżeć dzierżeć dziyrżeć (dyrżeć)
mieszkać mieszkać miyszkać
Im Subst. wird -rzi- auf dem ganzen Gebiet genutzt: krziż, starzik, pierzina …..
Aussprache ausgewählter Substantive
wóngli wóngli wyngli (wyngiel)
trógła (tróhła) tróhła trówła
dziełucha dziełucha dziołcha
szandar szandar szantar
łowca, łowies łowca, łowies owca, owies
dachi, grzychi, muchi (Nom. Pl.) dachi, grzychi, muchi dachy, grzychy, muchy
Flexionsmerkmale
Infinitiv-Konjug. I
legnyć, dźwignyć legnyć, dźwignyć legnóć, dźwignóć
Imperativ, 2. Person Singular, 1.,2. Person Plural, Verben der Konjug. II
wróc, wrócmy, wróccie wróc, wrócmy, wróccie (po15,32) wróć, wróćmy,wróćcie
Präteritum, Konjug. I
wzión, wziyna, wziyno wziył, wziyła, wziyło wzión, wziyna, wziyno
prziniós,przinysła,prziniysło prziniós, prziniósła,prziniósło prziniós, prziniósła, prziniósło
Präteritum, Konjug. II
chodził, chodziła, chodzili chodził, chodziła, chodzili chodził, chodziła, chodzili
chodziół,chodziyła, chodziyli-
(von 22,23,53 bis Bogumin)
Präsens 1. Person, Singular und Plural, Konjug. II
lecim, mówim, lecimy, mówimy lecym,mówiym,lecymy,mówiymy lecym,mówiym,lecymy,mówiymy
lecim,mówim,lecimy,mówimy
(1,7,49)
Partizip II, Konjug. I
dźwignióny, zarośnióny dźwignióny, zarośnióny dźwignyty, zarosnyty
Reflexivpronomen sich
napijym sie, umyjym sie napijym sie, umyjym sie napijym sie (se), umyjym sie(se)
Die Formen mit „se” werden von
jüngeren Generationen genutzt
Reflexivpronomen „ sich“
sebie (Gen. Dat. Akk. Abl. I),z sebóm(Abl. II) siebie, sobie, siebie,sobóm,sobie Abl. II: sebóm(sobóm),
Abl. I.:sobie(siebie)
Das Pronomen „du” im Singular
tebie (Gen. Dat. Akk. Abl. I),z tebóm (Abl. II) ciebie,ciebie, ciebie,tobóm,ciebie Abl. II.:tebóm(tobóm),
Abl. I.:tobie(ciebie)
Subst. m.na. – a, B, Singular
tatym, kolegym, Kufym tate, kolege, Kufe tate, kolege, Kufe
tatym, kolegym, Kufym
(ab 22,23,42,53)
taty, kolegi, Kufy
(6,10,16,39
Subst. f. na.- a, B, Singular
babym, trowym, wodym babe, trowe, wode babym, trowym, wodym
(ab 22,23,42)
baba, trowa, woda
(34,48,53)
Subst. n. M.B. Singular („Jugendliche”)
cielyn, kurczyn, Juroszczyn ciele, kurcze,Juroszcze ciele, kurcze, Juroszcze
Adjektiv-Variation Subst. Adj. Pronomen
Gen. Dat. Akk. Abl. I. Singular: tej dobrej Orłowej tej dobrej Orłowej te dobre
Orłowe
Kardinalzahlen 12 426 50 60
dwo, trzo, sztyrzo pastyrze dwo, trzo, sztyrzo pastyrze dwa, trze, sztyrze……..
Relativ- und Interrogativpronomen
kany jidziesz kaj jidziesz kaj idziesz
kiela mosz ksiónżek kiela mosz ksiónżek wiela mosz ksiónżek
Wortbildungseigenschaften
Präfixe
zogroda, zogłowek, jarmak zogroda, zogłowek, jarmak zegroda,zegłowek,jarmak (jermak)
przikopa przikopa krzipopa, krzikopa
Stamm
utopiec, utopiec utoplec (von „toplać“)
(22,23,42,53)
Syntax-Eigenschaften
Syntax von f. Subst.im Singular
napojym krowym napojym krowe napojym krowe
napojym krowym,
(22,23,42)
napojym krowa
(34,48,53)
Syntax von m. Subst.im Singular
widzym tatym, Lasotym widzym tate,Lasote widzym tatym, Lasotym,Szeligym
widzym taty, Lasoty, Szeligi
12 426 50 60
Syntax der Ortsnamen mit -ice im Abl. I. und Singular
był w Błyndowicach,Stanisłowicach w Błyndowicach, Stanisłowicach w Błyndowic, w Dólnich Datyń
1,7
Syntax der Ortsnamen (Richtung)
du dómu (przijechoł) do dómu do dómu,
du dóm
(16,22,23,42,53)
Syntax von Präpositionen
prze niego (to zrobił) dlo niego dlo niego

Schlesische Mundarten

Friedrich-Wilhelm Preuß

Begrüßung:

Ich bedanke mich für die Einladung als Referent zum Seminar „Schlesien ohne Grenzen“ eingeladen zu sein.

Natürlich grüße ich sie, liebe Teilnehmer und hoffe, alle ihre Erwartungen werden erfüllt.

Nun zu meiner Person:

Wie sie aus dem Programm ersehen, heiße ich Friedrich-Wilhelm Preuß und wohne etwa 40 Kilometer nördlich von Hamburg in einer 3000 Menschen lebenden Stadt bei Elmshorn in Schleswig-Holstein

Ich bin mit einer Waldenburgerin seit nunmehr 53 Jahren verheiratet und habe mit ihr zwei erwachsene Söhne.

Selbst bin ich 1943 in Schmiedeberg, heute Kovary, am Fuße der Schneekoppe geboren. Mein Elternhaus stand jedoch im Nachbardorf Quirl, welches heute Kostrzyca heißt.

Beruflich war mein Werdegang nach Schule und Ausbildung zunächst der Wehrdienst bei der Marine, ehe ich in den gehobenen Dienst bei der Stadt Hamburg eintrat und bis zu meiner Pensionierung blieb.

Mein Interesse galt frühzeitig meinem Geburts- und Heimatland Schlesien, dessen Kultur mich begeisterte. So stieß ich frühzeitig zur Landsmannschaft Schlesien und habe dort unterschiedliche Funktionen ausgeübt. Heute noch bin ich Leiter des „Arbeitskreises Archiv für schlesische Mundart in Baden-Württemberg“. In dieser Funktion bin ich auch hier heute eingeladen worden.

Mein Arrangement für Schlesien brachte nicht nur Arbeit und Freude, sondern auch Anerkennungen. So verabschiedete mich die Schlesische Jugend als Ehrenvorsitzenden. Von der Landsmannschaft Schlesien erhielt ich die höchste Auszeichnung, das Schlesierkreuz, wurde weiter vom Kuratorium für den Kreis Hirschberg in Alfeld/Hildesheim mit der Hirschberger Ehrenmedaille ausgezeichnet, sowie in Baden- Württemberg mit der Gerhart Hauptmann Medaille. Weitere Ehren lasse ich unter den Tisch fallen.

Soweit zu meiner Person und komme zum Thema.

 

Mundart ist Heimat

„Mundart ist die sprachliche Erschließung der Heimat“, schrieb Karl Rother aus Frankenstein, der die Sammlung „Die schlesischen Sprichwörter und Redensarten“ (Unveränderter Neudruck von 1927) der Nachwelt hinterlassen hat.

Nicht weniger eindringlich schrieb Johann Wolfgang von Goethe über die Mundart: „Jede Provinz liebt ihren Dialekt: denn der ist doch eigentlich das Element, in welchem die Seele ihren Atem schöpft.“

Wir Schlesier haben Veranlassung genug, uns auch dessen bewusst zu sein. Gerade das Land an der Oder hat eine Mundartdichtung vorzuweisen, die im Laufe der Jahrhunderte zu einer unvergleichlichen Vielfalt gelangte, wie kaum ein anderes Kulturland Deutschlands.

Es begann bereits im Jahre 1660 als Andreas Gryphius (1616 – 1638) mit der „Geliebten Dornrose“, einer Bauernkomödie in schlesischer Mundart veröffentlichte. Karl von Holtei (1798 – 1880) gilt allerdings als Begründer der neuen schlesischen Mundartdichtung durch seine 1830 erschienenen „Schlesischen Gedichte“. Jahre später fand die schlesische Mundart durch die Dramen von Gerhart Hauptmann (1862 – 1946) den Eingang in die Weltliteratur. Hauptmann bekannte zur Mundart in seinen Werken: „Ich beherrschte den Volksdialekt, so war mein Beschluss, diesen in die Literatur einzuführen“. An anderer Stelle betonte der Nobelpreisträger: „Ich wollte dem schlesischen Dialekt seine Würde zurückgeben. Man mag in 100 Jahren entscheiden, ob es gelungen ist.“

Kurze Geschichte Schlesiens

Wenn wir uns mit den schlesischen Mundarten beschäftigen, müssen wir gleichfalls einen Blick in die geschichtliche Entwicklung tätigen. Schließlich stand Schlesien etwa 200 Jahre unter ungarischer, 700 Jahre unter Habsburg-Österreich- Einfluss und letztlich 800 Jahre unter der Egide Preußens, also unter deutschem Einfluss.

Blicken wir einmal zurück:

In der Frühzeit gab es weder Deutschland noch Polen. Das Europa seinerzeit bestand aus Fürsten- oder Herzogtümer, geprägt durch Adelsgeschlechter, hüben wie drüben.

Ich möchte die Geschichte erst etwa mit dem 12. Jahrhundert beginnen. Viele schlesische Piasten heirateten deutsche Fürstentöchter. Die bekannteste war Hedwig aus dem bayrischen Hause Andechs-Meran. Sie lebte von1174 bis 1243 und wurde 1186 mit dem Piastenfürsten Heinrich I vermählt. Da sie lieber bei ihrer Tante im Kloster bleiben wollte, gestatte man ihr als Mitgift etwa 500 Mitmenschen als Gefolge mit nach Schlesien zu nehmen. 1253 wurde Hedwig durch den Krakauer Bischof Stanislaus „Heilig gesprochen“ und wird bis heute als Schutzpatronin Schlesiens von Polen und Deutschen verehrt.

Als im Jahre 1241 die Mongolen in Schlesien einfielen, stellten sich in der Schlacht auf der Wahlstatt bei Liegnitz Schlesier, Piasten und Slaven den Eindringlingen entgegen. Nach beträchtlichen Verlusten, Hedwigs Sohn Heinrich II fiel, hinterließen die asiatischen Reiterhorden ein verwüstetes Gebiet.

In der Folgezeit folgten deutsche Ritter, Mönche, Kaufleute, Handwerker und nicht zuletzt viele Bauern dem Ruf der einladenden Piasten zur Kultivierung des dünn besiedelten und zerstörten Landes. Den jungen und tatkräftigen Einwanderern, die meist aus Franken, Thüringen, Sachsen und Bayern kamen, wurden nicht nur Rechte versprochen, die sie daheim bereits besaßen, sondern erwünschte Freiheit hinzu. Die Bauern legten ihre neuen Dörfer neben slawische Siedlungen an und übernahmen oft deren Siedlungsnamen. Sie erschlossen ungenutzte Bodenflächen und die Kaufleute gründeten Städte nach deutschem „Magdeburger Recht“

Im Vertrag von Trentschin erklärte der polnische König Kasimir III. 1335 unter Eid, dass die polnischen Piasten keinerlei Ansprüche auf Schlesien habe und niemals haben werde.

Eine besondere Prägung erhielt das Land an der Oder in der preußischen, sprich deutschen Zeit. Drei sogenannten „Schlesischen Kriege“ führte Friedrich der Große gegen die Habsburger, wobei nach dem siebenjährigen Krieg (1756 bis 1763) Schlesien endgültig in den Machtbereich Preußens fiel.

Sie sehen, dass durch diese häufigen Staatswechsel auch die Sprachlandschaft Schlesiens geprägt wurde.

Kommen wir aber nun zu unseren schlesischen Mundarten.

Die schlesischen Mundarten

Mit dem Begriff „Schlesische Mundarten“ ist räumlich gesehen nicht die ehemalige preußische Provinz Schlesien gemeint. Die fast 10 Millionen Menschen, die schlesisch sprachen, wohnten in einem Raum der erheblich größer war, als seinerzeit Preußisch-Schlesien. Dieses Gebiet bildet nur das Kernstück einer sprachlichen Region, zu dem nach allen Seiten hin noch große Räume mit schlesischer Zunge gehörten. (siehe Mundartkarte)

Die schlesische Sprachlandschaft im Westen erweiterte sich um das Gebiet der „Sechsstädte“ Lauban, Görlitz, Löbau, Bautzen Zittau und Kamenz.

Im Norden und Nordwesten, mit Ausnahme der wendischen Orte, sprach man schlesisch in der Niederlausitz. Reichenbach und Friedland im Nordböhmischen sowie das südliche Riesengebirge mit Hohenelbe, Spindlermühle und Trautenau zählte im Südwesten und Süden zur schlesischen Sprachlandschaft. Weiter erweiterte sich die Sprachgrenze im Südosten mit Nordmähren, das „Österreichisch-Schlesien und das Kuhländchen im Osten. In Oberschlesien gehörten die geschlossenen Stadt-und Dorfsiedlungen in den Bereich der schlesischen Mundarten.

Sie sehen hier die offizielle Mundartkarte Schlesiens, in der die offiziellen Teilmundarten dokumentiert sind und grenzüberschreitend wirkten. Sprachwissenschaftler, die sich mit den sprachlichen Gepflogenheiten Schlesiens beschäftigten, haben gemeint, dass das Land an der Oder wohl über 500 Dialekte habe. Sie ordneten die Dorf- und Stadtmundarten, so dass letztlich die Karte mit den acht Teilmundarten Schlesiens offiziell wurde.

Aufgezählt sind diese diese: Neiderländisch,

Oberlausitzisch,

Nordböhmisch,

Gebirgsschlesisch,

Kräutermundart,

Mundart des Brieg-Grottkauer Kreises,

Glätzisch

und Oberschlesisch.

 

Im Zuge des eintretenden Tourismus im 19. Jahrhundert, als Berliner, Dresdener und andere Deutsche das Riesengebirge als Urlaubsziele entdeckten, gewann die gebirgsschlesische Mundart an Stellenwert und entwickelte sich im deutschen Sprachgebrauch als die schlesische Mundart.

 

Wasserpolnisch

 

Häufig wird in der Allgemeinheit auch das „Wasserpolnisch“ als eine schlesische Mundart oder Dialekt genannt. Dieses ist jedoch unrichtig.

 

Unter Wasserpolnisch ist eine deutsch-polnische Umgangssprache zu verstehen, die in Oberschlesien östlich der Linie Namslau / Neustadt hauptsächlich gesprochen wurde. Sie ist auf dem Lande gepflegt gewesen und von der Arbeiterschaft des Industriegebietes gesprochen worden. Im Gegensatz hierzu sprach die Stadtbevölkerung deutsch.

Die Umgangssprache war zweifelsfrei polnischer Herkunft und von den östlichen Bergarbeitern ins Land getragen. Es handelt sich hierbei um mehrere dialektische Sprachzüge, die sich mit dem Deutschen vermischte.

Der Ausdruck nahm erst später den Charakter einer Minderwertigkeit dieser Sprache an. Es schwang immer so etwas wie  „verwässertes Polnisch“ und brachte ein verwirrendes Sprachdurcheinander.

In der Regel waren es deutsche Fachausdrücke, die mit polnischen Sprachendungen versehen wurden. Sicherlich hing es auch an der Industrialisierung Oberschlesiens zusammen, als polnisch sprachige Arbeitskräfte ins Land geholt wurden.

Den Ruf der Zweitklassigkeit, der Minderwertigkeit wurde dieses „Wasserpolnisch“ nie los.

Mundartentwicklung nach Flucht und Vertreibung in neuer Umgebung

Die Muttersprache steht im geistigen Erbe der Heimat obenan. In der heimischen Mundart (Dialekt kommt aus dem Griechischen) wohnt die Urform der Muttersprache und somit auch die Heimatliebe. Anders ausgedrückt, ohne Mundarten gäbe es keine Hochsprache, aber ohne Hochsprache auch keine Mundart.

Aus dieser Erfahrung oder wissenschaftlicher Meinung über die Sprachen und deren Umgang mit ihr, scheint die schlesische Mundart, wie alle ostdeutschen Mundarten, zum Aussterben verurteilt zu sein. In der Diaspora droht der Dialekt langsam aber sicher entweder in die Hochsprache oder in die neue Umgebungssprache unter zu gehen.

Völlig aussichtslos aber war und ist die Situation der ostdeutschen Mundarten. Durch Vertreibung von Millionen von Menschen aus ihren angestammten Gebieten, gleich welchen Landes, sind ihnen die Elemente ihres sprachlichen Seins genommen worden.

Seitens der Alleierten und Siegermächten des zweiten Weltkrieges wurde sogar in Deutschland verfügt, dass Menschen gleicher Orte nicht in unmittelbarer Nachbarschaft angesiedelt werden sollten. So wurde nicht nur den Schlesiern die Seele ihrer Mundart beraubt. Im häuslichen Bereich sprach man weiter sein Dialekt, aber in der Umgebung, Schule oder Ämter galt die Hochsprache Deutsch.

Somit ist das Sterben vieler Mundarten bei allen Flüchtlingen, Vertriebenen oder Menschen, die ihre angetraute Heimat verlassen mussten, egal wo auf dieser Welt, vorprogrammiert.

Hochdeutsch

Bei dem Begriff „Hochdeutsch“ handelt es sich keineswegs um eine besondere hochstehende oder kultivierte Sprache, sondern um eine notwendige deutsche Schriftsprache. Verbreitet wurde sie durch den deutschen Reformator Martin Luther, der Interesse daran hatte, dass seine Bibelübersetzungen überall in Deutschland gelesen werden konnten.

Auch war das damals entstandene Hochdeutsch die Basis für die spätere allgemeine Schulpflicht in Deutschland, die ohne eine einheitliche Sprache nicht denkbar wäre.

Heute ist „Hochdeutsch“ die deutsche Schrift- und Amtssprache.

Die Mundart also muss ihrer Bezeichnung zufolge „mit dem Munde weitergegeben“ eingeordnet werden.

Mundart ist und war folglich keine offizielle Schriftsprache, was ja auch aus dem Begriff selbst hervorgeht und in der Regel von der Mutter oder Familie zum Kind weitergegeben wird. (Muttersprache)

Die lautlichen Hauptmerkmale der schlesischen Mundarten

In seiner Forschung hat Wolf von Unwerth im Jahre 1908 von der Universität Breslau die Mundarten zusammen gefasst, die später durch die Sprachforscher Wolfgang Jungandreas, Ernst Schwarz, Günter Bellmann u.a. ergänzt und erweitert wurden. Nach deren Forschungen zeigten sich gemeinsame Züge im Sprachgebrauch.

Ein langes  „A“  und ein gedehntes „O“ Fallen im Schlesischen zusammen. Beide werden zu einem langen „OO“

z.B.  Schaf gleich Schoof

oder ein langes „U“ wird zu einem „UU“

z.B.  groß gleich gruus, oder Busch (Wald) zum Puusch

aus böse wird biese

Kurze Selbstlaute werden zu Doppelmitlaute.

z.B. Klotz zu Kloots, Nuss zu Nuus, Tisch zu Tiisch oder Loch zu Looch(k)

Die mittelhochdeutschen Doppellaute u, ü, i, t, wurden vor dem t inhaltlich gekürzt.

Einige Beispiele:  Der Hut wurde zum Hutt, das Buch zum Büchl, der Topf zum Toop, aber auch „eim Tuppe“, rufen wird zum ruffa oder ruffn, schliessen zu schlissa oder schlissn.

Das westgermanische „D“ ist zu einem „T“ verschoben, weiter das „B“ und „D“ werden zum P und T.

  1. B. Bauer zum Pauer, brüllen zu prilln, dumm zu tumm usw.

Das Schlesische, wie alle Mundarten oder Dialekte, sind konservativ und behielt seine Züge aus der mittelhochdeutschen Zeit.

Gegenüber den Nachbarmundarten unterscheidet sich das Schlesische durch die Wahrung seines Stimmentones.

Beachtlich sind die mundartlichen Gemeinsamkeiten des Wortschatzes.

Hier gehört vor allem das schlesische „Ock“, oder „Ak“, „Och“, das soviel bedeutet wie „bloß“

z.B.  satt ock  gleich  seht nur, oder „Wort ock“ gleich Warte doch oder „stieh ock“ gleich Warte (stehe) doch.

Dieses „Ock“ hat sich allgemein in Schlesien über die Grenzen sprachlich durchgesetzt und durch seinen häufigen Gebrauch zum Kennzeichen des „Schlesischen“ entwickelt.

Beschäftigen wir uns nun mit den einzelnen schlesischen

Teilmundarten

Dass sich im Schlesischen trotz vieler Gemeinsamkeiten im Vokalismus eine große Zahl von „Teilmundarten“ entwickelt hat, fällt auf. Die wissenschaftliche Mundartforschung trifft eine Zweiteilung und zwar in die Stammmundarten und in den Diphthongierungsmundarten.

Stammmundarten:

Unter den Stammmundarten versteht man diejenigen, die sich im schlesisch entwickelten Selbstlautstand im Land bewahrt haben.

Diphthongierungsmundarten:

In der Diphthongierungsmundart ist der Vokalismus besonders der Zerdehnung anders gebildet.

Die Grenze zwischen beiden Mundartformen verlief grob gesehen am Verlauf der Oder. Östlich und nördlich der Seele Schlesiens hat sich die Diphthongierungsmundart durchgesetzt, während alles was südlich, westlich und südöstlich gelegen ist, gehört in den Bereich der schlesischen Stammmundarten.

Diese Sprachlandschaft der Stammmundarten gliedert sich wiederum in eine Reihe von Teilmundarten.

Da ist vor allem das „Gebirgsschlesische“ hervorzuheben, weil es durch die Entwicklung des Fremdenverkehrs und des Tourismus im Riesengebirge sowie im Isergebirge profitierte und letztlich die Sprache der schlesischen Mundart wurde.

Im Gebirgsschlesischen wird das „en“ des Hochdeutschen beim Substantiv und Verb zu einem „a“, wie z.B.

Menschen  = menscha

Laufen    =  loofa

Kirschen  =  kerscha

Wir wollen essen = mer wulln assa

 

Die Verkleinerungssilbe wird zu einem „la“, z.B.

Bäumchen  = beemla

Töpfchen =  tippla

Ein kurzes „e“ wird ein geschlossenes, wie z.B.

Reden  = reeda

Aufzählen  = zeela

 

Weiter für das „age -oge  im Mittelhochdeutschen z.B.

Sagen  = soan, suan, soin

Gezogen = gezuon, gezoin,

 

je nach Landschaft und Dorf.

Ein Beispiel ein Auszug aus dem Gedicht von Ernst Schenke, geb. am 24. Mai 1896 in Nimptsch, verst. Am 11. Dezember 1982 in Recklinghausen.

„Tausend Worte Schlesisch“

Eine andere Art des Gebirgsschlesischen bildet die „Glätzische Mundart“, die wiederum in zwei Teilmundarten „Niederdörfische“ um Neurode und „Oberdörflich“ (um Habelschwerdt) unterteilt ist.

Das „i“ und „u“ wurden zum „e“ und „o“ gehellt.

Hier ein Beispiel: Milch  = melch

oder                     Junge  = Jonge

 

Das „ou“ wird zum langen „a“ (aa) z.B.

Boum (Baum) zum baam

Ougen (Augen) zum aacha

 

Weiter werden die Mittellaute z.B. „ei, öu, oge“ zu einen langen Laut oder zu Zwischenlauten.

Beispiel: Fleisch      = flääsch, flaasch oder flaisch

Wagen      = wään, woin

 

Auch hier ein Beispiel vom Lehrer und Heimatdichter Robert Karger, geb. am 24. Juni 1894b in Hohndorf, gest. am 17. Oktober 1949 in Amecke bei Arnsberg oder von dem noch Arbeitskreismitarbeiter Norbert Nitsche, der 1936 in Neurode geborgen wurde.

Westlich an die Sprachgrenze „Gebirgschlesisch“ grenzt die „Oberlausitzer Mundart“ mit dem Gebiet der alten „Sechsstädte“ Lauban, Görlitz, Löbau, Bautzen, Zittau – nur Kamenz fällt aus der Reihe und gilt sprach geprägt zur „Oberlausitzschen-Nordböhmischen“ mit Reichenberg und Friedland.

Östlich  des „Gebirgsschlesischen“ trifft man auf die Mundart des „Brieg-Gottkauer Landes“. Diese Mundart ist dem Lautstand des „Oberlausitzenden“ fast gleich. Deshalb zählen etliche Sprachwissenschaftler, wie z.B. Wolf von Unwerth, auch diese Mundart zum Oberlausitzischen.

Anstelle der gebirgsschlesischen Endungen „a“ durch ein „n“ oder „m“ gesprochen, wie z.B. essen  = assn

Schlafen  = Schloofn, schloofm

Weiter wird aus dem „la“ in ein silbiges „l“  wie z.B.

Bäumchen  = beeml

Töpfchen  = tippl

oder aber auch ein offenes langes „ä“ wie z.B.

reden  =  räädn

zählen = zääln

Die Lautverbindungen „age – oge“ erscheinen als „oi“

wie z.B. sagen  =  soin

gezogen  =  gezoin

 

Die Buchstaben „r“ und „l“ werden graumig ( Guttard) gesprochen. Dieses hat aber nichts mit polnischen Einflüssen zu tun, sondern stammen aus dem Englischen oder dem Holländischen, bzw. mittelalterlich aus dem Schlesischen.

Die Diphthongierungsmundarten

Diese Mundarten umfassen, wie erwähnt, die Sprachgebiete grob nördlich und östlich der Oder und wird volkstümlich als „Neiderländisch“ bezeichnet. Neiderländisch weicht in seinen Lautverhältnissen auffallend von den Stammmundarten ab.

Für das „i“ des Stammgebietes tritt ein „as“ oder auch ein langes „e“. Als Beispiel : Tisch  = taisch oder teesch

Schnitte = schnaite oder schneete

Und für ein langes „u“ aus den Stammmundarten erscheint ein langes „o“ wie z.B. Stube  = schtaube oder schtoobe

Gruus  = graus oder groos

Top     = taup

Kohle  =  kaule

Wie man den Gebirgler mit seiner Mundart, der Endung „a“ neckt (Du  kimmst wull voo durt oba runder, wu die grußa Pilza wachsa  miet da langa Stiela) so neckt man den Neiderländer mit dem Vers: „Geiste meite eiber de Auder? Dreibn in Mausik – drei Stiekl on Biehm, doas geiht amo schein“

Das Gedicht von Arthur Schoke gibt den lautlichen Klang des „Neiderländischen“ gut wieder.

Zwischen den Stammmundarten und den Diphthongierungsmundarten liegt in den Kreisen Breslau, Neumarkt, Liegnitz eine Art Übergangsmundart, die die Sprachforscher „Kräutermundart“ nennen. Sie hat ihren Namen von den „Kräutern“ oder „Gemüse“ den die Krautbauern rund um Breslau wohnten und zu den Wochenmärkten ihre Erzeugnisse wie Obst, Gemüse Kraut und Gewürzen den Städtern zum Kauf anboten.

Bisher habe ich die Betrachtungen der „Oberschlesischen Mundart“ außer Acht gelassen. Über volkssprachliche deutsche Verhältnisse gibt es so gut wie keine wissenschaftliche Arbeiten. Das Land Oberschlesien ist ein Bauernland, ein Waldland mit einer großen Schwerindustrie mit Erzgruben und Hütten. Lediglich Friedrich Graebisch hat sich mit dem bäuerlichen Oberschlesien nachhaltig beschäftigt. Nach seinen Erkundigungen sind die Lautverhältnisse dem Gebirgsschlesischen und der Kräutermundart einzuordnen sein.

Die Arbeiter auf den Hütten und Gruben sprachen vielfach eine Mischung vom volkstümlichen Hochdeutschen, den sprachlichen Volksmund und polnisch der Gastarbeiter. So entstand das „Wasserpolnisch“, das durch Rundfunk durch Kabarettisten und Witze mit Antek und Franzek beigetragen hat

Nicht unerwähnt bleiben soll das „Breslauer Schlesisch“. Hiermit ist für viele Breslauer eine Art von „Städteschlesisch“ gemeint, obwohl es in der schlesischen Hauptstadt eine Mundart, bis auf wenige Arbeiterviertel, nie gab. Die Umgangssprache in Breslau war Hochdeutsch. Aber wie in jeder Umgangssprache entstand auch in Breslau ein Gemisch von Mundart und Hochsprache. Das satzeinleitende „Nu“ oder „ein bissel“, wie auch „ock“ sind gemeinschlesisch, wie auch das Wort vom Breslauer Mundartdichter „Suste nischt, ock heem“, der zu den führenden schlesischen Mundartdichtern zählt.

Es entwickelten sich weiter Breslauer Redensarten oder Wörter, die die Zugereisten mitgebracht haben.

Typisch in der Redensart werden aber Lusche (Wasserpfütze), Kaschel (Eisbahn) dem Breslauer zugeschrieben, wie auch die Lerge. Letzteres kann als Schimpfwort, Anerkennung oder Liebesbeweis, je nach Ausdruck verwendet werden, genau so wie in allen schlesischen Mundarten, die doppelte Verneinung, wie nischte nisch.

Die diesem Vortrag zugrundeliegenden Quellennachweise und Informationen finden sie in:

 

  1. Mundart und Mundartdichtung in Schlesien von Wilhelm

Menzel Delp-Verlag München

  1. Schlesien Lexikon von Klaus Ullmann, Adam Kraft Verlag

Mannheim 1982

  1. Woas die Stoare pfeifa, Publikation des Arbeitskreises

Archiv für schlesische Mundart  (1982 -2018)

  1. Unser Schlesien von Dr. Klaus Hausdorf,

Karl Mayer-Verlag  Stuttgart

  1. Der Schlesier und ihre Mundart

Ausarbeitung der Landsmannschaft Schlesien

  1. Mundart ist Heimat, Aufsatz des Bundeskulturreferenten

der LM Schlesien in Königswinter

  1. Die schlesischen Sprichwörter und Redensarten

Von Karl Rother, Reprint Bläschke-Verlag Darmstadt

  1. Kleine Geschichte Schlesiens von Helmut Neubach

Ausgabe  2013 Senfkorn Verlag Görlitz

  1. Schlesien in Farbe von Josef Golitschek

Adam Kraft Verlag, Würzburg 1990

Socjolingwistyczne aspekty języka śląskiego – Soziolinguistische Aspekte des Schlesischen Einleitung

Prof. Dr. Jan Patrick Zeller
Socjolingwistyczne aspekty języka śląskiego

1. Wstęp
Zgodnie z polskim obyczajem językowym, pojęcia śląszczyzna/Śląsk użyte podczas tego wykładu odnosić będą się do Górnego Śląska. Jego polsko-śląskie dialekty, w przeciwieństwie do wielu innych wariantów polskiego kontinuum dialektalnego, pozostają aż do dziś żywotne.
Zarówno z historycznego jak i aktualnego punktu widzenia są one ukształtowane przez kontakt języków i ich odmian: początkowo był to kontakt z językiem niemieckim, dziś natomiast z polskim językiem ogólnym.

Górny Śląsk, część historycznego regionu Śląska, przez stulecia był swego rodzaju pomostem między „niemieckością“ i „polskością“. Pozostawiło to istotne ślady językowe w autochtonicznych polskich dialektach – w wypadku śląszczyzny przede wszystkim w słownictwie, ale również w składni. Mimo stosunkowo sporej ilości impresjonistycznych opisów tego zjawiska, intensywność oraz ekstensywność uwarunkowanego historycznie kontaktu języków polskiego z niemieckim we współczesnej mowie śląskiej nie została jak dotąd przedstawiona empirycznie w wyczerpujący sposób.

Po drugiej, a na wschodnich obszarach Górnego Śląska już po pierwszej wojnie światowej, dominującą rolę przyjął język ogólnopolski. Język śląski wciąż wprawdzie uchodzi za żywotny i nie brak inicjatyw, wspierających jego rozwój, mimo tego jednak podlega on ogólnoeuropejskim trendom rozwoju dialektów w kierunku języków standardowych, zaniechania używania dialektów oraz/lub ich konwergencji z językowym standardem – w wypadku Śląska, pod wpływem polszczyzny ogólnej. Dotyczy to w szczególności miejskiego obszaru Górnego Śląska – Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego – gdzie oczekuje się
wytworzenia nowych, miejskich subodmian językowych oraz dialektów miejskich. Niestety, znajdująca się dziś w użyciu między autochtonicznym dialektem a językiem ogólnopolskim śląszczyzna nie została jednak jak dotąd przeanalizowana przy użyciu metod nowoczesnej dialektologii wariacyjnej.

Jak powszechnie wiadomo, na temat języka śląskiego prowadzona jest w ostatnich latach w Polsce intensywna i często pełna emocji dyskusja. Dotyczy ona prawnego uznania śląszczyzny za język regionalny. Ten status otrzymał przecież w postkomunistycznej Polsce – choć po równie kontrowersyjnych debatach – język kaszubski. Do przeciwników takiego posunięcia w wypadku śląszczyzny należą czołowi politycy zarówno obecnie jak i w poprzednich latach
rządzących partii. Przeciwko przyznaniu śląszczyźnie statusu języka regionalnego opowiedziała się również Rada Języka Polskiego, a i pośród śląskich intelektualistów nie brak sporów w tej kwestii. Mimo tego wielu spośród nich, zresztą wspólnie z intelektualistami pochodzącymi spoza Śląska (wśród których nie brak polonistów), popiera działania mające na celu uznanie śląskiego za język regionalny.

Pod pojęciem śląszczyzny rozumie się tutaj tę jej nowoczesną odmianę, którą długo nazywano „rozwodnionym językiem polskim“ (Wasserpolnisch). Już zmarły w 1990 roku slawista Reinhold Olesch (jeden z wiodących niemieckich slawistów swoich czasów, posiadający zresztą śląskie korzenie) udowadniał, że w swoich podstawowych strukturach śląszczyzna jest odmianą słowiańską, która jednak, szczególnie w leksyce, wykazuje ogromny wpływ języka niemieckiego. Wynika to z intensywnej i ekstensywnej dwujęzyczności, która ugruntowała się przede wszystkim w wyniku uprzemysłowienia terenów Górnego Śląska, i to
pomimo ich długiej przynależności do krajów niemieckojęzycznych. Ważną rolę odgrywała przy tym polityka germanizacyjna prowadzona w ramach bismarckowskiego Kulturkampf. Silny wpływ języka niemieckiego na śląszczyznę dostrzegł jednak już – i to na długo przed apogeum napływu niemieckich zapożyczeń – Gottfried Christoph Adelung, już wówczas wygłaszając na ten temat lekceważące wypowiedzi. Negatywne opinie dotyczące „wymieszanego idiomu“ pojawiają się zarówno w polskich, jak i w niemieckich publikacjach, choć nie ma przecież wątpliwości, że wpływ niemieckiego na śląszczyznę nie był większy niż np. wpływ języka romańskiego na angielski albo słowiańskiego na rumuński. To zatem historyczne upolitycznienie odgrywa w tym wypadku pewną niewidzialną rolę, której nie wolno lekceważyć.

W dalszej części wykładu omawiał będę socjolingwistykę śląszczyzny. Socjolingwistyka zajmuje się relacjami między językiem a społeczeństwem. Z perspektywy historycznonaukowej istnieją tutaj dwie koncepcje. Pierwsza z nich to socjologia języka, czyli mówiąc wprost, socjologowie zainteresowani rolą języka w społeczeństwie. Z reguły przyglądają się oni roli języków jako całości (w ich szerszym znaczeniu), np. roli języka polskiego, śląskiego, czeskiego czy niemieckiego oraz ich dystrybucji w poszczególnych grupach społecznych i
dziedzinach. Tutaj więc można zadać pytania o to, kto, kiedy, gdzie, z kim i w jakim celu mówi po śląsku; kto uważa go za swój język ojczysty; jakie postawy mieszkańcy Śląska (nie tylko użytkownicy śląszczyzny) przyjmują wobec tego języka. Można również zapytać o status prawny śląszczyzny: o to, w jakim stopniu funkcjonuje i odbierana jest ona jako dialekt lub jako standardowy język. Więcej o tym opowiem nieco później.

Druga koncepcja to socjolingwistyka w swoim węższym znaczeniu, a zatem językoznawcy zainteresowani rolą społeczeństwa w języku. Nie analizują oni języków jako całości, zamiast tego starają się raczej zbadać język sam w sobie, przyjrzeć się jego detalom, zanalizować pojedyncze językowe właściwości, czyli głoski, wyrazy, końcówki, konstrukcje syntaktyczne.
Główną ideą tej koncepcji jest przekonanie, że język jest zawsze zmienny. Z jednej strony brak jednoznacznych różnic między grupami społecznymi, bowiem w ich ramach istnieją pewne tendencje, ale z drugiej strony każdy użytkownik języka zmienia swój sposób mówienia w zależności od sytuacji i rozmówcy; sięga po określone właściwości języka z różną częstotliwością, w zależności od tematu czy stanu emocjonalnego.

Ważnym aspektem jest fakt, iż owa koncepcja zmienności ma silny wpływ na badania dialektów, języków regionalnych itp. Z socjolingwistycznego punktu widzenia w śląszczyźnie nie chodzi więc już tylko o znalezienie różnic pomiędzy „klasycznym“ śląskim a polszczyzną ogólną czy otaczającymi go polskimi dialektami, ale także o to, jak często, w jaki sposób, w jakich sytuacjach i w jakich grupach użytkowników określone cechy języka śląskiego pojawiają się częściej oraz jakie wartości i funkcje są im przypisywane. Czy niektóre z tych cech są w
jakiś sposób napiętnowane, tj. jeśli to możliwe, unika się ich, czy może mają one pewien prestiżowy charakter? Czy są znakiem szczególnym śląszczyzny albo śląskiej tożsamości? Czy używa się ich, aby zasygnalizować rozmówcy zaufanie lub dystans? Wiele spośród cech charakterystycznych dla „klasycznej” śląszczyzny może się różnić np. kiedy wprowadza się na zmianę cechy języka śląskiego i polskiego; albo gdy porównuje się użytkowników śląszczyzny,
którzy mówią „bardziej po śląsku” z tymi mówiącymi „bardziej po polsku”.

2. Aspekty socjologii języka
Z historycznego punktu widzenia język niemiecki był od połowy XVIII w. aż do końca pierwszej/drugiej wojny światowej językiem literackim, dominującym, a gwary śląskie funkcjonowały jako substandardy, nazywane w socjolingwistyce low variety. W językoznawstwie takie zjawisko nazywa się dyglosią w znaczeniu społecznie asymetrycznej dwujęzyczności: jeden język używany jest w oficjalnym, formalnym kontekście; drugi w nieformalnych, rodzinnych kontaktach. Na Śląsku taka dwujęzyczność rozpowszechniła się od drugiej połowy XIX wieku. Właśnie w związku z tym aż do dziś nie wypracowano
ujednoliconych standardów użytkowania śląszczyzny (uzusu językowego), a tym bardziej jednoznacznych, opisanych w słownikach i gramatykach norm. Dla części elit polsko-śląskich to standardowa polszczyzna była językiem pisanym, używanym na początku XX w. również w celu wyrażenia śląskiego patriotyzmu – mimo, iż powszechna była ona wówczas jedynie w niewielkim kręgu polskiego społeczeństwa. O ile kaszubscy patrioci już w XIX wieku starali się o emancypację kaszubskiego języka pisanego, o tyle dla śląszczyzny podobne inicjatywy można zaobserwować dopiero w ostatnim czasie. Z drugiej strony nie ulega jednak wątpliwości, że w języku śląskim (w przeciwieństwie do kaszubskiego) rozwinęły się liczne, typowe dla poszczególnych miast koine, ponieważ śląszczyzna wkroczyła do miast w wyniku wywołanej industrializacją migracji ze wsi do miast (urbanizacja). Jak słyszeli Państwo od poprzedniego prelegenta, obecnie trwają prace nad kodyfikacją języka śląskiego, przy czym
bazuje się właśnie na owych koine. Wiele na ten temat sporów, jednak – przynajmniej częściowa – kodyfikacja śląszczyzny jest niezbędna, jeśli język ten ma być na Śląsku nauczany; jeśli chce się osiągnąć jego stabilizację i rewitalizację.

Zainteresowanie narodowo-kulturową oraz językową sytuacją na Górnym Śląsku pojawia się jednak nie tylko w gronie naukowców, ale również w dyskusji publicznej. W mającym miejsce w 2011 roku Narodowym Spisie Powszechnym 529 377 respondentów podało język śląski za używany przez nich język potoczny; 140 012 badanych nazwało go językiem ojczystym (NSP 2013). Ci spośród uczestników takich dyskusji, którzy posiadają wyjątkowo silną polską
świadomość narodową, dostrzegają w podobnych wypowiedziach zaczątki dążeń
separatystycznych, czemu towarzyszy kontrowersyjne pytanie o śląską grupę etniczną lub narodowość. Lider PiS Jarosław Kaczyński nazwał śląską narodowość swego czasu „zakamuflowaną opcją niemiecką”. W latach 90. podjęto pojedyncze próby zyskania autonomii dla Śląska. Aktualnie obserwuje się kształtowanie się regionalnej śląskiej tożsamości, opartej na wielokulturowej historii regionu (por. Nawrocki 1993; Jäger-Dabek 2004; Tambor 2006). We wspomnianym już Spisie Powszechnym z 2011 roku 847 000 pytanych o narodowość podało w pierwszej lub drugiej (obok polskiej) kolejności
narodowość śląską.
Oznacza to, że śląszczyzna ma dla wielu dużą wartość. Czego jednak na chwilę obecną bez wątpienia brakuje, to gruntownie opracowany, zróżnicowany zbiór danych, uwzględniający socjolingwistyczną różnorodność poszczególnych części Górnego Śląska i jego autochtonicznych mieszkańców (użytkowników śląszczyzny o różnym wieku, płci, wykształceniu, zawodzie). Dane te powinny dostarczyć informacji o tym, w jakim zakresie i
kiedy użytkownicy śląszczyzny sięgają po ten język oraz jakie mają oni do niego nastawienie.

3. Język czy dialekt?
Pytanie, czy śląszczyzna jest samodzielnym językiem czy też „jedynie“ dialektem, znajduje się w centrum debaty prowadzonej nie tylko przez językoznawców, ale i laików. Z lingwistycznego punktu widzenia należy krytykować dwa elementy tego pytania (a zatem również lingwistyczne wypowiedzi pojawiające się w towarzyszącej mu dyskusji). Po pierwsze, zapomina się, że kwestia ta obejmuje wiele aspektów. Pytanie o „samodzielność” języka/dialektu można rozpatrywać, analizując ich system oraz podobieństwo albo dystans tego systemu w stosunku do innych języków. Można jednak zajmować się tym pytaniem również skupiając się na istocie funkcjonowania języka/dialektu w społeczeństwie. Po drugie,
wspomniane rozróżnienie jest traktowane dychotomicznie: coś jest albo dialektem, albo językiem w znaczeniu „języka standardowego”. Jest to, jak będę nakreślać, zbyt proste rozróżnienie, ponieważ wiele języków/dialektów znajduję się „pośrodku”, pomiędzy językiem i dialektem. Niektóre z języków standardowych są – w porównaniu z innymi – typowymi standardami, a niektóre z dialektów są bardziej typowymi dialektami niż inne.

Jeżeli mowa o bliskości lub dystansie systemowym odmiany językowej w stosunku do innych języków, uwzględnia się często dystans do języka standardowego, czyli w przypadku śląszczyzny – do języka ogólnopolskiego. Nie jest to jednak najważniejsze kryterium. Np. bawarski uważa się w Niemczech za dialekt niemiecczyzny, i to pomimo bardzo dużego dystansu między tymi językami oraz wielu barier komunikacyjnych. Ktoś posługujący się
standardowym niemieckim ma duże trudności ze zrozumieniem dialektu bawarskiego. Dlaczego więc mimo tego nazywa się bawarski dialektem niemieckiego? Tłumaczy się to tym, iż bawarski należy do kontinuum dialektów niemieckich: granice z sąsiednimi dialektami są więc płynne, możliwa jest również komunikacja z użytkownikami sąsiednich dialektów niemieckich. Odwracając tę sytuację, łużycki w Niemczech należałoby określa
osobnym językiem, ponieważ jego dystans systemowy do sąsiednich dialektów niemieckich jest duży, a kryterium „zrozumienia” nie jest spełnione. W przeciwieństwie do dialektu bawarskiego, łużycki to tzw. Abstandsprache. Odległość między nim a otaczającymi go dialektami niemieckimi jest bardzo duża.

Jak wygląda to w kwestii śląszczyzny? W polskiej dialektologii jest ona „tradycyjnie” uznawana za dialekt języka polskiego (zob. Urbańczyk 1976, 1994:413). To zrozumiałe, zważywszy, że dialekty śląskie należą do polskiego kontinuum dialektalnego: północne dialekty śląskie mają wiele wspólnego z sąsiadującym dialektem wielkopolskim, wschodnie wykazują natomiast
liczne podobieństwa z małopolszczyzną (Hentschel 2001). Z perspektywy historycznej śląszczyzna jest zatem niewątpliwie częścią kontinuum dialektalnego wraz z polskimi dialektami, takimi jak wielkopolski, małopolski itp. Ponieważ jednak przez stulecia rozwijała się ona poza granicami państwa polskiego, aż do końca I/II wojny światowej pozostała strukturalnie dość odległa nie tylko od współczesnego standardowego języka polskiego, ale również od otaczających śląszczyznę dialektów – zresztą nie tylko ze względu na wpływy
niemieckie. Dziś zbliżyła się ona w pewnym stopniu do polszczyzny ogólnej. Oprócz tego, przede wszystkim wśród młodszych użytkowników dialektów, obserwuje się malejącą aktywność autochtonicznych gwar przy jednocześnie rosnącym znaczeniu języka ogólnopolskiego. Nieliczne wyjątki to język podhalański lub też właśnie śląski (Hentschel 2002:439). Jeśli więc znikną polskie dialekty otaczające śląszczyznę i tworzące z nią kontinuum, stanie się ona swego rodzaju wyspą, którą określa można będzie jako Abstandsprache.

Jeżeli chodzi o funkcje języka w społeczeństwie, z socjolingwistycznej perspektywy (perspektywy socjologii języka), język standardowy spełnia następujące cztery kryteria:
1. Posiada skodyfikowaną normę, tzn. istnieją wiążące reguły, opisane w oficjalnie zatwierdzonych gramatykach i słownikach.
2. Jest wszech- lub co najmniej wielofunkcyjny, tzn. może być używany w różnych sytuacjach: w literaturze, w oświacie, w urzędach, w nauce, ale także w kontaktach z kolegami, przyjaciółmi i krewnymi.
3. Jest więc zróżnicowany stylistycznie, tzn. posiada różne warianty stylistyczne
niezbędne w owych sytuacjach.
4. Oprócz tego jest on powszechnie wiążący: oznacza to, że w danym kraju lub regionie nie jest możliwy zawodowy sukces bez znajomości tego języka.

Istnieją jednak idiomy, które tylko częściowo spełniają te kryteria, tzn. nie należą do „klasycznych“ języków standardowych (jak np. polski, francuski czy niemiecki), ale są „czymś więcej“ niż „czyste” dialekty. Dla takich idiomów wprowadzono pojęcie mikrojęzyk standardowy. Przykładem takiego języka jest kaszubski, a i śląszczyzna bywa, przez jej niektórych użytkowników, włączana do tej kategorii. Jest wprawdzie oczywistym, że śląski nie spełnia całkowicie wspomnianych powyżej kryteriów, ale jest on również czymś więcej niż
„czyste” dialekty. Z tej perspektywy, należy jej się status „pomiędzy” dialektem i językiem standardowym. Wielu śląskich aktywistów, wśród których nie brak i politycznie zaangażowanych językoznawców, dąży oprócz tego w ostatnich latach do ustanowienia śląskiego języka standardowego, który miałby spawać wszystkie śląskie dialekty (por. Tambor 2002; Kamusella 2013a/b; Kocyba 2014, 2015). Oprócz tego podejmuje się działania polityki językowej oraz zabiegi kodyfikacyjne, mające poprawić status śląszczyzny oraz stymulować
powstanie rozmaitych tekstów literackich i nieliterackich (por. Czesak, 2017). Jak będzie się to rozwijało w przyszłości zależy nie tylko od przyszłej polityki językowej w Polsce, ale także od działań propagatorów śląszczyzny oraz od nastawienia i zamiarów samych Ślązaków.

4. Aspekty lingwistyki wariacyjnej (aspekty socjolingwistyczne w węższym
znaczeniu)
Śląszczyzna tudzież dialekty śląskie różnią się od sąsiadujących z nimi, pozostałych dialektów polskich i od języka ogólnego przede wszystkie występowaniem szeregu dialektyzmów w obszarze fonetycznym, w słowotwórstwie oraz we fleksji. Większość tych różnic nie dotyczy
jednak wszystkich dialektów śląskich. W słownictwie oraz składni uważa się występowanie wpływów niemieckich za istotną cechę wyróżniającą śląszczyzny i nazywa się ją jednym z „intensywniej przemieszanych z obcymi elementami języków/dialektów w […] Europie“ (Hentschel 2002:441). Już w XVIII wieku śląszczyzna postrzegana była jako „mieszanina“ niemieckich, polskich i czeskich cech językowych (por. Hentschel 2002:441). W XIX i XX wieku procesy germanizacyjne i uprzemysłowienie przyniosły kolejne zapożyczenia z języka
niemieckiego. Ta stosunkowa wysoka liczba germanizmów determinuje bez wątpienia stereotyp oraz autostereotyp śląski w Polsce. Ma to swój oddźwięk we wcześniej wspomnianym, pierwotnie neutralnym pojęciu Wasserpolnisch, oznaczającym początkowo „język polski używany nad wodą (Odrą)“. Najpóźniej na początku XX wieku Wasserpolnisch miał już negatywne znaczenie „(przez niemiecki) rozwodniony język polski“. Język niemiecki stracił w międzyczasie status superstratu na Górnym Śląsku. Nie jest już językiem dominującym, wpływającym na śląszczyznę „odgórnie”, jednak dzięki częstym kontaktom
rodzinnym wielu użytkowników mowy śląskiej z Niemcami może on nadal funkcjonować tam jako adstrat i – mówiąc opisowo – wywierać na nią pewien wpływ „na boku”. Dziś język śląski ulega postępującemu w całej Europie procesowi rozwoju odmian dialektologicznych ku językowi standardowemu (por. z artykułami Auera, Hinskensa, i Kerswilla 2008), czyli w przypadku śląszczyzny – w kierunku języka ogólnopolskiego. Jak już wspomniałem, przede wszystkim wśród młodszych użytkowników dialektów obserwuje się malejącą aktywność autochtonicznych gwar przy jednocześnie rosnącym znaczeniu standardowej polszczyzny. Nieliczne wyjątki to język podhalański lub też właśnie śląski
(Hentschel 2002:439), co jednak nie znaczy, że można je uchronić przed rosnącym wpływem języka ogólnego. Cechą charakterystyczną rozwoju dialektów polsko-śląskich na Górnym Śląsku jest ich rozprzestrzenianie się w miastach, w związku z czym z pierwotnie wiejskich, rdzennych gwar tworzą się nowe, miejskie subodmiany; nowe dialekty miejskie. I tak po pierwsze, jak dotąd pozostaje niezbadanym, w jakim stopniu doszło do stworzenia międzyregionalnego kompromisu między poszczególnymi dialektami i językiem
standardowym, który można było zaobserwować w podobnych przypadkach w innych regionach Europy (por. Williams i Kerswill 1999; Kerswill i Williams 2000, Torgersen i Kerswill 2004, Kerswill 2007). Obszar Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego i jego bardzo spójny krajobraz miejski sprawiają, że wykształcenie się tego typu koine wydaje się prawdopodobne.

Po drugie, z językowego i socjolingwistycznego punktu widzenia pojawia się pytanie o stopień, w jakim właściwości śląszczyzny, w tym historycznie wysoka liczba jak dotąd niewystarczająco opisanych germanizmów, nadal aktywnie wykorzystywana jest przez autochtonicznych Ślązaków. Jak już wspomniałem: do końca drugiej wojny światowej, a w okolicach Katowic do końca pierwszej wojny światowej, bardzo duża liczba niemieckich słów trafiła do śląszczyzny
jako zapożyczenia. Jednak po roku 1945 (lub 1922) dominujący język niemiecki został zastąpiony standardowym językiem polskim, który wcześniej obecny był przede wszystkim w kościele katolickim, podczas gdy w innych sytuacjach sięgały po niego wyłącznie polskojęzyczne elity. Jeśli do tego czasu niemiecki pozostawił w śląskim imponujące ślady leksykalne, a co do tego nie ma wątpliwości, to równie prawdopodobne jest, że dziś – ponad 70 (lub 90) lat po przejęciu dominującej roli przez język ogólnopolski – wiele z tych germanizmów zostało zastąpionych polskimi wyrażeniami lub też germanizmy zostały
zepchnięte na dalszy plan, zwłaszcza wśród młodszego pokolenia mieszkańców Śląska. Pokazują to badania przeprowadzone przez panią prof. Tambor, brakuje jednak obszernej, angażującej wielu użytkowników śląszczyzny analizy tej materii.

Pomimo imponującej liczby publikacji na temat języka śląskiego, następujących pięć aspektów zostało dotychczas niewystarczająco zbadanych:
1) Tradycyjne prace dialektologiczne koncentrują się, jak to długo było w zwyczaju w dialektologii, na obszarach wiejskich Górnego Śląska, wyłączając miejskiej okręg przemysłowy. Wyjątkami są tutaj prace Lubaś (1978, 1981, 1998), Skudrzykowej et al. (2004) oraz Danszczyk (2013) – więcej o tym później – które jednak poruszają mowę miejską tylko częściowo.
2) Opublikowane do tej pory studia dotyczą głównie aspektów fonetyki, słowotwórstwa, fleksji i leksyki, należy natomiast rozbudować opis składni (por. Rospond 1981, Pluta 1997).
3) Nie uważa się, że lista germanizmów jest kompletna, zawiera ona jedynie bardzo wyraźne elementy, których nie odkryto przez systematyczne badanie korpusu o odpowiednim rozmiarze. Pewne zjawiska, nawet w obszarze leksykalnym, mogły zostać zwyczajnie przeoczone. Tak wspomina Czesak (2017, 242) pewne leksemy, które pojawiają się co prawda w aktualnej śląszczyźnie, próżno ich jednak szukać w Słowniku gwar śląskich (Wyderka 2000ff.).
Oznacza to, że nawet w przypadku tak dobrze udokumentowanych języków jak polski pewne zjawiska kontaktu językowego długo pozostają niezauważone (np. pojawiająca się w języku polskim forma „mam coś do załatwienia” z niemieckiego ich habe etwas zu erledigen por. Weiss 1987).
4) Z drugiej strony z owej listy germanizmów usunąć należy okazjonalizmy oraz formy, które wyszły z użycia, ponieważ nawet jeśli pozostają one w pewien sposób aktualne, ich właściwe rozpowszechnienie nie jest jasne. Jak wynika z badań prof. Tambor, pewne germanizmy popadają w niepamięć nie tylko dlatego, że odnoszą się do realiów, które współcześnie nie są istotne, lecz także ze względu na coraz intensywniejszy wpływ polskiego języka ogólnego. Jest
to oczywiście prawdopodobne, ale nie zostało jak dotąd empirycznie uzasadnione (pewien wyjątek tutaj stanowi Danszczyk 2013, por. w dalszej części). Jeśli taki trend rzeczywiście istnieje, jeszcze bardziej nagląca staje się kwestia udokumentowania faktycznego zachowania językowego Ślązaków. Oczywiście problem ten dotyczy nie tylko germanizmów, ale również
pozostałych, charakterystycznych cech śląszczyzny, a zatem także tych, które występują na poziomie fonologicznym i morfologicznym języka. Dotychczasowe studia nawiązują bowiem do tradycyjnej dialektologii, w której wariacja jest w dużym stopniu ignorowana i najczęściej nie stosuje się metod ilościowych. W szczególności socjolingwistyka anglosaska, podążając za Labovem (1972) udowodniła tymczasem, że socjolekty różnią się od odmian dających im
podstawy (dwa będące ze sobą w kontakcie języki, np. język ogólny i dialekt) mniej w znaczeniu kategorialnym (deterministycznym) niż probabilistycznym (stochastycznym) (por. Geerarts 2010). Dialektologia anglosaska od dłuższego czasu podąża za tym poglądem (por. np. Trudgill 1986, Chambers i Trudgill 1998), gdyż w subodmianach odnaleźć można wiele oznak językowych zmienności, ale występujących w proporcji specyficznej dla określonej subodmiany. To właśnie ta intensywność „polskości“ (w znaczeniu autochtonicznego dialektu),
„niemieckości” i znów „polskości“ (w znaczeniu języka ogólnego) w relacji z mową śląską (w znaczeniu typowych cech autochtonicznych) pozostają jak dotąd niejasne.
5) Ponadto najpóźniej od czasów Labova wiadomo, że poszczególne grupy
socjodemograficzne wykazują różne zachowania językowe. Powszechnym jest także, iż rozmówcy zmieniają te zachowania w zależności od sytuacji oraz obecności innych uczestników konwersacji (np. mówienie językiem standardowym i jego odmianą, językiem ponadregionalnym i regionalnym) stopniowo oraz w ramach zjawiska code switching. (por. Auer 1986, Schilling-Estes 2004). W studiach polonistycznych nie ma prawie żadnych teorii,
które dotyczyłyby tej kwestii, zresztą podobnie wygląda to w pozostałych językach słowiańskich. Należy jednak założyć, że dla wielu mieszkańców Górnego Śląska istnieją obok siebie różne kody i że mieszana mowa śląsko-polska (forma pomiędzy językowym standardem i językiem autochtonicznym) ma uwarunkowania sytuacyjne. Wszystko to znaleźć można w impresjonistycznych opisach sytuacji języka śląskiego. Prof. Tambor zauważa na przykład, że wyrazy śląskie wymieniają się na różnych poziomach językowych z ich standardowymi polskimi odpowiednikami oraz że wypowiedzi zawierać mogą – w zależności
od tematu konwersacji – różną liczbę elementów polskich i śląskich (Tambor 2011:106-107).
Oprócz śląskiego języka regionalnego i polskiego (potocznego) języka ogólnego, Tambor mówi również o „interlekcie“. Należy więc zadać pytanie, czy różnice mają w tym wypadku charakter stopniowy, a zmienne językowe są skorelowane z czynnikami zróżnicowania socjolingwistycznego (wiek, płeć, wykształcenie). Nie można wykluczyć, że nastąpi również ich koncentracja i stabilizacja „pośrodku“. Stabilizacja tego rodzaju, zapewniająca wyrównanie
między autochtonicznymi dialektami a standardem, była tematem wielu dyskusji w dialektologii angielskojęzycznej, dotyczących w szczególności dialektów miejskich, jak w przypadku śląszczyzny. Stabilizacja jest w takim wypadku wyrazem lokalnej tożsamości, pozbawionej stygmatu „wsi” i/lub „ludzi niewykształconych” (por. Foulkes & Docherty 1999:13, Dyer 2002, Dubois & Horvath 1999).

Pod wieloma względami praca Danszczyka (2013), opierająca się na jego rozprawie doktorskiej, wnosi tutaj ogromny postęp. Danszczyk pracuje z niepublikowanym korpusem, zawierającym autentyczne materiały językowe. W ramach pracy doktorskiej nie był on oczywiście w stanie zbadać wszystkich aspektów, a i sam korpus był ograniczony do trzech miast (Katowice, Gliwice, Wodzisław Śląski). Spośród 65 wymienionych przez Tambor (2011) cech śląszczyzny, analizuje on ilościowo jedynie niektóre z nich, m.in. protezę w przed
nagłosowym /o/ (śląskie wona vs. polskie ona), głoski pochylone, czyli ściśniona wymowa /a/, /e/ oraz /o/, śląskie rzi vs. polskie rzy (krziż vs. krzyż) czy oznaczenie 1. osoby liczby pojedynczej w czasie przeszłym. Danszczyk pokazuje, że wypowiedzi mężczyzn, osób starszych i żyjących na wsi, zawierają więcej wspomnianych cech. Jeśli chodzi o leksykalne germanizmy, Danszczyk omawia niektóre z nich, ich adaptację morfologiczną i fonologiczną oraz częstotliwość występowania w mowie ogólnej, ale nie porównuje stosunków poszczególnych germanizmów z ich polskimi konkurentami. Nie analizuje on również
pozostałych cech języka śląskiego, ograniczając się niekiedy wyłącznie do stwierdzenia ich występowania. Podsumowując: to, co do tej pory powiedziano o mowie śląskiej, odnosi się przede wszystkim do dialektów wiejskich, rozumianych jako autentyczny język śląski, podczas gdy Górny Śląsk utożsamiany jest dziś przede wszystkim z Górnośląskim Okręgiem
Przemysłowym. Na ten temat brak sprawdzonych informacji; w najlepszym wypadku pojawiają się pojedyncze, intuicyjne oceny; pomija się również fakt, iż „śląskość“ ma różne wymiary, w zależności od regionu, jego społecznej charakterystyki i sytuacji.
W związku z tym stanem już wielokrotnie postulowano potrzebę stworzenia „możliwie obszernego“, dostępnego i łatwego do przeszukiwania korpusu opartego na autentycznym, spontanicznym materiale językowym. Ostatnio temat ten podjął Czesak (2017, 240-243, por. dla całego języka polskiego Karaś 2014). Do tej pory udostępnione zbiory tekstów (Bąk 1939, Zaręba 1961, Lubaś 1980, nieliczne teksty śląskie w Karaś 2010) na pewno nie będą wystarczające dla tych celów, tym bardziej, że w sporej części są one przestarzałe, nie nadają
się do komputerowej pracy z korpusem, nie zostały uporządkowane według społecznego pochodzenia mówców i brakuje im anotacji.

 

5. Pespektywy.                                                                                                                     Na koniec chciałbym przedstawić Państwu dwa bieżące projekty badawcze, które mają wypełnić luki w socjolingwistycznych rozważaniach dotyczących śląszczyzny.

Na początek wspomnieć należy tutaj projekt realizowany wspólnie przez prof. Jolantę Tambor (Katowice) i prof. Gerda Hentschela (Oldenburg). Porusza on dwie kwestie: po pierwsze, rozpowszechnienie idiomu śląskiego i postawy wobec niego, czyli komponenty socjologiczne języka; po drugie, obecność germanizmów w śląszczyźnie. Oba te zagadnienia ujęte zostaną w badaniu o szerokim zakresie, obejmującym w zasadzie cały region Górnego Śląska, tj. obecne województwa opolskie i śląskie. W obu tych województwach ankieta zostanie przeprowadzona na wybranych obszarach, na których, zdaniem przedstawicieli organizacji
śląskich, śląszczyzna jest nadal wyraźnie obecna: (a) obszar Katowic, polski po pierwszej wojnie światowej, (b) zachodni obszar przemysłowy, (c) obszar Opola. Jeżeli chodzi o obecność germanizmów, spodziewać można się znacznych różnic między tymi regionami. W związku z tym zbadać należy 2000 autochtonicznych respondentów. Podział grup tych respondentów w trzech podobszarach (a, b, c) będzie mniej więcej jednolity.

Wyniki projektu zostaną zaprezentowane w dwujęzycznej polsko-niemieckiej monografii, obejmującej 300 dodatkowych stron – słownik subiektywnej częstotliwości występowania germanizmów i z nimi konkurujących słów o nie-niemieckiej etymologii; elementów powszechnego, górnośląskiego słownictwa.
1. Ankieta dotycząca kontekstu społeczno-demograficznego: Ankieta ta służy przede wszystkim określeniu częstotliwości używania języków na Śląsku z punktu widzenia „zdeklarowanych“ użytkowników śląszczyzny w celu określenia ich nastawień językowych (attitudes) itp.
2. Ankieta językowa: Zbadanych zostanie 750 par językowych, składających się z jednego śląskiego germanizmu oraz pochodzącego ze standardowej polszczyzny wyrazu o identycznym znaczeniu (ewentualnie dopasowanego do śląskiej wymowy) tudzież typowego śląskiego wyrazu o słowiańskim pochodzeniu (z polskiego punktu widzenia są to często archaizmy). Wiadomym jest, że „zwyczajni“ użytkownicy języka aktywnie wykorzystują w mowie codziennej z określoną regularnością (tj. istotną częstotliwością) co najwyżej 2000 słów. Ponieważ zaliczają się do tego również liczne wyrazy o funkcji wyłącznie gramatycznej lub strukturalnej, stosunkowo odporne na zapożyczenia z zewnątrz (tutaj z języka niemieckiego) i o silnym słowiańskim
pochodzeniu, test 750 takich par wyrazowych (przy odpowiednim doborze) bez
wątpienia pozwoli zarejestrować imponującą liczbę powszechnie używanych
elementów. Ponadto zostanie również uwzględniona odpowiednia liczba wyrazów, które aktywnie wykorzystywane są nieco rzadziej, ale które należą do rozszerzonego, pasywnego słownictwa Ślązaków. Dotyczy to głównie tzw. „wyrazów leksykalnych“, takich jak rzeczowniki, przymiotniki, przysłówki i czasowniki. Badanie obejmuje zatem przede wszystkim ogólne słownictwo codziennego użytku. Tylko ono odgrywa bowiem istotną rolę w kwestii akceptacji przyszłego, ujednoliconego standardu (z silniejszym lub słabszym uwzględnieniem germanizmów).

Drugi projekt będzie realizowany od tego lata przez Prof. Tambor i jej współpracowników oraz mnie samego. Jego celem będzie analiza faktycznego wykorzystania śląszczyzny, a w szczególności jej zróżnicowania.

Do przeprowadzenia analizy korpusu stworzony zostanie zbiór ok. 500 000 form
wyrazowych, zebranych w różnych częściach Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego pod kierownictwem Jolanty Tambor. Nagrane i stranskrybowane zostaną rozmowy w rodzinach posługujących się śląszczyzną. Po zakończeniu projektu korpus zostanie opublikowany w Internecie – tak, aby nieodpłatny dostęp do niego mieli pozostali naukowcy oraz inne osoby zainteresowane językiem śląskim.
W korpusie reprezentowane będą różne pokolenia (młodzi dorośli, ich rodzice i dziadkowie) oraz dążyć będzie się do zachowania równowagi płci – tak, aby zjawiska zmian językowych przetestować można było w możliwie szerokim spektrum. W badaniach udział wezmą po dwie rodziny z dziesięciu różnym miejsc; każda z nich powinna wnieść do korpusu 25 000 form słownych. W każdej rodzinie powinno pojawić się co najmniej 6 „głównych“ mówców z
różnych pokoleń, łącznie powinno ich być co najmniej 120. Każdy mówca powinien wnieść z kolei co najmniej 1000 form słownych. Nagrania wykonane zostaną przez studentów Uniwersytetu w Katowicach, którzy na co dzień posługują się językiem śląskim w kontakcie ze swoimi rodzinami. Wykorzystana będzie przy tym metoda obserwacyjna, gwarantująca uzyskanie możliwie autentycznego materiału i zredukowanie występowania tzw. paradoksu
obserwatora (aby dowiedzieć się, jak uczestnicy badań zachowują się, gdy nie są
obserwowani).

Nagrania nie powinny być selekcjonowane ze względu na intensywność „śląskości“. Na zmianę pojawiać mają się zarówno „czysty“ język śląski, „interdialekt“ i polski język potoczny. Wykluczyć należy jedynie wyjątkowo obszerne fragmenty, w których nie występują żadne cechy śląskie (a zatem wypowiedź jest identyczna z polszczyzną) oraz początek każdego nagrania, charakteryzujący się wysoką świadomością rozmówców, iż rozmowa jest
nagrywana.

Korpus zawierał będzie wymienione poniżej informacje i to według nich będzie można go przeszukiwać i analizować.
a) transkrypcja wyrazu
b) wyrażenie, w którym się on pojawia
c) jego odpowiednik w standardowej polszczyźnie
d) forma podstawowa tego odpowiednika w standardowej polszczyźnie
e) wartości gramatyczne (część mowy, przypadek, liczba, rodzaj, czas, aspekt, osoba)
f) językowe powinowactwo wyrazu (Czy zgadza się ono z językiem ogólnopolskim? Czy jest zapożyczeniem z języka niemieckiego?)
g) o ile istnieje, niemiecki źródłosłów
h) zanonimizowane inicjały mówcy
i) informacje socjodemograficzne o mówcy
j) szczegółowa biografia językowa mówcy i jego nastawienie do poszczególnych języków

Podsumowując, należy zatem podkreślić, że wiele aspektów sytuacji socjolingwistycznej śląszczyzny wymaga dokładniejszego zbadania, ale obecnie podejmuje się liczne wysiłki w celu wypełnienia tych luk. Miejmy zatem nadzieję, że wydarzenie, w którym dziś uczestniczymy, zostanie powtórzone, a za kilka lat dostępne będą informacje wykraczające daleko poza to, co zostało dzisiaj powiedziane.

Literatura:
Auer, P., Hinskens, F., & Kerswill, P. (2005). Dialect change. Convergence and divergence in European languages. Cambridge, UK/New York.
Bąk, S. (1939). Teksty gwarowe z polskiego Śląska. Kraków.
Bąk, S. (1948). Dialekty Śląskie. Wrocław.
Bąk, S. (1974). Mowa polska na Śląsku, Opole.
Chambers, J. K., & Trudgill, P. (1998). Dialectology. 2nd edn. Cambridge.
Czapliński, M., Kaszuba, E., Was, G., & Żerelik, R. (Eds.) (2002). Historia Śląska. Wrocław.
Czesak, A. (2017). Współczesne teksty śląskie na tle procesów językotwórczych i standaryzacyjnych współczesnej Słowiańszczyzny. Kraków
Danszczyk, A. (2013). Sprachvariationsraum Oberschlesien. Das gegenwärtige Schlesische im Kontakt mit dem Deutschen und Polnischen. Racibórz.
Dubois, S., & Horvath, B. (1999). When the music changes you change too: Gender and language change in Cajun English. Language Variation and Change, 11, 287–313.
Prof. Dr. Jan Patrick Zeller
Dyer, J. (2002). ‘We all speak the same round here’: Dialect levelling in a Scottish–English community. Journal of Sociolinguistics, (6), 99–116.
Engerer, V. (2000). The loss of German in Upper Silesia after 1945. München.
Foulkes, P., & Docherty, G. J. (1999). Urban voices – overview. In P. Foulkes, & G. J. Docherty (Eds.), Urban voices. Accent studies in the British Isles (1–24). London.
Geerarts, D. (2010). Schmidt redux: How systematic is the linguistic system if variation is rampant. In K. Boye, E. Engberd-Pedersen (Eds.), Language usage and language structure (237– 261). Berlin [etc.].
Hentschel, G. (2001). Das Schlesische – eine neue (oder auch nicht neue) slavische Sprache? In M. Weber (Ed.), Deutschlands Osten – Polens Westen: Vergleichende Studien zur geschichtlichen Landeskunde (149–174). Frankfurt/M.
Hentschel, G. (2002). Schlesisch. In M. Okuka & G. Krenn (Eds.), Wieser Enzyklopädie des Europäischen Ostens. Bd. 10. Lexikon der Sprachen des europäischen Ostens (437–442). Klagenfurt.
Jäger-Dabek, B. (2004). Nationalität: Schlesisch. Überraschend viele Menschen in Schlesien nutzen bei der Volkszählung eine Lücke in der offiziellen Sprachregelung und nennen sich schlesisch. Kulturpolitische Korrespondenz, 1180, 6–8.
Kamusella, T. (1998). Das oberschlesische Kreol: Sprache und Nationalismus in Oberschlesien im 19. und 20. Jahrhundert. In M. Krzoska, & P. Tokarski (Eds.), Die Geschichte Polens und Deutschlands im 19. und 20. Jahrhundert (142–191). Osnabrück.
Kamusella, T. (2011). Silesian in the nineteenth and twentieth centuries: a language caught in the net of conflicting nationalisms, politics, and identities. Nationalities Papers. The Journal of Nationalism and Ethnicity, 39(5), 769–789.
Kamusella, T. (2013a). Ślōnsko godka – The silesian language. Zabrze.
Kamusella, T. (2013b). The Silesian language in the early 21st century: A speech community on the rollercoaster of politics. Die Welt der Slaven, 58(1), 1–35.
Karaś, H. (2010). Dialekty i gwary polskie. Kompendium internetowe.
[http://www.dialektologia.uw.edu.pl ] (Dostęp: 28.09.2016)
Karaś, H. (2014). O planowanym Korpusie Gwar Polskich. In M. Rak, K. Sikora (Eds.), Badania dialektologiczne. Stan, perspektywy, metodologia. Materiały konferencji naukowej „Gwara i tekst”
Kraków, 27 września 2013 r. (33–43), Kraków.
Karch, B. (2012). Nationalism on the margins: Silesians between Germany and Poland, 1848–1945. Bulletin of the German Historical Institute, 50, 39–55.
Kerswill, P. (2007). Koineization and accommodation. In J. K. Chambers, P. Trudgill, & N. Schilling–Estes (Eds.), The handbook of language variation and change (669–702). Malden, Mass. [etc.].
Kerswill, P., & Williams, A. (2000). Creating a new town koine: children and language change in Milton Keynes. Language in Society, 29, 65–115.
Kleszczowa, K., & Sobczykowa, J. (2003). Śląskie studia lingwistyczne. Katowice.
Kocyba, P. (2014). Kwestia statusu dialektu śląskiego w dziesięciolecie członkostwa Polski w Unii Europejskiej. In R. Riedel (Ed.), Śląsk – 10 lat członkostwa w Unii Europejskiej (131–148). Racibórz/Wrocław.
Kocyba, P. (2015). Sprachenkampf, Sprachkontakt und Sprachstatus: Polnische Perspektiven auf das Idiom der Oberschlesier. München.
Labov, W. (1972). Sociolinguistic patterns. Oxford.
Lubaś, W. (1976). Badania nad językiem mieszkańców Katowic. In W. Lubaś (Ed.), Miejska polszczyzna mówiona: Metodologia badań (41–48). Katowice.
Lubaś, W. (1980). Teksty języka mówionego mieszkańców miast Górnego Śląska i Zagłębia. Katowice.
Lubaś, W. (1987a). Kontakty językowe polsko-niemieckie na poziomie tekstu. Uwagi metodologiczne. Elementy niemieckie w miejskim języku przemysłowego Górnego Śląska. In Prof. Dr. Jan Patrick Zeller
A. Pohl & A. de Vincenz (Eds.), Deutsch-polnische Sprachkontakte. Beiträge zur gleichnamigen Tagung 10.–13. April 1984 in Göttingen (131–153). Köln.
Lubaś, W. (1987b). O pewnym morfosyntaktycznym przejawie interferencji w miejskiej polszczyźnie śląskiej. In G. Hentschel, G. Ineichen & A. Pohl (Eds.), Sprach– und Kulturkontakte im Polnischen. Gesammelte Aufsätze für A. de Vincenz zum 65. Geburtstag (pp 81–83). München.
Nawrocki, T. (1993). Spór o regionalizm i regionalizację na Górnym Śląsku. Studia regionalne i lokalne, 9, 137–179.
Nitsch, K. (1939). Dialekty polskie Ślaaa ska. Kraków.
NSP (2013) = Główny Urząd Statystyczny (2013). Ludność. Stan i struktura demograficznospołeczna.
Narodowy spis powszechny ludności i mieszkań 2011.
[http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/LUD_lud nosc_stan_str_dem_spo_NSP2011.pdf] (Dostęp: 15.4.2014)
Olesch, R. (1958). Der Wortschatz der polnischen Mundart von Sankt Annaberg, 1. Teil. Wiesbaden.
Olesch, R. (1959). Der Wortschatz der polnischen Mundart von Sankt Annaberg, 2. Teil. Wiesbaden
Olesch, R. (1979). Die polnische Sprache in Oberschlesien und ihr Verhältnis zur deutschen Sprache. Schlesien. Kunst, Wissenschaft, Volkskunde, 24, 14–24.
Olesch, R. (1987). Interferenz und Integration im deutsch-polnischen Kontaktraum Oberschlesien. In A. Pohl, & A. de Vincenz (Eds.), Deutsch-polnische Sprachkontakte. Beiträge zur gleichnamigen Tagung 10–13 April 1984 in Göttingen (165–177). Köln/Wien.
Pluta, F. (1997). Badania dialektologiczne na Śląsku w ostatnim pięćdziesięcioleciu. In B. Wyderka (Eds.), Polszczyzna Śląska. Historia i współczesność (117–134). Opole.
Pregiel, P., & Przerwa, T. (2005). Dzieje Śląska. Wrocław.
Reiter, N. (1960). Die polnisch–deutschen Sprachbeziehungen in Oberschlesien. Wiesbaden.
Rohfleisch, I. (2001). Sprachsituation und Sprachverhalten in Teilen des heutigen Oberschlesiens. Berlin.
Rospond, S. (1959). Dzieje polszczyzny śląskiej. Katowice.
Rospond, S. (1981). Problem dziejów polszczyzny śląskiej (postulaty badawcze). In D. Simonides, H. Borek, & Szewczyk, W. (Eds.), Perspektywy badań śląskoznawczych (23–26). Wrocław.
Schilling–Estes, N. (2004). Constructing ethnicity in interaction. Journal of Sociolinguistics, 8, 163–195.
Skibicki, M. (1978). Die Integration deutscher Substantive in die polnischen Mundarten Oberschlesiens. Köln.
Skudrzykowa, A., Tambor, J., Urban, K., & Wolińska, O. (2001). Gwara śląska – świadectwo kultury, narzędzie komunikacji: sytuacja językowa w miastach Górnego Śląska. Katowice.
Tambor, J. (1998). Germanizmy w gwarze śląskiej – stopień przyswojenia. Prace Językoznawcze, 25, 210–218.
Tambor, J. (2002). Czy możliwa jest kodyfikacja gwary śląskiej? Śląsk, 7, 41–45.
Tambor, J. (2006). Mowa Górnosląska oraz ich swiadomość językowa i etniczna. Katowice.
Tambor, J. (2011). Oberschlesien – Sprache und Identität. Hildesheim [etc.].
Tambor, J. (2013). Ile śląskiego jest w śląskim? In G. Hentschel (Ed.), Variation und Stabilität in Kontaktvarietäten. Beobachtungen zu gemischten Formen der Rede in Weißrussland, der Ukraine und Schlesien. (1–26). Oldenburg.
Torgersen, E., & Kerswill, P. (2004). Internal and external motivation in phonetic change: dialect levelling outcomes for an English vowel shift. Journal of Sociolinguistics, 8, 23–53.
Trudgill, P. (1986). Dialects in contact. Oxford.
Urbańczyk, S. (1976). Zarys dialektologii polskiej. Warszawa.
Urbańczyk, S. (1994). Encyklopedia języka polskiego. Wrocław [etc.].
Weiss, D. (1987). Funkcjonowanie i pochodzenie polskich konstrukcji typu “mam coś do zalatwienia”, “coś jest do zalatwienia”. In A. Pohl, & A. de Vincenz (Eds.), Deutsch-Polnische Sprachkontakte (265–286). Wien.
Prof. Dr. Jan Patrick Zeller
Williams, A., & Kerswill, P. (1999). Dialect levelling: change and continuity in Milton Keynes, Reading and Hull. In P. Foulkes, & G. J. Docherty (Eds.), Urban voices. Accent studies in the British Isles (141–162). London.
Wyderka, B. (1997). Polszczyzna śląska: historia i współczesność. Opole.
Wyderka, B. (2000ff.). Słownik gwar śląskich. Opole.
Zaręba, A. (1961). Śląskie teksty gwarowe. Kraków.
Zaręba, A. (1969–1996). Atlas językowy Śląska. Warszawa [etc.].
Zaręba, A. (1988). Szkice z dialektologii śląskiej. Katowice.

 

Prof. Dr. Jan Patrick Zeller

Soziolinguistische Aspekte des Schlesischen Einleitung

Dem polnischen Sprachgebrauch entsprechend wird in diesem Vortrag mit „Schlesisch /Schlesien“ auf Oberschlesien abgehoben. Die polnisch-schlesischen Dialekte Oberschlesiens sind heute wie nur wenige andere Varietäten im polnischen Dialektkontinuum lebendig erhalten. Historisch und aktuell sind sie von Sprach- bzw. Varietätenkontakt geprägt: zunächst mit dem Deutschen, heute mit dem Standardpolnischen.
Als Teil der historischen Region Schlesien war Oberschlesien jahrhundertelang eine Brücke zwischen „Deutschem“ und „Polnischem“. Dieser Kontakt hat sprachliche Spuren in den autochthonen polnischen Mundarten dieses Gebiets – im „Schlesischen“ – hinterlassen, hauptsächlich im Wortschatz, aber auch in der Syntax. Trotz einer Vielzahl an Beschreibungen ist die Intensität und Extensität dieser Spuren des historischen Kontakts des Polnischen und des Deutschen im heutigen Schlesischen aber nur unzureichend empirisch gezeigt worden.
Nach dem Zweiten Weltkrieg, in den östlichen Gebieten Oberschlesiens bereits nach dem Ersten Weltkrieg, übernahm die polnische Standardsprache die dominante Position in der Sprachenarchitektur Oberschlesiens. Auch wenn das Schlesische als vital gilt und es Bestrebungen nach dem Ausbau des Schlesischen gibt, befindet sich das Schlesische im Zuge der allgemein-europäischen Entwicklung hin zu den Standardsprachen, also der Aufgabe der
Dialekte und / oder ihrer Konvergenz mit den Standardsprachen unter dem Einfluss des Standardpolnischen. Dies gilt gerade für die städtische Landschaft Oberschlesiens, das oberschlesische Industrierevier, für das die Herausbildung neuer urbaner Subvarietäten, neuer Stadtdialekte zu erwarten ist. Das tatsächlich gebrauchte Schlesische zwischen autochthonen Mundarten und dem Standardpolnischen wurde jedoch bisher nicht mit dem Instrumentarium
der modernen, variationslinguistischen Dialektologie untersucht.

In den letzten Jahren wird in Polen bekanntlich eine intensive und teilweise emotionale Diskussion um das Schlesische geführt. Es geht um die rechtliche Anerkennung des Schlesischen als „Regionalsprache“. Dem Kaschubischen wurde nach ähnlich kontroversen Diskussionen letztlich im postkommunistischen Polen dieser Status gewährt.

Zu den Gegnern einer Anerkennung des Schlesischen als Regionalsprache gehören verschiedene führende Politiker aus Kreisen der jetzigen, aber auch der früheren Regierungsparteien. Gegen eine solche Anerkennung hat sich auch der „Rat der Polnischen Sprache“ ausgesprochen. Auch unter schlesischen Intellektuellen ist das Streben nach Anerkennung als Regionalsprache nicht unumstritten, dennoch unterstützen sowohl schlesische wie auch nicht-schlesische Intellektuelle, darunter viele Polonisten, die Initiative.
Mit dem „Schlesischen“ wird hier die moderne Variante dessen angesprochen, was man lange Zeit despektierlich als „Wasserpolnisch“ bezeichnet hat. Schon der 1990 verstorbene Slawist Reinhold Olesch (einer der führenden deutschen Slawisten seiner Zeit mit schlesischen Wurzeln) hat dargelegt, dass es sich dabei in grundlegenden Strukturen um eine slawische Varietät (in Oberschlesien) handelt, die allerdings besonders in der Lexik einen enormen
Einfluss des Deutschen zeigt. Dies ist das Ergebnis einer intensiven und extensiven Zweisprachigkeit, die sich trotz viel längerer Zugehörigkeit des oberschlesischen Raumes zu deutschsprachigen Staaten besonders in der Folge der Industrialisierung etabliert hat. Eine große Rolle spielte eine Germanisierungspolitik, die mit Bismarcks Kulturkampf einsetzte.
Der starke Einfluss des Deutschen hat aber schon Gottfried Christoph Adelung zu
despektierlich-stigmatisierenden Einlassungen über das Schlesische bewogen, und zwar weit vor der Zeit des Höhepunkts der Entlehnung aus dem Deutschen. Negative Äußerungen zum „gemischten Idiom” ziehen sich sowohl durch deutsche als auch durch polnische Publikationen, obwohl das Schlesische sicher nicht mehr vom Deutschen beeinflusst wurde, als das Englische vom Romanischen oder das Rumänische vom Slawischen. Diese historische
Politisierung spielt, wenn nicht explizit, so doch latent noch heute eine nicht zu
unterschätzende Rolle.

Ich werde im Folgenden auf die Soziolinguistik des Schlesischen eingehen. Die
Soziolinguistik beschäftigt sich mit der Beziehung zwischen Sprache und Gesellschaft. Wissenschaftshistorisch gesehen gibt es zwei Ansätze: Da ist zum einen die Soziologie die Sprache. Hier geht es salopp gesagt um Soziologen, die sich für die Rolle der Sprache in der Gesellschaft interessieren. In aller Regel schauen sie auf die Rolle von Sprachen (im weiteren Sinne) insgesamt, also meinetwegen die Rolle des Polnischen, des Schlesischen, des
Tschechischen, des Deutschen, deren Verteilung in unterschiedlichen gesellschaftlichen Gruppe und Domänen. Hier können wir uns also fragen, wer wann wo mit wem zu welchem Zweck Schlesisch spricht, wer das Schlesische gebraucht, wer es als Muttersprache ansieht und welche Einstellungen die Leute in Schlesien (Sprecher des Schlesischen und andere) zum Schlesischen haben. Wir können auch nach dem rechtlichen Status fragen, und inwiefern das
Schlesische eher als Dialekt oder eher als Standardsprache funktioniert und anzusehen ist. Hierzu später mehr.

Die andere Seite ist die Soziolinguistik im engeren Sinne. Dies sind wieder salopp gesagt Linguisten, die sich für die Rolle der Gesellschaft in Sprache interessieren. Sie schauen nicht  mehr auf die Sprachen insgesamt, sondern in die Sprache hinein, gehen also vielmehr ins Detail und betrachten einzelne sprachliche Merkmale, also Laute, Wörter, Endungen, syntaktische Konstruktionen. Hauptidee ist, dass Sprache immer variabel ist, dass zum einen
zwischen gesellschaftlichen Gruppen nicht absolute, aber tendenzielle Unterschiede bestehen, dass zum anderen auch jedes Individuum graduell in seiner Sprechweise variiert, je nach Situation und Gesprächspartner, nach Thema oder emotionaler Verfassung bestimmte
Merkmale unterschiedlich häufig verwendet.

Ein wichtiger Aspekt ist nun, dass auch die Beschäftigung mit Dialekten, Regiolekten usw. heute sehr stark von dieser Idee der Variabilität geprägt. Es geht also in einer soziolinguistischen Betrachtungsweise des Schlesischen nicht mehr nur darum, Unterschiede zwischen dem „klassischen“ Schlesischen und dem Standardpolnischen oder auch den umliegenden polnischen Dialekten zu finden, sondern auch, wie, wie oft, in welchen Situationen und bei welchen Sprechergruppen vermehrt diese Merkmale auftauchen, und welche Werte und Funktionen diesen Merkmalen zugeordnet werden. Sind einige Merkmale
stigmatisiert, werden also nach Möglichkeit vermieden oder haben sie ein Prestige? Dienen sie als Kennzeichen des schlesischen bzw. einer schlesischen Identität? Dienen sie dazu, in einem Gespräch Vertrautheit oder Distanz zu signalisieren? Viele Merkmale, die dem klassischen Schlesischen zugeordnet werden, werden variieren, d.h. ein Sprecher wird mal das
schlesische Merkmal, mal das polnische benutzen, manche Sprecher werden stärker schlesisch, andere weniger stark schlesisch sprechen.

Sprachsoziologische Aspekte
In der historischen Konstellation war Deutsch ab Mitte des 18. Jhs. bis zum Ende des Ersten bzw. Zweiten Weltkrieges die „Hochsprache“ bzw. die standardsprachliche „Dachsprache“, die schlesischen Mundarten dagegen die in der Soziolinguistik sog. „low variety“, also ein Substandard. Man spricht in der Sprachwissenschaft von Diglossie im Sinne einer sozial asymmetrischen Zweisprachigkeit. Eine Sprache wird für die offiziellen und formellen
Bereiche verwendet, die andere für die informellen, familiären. In der Breite der Gesellschaft hat sich dies besonders ab der zweiten Hälfte des 19. Jhs. ausgeprägt. Das Schlesische hat – wie in solchen Konstellationen üblich – bis heute keine einheitliche Gebrauchsnorm (Usus) entwickeln und erst recht keine explizite, durch normative Wörterbücher und Grammatiken kodifizierte Norm hervorbringen können. Für Teile der polnisch-schlesischen Eliten war das
Standardpolnische, das aber selbst außerhalb Schlesiens bis zum Beginn des 20. Jhs. nur bei einem kleinen Teil der polnischen Bevölkerung etabliert war, die einschlägige Schriftsprache, die in jener Zeit in Schlesien geradezu als Ausdruck des schlesischen Patriotismus galt. Während kaschubische Patrioten sich schon im 19. Jh. an einer Emanzipierung des Kaschubischen als Schriftsprache versuchten, kann Ähnliches für das Schlesische erst in jüngster Vergangenheit beobachtet werden. Andererseits kann es aber keinen Zweifel geben,
dass sich im Schlesischen eine Reihe sog. Stadtkoines entwickelt haben (ganz im Gegensatz zum Kaschubischen), da das Schlesische durch eine starke Land-Stadt-Migration infolge der Industrialisierung in die Städte einzog (Urbanisierung). An einer Kodifizierung des Schlesischen, ausgehend von den koineisierten Varianten wird – wie Sie bei meinem Vorredner gehört haben – zurzeit gearbeitet. Noch mehr wird um sie gestritten. Zumindest eine Teilkodifizierung wäre notwendig, wenn auch im Schlesischen (und nicht nur über Schlesisch) unterrichtet werden soll, um zur Stabilisierung und Revitalisierung beizutragen.
Das Interesse an der national-kulturellen und sprachlichen Situation im polnischen Oberschlesien ist nicht nur in der Wissenschaft, sondern auch in der Öffentlichkeit groß. Im polnischen Zensus von 2011 bekannten sich 529.377 Respondenten zum Schlesischen als häuslicher Umgangssprache; 140.012 Respondenten nannten es als Muttersprache (NSP 2013). Nationalbewusste polnische Diskutanten sehen darin eine mögliche Vorstufe separatistischer Bestrebungen. Hiermit geht einher die Frage nach einer schlesischen Ethnie
oder Nationalität, eine Frage mit einer gewissen Brisanz. Der PiS-Parteivorsitzende Jarosław Kaczyński etwa nannte die schlesische Nationalität „getarnte deutsche Option“. In den 1990er Jahren gab es vereinzelte Bestrebungen nach einer schlesischen Autonomie. Es wird die
Herausbildung einer regional-schlesischen Identität beobachtet, die auf der multikulturellen Geschichte der Region aufbaut (vgl. Nawrocki 1993; Jäger-Dabek 2004; Tambor 2006). Im polnischen Zensus von 2011 bekannten sich 847.000 Personen primär oder sekundär neben der polnischen zur schlesischen Nationalität. Dies sind starke Indizien dafür, dass das Schlesische für viele Menschen einen hohen Wert hat. Was aber dennoch zurzeit fehlt, ist eine grundlegende und differenziertere soziolinguistische Erhebung, die in verschiedenen Teilen Oberschlesiens für die autochthone Bevölkerung aller Altersgruppen (Geschlechter, Bildungsstufen, Berufsgruppen …) erfasst, in
welchem Umfang sie wann das Schlesische verwenden, und welche Einstellungen sie zum Schlesischen haben.

Sprache oder Dialekt?
Die Frage, ob das Schlesische eine eigene Sprache ist oder „nur“ ein Dialekt, steht im Zentrum einer Debatte, die nicht nur von Linguisten, sondern auch von Laien geführt wird.
Zwei Aspekte sind aus linguistischer Sicht dabei (und dies meint auch die linguistischen Beiträge zu dieser Debatte) zu kritisieren:
Erstens wird übersehen, dass diese Frage mehrere Aspekte umfasst. Man kann diese Frage angehen, in dem man sich das System einer Sprache / eines Dialektes und dessen Nähe oder Distanz zu anderen Sprachen analysiert. Man kann diese Frage auch angehen, in dem man sich die Funktionsweise der Sprache / des Dialektes in einer Gesellschaft anschaut.
Zweitens wird die Unterscheidung dichotomisch betrachtet: Etwas ist entweder ein Dialekt oder eine Sprache im Sinne einer Standardsprache. Dies ist, wie ich andeuten werde, eine zu einfache Unterscheidung, denn viele Sprachen / Dialekte befinden sich in der Mitte zwischen Sprache und Dialekt – manche Standardsprachen sind typischer Standardsprachen als andere, manche Dialekte sind typischere Dialekte als andere.

Was zunächst die Nähe oder Distanz einer sprachlichen Varietät zu anderen Sprachen angeht, so wird oft die Distanz zu einer überdachenden Standardsprache als Argument herangezogen, im Falle des Schlesischen also die Distanz zum Standardpolnischen. Dies ist aber nicht das wichtigste Kriterium. Beispielsweise wird auch das Bairische in Deutschland als Dialekt des
Deutschen betrachtet, obwohl die Distanz sehr groß ist und die gegenseitige Verständlichkeit gering: Ein Sprecher der deutschen Standardsprache hat große Mühe, das Bairische zu verstehen. Warum betrachtet man es dennoch als Dialekt des Deutschen? Der Grund dafür liegt darin, dass das Bairische Teil eines Kontinuums der deutschen Dialekte ist: Die Grenzen zu den benachbarten Dialekten sind also fließend. Und auch die gegenseitige Verständlichkeit
zu den benachbarten deutschen Dialekten ist gegeben. Umgekehrt müsste man das Sorbische in Deutschland als eigene Sprache bezeichnen, da eben die Distanz zu den benachbarten Dialekten in Deutschland groß ist und die Verständlichkeit nicht gegeben ist. Anders als das Bairische ist das Sorbische also eine sogenannte „Abstandssprache“. Der Abstand zu den umliegenden Dialekten ist sehr groß.

Wie sieht dies nun für das Schlesische aus? In der polnischen Dialektologie wird das Schlesische „traditionell“ als Dialekt des Polnischen ausgewiesen (vgl. z.B. Urbańczyk 1976, 1994:413). Dies ist nachvollziehbar, schließlich fügen sich die schlesischen Mundarten in das polnische Dialektkontinuum ein, indem die nördlichen schlesischen Mundarten zahlreiche Gemeinsamkeiten mit dem benachbarten Großpolnischen, die östlichen schlesischen Mundarten dagegen zahlreiche Gemeinsamkeiten mit dem Kleinpolnischen aufweisen
(Hentschel 2001). Historisch ist das Schlesische also zweifellos Teil eines Dialektkontinuums gemeinsam mit polnischen Dialekten wie dem Großpolnischen, dem Kleinpolnischen etc. Da es sich aber über Jahrhunderte außerhalb des polnischen Staates weiterentwickelte, war es bis
Ende des Ersten / Zweiten Weltkrieges jedoch auch strukturell recht distant zur modernen polnischen Hochsprache, aber auch zu umgebenden Dialekten – nicht zuletzt aufgrund deutscher Einflüsse. Teilweise hat es sich bis heute vermutlich wieder dem Polnischen angenähert. Nun ist es außerdem so, dass für die polnischen autochthonen Dialekte zumindest in jüngeren Generationen allgemein ein Rückgang zugunsten der Standardsprache zu verzeichnen ist, mit einigen Ausnahmen, etwa das Podhalische, oder eben auch das Schlesische (Hentschel 2002:439). Wenn also die polnischen Dialekte um das Schlesische
herum, die mit dem Schlesischen ein Kontinuum gebildet haben, verschwinden, bleibt das Schlesische als eine Art Insel bestehen und wäre als eine Abstandssprache zu bezeichnen.

Was die Funktionsweise einer Sprache in der Gesellschaft angeht, so werden aus
soziolinguistischer (sprachsoziologischer) Perspektive vier Kriterien an eine Standardsprache gestellt.
1) Sie verfügt über eine kodifizierte Norm verfügen, es muss also verbindliche, in
offiziell legitimierten Grammatiken und Wörterbüchern festgelegte Regeln geben.
2) Sie ist omni- oder zumindest polyfunktional, d.h. sie kann in verschiedenen
Situationen eingesetzt werden: In der Literatur, im Bildungswesen, auf dem Amt, in der Wissenschaft, aber auch mit Kollegen, Freunden, Verwandten.
3) Sie ist dementsprechend stilistisch differenziert, verfügt also über unterschiedliche Stilebenen für diese unterschiedlichen Funktionen.
4) Und sie ist allgemein verbindlich: Dies bedeutet, dass man in dem entsprechenden Land, dem Gebiet keine auch noch so kleine Karriere machen kann, ohne sie zu beherrschen.

Es ist nun so, dass es Idiome geben kann, die diese Kriterien nur teilweise erfüllen, die also keine prototypischen Standardsprachen sind, wie es das Polnische, das Französische oder das Deutsche sind, aber auch „mehr“ als reine Dialekte. Für das Kaschubische ist das klarerweise der Fall. Für diese Idiome wurde der Begriff Mikrostandardsprachen geprägt und das Schlesische wurde von einigen in diese Reihe gestellt. Es ist klar, dass das Schlesische diese
Kriterien keineswegs vollständig erfüllt, aber eben mehr, als dies reine Dialekte tun, ein Status in dieser Perspektive also zwischen einem Dialekt und einer Standardsprache befindet. In den vergangenen Jahren bemühten sich schlesische Aktivisten, darunter auch politisch engagierte Linguisten, um die Etablierung einer schlesischen Standardsprache als eigenständige „Überdachung“ der schlesischen Mundarten (vgl. Tambor 2002; Kamusella 2013a/b; Kocyba
2014, 2015). Es bestehen diverse sprachpolitische und kodifizierende Bemühungen, die in den vergangenen Jahren zur Statusverbesserung für das Schlesische unternommen wurden, sowie Textproduktion in unterschiedlichen literarischen und nicht-literarischen Gattungen (vgl. Czesak 2017). Wie sich dies in der Zukunft verhalten wird, hängt von der zukünftigen Sprachenpolitik in Polen ab, aber auch von der Tätigkeit der Förderer des Schlesischen und
nicht zuletzt von den Einstellungen und Absichten der Schlesier selbst.

Variationslinguistische Aspekte (Soziolinguistische Aspekte i.e.S.)
Das Schlesische bzw. die Schlesischen Mundarten weichen vom Standardpolnischen und den angrenzenden polnischen Dialekten zunächst durch eine Reihe von Dialektismen im lautlichen Bereich und in der Wortbildung und Flexione ab, wobei die Mehrzahl der Merkmale nicht für alle Mundarten gilt. In Wortschatz und Satzbau gelten Einflüsse des Deutschen als wesentliches Spezifikum des Schlesischen. Das Schlesische gilt dementsprechend als eine der „stärker mit fremden Elementen durchmischten Sprachen bzw.
Dialekte[…] in Europa“ (Hentschel 2002:441). Bereits im 18. Jh. wurde das Schlesische als „Mischung“ deutscher, polnischer und tschechischer Merkmale wahrgenommen (vgl. Hentschel 2002:440). Das 19. und 20. Jahrhundert brachte im Zuge von Germanisierungsbestrebungen und der Industrialisierung eine Reihe weiterer deutscher Entlehnungen mit. Die hohe Zahl an Germanismen ist sicherlich auch das, was den Stereotyp des Schlesischen in Polen (auch den Auto-Stereotyp) bestimmt. So ist für das Schlesische wie gesagt auch der Begriff „Wasserpolnisch“ bekannt, dessen ursprüngliche, neutrale Bedeutung
eines am Wasser (der Oder) gesprochenen Polnisch sich spätestens Anfang des 20. Jahrhunderts zum Negativen eines verwässerten Polnisch, und zwar des vom Deutschen verwässerten Polnisch gewandelt hatte. Das Deutsche hat heute natürlich seinen Superstratcharakter in Oberschlesien gänzlich verloren. Es ist also nicht mehr die dominante Standardsprache, die „von oben“ das Schlesische beeinflusst.Dank breiter familiärer Kontakte vieler Sprecher des Schlesischen zu Deutschland kann es aber weiter als Adstrat funktionieren, die das Schlesische bildlich gesprochen von der Seite beeinflusst..

Heute befindet sich das Schlesische im Zuge der allgemein-europäischen Entwicklung von autochthonen Varietäten hin zu den Standardsprachen (vgl. die Beiträge in Auer, Hinskens, & Kerswill 2008) unter dem Einfluss des Standardpolnischen. Für die polnischen autochthonen Dialekte ist wie gesagt zumindest in jüngeren Generationen allgemein ein Rückgang zugunsten der Standardsprache zu verzeichnen, mit einigen Ausnahmen, etwa das
Podhalische, oder eben auch das Schlesische (Hentschel 2002:439). Dies heißt aber natürlich nicht, dass es keinen Einflüssen des Standardpolnischen ausgesetzt ist. Was die Entwicklung in Oberschlesien besonders kennzeichnet, ist, dass die schlesisch-polnischen Varietäten sich in die Städte verbreitet haben. D.h. aus den zunächst rural-autochthonen Mundarten sind neue urbane arealspezifische Subvarietäten geworden, neue Stadtdialekte, wenn man so will.
Bisher unerforscht ist offenbar erstens, inwiefern es zur Herausbildung einer übergreifenden modernen Koine, eines Kompromisses zwischen den Mundarten untereinander und mit dem Standardpolnischen, gekommen ist, wie es für vergleichbare Situationen anderswo in Europa zu beobachten ist (vgl. Williams & Kerswill 1999; Kerswill & Williams 2000, Torgersen & Kerswill 2004, Kerswill 2007). Das Areal des oberschlesischen Kohle- und Industriereviers mit seiner sehr kohärenten Stadtlandschaft lassen die Entwicklung einer solchen Koine
wahrscheinlich erscheinen.

Zweitens erhebt sich die sprachwissenschaftliche bzw. soziolinguistische Frage, zu welchem Grade Merkmale des Schlesischen, darunter die historisch sicher große Zahl von Germanismen, die nie umfassend beschrieben wurden, überhaupt noch im aktiven Gebrauch der autochthonen Schlesier sind. Wie bereits erwähnt: Bis zum Ende des Zweiten Weltkrieges, im Kattowitzer Raum bis zum Ende des Ersten, sind in sehr großer Zahl deutsche Lehnwörter durch massive Entlehnung ins Schlesische eingegangen. Nach 1945 (bzw. 1922) wurde die gesellschaftliche „Dachsprache“ Deutsch aber durch das Standardpolnische ersetzt, das vorher vor allem in der katholischen Kirche deutlich präsent war, sonst aber nur in polnischsprachigen Eliten. Wenn bis zu diesem Zeitpunkt das Deutsche seine massiven lexikalischen Spuren im Schlesischen hinterlassen hat, und daran besteht kein Zweifel, so ist es ebenso wahrscheinlich, dass viele dieser Germanismen in den über 70 (bzw. 90) Jahren nach dem Einzug des Standardpolnischen als dominante Dachsprache durch Entlehnungen
aus dem Standardpolnischen ersetzt bzw. in den usuellen Hintergrund gedrängt wurden, besonders natürlich bei Schlesiern der jüngeren Generation. Dies zeigen die Untersuchungen von Frau Prof. Tambor. Es fehlt aber noch an einer breiten Untersuchung mit vielen Sprechern.

Trotz der Vielzahl an Publikationen sind fünf Aspekte bislang nur unzureichend berücksichtigt worden:
1) Die klassischen dialektologischen Arbeiten beziehen sich, wie in der Dialektologie lange üblich, auf den ländlichen Raum Oberschlesiens, das städtische Industrierevier wird ausgeklammert. Ausnahmen sind die Arbeiten von Lubaś (1978, 1981, 1998), Skudrzykowa et al. (2004) und Danszczyk (2013) – dazu später mehr – die aber nur Teilaspekte abdecken.
2) Sie beziehen sich vor allem auf die lautliche Ebene, die Ebene der Wortbildung und der Flexion und auf die Lexik, die Beschreibung der Syntax stellt ein Desiderat dar (vgl. Rospond 1981, Pluta 1997).
3) Es ist nicht gesagt, dass die Liste der Germanismen vollständig ist, sondern es sind Auffälligkeiten, die nicht durch eine systematische Prüfung eines hinreichend großen Korpus komplettiert wurden. Gewisse Erscheinungen, auch im lexikalischen Bereich, könnten schlichtweg noch nicht bemerkt worden sein. So diskutiert Czesak (2017:242) einige Lexeme, die im aktuellen Schlesischen auftreten, nicht aber im Słownik gwar śląskich (Wyderka 2000ff.). Es sei darauf hingewiesen, dass selbst für so gut dokumentierte Sprachen wie das Polnische auf Sprachkontakt zurückgehende Konstruktionen lange undiskutiert geblieben sind (für die polnische Konstruktion mam coś do zalatwenia nach dt. „ich habe etwas zu erledigen“ vgl. Weiss 1987).
4) Andererseits wird diese Liste der Germanismen um Okkasionalismen und außer Gebrauch geratene Phänomene zu reduzieren sein. Und auch wenn diese noch im Gebrauch sind, so ist ihre tatsächliche Verbreitung unklar. Was die Germanismen angeht, so wurde in den Untersuchungen von Frau Prof. Tambor gezeigt, dass die deutschen Lehnwörter nicht nur deswegen, dass gewisse Realia in der Lebenswelt der Sprecher nicht mehr relevant sind, sondern v.a. aufgrund des verstärkten Einflusses der polnischen Standardsprache insgesamt
im Rückgang begriffen sind. Wenn ein solcher Trend da ist, ist es umso dringlicher, das tatsächliche Sprachverhalten der Schlesier zu dokumentieren. Dies gilt jedoch natürlich nicht nur für Germanismen, sondern für schlesische Merkmale generell, auch auf der phonologischen und morphologischen Ebene. Die bisherigen Beschreibungen folgen der traditionellen Dialektologie, in der Variation weitestgehend ignoriert wird. In aller Regel werden keine quantitativen Methoden verwendet. Insbesondere die angelsächsische
Soziolinguistik im Gefolge von Labov (1972) hat jedoch nachgewiesen, dass sich soziale Subvarietäten von ihren „Gebervarietäten“ (zwei kontaktierende Sprachen, Standardsprache und Dialekt u.ä.) weniger kategorial (deterministisch) als probabilistisch (stochastisch) voneinander unterscheiden (vgl. auch Geerarts 2010). Die angelsächsische Dialektologie hat diese Einsicht längst übernommen (vgl. z.B. Trudgill 1986, Chambers & Trudgill 1998). Dies
bedeutet, dass sich in Subvarietäten mehrere Ausprägungen von sprachlichen Variablen finden, jedoch in einer bestimmten, für die Subvarietät spezifischen quantitativen Verteilung.
Diese Quantitäten von „Polnischem“ (im Sinne der autochthonen Mundarten) und „Deutschem“ und von „Polnischem“ (im Sinne der Standardsprache) vs. „Schlesischem“ (im Sinne spezifischer autochthoner Merkmale) auf unterschiedlichen Ebenen der sprachlichen Struktur des Schlesischen sind bisher unklar.
5) Darüber hinaus ist ebenfalls spätestens seit Labov hinlänglich bekannt, dass
soziodemographische Gruppen sich in ihrem Sprachverhalten unterscheiden und dass Sprecher je nach Gesprächssituation und Gesprächspartner in ihrem Sprachverhalten variieren, also zwischen verschiedenen Polen (z.B. Standard und Substandard, überregional und regional) diskret (im Sinne von Code-Switching) aber auch graduell variieren (vgl. Auer 1986, Schilling-Estes 2004). In der Polonistik finden sich Ansätze, die dies berücksichtigen bzw. untersuchen, kaum, insgesamt sind sie in der Slavistik selten. Auszugehen ist also davon,
dass es in Oberschlesien für viele Sprecher zu einem Nebeneinander unterschiedlicher Kodes kommt und zu einer situativ variierenden schlesisch-polnischen gemischten Rede, einer Form der Rede zwischen Standard und Autochthonem, wie sie für viele Sprachgemeinschaften in gewissen Gesprächssituationen kennzeichnend ist. All dies klingt tatsächlich in
impressionistischen Beschreibungen zur schlesischen Sprachsituation an. So bemerkt Prof. Tambor, dass die Schlesismen auf unterschiedlichen sprachlichen Ebenen mit standardpolnischen Entsprechungen variieren und dass die Rede je nach Kommunikationsdomäne unterschiedlich viele standardpolnische und schlesische Elemente enthält (Tambor 2011:106-107). Tambor spricht neben dem schlesischen Regiolekt und der polnischen (umgangssprachlichen) Standardsprache auch von einem „Interlekt“. Es ist zu fragen, ob die Unterschiede gradueller Natur sind und ob die sprachlichen Variablen mit den
üblichen Faktoren soziolinguistischer Variation (Alter, Geschlecht, Bildung) korrelieren. Nicht auszuschließen ist, dass eine Konzentration und Stabilisierung „in der Mitte“ erfolgt. Solche Stabilisierungen, die einen Ausgleich zwischen den autochthonen Mundarten und dem Standard darstellen, wurden für den englischsprachigen Raum häufig diskutiert, und zwar gerade für urbane Dialekte wie im vorliegenden Fall. Sie werden als Ausdruck einer lokalen
Identität bei gleichzeitiger Vermeidung von salienten, mit dem Stigma „des Dörflichen“ und / oder „des Ungebildeten“ behafteten Merkmalen interpretiert (vgl. Foulkes & Docherty 1999:13, Dyer 2002, Dubois & Horvath 1999).

In vielerlei Hinsicht ist die auf seiner Dissertation beruhende Arbeit von Danszczyk (2013) ein enormer Fortschritt. Er arbeitet mit einem nicht veröffentlichen Korpus von authentischem Sprachmaterial. Allerdings konnte er im Rahmen einer Dissertation natürlich bei weitem nicht alle Aspekte untersuchen und sein Korpus ist ebenfalls begrenzt, er beschränkt sich auf drei
Orte (Katowice, Gliwice, Wodzisław Śląski). Von den 65 bei Tambor (2011) genannten Merkmalen des Schlesischen behandelt er jedoch quantitativ lediglich wenige Merkmale, etwa die w-Prothese von anlautendem /o/ (schlesisch wona vs. polnisch ona ‚Sie‘), geneigte Vokale, also eine engere Aussprache von /a/, /e/ und /o/, schlesisch rzi vs. polnisch rzy (krziż vs. krzyż ‚Kreuz‘ und die Markierung der 1. Person Singular Präteritum. Er zeigt, dass Männer, ältere Personen und solche, die auf dem Land leben, diese Merkmale häufiger benutzen als andere. Was die lexikalischen Germanismen angeht, so zeigt er einzelne Germanismen an Beispielen, bespricht ihre morphologische und phonologische Adaption und
analysiert die Vorkommenshäufigkeit von Germanismen in der Rede insgesamt, nicht aber die Variation der einzelnen Germanismen mit polnischen Konkurrenzformen. Die übrigen Merkmale des Schlesischen erwähnt er nicht oder beschränkt er sich auf das Konstatieren ihres Vorkommens. Zusammenfassend: Das, was bisher zum Schlesischen gesagt wurde,
bezieht sich erstens vor allem auf die ländlichen Mundarten, die als das authentische Schlesische verstanden wurden, während der Begriff Oberschlesien heute vor allem mit dem oberschlesischen Industrierevier assoziiert wird. Unklar ist des Weiteren, wie stark verbreitet die Phänomene sind. Hierzu gibt es keine verlässlichen Angaben, allenfalls intuitive Einschätzungen. Schließlich wird übersehen, dass sich „das Schlesische“ regional, sozial und situativ differenziert.

Angesichts dessen ist die Notwendigkeit eines „möglichst großen“ zugänglichen und durchsuchbaren Korpus auf Basis von authentischem, spontanen Sprachmaterial postuliert worden, jüngst von Czesak (2017: 240-243, vgl. für das Gesamtpolnische auch Karaś 2014). Die bisherigen zugänglichen Textsammlungen (Bąk 1939, Zaręba 1961, Lubaś 1980, die wenigen schlesischen Texte in Karaś 2010) reichen für diese Zwecke bei weitem nicht aus. Sie sind teilweise veraltet, nicht ausreichend umfangreich, nicht computergestützt
korpuslinguistisch untersuchbar, nicht nach sozialen Kriterien der Sprecher gewichtet, und natürlich auch nicht annotiert.

Ausblick
Ich möchte Ihnen abschließend zwei aktuelle Forschungsprojekte vorstellen, die helfen sollen, die angesprochenen Lücken in der soziolinguistischen Betrachtung des Schlesischen zu füllen:
Zunächst ist ein gemeinsames Projekt von Prof. Jolanta Tambor, Katowice, und Prof. Gerd Hentschel, Oldenburg, zu nennen. Hier geht es um zwei Fragestellungen: Erstens um die Verbreitung des schlesischen Idioms, Einstellungen ihm gegenüber, also um die sprachsoziologische Komponente; zweitens um die Präsenz von Germanismen. Beide sollen in einer breiten Umfrage verfolgt werden, die prinzipiell den gesamten Raum Oberschlesiens
einbezieht, d.h. beide gegenwärtigen Woiwodschaften: Oppeln und Schlesien. In beiden soll in ausgewählten Teilarealen, wo nach Einschätzung von Vertretern schlesischer Organisationen das Schlesische noch eine ausgeprägte Präsenz zeigt, eine Erhebung durchgeführt werden. (a) Kattowitzer Raum, nach WK I polnisch, (b) westliches Industriegebiet, (c) Raum Oppeln. Hinsichtlich der Präsenz der Germanismen ist in einzelnen Teilregionen mit nennenswerten Unterschieden zu rechnen. Es sollen daher 2.000 autochthone Respondenten erfasst werden. Die Verteilung der Respondentengruppen auf die drei Teilgebiete (a, b, c) wird in etwa gleichmäßig sein.

Die Ergebnisse des Projekts sollen in einer zweisprachigen deutsch-polnischen Monographie mit zus. ca. 300 S. dargestellt werden, das ein Wörterbuchs der subjektiven Frequenz der Germanismen und ihrer Konkurrenzwörter mit nicht-deutscher Etymologie als Elemente des alltäglichen oberschlesischen Alltagswortschatzes umfasst.
1) Fragebogen zum soziodemographischen Hintergrund: Dieser dient vor allem zur Feststellung der Häufigkeit der Verwendung der Sprachen in Schlesien, und zwar aus der Sicht der „bekennenden“ Schlesischsprecher, zur Ermittlung ihrer
Spracheinstellungen („attitudes“) etc.
2) (B) Der sprachliche Fragebogen: Es sollen 750 Doubletten aus einem schlesischen Germanismus und einem bedeutungsgleichen standardpolnischen Wort (ggf. in Adaption an eine schlesische Aussprache) bzw. einem spezifisch schlesischen Wort von slawischer Herkunft (oft Archaismen, aus polnischer Sicht) getestet werden. Es ist bekannt, dass „normale“ Sprecher im Alltag bestenfalls 2.000 Wörter mit einiger Regelmäßigkeit, d.h. mit einer nennenswerten Häufigkeit aktiv verwenden. Da zu diesen auch zahlreiche sog. grammatische bzw. Strukturwörter gehören, die relativ resistent gegen Entlehnung von außen, hier aus dem Deutschen sind, also stets im
starken Maße slawischen Ursprungs waren, wird ein Test von 750 derartigen
Wortdoubletten zweifellos (bei adäquater Auswahl) eine hohe Zahl von Elementen des alltäglichen Gebrauchs erfassen. Außerdem wird auch eine angemessene Zahl von Elementen, die aktiv etwas seltener verwendet werden, aber zum erweiterten aktiven und in jedem Fall passiven Wortschatz der Schlesier gehören, berücksichtigt werden.
Es geht hauptsächlich um sog. „lexikalische“ Wörter wie Substantive, Adjektive,
Adverbien und Verben. Die Untersuchung hebt also dezidiert auf den
Allgemeinwortschatz des alltäglichen Gebrauchs ab. Nur dieser spielt für die Frage der Akzeptanz einer zukünftigen kodifizierten Norm (mit stärkerer oder schwächerer Berücksichtigung von Germanismen) eine Rolle.

Das zweite Projekt wird ab Sommer dieses Jahres von Prof. Tambor und ihren Mitarbeitern und mir durchgeführt werden. Hierbei geht es darum, den tatsächlichen Sprachgebrauch des Schlesischen, insbesondere seine Variabilität zu analysieren. Für korpuslinguistische Analysen soll ein Korpus im Umfang von etwa 500.000 Wortformen erstellt werden, das unter der Leitung der zentralen Projektpartnerin Jolanta Tambor in verschiedenen Teilen des oberschlesischen Industriereviers erhoben wird. Für die Korpuserstellung sollen Gespräche in
schlesischen Familien aufgezeichnet und transkribiert werden. Das Korpus soll nach Ende der Projektlaufzeit auch online veröffentlicht werden und damit Wissenschaftlern sowie der interessierten Öffentlichkeit kostenlos zur Verfügung stehen und die Basis für weitergehende Forschungen zum Schlesischen auch nach Ende der Projektlaufzeit sein.
Um Sprachwandelphänomene aufdecken zu können, sollen in dem Korpus unterschiedliche Generationen vertreten sein: Junge Erwachsene, deren Elterngeneration und deren Großelterngeneration. Ein ausgeglichenes Verhältnis der Geschlechter wird angestrebt. Aus zehn Ortschaften sollen jeweils zwei Familien mit jeweils 25.000 laufenden Wortformen in das Korpus eingehen. In jeder Familie sollen mindestens 6 „zentrale“ Sprecher vertreten sein,
die sich auf die drei Generationen verteilen, insgesamt also mindestens 120. Jeder zentrale Sprecher soll mindestens 1000 Wortformen beisteuern. Die Aufnahmen sollen von Studierenden am Institut der Kattowitzer Projektpartnerin, die das Schlesische in ihren Familien benutzen, in ihren eigenen Familien bei teilnehmender Beobachtung durchgeführt
werden. Dieses Verfahren wurde ebenfalls in den genannten Projekten angewendet. Es ermöglicht, möglichst authentisches Material zu bekommen, das Problem des sogenannten Beobachterparadox (man möchte Leute beobachten, wie sich unbeobachtet verhalten) also möglichst zu reduzieren.
Es soll innerhalb der Aufnahmen keine Selektion geben, was den Grad der „Schlesizität“ angeht. „Pures“ Schlesisch, „Interdialekt“ und polnische Umgangssprache werden wechseln:
Lediglich längere Passagen, in denen keine Merkmale des Schlesischen auftauchen, die also vollständig mit dem Polnischen übereinstimmen, sollen ausgeschlossen werden. Ebenso wird der Beginn der Aufnahmen ausgeschlossen, an dem mit einem höheren Grad der Bewusstheit um die Aufnahme zu rechnen ist. Das Korpus wird folgende Informationen enthalten und nach diesen durchsuchbar und auswertbar sein.
a) die transkribierte Wortform
b) die Äußerung, in der diese Wortform auftritt
c) die entsprechende standardpolnische Wortform
d) die Nennform des entsprechenden standardpolnischen Lexems
e) grammatische Werte (Wortart, Kasus, Numerus, Genus, Tempus, Aspekt, Person)
f) die „sprachliche Affinität“ der Wortform: Stimmt sie mit dem Standardpolnischen überein
oder nicht? Handelt es sich um eine deutsche Entlehnung oder nicht?
g) ggf. das deutsche Etymon
h) Sprecherkürzel in anonymisierter Form
i) soziodemographische Charakteristika des Sprechers
j) Angaben zur Sprachbiographie und zu Spracheinstellungen des Sprechers
Abschließend ist also festzuhalten, dass viele Aspekte der soziolinguistischen Situation des Schlesischen noch viel stärker untersucht werden müssen, dass aber gegenwärtig Anstrengungen unternommen werden, die entsprechenden Lücken zu füllen. Daher ist zu hoffen, dass die Veranstaltung, auf der wir uns heute befinden, wiederholt werden wird und in einigen Jahren Antworten gegeben werden können, die über das heute Gesagte hinausgehen.

Co łączy, co dzieli? Postrzeganie granicy i wzajemne postrzeganie mieszkańców miast przygranicznych jako katalizator stosunków bilateralnych.

Arkadiusz Lisowski, M.A.
Co łączy, co dzieli? Postrzeganie granicy i wzajemne postrzeganie mieszkańców miast przygranicznych jako katalizator stosunków bilateralnych.

Podczas pokonywania dystansu dzielącego pary miast, na których koncentrował się prowadzony kwestionariusz, kieruje się uwaga podróżującego przede wszystkim na wyraźne elementy krajobrazu. Przy tym na pierwszy plan wysuwają się elementy takie jak rzeki, doliny, wzniesienia, góry. Podróżujący szuka momentu, w którym pokonuje granicę.
Składowe części pokonywanego dystansu po obu stronach granicy tworzą tło dla
momentu przekroczenia granicy. Z całej podróży postrzegamy jako kulminację ten moment lub jego odczuwalny brak. Oczekiwanie jest jednak zawsze obecne.
Pozostałe części infrastruktury granicznej i oznaczenia drogowe nie oddają jednak same w sobie funkcjonalnego charakteru granicy. Zniesienie kontroli granicznych w ich stałym charakterze było i jest symbolem przyszłościowego eksperymentu. Mosty, autostrady drogi łączące dwa kraje odzwierciedlają możliwe znaczenie procesów transformacyjnych w kontekście funkcji granic państwowych i narodowych barier. Nadal powstające, jakże słabo urzeczywistniane wizje transgranicznych regionów są konfrontowane w miastach i regionach przygranicznych codziennie z barierami materialnymi, ekonomicznymi i kulturalnymi.

Ze względu na aktualność i znaczenie tej tematyki chcę poruszyć współczesną percepcję granicy państwowej oraz wzajemne postrzeganie mieszkańców miast i regionów przygranicznych jako katalizatora stosunków bilateralnych. Jest to istotny aspekt, gdyż pomimo częstej fizycznej realności tych elementów współpracy transgranicznej, regiony transgraniczne rzadko mają odbicie w rzeczywistości mentalnej. Szwedzki socjolog i badacz komunikacji międzyludzkiej i mediów Jesper Falkheimer twierdzi, że postrzeganie
wielu takich regionów, które są współdefiniowane poprzez percepcję granicy, cechuje się przede wszystkim elementami konstrukcji socjalnej1, przez co funkcje granicy, bądź granic nie zostają w znacznym stopniu zmodyfikowane. Rozróżnienie pomiędzy dwoma lub więcej jednostkami2 charakteryzuje więc nadal postrzeganie przestrzeni na tychże obszarach. Mimo, że politycy o wspólnych regionach, planach urbanistycznych i infrastrukturalnych, przedsięwzięciach kulturalnych i spajaniu regionów mówią, analiza
możliwego istnienia takich jednostek przestrzennych może mieć rzeczywistą podstawę tylko w mentalnym wyobrażeniu mieszkańców obszarów przygranicznych.
Granica nie przestaje istnieć razem ze zniesieniem kontroli paszportowych w postrzeganiu przestrzennym. Dlatego przeżycie pokonywania granicy nie sprowadza się tylko do kontroli straży granicznej. Podczas, gdy przejścia graniczne manifestują się w asocjacjach mieszkańców regionów przygranicznych z uprzedzeniami, lękami, ale także nadzieją i ciekawością, samo odczucie pokonywania granicy występuje również wówczas, gdy ostrość linii granicznej manifestuje się różnych cechach jakościowych obu regionów3.
Granica dzisiaj staje się mobilna. Jej zwiększona mobilność dotyczy obszarów życia, które przed zwiększeniem interakcji i wymiany pomiędzy oboma częściami regionu

1 Falkheimer, J. Att gestalta en region. Källornas strategier och mediernas föreställnigar om Öresund. Göteborg 2004. S. 44.
2 Luhmann, N. „Territorial Borders as System Boundaries” w: Strassoldo, R. & Delli Zotti, G. Cooperation and Conflict in Border Areas. Milano 1982. S. 235-244. tutaj: S. 235-236.
3 Porównaj: Lewin, K. Grundzüge der topologischen Psychologie. Bern (1936) 1969. S. 139.

transgranicznego były ledwie dostrzegalne. Przeżywana na względnie małym obszarze międzynarodowa integracja zastępuje dawną homogeniczność jednego systemu poprzez heterogeniczność dwóch systemów, która wychodzi daleko poza militarne i kontrolne funkcje przejść granicznych. Interakcja pomiędzy dwoma systemami unaocznia oddziaływanie granicy na przykładzie elementów ekonomicznych i kulturalnych, które na poziomie krajowej wymiany regionalnej nie występują w takim zakresie. Oczywiście należy wspomnieć parametry prawne, administracyjne oraz infrastrukturalne, które również są związane z symboliczną rolą granicy.

W ramach prezentowanego bloku tematycznego „Postrzeganie granicy” będziemy analizować parametry indywidualne, czyli postrzeganie przestrzenne z perspektywy geografii kulturalnej. Towarzyszący empiryczny projekt badawczy ma na celu pomoc w zrozumieniu aktualnych wyrazów tożsamości narodowych oraz granic i barier oraz dać odpowiedź na zasadnicze pytanie, w jakim stopniu granica państwowa jest postrzegana.
Abstrakcyjne pojęcie linii, która przebiega przez możliwy obszar binacjonalny, zostanie przeanalizowane w jej kognitywnym, ale także afektywnym wymiarze celem ukazania wzajemnych oddziaływań pomiędzy interakcją, percepcją oraz procesami wewnątrz społeczeństw w ich dzisiejszej formie. Leżące u podstaw moich rozważań założenie, że istnienie granicy państwowej nadal pełni funkcję elementu tożsamości regionalnej i części postrzegania przestrzennego, zostanie zweryfikowane na podstawie wyników studium empirycznego.

Granica jako element tożsamości przestrzennej jest także zakotwiczona w symbolach. Mosty i inne inwestycje w infrastrukturę drogową stają się czymś więcej niż inwestycjami w infrastrukturę regionalnej sieci komunikacyjnej. Rozbudowa i poprawa transportu drogowego nie jest jedynym powodem takich inwestycji w społeczeństwie zorientowanym na świadczenie usług. Znaczenie symboliczne ułatwienia w pokonywaniu odległości może być porównane z łączącym charakterem stałych przepraw drogowych.
Regiony zbliżają się do siebie infrastrukturalnie. Ale czy też są postrzegane jako jednostki geograficzne, kulturowe, ekonomiczne itp.? Na jakich obszarach granica jest nadal obecna, a na jakich jej funkcje straciły bądź tracą wpływy? Zakładam, że obecność granicy w wyobraźni mieszkańców traktowanych regionów nadal gra znamienitą rolę i jest, w kontekście zastosowanych metod badawczych stałym elementem tego wyobrażenia przestrzenno-socjalnego. Jednakże ciężkie jest zakwalifikowanie jednoznaczne jej oddziaływania. Na niektórych obszarach będzie więc postrzegana jako bariera, na innych
jako obszar istnienia i nawiązywania kontaktów oraz element regionalnej tożsamości. Jeżeli więc dzisiejsza pozycja granicy nie sprowadza się wyłącznie do asocjacji z funkcjami militarnymi oraz kontrolnymi, wówczas można założyć, że ocena i interpretacja jej roli nie jest jednogłośna we wszystkich obszarach życia. Niektóre obszary codziennego funkcjonowania cechowane są przez negatywny wpływ efektu bariery. Inne efekty funkcji granicy w codziennym funkcjonowaniu odczuwane są jako naturalne. Granice stała się
więc dla mieszkańców regionów przygranicznych rodzajem „niepełnosprawności” w sensie fizykalnym oraz mentalnym. Linia dzieląca oba systemy postrzegana jest jako element codzienności, który towarzyszy od dzieciństwa. Ludność tutejsza jest świadoma ograniczającego charakteru granicy. Jednak wyobrażenie jednego obszaru binacjonalnego bez granic jest zbyt wyimaginowane, aby było postrzegane jako naturalne. Procesy
interakcji dotyczą więc niektórych obszarów życia, w których egzystencja
zmodyfikowanej roli granicy państwowej jest nadal możliwa. Poszerzenie regionalnej tożsamości nie wyklucza równoległego istnienia innej, np. narodowej. Z tego stwierdzenia wynikają równocześnie trudności, które towarzyszą interakcji ponad granicą systemową.

Analiza postrzegania granicy z perspektywy geografii kulturalnej rozpoczyna się z dychotomią dotyczącą pojęcia przestrzeni. Rozróżnienie pomiędzy przestrzenią absolutną a realną jest jednocześnie punktem wyjściowym podstawowych hipotez geografii kulturalnej4. To rozróżnienie ma początek w dwóch perspektywach geograficznych, naukowo-przyrodniczej oraz socjologicznej. Z tej perspektywy definiujemy cechy jednostek przestrzennych, które są zaludnione, jako absolutne lub poprzez ich cechy psychologiczne. W kontekście z elementami przestrzeni absolutnej cechy te tworzą świat wyobraźni każdej indywidualnej jednostki, która w danym momencie znajduje się w postrzeganej przestrzeni. Ten świat wyobraźni nie jest jednak identyczny, nawet nie odpowiada przestrzeni absolutnej. Przestrzeń absolutna jest częścią składową mentalnego
odbicia, w których wycinek rzeczywistości jest postrzegany, a następnie odtwarzany na mapie kognitywnej, tzw. mental map5. Ta mapa kognitywna6 składa się z elementów przestrzeni absolutnej, które zazwyczaj są fizyczną rzeczywistością oraz elementów przestrzeni relatywnej, które w stosunku do jednostek przestrzennych nacechowane są stosunkiem afektywnym.

Cechy świata wyobraźni różnią się zdecydowanie poprzez obie wskazane grupy
elementów od przedstawienia kartograficznego. Zniekształcenie przestrzeni w mental map powstaje nie ze względu na absolutną skalę odległości, a poprzez podkreślenie innych jednostek miary. Inaczej niż w przestrzeni absolutnej, odległości względne nie odpowiadają sumie składowych dystansów, czyli wielkością metrycznym, a względnym dystansom, taki jak nakład czasu, kosztów, intensywność kontaktów socjalnych lub wielkość wymiany towarowej7. Ze względu na powstałe zniekształcenie przestrzeni na mapie kognitywnej, dochodzi do błędnego oszacowania odległości w stosunku do skali absolutnej w heterogenicznych jednostkach przestrzennych, które składają się z jednostek
cząstkowych, których postrzegania jest modyfikowane ze względu na funkcje granicy. Percepcja jednostek cząstkowych po drugiej granicy eliminuje wiele ich cech lub w porównaniu z krajowymi jednostkami nieproporcjonalnie modyfikuje. Istnienie granicy generuje nierówną koncentrację percepcji na niektóre części większych jednostek przestrzennych oraz zawęża subiektywne wyobrażenie przestrzeni, ponieważ wiedza kognitywna na temat struktury przestrzennej jednego regionu jest ograniczona lub nie występuje8. Stan taki może zostać zmodyfikowany przy występowaniu zmian w strukturze przestrzennej. Modyfikacja zmiennych w perspektywie czasowej prowadzi na

4 Porównaj Haggett, P. Geographie. Eine moderne Synthese. Stuttgart 1991. S. 31-57.
5 Porównaj Lynch, K. „Notes on City Satisfactions“ in: Banerjee, T. & Southworth, M. (Hg.) City Sense and City Design. Writings and Projects of Kevin Lynch.Cambridge 1990. S. 135-153.
6 Kevin Lynch zbadał istnienie mental maps za pomocą przeprowadzonych badań empirycznych w obszarach zabudowanyh i przedstawił je w swojej pracy, która ukazała się w roku 1960 w Cambridge pod tytułem The Image
of the City.
7 Porównaj Abler, R. & Adams, J. S. & Gould, P. R. Spatial organisation. London 1971. S. 76.
8 Porównaj Lundèn, T. „Interaction across an „open“ international boundary: Norway-Sweden“ in: Strassoldo, R. (Hg.) Confini e Regioni. Proceedings of the Conference “Problems and Perspectives of Border Regions” Gorizia
1973. S. 147-161. tutaj S. 147.

przykład do przesunięcia perspektywy z jednego zdefiniowanego centrum na relację pomiędzy poszczególnymi regionami. W tym przypadku możliwe jest szybsze skracanie większych odległości pomiędzy poszczególnymi miejscowościami w wyobrażeniu mentalnym, niż krótszych dystansów. Proces, w którym szacowane odległości pomiędzy miejscowościami o większym zakresie interakcji szybciej maleją niż w przypadku miejscowości bez interakcji, nazywany jest „implozją przestrzenną”9 i obserwowany jest przy występowaniu wzrostu zakresu interakcji w pewnym czasie. Z tego względu należy
założyć, że wpływ granicy państwowej powoduje ciągłą modyfikację postrzegania przestrzennego. Wpływ ten transformuje odpowiednio do funkcji granicy i jest widoczny szczególnie w kognitywnym i afektywnym wymiarze postrzegania przestrzennego wśród mieszkańców regionów przygranicznych. Widoczne jest to na przykładzie wzorów zachowań w obszarach aktywności, które są współokreślane przez zmienne przestrzenne jako aspekt postrzegania przestrzennego. Takim czynnikiem jest na przykład odległość od
granicy i miejscowości po drugiej stronie granicy. Przy analizie aspektu aktywności wychodzę z założenia, że efekt granicy jest przenoszony na zakres wiedzy o regionie sąsiednim. Położenie miast lub obiektów, które znajdują się najdalej granicy, jest najczęściej błędnie szacowane, co wskazuje na korelację między przestrzennym dystansem aktywności a percepcją. Mimo subiektywnego wyobrażenia każdego człowieka, należy także wziąć pod uwagę specyficzne, grupowe czynniki. Duża ilość postrzeganych elementów prowadzi do tendencyjnego uproszczenia map kognitywnych w stosunku do przestrzeni absolutnej. Elementy te są modyfikowane w kontekście relacji i stosunku do nich poprzez filtrowanie i ocenianie10. Subiektywna ocena postrzeganych obiektów jest po oddzieleniu indywidualnych czynników określana mianem specyficznej dla danej grupy11 i kategoryzowana odpowiednio do struktury demograficznej12.

Aby ułatwić orientację przestrzenną poszczególnym grupom, cechuje się struktura mapy kognitywnej przez obiekty, które umożliwiają podstawową funkcję orientacyjną poprzez rozpoznawalne formy. Funkcje te są z kolei uzupełnianie przez praktyczne i emocjonalne znaczenie dla poszczególnych osób13. Powstały w taki sposób obraz wycinka przestrzeni służy, oprócz orientacji kierunkowej, także jako element tożsamości grupowej14. Granica i
przestrzeń ją otaczająca są więc nie tyle postrzegane w jej kartograficznym
przedstawieniu, ale poprzez ich jakościowe znaczenie.
Ponieważ kognitywna ewaluacja położenia i odległości różni się od elementów przestrzeni absolutnej15, wychodzę z założenia, że bliskość granicy oraz kognitywna wiedza o uwarunkowaniach przestrzeni realnej w obszarze przygranicznym są kryterium przynależności grupowej.
Znaczący czynnik percepcji przestrzennej, czyli znajomość regionu łączy się w tym kontekście z kolejnym obszarem badawczym, mianowicie dyfuzją przestrzenną.

9 Hagget: S. 426.
10 Porównaj Tolman, E. C. (1948): „Cognitive Maps in Rats and Men“ w: Collected Papers in Psychology 1950. Los Angeles. S. 241-264.
11 Porównaj Heineberg, H. Grundriß Allgemeine Geographie: Stadtgeographie. Paderborn 2001. S. 155.
12 Na przykład: wiek, płeć, zarobki, struktura zawodowa, wykształcenie
13 Lynch (1960): 46.
14 Lynch (1960): S. 125f.
15 Porównaj Riedel, H. Wahrnehmung von Grenzen und Grenzräumen. Eine kulturpsychologisch-geographische Untersuchung im saarländisch-lothringischen Raum. Saarbrücken 1994. S. 72.

Nabywanie wiedzy kognitywnej bazuje na doświadczeniu, które powstaje w kontekście konkretnego wydarzenia. Takie sytuacje zostały przeanalizowane w 50-tych latach przez geografa Thorstena Hägerstranda16 i scharakteryzowane poprzez analizę przestrzennego rozprzestrzeniania się innowacji. Dla analizy percepcji proces ten unaocznia fakt, że rozprzestrzenianie się informacji w przestrzeni jest funkcją odległości i czasu17. Czym dalsza odległość pomiędzy dwoma miejscami, tym wolniej przebiega proces współudziału w wydarzeniach. W przypadku bariery jako odległość funkcjonuje dystans nie tylko geograficzny, ale też kulturowy, językowy, ekonomiczny itd. Granica funkcjonuje w tym
modelu jako bariera informacyjna, która prowadzi do tego, że informacje o wydarzeniach w jednym miejscu z opóźnieniem lub w ogóle nie docierają do miejsca po drugiej stronie18. Powoduje to spadek stosunku afektywnego do obiektów socjalnych i przestrzennych19. W regionach przygranicznych stosunek ich mieszkańców do siebie różni się od stosunku mieszkańców innych regionów do zamieszkujących po drugiej stronie granicy. Mieszkańcy regionów przygranicznych zajmują pod tym względem rolę multiplikatorów.
Każda zmiana funkcji restrykcyjnych granicy państwowej prowadzi do częściowej absorpcji bariery informacyjnej oraz zwiększenia zakresu wiedzy kognitywnej o sąsiednim regionie oraz do poszerzenia indywidualnego obszaru aktywności. Proces ten nie oznacza jednak równoległego wzrostu interakcji na płaszczyźnie indywidualnej w formie kontaktów osobistych. Czynniki te mają jednak wpływ na powolne zmiany w określeniu indywidualnego obszaru satysfakcji20. Ekonomiczne bodźce są czynnikiem, który prowadzi najszybciej do chęci nabywania informacji o obszarze sąsiednim i jego systemie.

Ale czym jest granica?
Granice są elementami, które oddzielają od siebie jednostki przestrzenne różnej
struktury21. Granica geograficzna jest określana mianem fikcyjnej, gdyż zostaje określona dopiero przez działanie człowieka22. Sens dialektyczny granicy23 jest więc produktem ludzkiego postrzegania, jest „przestrzenią ego” oraz „przestrzenią immanentną”24. Granice są formami tymczasowymi25, których funkcje mogą się zmieniać odpowiednio do procesów społecznych, gospodarczych, politycznych, militarnych. Decydującym o obrazie granicy, jej funkcji i obszaru otaczającego jest to, kto generuje tą transformację,
społeczeństwo, politycy, ekonomia. Odpowiednio obraz ten przybiera formę
obiektywnego otoczenia lub konstrukcji systemowej26. Minna Niska z Politechniki w szwedzkim Luleå definiuje granicę państwową jako symbol służący klasyfikowaniu i kategoryzowaniu27. Percepcja granicy bazuje więc na indywidualnych przeżyciach i wyobrażeniach, które określają przynależność do danej grupy i kształtują indywidualne poczucie tożsamości.

16 Hägerstrand, T. Innovationsförloppet ur korologisk synpunkt. Lund 1953.
17 Haggett, P.: S. 389.
18 Porównaj Reichart, T. Bausteine der Wirtschaftsgeographie. Bern 1999. S. 156.
19 Porównaj Riedel, H.: S. 72.
20 Riedel, H.: S. 73.
21 Porównaj Leimgruber: S. 67.
22 Porównaj Ante, U.: Politische Geographie. Braunschweig 1981. S. 104.
23 Porównaj Schwind, M.: Allgemeine Staatengeographie. Berlin 1972. S. 109.
24 Beck, R.: „Spatial meaning and the property of the environment“ w: Lowenthal, D. (wyd.): Environmental perception and behaviour. University of Chicago Research Paper No. 109/ 1967. S. 18-41. tutaj S. 21.
25 Porównaj Leimgruber: S. 77.
26 Porównaj Ramírez, J. L.: „Att forska om gränser. En symposiepresentation.” w: Ramírez, J. L. (wyd.): Att forska om gränser. Nordregio 2001. S. 7-12. tutaj S. 7, 10.
27 Niska: S. 15-16.

Granice państwowe określane są również mianem granic systemowych28, bez których jednostki przestrzenne rozpadałyby się na coraz mniejsze części. Funkcje granic są dla poszczególnych systemów społecznych istotne w odniesieniu do ich znaczenia w prawie międzynarodowym, ponieważ manifestują suwerenność poszczególnych państw. W obszarach przygranicznych dochodzi więc do bezpośredniego kontaktu dwóch, zazwyczaj różnych systemów. Mentalność mieszkańców regionów przygranicznych jest wynikiem postrzegania przestrzennego, które to jest ukształtowane również poprzez efekty granicy.
Według innej definicji regiony graniczące ze sobą powinny być postrzegane jako całości przestrzenne, które, w porównaniu do regionów krajowych, są zaledwie przecięte demarkacją29.

Typy granic.
Granice są nacechowane zarówno obiektywnymi, jak i subiektywnymi cechami
przestrzennymi. Podążając za perspektywą indywidualną rozróżniamy pomiędzy granicami fizykalnymi, granicami systemowymi, granicami biochemicznymi i granicami psychologicznymi30. W przypadku granic fizykalnych elementy topograficzne 31 są odczytywane przez obserwatora i mogą występować jako kombinacja elementów. Jednym z naturalnych elementów są na przykład rzeki lub góry. Różnice w systemach podatkowych, prawie pracy, ustawodawstwie, administracji oraz systemie politycznym
tworzą prawną definicję podziału dwóch jednostek terytorialnych. Istnienie obu tych typów określane jest przypadkiem idealnym granic32, ponieważ taki charakter granicy gwarantuje jej czasową stabilność oraz to, że w przeciągu czasu zostaną zaimplementowane procesy przystosowawcze struktury zamieszkania oraz infrastruktury do przebiegu granicy. Oddziaływanie psychologiczne granicy może zostać przeanalizowane tylko na podstawie badań empirycznych, a pozwala ono na podział granic na dwie kategorie: te, które nie są odczuwalne jako elementy dzielące oraz te, które są postrzegane jako bariery33. Gdy granice orientuje się na ukształtowaniu terenu, wówczas mówi się o granicach jako następstwach tych czynników34. Jednakże określenie to dotyczy wyłącznie granic, które powstały jako wynik zmieniającej się sytuacji
geopolitycznej. Ostatni przytoczony podział to rozróżnienie pomiędzy granicami typu I oraz LUB35 określane według zakresu interakcji. Granice typu I są jednocześnie płaszczyznami kontaktu, na których dochodzi do interakcji pomiędzy poszczególnymi osobami, przedsiębiorstwami lub instytucjami. Mimo, że typ ten nie wyklucza dzielącego charakteru granicy, to nie jest ona jako taka postrzegana. Granice typu LUB charakteryzują się główną funkcją, czyli rozróżnieniem pomiędzy dwoma jednostkami, która funkcjonuje
w mentalności mieszkańców jako symbol nierówności.

28 Riedel: S. 18.
29 Porównaj Anderson, M.: „The political problems of frontier regions” w Anderson, M. (wyd.): Frontier regions in Western Europe. West European Politics 5/ 1982. S. 1-172. tutaj S. 1.
30 Ruesch, J.: „Analysis of various types of boundaries” w: Grinker, R. R. (wyd.): Towards a unified theory of human behavior. Nowy Jork 1959. S. 340.
31 Porównaj: Helgi, F.: Ansätze einer Theorie der Grenze. Wien 1978. S. 21-28.
32 Linia graniczna typu de-facto oraz de-jure; za: Helgi: S. 21-28.
33 Porównaj: Leimgruber: S. 68.
34 Porównaj: Ante: S. 114.
35 Ramírez: S. 10.

Funkcje granicy.
Klasyczną funkcją granicy jest nadzór nad suwerennością danego państwa36. Kontrola ruchu granicznego oraz transgranicznych aktywności spełnia funkcje prawne, skarbowe, militarne oraz ideologiczne granicy państwowej.
Funkcje granice widoczne są również w obszarze gospodarki. Przy tym za dzielącym charakterem tych funkcji podąża zwiększający się dystans ekonomiczny, szczególnie gdy podobny dystans dzieli przygraniczną peryferię i krajowe centra37. Dla pojedynczych osób otwarta granica nie oznacza jednak, że wzorce postępowania na obszarze codziennych kontaktów poszerzą się automatycznie na obszar po drugiej stronie granicy38. W praktyce oznacza to, że towary lub usługi sporadycznej potrzeby39 motywują do interakcji w przypadku korzyści materialnych. Na przykładzie wybranych funkcji można stwierdzić, że granice są postrzegane zarówno jako negatywne, jak i pozytywne elementy rzeczywistości40. Nawet na obszarze gospodarczym mogą być postrzegane korzyści fiskalne i prawne jako ochrona konkurencyjności rodzimych przedsiębiorstw. Z drugiej strony interpretujemy cło lub narzucone dopuszczalne ilości wwożonych produktów jako ograniczenia indywidualnego obszaru aktywności. Bezsprzeczna jest za to funkcja statystyczna lub porównawczo-pomiarowa granic, która stwarza perspektywę porównawczą. Granice określają stopień współpracy międzynarodowej, który manifestuje się na przykład w infrastrukturze.

Modyfikacja funkcji i roli granicy.
Modyfikacja funkcji i roli granicy może przebiegać na dwóch płaszczyznach. Jeżeli modyfikacja ta ma miejsce na skutek podejmowanych decyzji na płaszczyźnie centralnej, czyli krajowej, wówczas mówimy o „modyfikacji zgodnej z systemem”41. Modyfikacja ta jest natury obiektywnej, tzn., że główna rola granicy, oddzielanie dwóch systemów, jest modyfikowana poprzez środki instytucjonalno-infrastrukturalne. W odróżnieniu od pierwszej płaszczyzny, „modyfikacje niezgodne z systemem”42 są natury subiektywnej i w
przeważającej mierze stanowią wyraz odrzucenia środków hamujących państwa, na przykład w formie szmuglowania lub nielegalnych przejść przez granicę. Modyfikacje funkcji granicy są ocenianie poprzez badaczy najczęściej pozytywnie. Wielu naukowców widzi w transformacji zdefiniowanej, tendencyjnie zamkniętej granicy jedyną możliwość dla zażegnania grożącej gospodarczej lub kulturalnej stagnacji43. Zwiększenie ilości nowych form aktywności gospodarczych bądź kulturalnych jest regionach peryferyjnych lub dotkniętych problemami strukturalnymi często jedyną możliwością
poprawy konkurencyjności.

Indywidualne postrzeganie granicy z perspektywy psychologii kulturowej.
Modyfikacja efektów granicy poprzez zmniejszenie ilości prawnych i fiskalnych restrykcji wpływa, oprócz wzrostu powiązań bilateralnych pomiędzy poszczególnymi aktorami, także na oddziaływanie psychologiczne, które wywiera granica na konkretnego człowieka

36 Za Guichonnet, P. & Raffstein, C.: Géographie des frontières. Paryż 1974. S. 49 53.
37 Porównaj: Boessler: S. 65.
38 Porównaj: Niska: S. 19.
39 Porównaj: Heineberg: S. 80-92.
40 Porównaj: Jeggle, U.: „Trennen und Verbinden. Warum ist es am Grunde des Rheins so schön“ w: sowi 20/ 1991. S. 179-185. tutaj S. 179.
41 Heigl: S. 50.
42 Heigl: S. 50-52.
43 Porównaj Strassoldo, R.: „Boundaries in Sociological Theory: a Reassessment“ w: Strassoldo & Delli Zotti: S. 257.

lub pewną grupę. Procesy indywidualnej percepcji nie przebiegają jednak zazwyczaj w podobnym tempie jak zbliżenie gospodarcze, czy polityczne. Przez to widoczna staje się także mobilność oddziaływania granicy. Wyobrażenie przestrzenne granicy państwowej może, przy zniesieniu „widzialnej” bariery funkcjonalnej, zidentyfikowanej topograficznie linii podziały, zostać przeniesione na pozostające „widzialne” elementy sąsiedztwa binacjonalnego. Charakter symboliczny granicy pozostaje w świadomości i percepcji człowieka nawet po utracie funkcji przez pewne restrykcje44. Ta granica „mentalna” może
mieć podobny wpływ na obszar aktywności poszczególnych indywiduów45 oraz
manifestować się w stagnującej interakcji, cząstkowych powiązaniach transgranicznych oraz trwającym spadku zakresu posiadanych informacji. Jednym w powodów opóźnienia integracji modyfikacji funkcji i roli granicy do subiektywnego wyobrażenia jest brak znajomości obszaru po drugiej stronie granicy46. Ukonstytuowane wyobrażenia i uprzedzenia w stosunku do sąsiadów po drugiej stronie granicy prowadzą do tego, że stereotypy są asocjowane z granicą, bądź że samoidentyfikacja orientuje się na roli granicy.
Obszar „za granicą” spełnia funkcję kryterium odróżniającego. Poprzez odgraniczenie od innej grupy lub tożsamości, precyzowane są „kryteria własnej przynależności”47.

Postrzeganie przestrzenne staje się przejawem tożsamości.
Przestrzeń względna zostaje podczas pokonywania granicy poszerzona o nowe cechy i czynniki. Bez tego doświadczenia krajobraz ma na mapie kognitywnej ograniczony zasięg. Poszerzenie lub zmiana formy wyobrażenia krajobrazu jest konglomeratem elementów kartograficznych i topograficznych o charakterze względnym48. Właściwe wyobrażenie bazuje jednak na subiektywnym nastawieniu konkretnego człowieka. Granica oznacza „przypadkowe uświadamianie sobie” tego, „jak to jest u innych”49 oraz tego, co odróżnia
‚tych innych’ od nas, bądź tego, co ‚my’ mamy wspólnego z ‚innymi’.
Przestrzeń absolutna otrzymuje przy istnieniu bariery antropogenicznej z perspektywy psychologii kulturalnej „zmianę znaczenia”50. Modyfikacja ta odnosi się do mentalnego odwzorowania otoczenia i następuje w świadomości człowieka, który w danym momencie znajduje się w danej przestrzeni.
Proces percepcji przestrzennej składa się z trzech wymiarów: kognitywnego (postrzeganie w odniesieniu do przestrzeni absolutnej), afektywnego (ocena, filtrowanie doświadczeń związanych z przestrzenią absolutną) oraz konatywnego (poprzez wpływ czynników,

44 Porównaj Riedel: 15.
45 Porównaj Lundén, T.: „Proximity, equality und difference: the evolution of the Norwegian – Swedish boundary landscape” w: Region Basiliensis 22/ 1981. S. 128-139; oraz Lundén, T.: “Kommunikation und Information in einem internationalen Grenzgebiet” w: 45. Deutscher Geographentag Berlin 1985: Tagungsbericht und
wissenschaftliche Abhandlungen. Bd. 45. Stuttgart 1987. S. 327-332.
46 Orvar Löfgren wymienia jako powód powściągliwości w odkrywaniu regionu sąsiadującego oraz związanego z tym zwiększenia poziomu znajomości niepewność w kontekście norm panujących w innym regionie. Porównaj Löfgren:
13.
47 Labrianidis, L. (et al.): „Identity, Perception and Entrepreneurial behaviour“ in: Smallbone, D. (et al.) (Hg.): Challenges and Prospects of Cross Border Cooperation in the Context of EU Enlargement. Kingston 2007. S. 62-87. tutaj S. 75.
48 Porównaj Lewin, K. (1917): „Kriegslandschaft“ w: Graumann, C. F. (Hg.): Kurt-Lewin-Werkausgabe. Feldtheorie. Bern 1982. S. 315.
49 Schilling, H.: „Eine Welt von Grenzen. Nachbarschaften und Identitäten in der hessischen Peripherie“ w: Schilling, H. (Hg.): Peripherie. Lokale Identiäten und räumliche Orientierung an der Grenze. Frankfurt nad Menem 2000. S.
9-55. tutaj S. 49. 50 Riedel: 15.

takich jak zachowanie oraz działanie powstaje przestrzeń względna)51. Elementy tych wymiarów są agregowane do grup bądź klastrów52, przy czym powstaje podział według kategorycznie podobnymi elementami i kategorycznie różnymi. Przez to powstają odchylenia od rzeczywistości obiektywnej, które generują polaryzacje w ocenie oraz zniekształcenia w wyobrażeniu. Należy więc wyjść z założenia, że istnieje korelacja pomiędzy współudziałem afektywnym a dystansem subiektywnym. Psychologia kulturalna definiuje proces wzajemnego oddziaływania pomiędzy przestrzenią absolutną a względnymi elementami przestrzeni jako skrzyżowanie przestrzeni psychologicznej (psychological space)53 z przestrzenią fizyczną (physicalspace)54. To skrzyżowanie jest wynikiem procesu odtwarzania (cognitive mapping)55, którego produktem jest mapa kognitywna.

Przestrzenne wzorce tożsamości.
Przedstawione dotychczas związki pomiędzy percepcją obiektywnych elementów przestrzeni a ich kognitywną interpretacją skłaniają do postawienia tezy, że wzajemne oddziaływanie pomiędzy przestrzenią a wyobrażeniem jest kluczowym elementem lokalnej świadomości. Powiązanie pomiędzy subiektywną tożsamością a obiektywnym otoczeniem określane jest mianem „przestrzennego wzorca tożsamości”56. Proces kongruencji pomiędzy indywiduem a otoczeniem bazuje na modelu wg Moles i Rohmer z roku 1972. Model ten składa się z trzech wymiarów postrzegania przestrzennego.
Poziomy tożsamości przedstawione są za pomocą płaszczyzn. Różnice pomiędzy
poszczególnymi poziomami są funkcją dystansu czasowo-przestrzennego. Skala
określająca przestrzenny wzorzec tożsamości składa się z dwóch zmiennych: odległości i czasu. Oba czynniki determinują znajomość wycina przestrzeni oraz obszar aktywności. Model wg Moles i Rohmer rozróżnia siedem poziomów identyfikacji przestrzennej każdego człowieka57. Trzy pierwsze (człowiek, izba, dom) są podstawami tożsamości oraz centrum orientacji przestrzennej. Następne dwa poziomy (dzielnica, miasto) stawiają pewne wymogi dla wyjściowej intymności. Postrzegana przestrzeń doświadcza zwiększenia ilości obiektów, którym nadane zostaje znaczenie psychologiczne.
Przedostatni poziom, czyli region, to wyższy poziom skali identyfikacji przestrzennej. To tutaj łączone są doświadczane elementy ze znaczeniami abstrakcyjnymi lub symbolicznymi. Symoliczne znaczenie konkretnego elementu jest konfrontowane z potencjalną lub istniejącą tożsamością, której kryterium jest stosunej grupy do

51 Golledge, R. G. & Stimson, R. J.: Analytical behavioural geography. London 1990, S. 50; Schraml, W. J.: Einführung in die moderne Entwicklungspsychologie. Frankfurt am Main 1980. S. 365
Tzschaschel, S.: „Geographische Forschung auf der Individualebene. Darstellung und Kritik der Mikrogeographie“ w: Münchner Geographische Hefte 53/ 1986. S. 23.
52 Porównaj Heineken, E. & Ollesch, H.: „Gesellschaftlich bedingte Verzerrungen kognitiver Landkarten“ w: Internationale Schulbuchforschung 14/ 1992. S. 157-172. tutaj S. 169.
53 Wycinek przestrzeni, który ma znaczenie dla świata wyobraźni, bez którego ten wycinek nie byłby postrzegany. – za O’Keefe, J. & Nadel, L.: The hippocampus as cognitive map. Oxford 1978. S. 6-7.
54 Wycinek przestrzeni w odniesieniu do zewnętrznej rzeczywistości, istnieje niezależnie od jego znaczenia dla danej osoby – j.w.
55 Riedel: 29.
56 Schneider, G.: „Psychological identity of and identification with urban neighbourhoods” w: Frick, D. (Hg.): The quality of urban life. Berlin 1986. S. 203-218. tutaj S. 204-205;
Graumann, C. F.: “On multiple identities” w: International Social Science Journal 35/1983. S. 309-321, tutaj S. 309; Lalli, M.: Stadtbezogene Identität. Theoretische Präzisierung und empirische Operationalisierung. Darmstadt 1989.
S. 5.
57 Porównaj Riedel: 35-37.

przynależnej jednostki58. Odpowiednio następuje porównanie subiektywnej rekostrukcji przestrzeni konkretnej osoby z cechami typowymi dla grupy. Proces ten ma miejsce we wszystkich wymiarach percepcji przestrzennej i zostaje wyrażony w odniesieniu do wiedzy o danym obszarze (wymiar kognitywny), znaczenia emocjonalnego (wymiar afektywny) oraz struktury obszaru aktywności (wymiar konatywny)59. W przypadku przyswojenia sobie pewnego elementu lub wycinka przestrzeni spełnione zostają warunki dla częściowej identyfikacji osoby z przestrzenią60.
Mimo, że granice regionów nie dysponują wszystkimi funkcjami granic państwowych, może tożsamość regionalna konkurować z krajową.

Bibliografia
1. Abler, R. & Adams, J. S. & Gould, P. R.: Spatial organisation, London 1971.
2. Ahm, L.: Pressen i Öresundregionen – håndbok för informatorer, Kopenhagen 1981.
3. Altman, I. & Chemers, M. M.: „Cultural aspects of environment-behavior
relationships“, in: Trianidis, H. C. & Berry, J. W. (Hg.): Handbook of crosscultural
psychology, Boston 1979.
4. Anderson, J.: “Irish Border Communities: Questioning the Effects of State Borders and Ethnonational Identities” in: Mapping frontiers, plotting pathways: routes to North- South cooperation in a divided island, – Working Paper des Institute for British-Irish Studies. Geary Institute for the Social Sciences. University College Dublin & Institute of Governance. Centre for International Borders Research. Queen’s University Belfast. 24/ 2004.

5. Anderson, M.: „The political problems of frontier regions“, in: Anderson, M. (Hg.): Frontier regions in Western Europe. West European Politics 5/ 1982.
6. Andersson, Å. E.: Sydsvensk framtid, Södertälje 1989.
7. Andersson, Å. E. & Wichmann Matthiesen, Ch.: Øresundsregionen. Kreativitet,
Integration, Vækst, Kopenhagen 1993.
8. André, Y.: Représenter l’espace, Paris 1989.
9. Ante, U.: Politische Geographie, Braunschweig 1981.
10. Balawajder , G.: Granica państwa jako kategoria wielowymiarowa w: Pogranicze. Polish Borderlands Studies nr 1/2013.
11. Bański, J.: Granica w badaniach geograficznych – definicja i próby klasyfikacji w: Przegląd Geograficzny 2010, 82, 4, s. 489–508.
12. Bartels, D.: „Lebensraum Norddeutschland“ in: Kieler Geographische Schriften 61/1984.
13. Barth, F. (Hg.): Ethnic Groups and Boundaries. The Social Organization of CultureDifference, Oslo 1969.
14. Beck, R.: „Spatial meaning and the property of the environment“, in: Lowenthal, D. (Hg.): Environmental perception and behaviour. University of Chicago Research Paper
58 Porównaj Mai, U.: „Gedanken über räumliche Identität“ w: Zeitschrift für Wirtschaftsgeographie. 33/ 1989. S. 12-19, tutaj S. 12, 16.
59 Porównaj Blotevogel, H.- H.: „Regionalbewußstein – Überlegungen zu einer geographisch-landeskundlichen Forschungsperspektive“ w: Informationen zur Raumentwicklung 7/8/ 1987, S. 409-418, tutaj S. 415; Blotevogel, H.- H.: „Regionalbewußtsein. Zum Stand der Diskussion um einen Stein des Anstoßes“ w: Geographische Zeitschrift 77/ 1989, S. 65-88, tutaj S. 71-72. 60 Porównaj Graumann: 312. No. 109/ 1967.
15. Blotevogel, H.- H.: „Regionalbewußstein – Überlegungen zu einer geographischlandeskundlichen Forschungsperspektive“ in: Informationen zur Raumentwicklung 7/8/ 1987.
16. Blotevogel, H.- H.: „Regionalbewußtsein. Zum Stand der Diskussion um einen
Stein des Anstoßes“ in: Geographische Zeitschrift 77/ 1989.
17. Boessler, K. –A.: Politische Geographie, Stuttgart 1983. S. 54
18. Boggs, S. W.: International Boundaries. A Study of Boundary Functions and Problems, New York 1940.
19. Boggs, S. W.: „Problems of Water Boundary Definition“ in: Geographical Review Vol. 27, Juli 1937.
20. Bowling, A.: Questionnaire design, Buckingham 1997.
21. Brinkmann, N. R.: „Kultur och Erhverv“ in: Wichmann Matthiesen, Ch. (Hg.):
Øresundsområdet – Verldensklasse: Eksempler og Perspektiver, Kopenhagen 1998, S. 120.
22. Brislin, R. W.: „Introduction to social psychology“, in: Trianidis, H. C. & Berry, J. W. (Hg.): Handbook of cross-cultural psychology, Boston 1980.
23. Cartwright, A.: „Interviews or postal questionnaires?“, in: Millbank Questionnaires 66/ 1988.
24. Christaller, W.: Die zentralen Orte in Süddeutschland, Darmstadt 1968.
25. Cox, K. R.: Man, location and behaviour. An introduction to human geography, New York 1972.
26. Die Erde. Atlas International, Gütersloh 1993.
27. Duncan, O. & Duncan, B.: „A Methodological Analysis of Segregration Indexes“, in: American Socilogical Review 20/ 1961.
28. Ek, R.: „From Democracy to Dromocracy. The European Citizen in an Age of Mega-Corridors”, in: ECPR Workshop European Spatial Politics or Spatial Policy for Europe? Uppsala, 13-18 April 2004.
29. Ekman, G. & Bratfisch, O.: „Subjective distance and emotional involvement: a
psychological mechanism“, in: Acta Psychologica 24/ 1965.
30. Falkheimer, J.: Att gestalta en region. Källornas strategier och mediernas föreställningar om Öresund, Göteborg 2004.
31. Fertner, Ch.: Kooperation in Stadt- und Regionalentwicklung in der Öresundregion. Aktuelle Entwicklungen im Großraum Kopenhagen – Präsentation im Rahmen der Frühjahrstagung des Departments für Raumentwicklung, Infrastruktur- und Umweltplanung an der Technischen Universität Wien, 16. März 2007.
32. Frémont², A.: „Der „Erlebnisraum“ und der Begriff „Region“ – Ein Bericht über neuere französische Forschungen“, in: Geographische Zeitschrift 66/ 1978.
33. Frémont, A.: „Recherches sur l’espace vécu“, in: Espace Géographique 3/ 1974.
34. Fröhlich, W. D. & Drever, J.: dtv-Wörterbuch der Psychologie, München 1978.
35. Fussell, P.: Abroad. British Literary Travelling between the Wars, New York 1980.
36. Golledge, R. G. & Stimson, R. J.: Analytical behavioural geography, London [1987] 1990.
37. Gould, P.: „People in Information Space: The Mental Maps and Information
Surfaces of Sweden“, in: Lund Studies in Geography Vol. 42/ 1975.
38. Gould, P. & White, R.: Mental maps, Boston 1986.
39. Graumann, C. F.: “On multiple identities” in: International Social Science Journal 35/1983.
40. Greve, B. & Rydbjerg, M.: „Cross-Border Commuting in the EU: Obstacles and
Barriers. Country Report: The Øresund Region“, in: Research Paper 11/ 2003 Institut for Samfundsvidenskab og Erhvervsøkonomi Universität Roskilde.
41. Grochowski, L.: Ewolucja prawa ochrony granic Polski w XX-XXI wieku. W:
Zeszyty prawnicze 11/3, str. 125-150. Olsztyn 2011.
42. Guichonnet, P. & Raffstein, C.: Géographie des frontières, Paris 1974.
43. Gustafsson, H.: Gamla riken, nya stater. Statsbildning, politisk kultur och identiteter under Kalmarunionens upplösningsskede 1512-1541, Stockholm 2000.
44. Haggett, P.: Geographie. Eine moderne Synthese, Stuttgart 1991.
45. Hajos, A.: Wahrnehmungspsychologie, Stuttgart 1972.
46. Hall, P.: Den svenskaste historien. Nationalism i Sverige under sex sekler, Stockholm 2000.
47. Harvie, Ch.: The Rise of Regional Europe, London 1994.
48. Hawkins, D. I. & Coney, K. A.: “Uninformed response error in survey research”, in: Market Research 18/ 1981.
49. Hägerstrand, T.: Innovationsförloppet ur korologisk synpunkt, Lund 1953.
50. Heberlein, T. A. & Baumgarter, R.: “Factors affecting response rates to mailed
questionnaires: a quantitative analysis of the published literature”, in: American
Sociological Review 43/ 1978.
51. Heigl, F.: Ansätze einer Theorie der Grenze, Wien 1978.
52. Heineberg, H.: Grundriß Allgemeine Geographie: Stadtgeographie, Paderborn 2001.
53. Heineken, E. & Ollesch, H.: „Gesellschaftlich bedingte Verzerrungen kognitiver
Landkarten“, in: Internationale Schulbuchforschung 14/ 1992.
54. Illeris, S.: Den regionale erhvervsfordeling i 1980erne, Kopenhagen 1990.
55. Jauert, P. & Prehn, O.: ”The Danish Media Landscape: Structure, Economy and
Consumption”, in: Carlsson, U. & Harrie, E. (Hg.): Nordicom: Media trends 2001 in
Denmark, Finland, Iceland, Norway and Sweden, statistics and analysis, Göteborg 2001.
56. Jeggle, U.: „Trennen und Verbinden. Warum ist es am Grunde des Rheins so schön“, in: sowi 20/ 1991.
57. Jerneck, M.: „ Integrationen i Öresundsregionen – en konkluderande analys”, in: Integrationen och utveckling i Öresundsregionen. Möjligheter och utmaningar. En utredning gjord av Lunds universitet på uppdrag av Utrikesdepartement. Lund 1999.
58. Jones, S. B.: „Boundaries concepts in the setting of place and time”, in: Jackson, D. (Hg.): Politics and geographic relationships, Engelwood Cliffs 1964.
59. Knippschild, R. & Liebe, J.: Umweltorientiertes Regionalmanagement in Grenzräumen, Dresden 2004.
60. Křenek, T.: Die Entwicklungspotenziale und –hindernisse der grenzüberschreitenden Zusammenarbeit im tschechisch-polnisch-slowakischen Dreiländereck, Münster 2005.
61. Labrianidis, L. (et al.): „Identity, Perception and Entrepreneurial behaviour“, in: Smallbone, D. (et al.) (Hg.): Challenges and Prospects of Cross Border Cooperation in the Context of EU Enlargement, Kingston 2007.
62. Lalli, M.: Stadtbezogene Identität. Theoretische Präzisierung und empirische
Operationalisierung, Darmstadt 1989.
63. Larsen, H. & Harboe, K. & Jensen, I. H.: The Øresund Region – A Europole,
Kopenhagen 1993.
64. Larsen, J. D. & Mascharka, C. & Toronski, C.: ”Does the wording of the question
change the number of headaches people report on a health questionnaire?”, in:
Psychological Record 3/ 1987.
65. Leimgruber, W.: “Die Grenze als Forschungsobjekt der Geographie” in: Region
Basiliensis. Baseler Zeitschrift für Geographie. Vol. 21/ 1980.
66. Lemberg, K.: „The Decision-Making Process on the Øresund Bridge”, in: Lyck, L. & Berg, P. O. (Hg.): The Øresund Region Building, Kopenhagen 1997.
67. Lerbom, J.: „Rikets rum och gränser – territoriella identiteter i Östdanmark och Sydsverige vid 1500-talets mitt.” in: Workpaper – Svenska Historikermötet. Session
62: Kulturer och gränser. Uppsala 22-24. April 2005.
68. Lewin, K.: „Formalization and progress in psychology“, in: Lindzey, G. (Hg.):
Theories of personality, New York 1973.
69. Lewin, K.: Grundzüge der topologischen Psychologie, Bern [1936] 1969.
70. Lewin, K. (1917): „Kriegslandschaft“, in: Graumann, C. F. (Hg.): Kurt-Lewin-
Werkausgabe. Feldtheorie, Bern 1982.
71. Linde-Laursen, A.: „Bordering Improvisations. Centuries of Identity Politics“, in: Berg, P. O. & Linde-Laursen, A. & Löfgren, O. (Hg.): Invoking a Transnational
Metropolis. The making of the Øresund Region, Lund 2000.
72. Löfgren, O.: „Crossing Borders. The Nationalization of Anxiety“, in: Ethnologia
Scandinavica Vol. 29. Lund 1999.
73. Lösch, A.: „The Economics of Location“, nach: Annals of the Association of
American Geographers Review Article. Boundary Studies in Political Geography Vol. 53/ 1963.
74. Luhmann, N.: „Territorial borders as system boundaries“, in: Strassoldo, R. & Zotti, G. delli (Hg.): Cooperation and conflict in border areas, Milano 1982.
75. Lundén, T.: „Interaction across an „open“ international boundary: Norway-
Sweden“, in: Strassoldo, R. (Hg.): Confini e Regioni. Proceedings of the Conference
“Problems and Perspectives of Border Regions”, Gorizia 1973.
76. Lundén, T.: “Kommunikation und Information in einem internationalen
Grenzgebiet”, in: 45. Deutscher Geographentag Berlin 1985: Tagungsbericht und
wissenschaftliche Abhandlungen. Bd. 45. Stuttgart 1987.
77. Lundén, T.: „Proximity, equality und difference: the evolution of the Norwegian – Swedish boundary landscape”, in: Region Basiliensis 22/ 1981.
78. Lundquist, K. – J. & Winther, L.: Between Sweden and Denmark: The Industrial Dynamics of the Öresund Region, Lund 2003.
79. Lyck, L.: „Orientiering om Öforskprojektet „Der findes grænser” ”Crossborder
Regional Development” in: Workpaper des Center for Tourism and Culture
Management at Copenhagen Business School, Frederiksberg 2006.
80. Lyck, L.: „Regional Building: A Must for a Successful Development of the Øresund Region”, in: Lyck, L. & Berg, P. O. (Hg.): The Øresund Region Building, Kopenhagen 1997.
81. Lynch, K.: The Image of the City, Cambridge 1960.
82. Lynch, K.: „A Process of Community Visual Survey“, in Banerjee & Southworth M. (Hg.): City Sense and City Design. Writings and Projects of Kevin Lynch, Cambridge 1990.
83. Lynch, K.: „Notes on City Satisfactions“, in: Banerjee, T. & Southworth, M. (Hg.): City Sense and City Design. Writings and Projects of Kevin Lynch, Cambridge 1990.
84. Madsen, B. & Pødenphant, M.: International handel i Øresundsregionen, Kopenhagen 1996.
85. Mai, U.: „Gedanken über räumliche Identität“ in: Zeitschrift für
Wirtschaftsgeographie. 33/ 1989.
86. Marchal, G. P. (Hg.): Grenzen und Raumvorstellungen, Zürich 1996.
87. Martinstetter, H.: Die Staatsgrenzen, Berlin 1952.
88. Meyer, G.: Broen i vore hoveder, Kopenhagen 1997.
89. Minghi, J. V.: „From conflict to harmony in border landscapes“, in: Rumley, D. & Minghi, J. V. (Hg).: Geography of border landscapes, London 1991.
90. Nilsson, F.: När en timme blir tio minuter, Lund 1999.
91. Nilson, H.: „ Øresund From „Bridge“ To „Region“: Change and Continuity in the Actor Composition“, in: Lyck, L. & Berg, P. O. (Hg.): The Øresund Region Building, Kopenhagen 1997.
92. Niska, M.: Gränsen – Ungdomars attityder att bo i gränsland, Luleå 2005.
93. Nordin, F. & Rydhög, K.: Beslut över en gräns. En fallstudie av Öresundsbro Konsortiet, Lund 2004.
94. O’Keefe, J. & Nadel, L.: The hippocampus as cognitive map, Oxford 1978.
95. Olander, L.- O. & Törnqvist, G.: Näringsliv i Skåne. Tillstånd, hot och möjligheter. Rapport nr. 8 från utbildningsgruppen i Malmöhus län, Malmö 1988.
96. Pareek, U. & Venkateswara Rao, T.: “Cross-cultural surveys and interviewing”, in: Trianidis, H. C. & Berry, J. W. (Hg.): Handbook of cross-cultural psychology, Boston 1980.
97. Pocock, D. C. D.: „The contribution of mental maps in perception studies“, in:
Geography 64/ 1979.
98. Poe, G. S. & Seeman, L. & McClaughlin, J. & Mehl, E.: “’Don’t know’ boxes in factual question in a mail questionnaire: effects on level and quality of response”, in: Public Opinion Quarterly 52/1988.
99. Pounds, N. J. G.: Political Geography, New York 1963.
100. Ramírez, J. L.: „Att forska om gränser. En symposiepresentation.” in:
Ramírez, J. L. (Hg.): Att forska om gränser, Nordregio 2001.
101. Reichart, T.: Bausteine der Wirtschaftsgeographie, Bern 1999.
102. Riedel, H.: Wahrnehmung von Grenzen und Grenzräumen. Eine
kulturpsychologisch-geographische Untersuchung im saarländisch-lothringischen Raum, Saarbrücken 1994.
103. Rosengaren, K. – E.: Communication – an Introduction, London 2000.
104. Ruesch, J.: „Analysis of various types of boundaries“, in: Grinker, R. R. (Hg.):
Towards a unified theory of human behaviour, New York 1959.
105. Rumley, D. & Minghi, J. V. (Hg.): Geography of border landscapes, London 1991.
106. Schätzl, L.: Wirtschaftsgeographie, Paderborn 1988.
107. Schilling, H.: „Eine Welt von Grenzen. Nachbarschaften und Identitäten in
der hessischen Peripherie“, in: Schilling, H. (Hg.): Peripherie. Lokale Identiäten und räumliche Orientierung an der Grenze, Frankfurt am Main 2000.
108. Schlögel, K.: Im Raum lesen wir Zeit. Über Zivilisationsgeschichte und Geopolitik, München 2003.
109. Schmitt-Egner, P.: „Regionale und kulturelle Determinanten der
Europäischen Integration“, in Erziehung und Wissenschaft im Saarland 39/ 1992.
110. Schneider, G.: „Psychological identity of and identification with urban
neighbourhoods”, in: Frick, D. (Hg.): The quality of urban life, Berlin 1986.
111. Schraml, W. J.: Einführung in die moderne Entwicklungspsychologie, Frankfurt am Main 1980.
112. Schuhbauer, J.: Wirtschaftsbezogene regionale Identität, Mannheim 1996.
113. Schultz, H.: „Geteilte Städte oder Zwillingsstädte? Konjunkturen von
Trennung und Kooperation“, in: Becker, J. & Komlosy, A. (Hg.): Grenzen weltweit:
Zonen, Linien, Mauern im historischen Vergleich, Wien 2004.
114. Schwind, M.: Allgemeine Staatengeographie, Berlin 1972.
115. Sombart, M.: „Über die Distinktion von Innen und Außen: Beitrag zu einer
kritischen Theorie der internationalen Organisationen“, in: Strassoldo, R. (Hg.):
Confini e Regioni. Proceedings of the Conference “Problems and Perspectives of Border Regions”, Gorizia 1973.
116. Sonnefeld, G.: „Geography, perception, and the behavioral environment“, in:
Mayfield, R. C.: Man, space and environment, New York 1972.
117. Stein, T.: Die Öresund-Brücke: ein innerstädtisches Bauwerk?: zu Konstruktion und Realität der grenzüberschreitenden Stadtregion Kopenhagen – Malmö, Berlin 2000.
118. Strassoldo, R.: „Boundaries in Sociological Theory: a Reassessment“, in:
Strassoldo, R. & Zotti, G. delli (Hg.): Cooperation and conflict in border areas, Milano 1982.
119. Tangkjær, Ch.: „Sound of Conversations – Creating Regional Realities”, in:
Lyck, L. & Berg, P. O. (Hg.): The Øresund Region Building, Kopenhagen 1997.
120. Thiele, G. & Vogt, M. T. (2011): Wahrnehmung der Grenzlage zu Polen und
Tschechien durch Studierende der Hochschule Zittau/Görlitz und des
Internationalen Hochschulinstituts Zittau w: Forschungsbericht zur Studie. Görlitz.
121. Tolman, E. C. (1948): „Cognitive Maps in Rats and Men“, in: Collected Papers
in Psychology, Los Angeles 1950.
122. Törnqvist, G.²: Människa, teknik och territorium, Stockholm 1997.
123. Törnqvist, G.: Sverige i nätverkens Europa – Gränsöverskridandets former och villkor, Malmö 1993.
124. Tzschaschel, S.: „Geographische Forschung auf der Individualebene.
Darstellung und Kritik der Mikrogeographie“, in: Münchner Geographische Hefte 53/ 1986.
125. Ustawa o ochronie granicy państwowej z dnia 12 października 1990 r. (Dz.U.
Nr 78, poz. 461) tekst jednolity z dnia 3 listopada 2005 r. (Dz.U. Nr 226, poz. 1944)
tekst jednolity z dnia 14 stycznia 2009 r. (Dz.U. Nr 12, poz. 67)
126. Williams, A.: „How to write and analyse a questionnaire“, in: Journal of
Orthodontics Vol. 30/ 2003.
127. Zenderowski, R.: Stosunki między mieszkańcami miast podzielonych
granicą państwową na przykładzie Cieszyna i Czeskiego Cieszyna (Český Těšín).
Studium socjologiczne w: Studia Regionalne i Lokalne Nr 1(8)/2002. str. 49-78.

Arkadiusz Lisowski, M.A.

Während einer Auto- beziehungsweise Bahnfahrt zwischen zwei Orten richtet sich die Aufmerksamkeit der Reisenden vor allem auf die markanten Landschaftselemente.Dabei treten die Teilstrecken auf der jeweiligen Seite vor beziehungsweise hinter der Querung in den Hintergrund. Zu groß ist die Anspannung vor einer Fahrt über die Grenze.

Aufgrund der Bedeutung und Aktualität dieser Thematik soll die gegenwärtige
Wahrnehmung der Grenze untersucht werden. Denn, obwohl sich die Regionen bereits zu physischen Realitäten entwickelt haben, können sie noch keine mentale Realität vorweisen. Der schwedische Soziologe und Kommunikationswissenschaftler Jesper Falkheimer behauptet, dass die Wahrnehmung der Region, die durch Grenzwahrnehmung
mitbestimmt wird, hauptsächlich Elemente einer sozialen Konstruktion aufweist1, wodurch die Funktionen einer beziehungsweise mehreren Grenzen nicht weitgehend verändert werden. Die Unterscheidung zwischen zwei oder mehreren Einheiten2 prägt somit weiterhin die räumliche Wahrnehmung in den behandelten Regionen.

Eine Grenze verschwindet nicht mit der Abschaffung der Passkontrollen aus der
räumlichen Wahrnehmung, weswegen das Erleben des Grenzübergangs ist nicht nur auf Kontrollen des Grenzschutzes zurückzuführen. Während die Grenzübergänge vor allem von Grenzraumbewohnern mit Vorurteilen, Ängsten, aber auch mit Hoffnungen und Neugier assoziiert werden, kann das Gefühl einer Grenzüberschreitung ebenfalls dann auftreten, wenn die Schärfe der Grenzlinie sich in der unterschiedlichen Qualität der beiden Gebiete manifestiert3. Die Grenzen sind in den letzten Jahren mobiler geworden.
Die erhöhte Mobilität bezieht sich vor allem auf die Lebensbereiche, die vor der Zunahme des Verflechtungsgrades zwischen beiden Teilregionen kaum wahrgenommen wurden. Die auf relativ kleinem Raum erlebte internationale Integration ersetzt damit die frühere Homogenität eines Systems durch die Heterogenität zweier Systeme, die weit über die militärische und kontrollierende Funktion eines Grenzübergangs hinausgeht.

1 Falkheimer, J. Att gestalta en region. Källornas strategier och mediernas föreställnigar om Öresund. Göteborg
2004. S. 44.
2 Luhmann, N. „Territorial Borders as System Boundaries” in: Strassoldo, R. & Delli Zotti, G. Cooperation and Conflict in Border Areas. Milano 1982. S. 235-244. hier S. 235-236.
3 Vgl. Lewin, K. Grundzüge der topologischen Psychologie. Bern (1936) 1969. S. 139.

Die Interaktion zwischen diesen beiden Systemen verdeutlicht die Grenzwirkung anhand der ökonomischen und kulturellen Elemente, die bei regionaler Verflechtung auf nationaler Ebene in diesem Umfang nicht vorkommen.

Im Rahmen dieses Vortrages wird der individuumsbezogene Parameter, also die
räumliche Wahrnehmung aus einer kulturgeographischen Perspektive, analysiert.

Die Untersuchung soll neue Erkenntnisse über nationale Identitäten und Grenzen vermitteln und die Hauptfrage beantworten, inwiefern die nationale Grenze wahrgenommen wird. Die Trennlinie inmitten eines binationalen Raums wird zum einen in ihrer kognitiven als auch in einer affektiven Dimension analysiert, um die Wechselwirkungen zwischen der Interaktion, der Perzeption und den Prozessen innerhalb der Bevölkerung zwei räumlichen Einheiten in ihrer heutigen Form darzustellen. Die zugrunde legende Annahme, dass die Existenz der nationalen Grenze als Teil der regionalen Identität weiterhin als Bestandteil der räumlichen Wahrnehmung besteht, soll anhand der Ergebnisse der durchgeführten empirischen Studie geprüft werden. Die Grenze, als Element der räumlichen Identifikation, ist an Symbole gebunden. Der Ausbau und Verbesserung des Straßentransports kann in einer dienstleistungsorientierten
Informationsgesellschaft nicht als ausschließlicher Grund genannt werden. Eine Region rückt näher an die andere. Doch wird sie dadurch auch als eine Einheit betrachtet? In welchen Bereichen ist die Grenze weiterhin präsent und aus welchen ist sie entschwunden? Es wird angenommen, dass die Existenz der Grenze im Vorstellungsbild der in der untersuchten Region lebenden Menschen angesichts der verwendeten Forschungsmethoden weiterhin eine wichtige Rolle spielt. Sie ist ein fester Bestandteil dieses Bildes, aber ihre Wirkung lässt sich nicht eindeutig qualifizieren. In einigen Bereichen wird sie als Barriere empfunden, in anderen wiederum als Kontaktfläche und Element der regionalen Identität. Wenn ihre Stellung also keineswegs ausschließlich mit den militärischen und kontrollierenden Funktionen assoziiert wird, so ist davon
auszugehen, dass die Einschätzung der Rolle der nationalen Grenze auch nicht einstimmig in allen Lebensbereichen ausfallen wird. Einige Sphären des Alltags werden durch ihre Barriereneffekte beeinträchtigt, andere können von der Bevölkerung jedoch als natürlich empfunden werden. Somit wird die Grenze zu einer Art ‚Behinderung’ im physikalischen als auch im mentalen Sinne. Die wahrgenommene Trennlinie zwischen den Grenzraumbevölkerungen ist ein Element des Alltags, welches bereits in der Kindheit eine Rolle spielt. Diese Gruppe ist bewusst, dass die Trennlinie einerseits als Einschränkung
anzusehen ist. Anderseits ist die Vorstellung eines binationalen Raums ohne Grenze jedoch zu imaginär, um als natürlich wahrgenommen zu werden. Dementsprechend betreffen die Interaktionsprozesse nur einige Lebensbereiche, in denen eine modifizierte Grenzexistenz weiterhin möglich ist. Die Ausweitung der regionalen Identität schließt eine andere, zum Beispiel nationale Identität, nicht aus. Durch eine solche Feststellung werden aber auch Schwierigkeiten sichtbar, die eine ‚künstliche’ Systemgrenze überschreitende Interaktion begleiten.

Die Analyse der Grenzwahrnehmung aus kulturgeographischer Perspektive beginnt mit der Dichotomie bezüglich des Raumbegriffs, also einer Einteilung nach zwei Gesichtspunkten. Diese Unterscheidung zwischen Absolut- und einem Realraum ist zugleich der Ausgangspunkt der grundlegenden Hypothesen in der Kulturgeographie4. Sie hat ihren direkten Ursprung in den Dichotomien in der Geographie selbst und manifestiert sich in zwei Grundperspektiven, nämlich der naturwissenschaftlichen und der sozialwissenschaftlichen. Auf dieser Grundlage werden die Eigenschaften der räumlichen Einheiten, die von Menschen bevölkert sind, entweder eindeutig als absolut definiert oder durch die psychologischen Merkmale geprägt. In Verbindung mit den absoluten Elementen des Raums bilden diese Merkmale eine Vorstellungswelt jedes Individuums, das sich zum gegebenen Zeitpunkt in dem betrachteten Raum befindet.
Diese Vorstellungswelt entspricht jedoch nicht dem Absolutraum. Der Absolutraum ist Bestandteil des mentalen Bildes, in dem ein Ausschnitt der Wirklichkeit wahrgenommen und auf einer kognitiven Karte der so genannten metal map, abgebildet wird5. Diese kognitive Karte6 beinhaltet Elemente des absoluten Raums, welche zumeist physische Realitäten sowie Elemente des relativen Raums sind, die durch affektive Haltungen einer räumlichen Einheit gegenüber geprägt sind.

4 Vgl. Haggett, P. Geographie. Eine moderne Synthese. Stuttgart 1991. S. 31-57.
5 Vgl. Lynch, K. „Notes on City Satisfactions“ in: Banerjee, T. & Southworth, M. (Hg.) City Sense and City Design.
Writings and Projects of Kevin Lynch.Cambridge 1990. S. 135-153.
6 Kevin Lynch hat die Existenz von mental maps anhand der durchgeführten empirischen Studien in urbanen Räume untersucht und in seinem im Jahr 1960 in Cambridge erschienenen Werk The Image of the City dargestellt.

 

Die Merkmale des Vorstellungsbildes einer räumlichen Einheit weichen durch die beiden Elementgruppen von einer kartographischen Darstellung deutlich ab. Die Verzerrung des Raums in einer mental map wird nicht durch absolute Distanzmaß konstruiert, sondern durch die Betonung anderer Maßeinheiten. Anders als in einem Absolutraum entsprechen die relativen Distanzen nicht einer Addition der Einzeldistanzen und somit den metrischen Größen, sondern den relativen Distanzmaßen wie Zeitaufwand, Kosten, die Zahl der sozialen Kontakte oder dem Güteraustauschvolumen7. Aufgrund der entstandenen Verzerrung des Raums in einer kognitiven Karte, kommt es zu einer
Fehleinschätzung von Entfernungen gegenüber den absoluten Maßeinheiten in
heterogenen Raumeinheiten. Ein heterogener Raum besteht aus mehreren
Teilraumeinheiten, deren Wahrnehmung im Fall einer Bestimmung durch Grenzen eine weitere Modifikation erfährt. Der Einfluss beziehungsweise die Perzeption der Teilräume‚ jenseits der Grenze’, wird entweder eliminiert oder unverhältnismäßig stark modifiziert.
Die Existenz einer Grenze kann ungleichmäßige Konzentrationen der Wahrnehmung auf einige Teile größerer räumlicher Einheiten hervorrufen und das subjektive Vorstellungsbild einschränken, weil das kognitive Wissen über die räumliche Struktur einer Teilregion nicht vorhanden ist8. Dieser Zustand kann beim Auftreten einer Veränderung in der Raumstruktur modifiziert werden. Im Zeitverlauf veränderte Variable führen beispielsweise zur Verschiebung der Perspektive vom Bezug auf ein definiertes Zentrum zum Bezug der einzelnen Raumeinheiten zueinander. In diesem Fall wäre es möglich, dass sich größere Distanzen zwischen einzelnen Orten in der mentalen Vorstellung schneller verkürzen als kürzere Entfernungen. Der Prozess, bei dem geschätzte Entfernungen zwischen Orten mit einem höheren Interaktionsvolumen stärker
schrumpfen als bei Orten ohne Interaktion, wird als „räumliche Implosion“ bezeichnet9 und vor allem dann beobachtet, wenn eine Zunahme des Interaktionsvolumens innerhalb eines bestimmten Zeitraums stattfindet. Dementsprechend ist davon auszugehen, dass der

7 Vgl. Abler, R. & Adams, J. S. & Gould, P. R. Spatial organisation. London 1971. S. 76.
8 Vgl. Lundèn, T. „Interaction across an „open“ international boundary: Norway-Sweden“ in: Strassoldo, R. (Hg.) Confini e Regioni. Proceedings of the Conference “Problems and Perspectives of Border Regions” Gorizia 1973. S. 147-161. hier S. 147.
9 Hagget: S. 426.

Einfluss einer nationalen Grenze in einem Raum eine kontinuierliche Modifikation der räumlichen Wahrnehmung verursachen wird. Dieser Einfluss wird entsprechend der Grenzfunktionen transformiert und besonders bei der Grenzraumbevölkerung in kognitiven und affektiven Dimensionen der raumbezogenen Perzeption zum Ausdruck kommen. Das Ergebnis eines solchen Prozesses lässt sich am Beispiel bestimmter handlungsräumlicher Muster beobachten, die als Aspekt der raumbezogenen Wahrnehmung durch räumliche Variablen mitbestimmt werden. Ein solcher Faktor ist zum Beispiel die Entfernung von der Grenze und den Orten ‚jenseits der Grenze’. Ausgegangen wird bei der Analyse des Handlungsaspektes von der Übertragung des
Grenzeffekts auf das Wissen über die Nachbarregion. Die Lage derjenigen Städte
beziehungsweise Objekte, die von der Grenze am meisten entfernt sind, wird meistens falsch eingeschätzt, so dass eine Korrelation zwischen der räumlichen Handlungsdistanz und der Perzeption angenommen werden muss.

Die große Anzahl der wahrgenommenen Elmente führt zur tendenziellen Vereinfachung der kognitiven Karten gegenüber dem Absolutraum. Diese Elemente werden oft in Verbindung mit Relationen und Beziehungen durch Filterung und Bewertung verändert10. Die subjektive Bewertung von wahrgenommenen Objekten wird nach Bereinigung der individuellen Faktoren als gruppenspezifisch bezeichnet11 und entsprechend der demographischen Struktur einer Bevölkerung kategorisiert12. Um einzelnen Gruppen die Orientierung im Raum zu erleichtern, kennzeichnen sich die
Strukturen der kognitiven Karten durch Objekte, die ihre primäre Orientierungsfunktion durch wieder erkennbare Formen ermöglichen, aus. Diese Funktion wird wiederum durch praktische und emotionale Bedeutungen für einzelne Personen vervollständigt13. Das so entstandene Image eines räumlichen Ausschnitts dient, parallel zum Richtungsverhalten, auch als Element der Gruppenidentität14. Da sich die kognitiven Lage- und Distanzevaluationen beim Vorhandensein einer

10 Vgl. Tolman, E. C. (1948): „Cognitive Maps in Rats and Men“ in: Collected Papers in Psychology 1950. Los Angeles. S. 241-264.
11 Vgl. Heineberg, H. Grundriß Allgemeine Geographie: Stadtgeographie. Paderborn 2001. S. 155.
12 Z.B. Alter, Geschlecht, Einkommen, Berufsstruktur, Bildungsstand
13 Lynch (1960): 46.
14 Ebd. S. 125f.

nationalen Grenze durch Abweichung von Elementen des Absolutraums kennzeichnen15, wird angenommen, dass die Grenzferne und das kognitive Wissen über die realräumlichen Gegebenheiten im Grenzraum als Kriterium der Gruppenzugehörigkeit gelten.

Die als bedeutender Einflussfaktor der räumlichen Wahrnehmung genannte Vertrautheit mit dem grenzübergreifenden Raum hängt dabei mit einem weiteren kulturgeographischen Forschungsfeld, nämlich zusammen mit der räumlichen Diffusion. Der Erwerb des kognitiven Wissens über einzelne Teilräume basiert auf der Erfahrung, die im Zusammenhang mit einem Ereignis entstanden ist. Solche Situationen wurden bereits in den 1950er Jahren vom Geographen Thorsten Hägerstrand16 untersucht und vor allem durch die räumliche Ausbreitung von Innovationen charakterisiert. Für eine
Wahrnehmungsstudie verdeutlicht dieser Prozess, dass die Ausbreitung einer räumlichen Information hauptsächlich von zwei Variablen abhängt, der Entfernung und der Zeit17. Je größer die Entfernung zwischen zwei Orten ist, desto langsamer ist der Prozess der Anteilnahme am Geschehen in den jeweiligen Orten sowie die Entstehung der Vertrautheit mit einem Raum. Im Fall einer Barriere, die die Variablen Entfernung und Zeit beeinträchtigt, wird das räumliche Muster der Informationsausbreitung ebenfalls von dem Diffusionsablauf in einem nicht getrennten Raum abweichen. Im Zusammenhang mit dem Diffusionsmodell von Hägerstrand ergibt sich beim Vorhandensein einer Staatsgrenze eine einfache Abwandlung, die zur Folge eine eingeschränkte beziehungsweise verzögerte Anteilnahme am Geschehen in der Nachbarregion haben kann18. Die Entwicklung bewirkt wiederum eine Verringerung der affektiven Haltung gegenüber den Raum- und sozialen Objekte in den getrennten Teilregionen der betrachteten räumlichen Einheit19. Diese Bevölkerung nimmt eine Art Multiplikatorenposition ein, was trotz der trennenden Wirkung der Grenze in ihren Interessen, Identifikationen und Sozialbeziehungen zum Ausdruck kommt. Die Veränderung der restriktiven Funktion der Grenze führt zu einer teilweisen Absorption

15 Vgl. Riedel, H. Wahrnehmung von Grenzen und Grenzräumen. Eine kulturpsychologisch-geographische Untersuchung im saarländisch-lothringischen Raum. Saarbrücken 1994. S. 72.
16 Hägerstrand, T. Innovationsförloppet ur korologisk synpunkt. Lund 1953.
17 Haggett, P.: S. 389.
18 Vgl. Reichart, T. Bausteine der Wirtschaftsgeographie. Bern 1999. S. 156.
19 Vgl. Riedel, H.: S. 72.

der Informationsbarriere und zur Zunahme des kognitiven Wissens über das jenseits der Grenze liegende Gebiet und somit zur Ausweitung der individuellen Handlungsräume. Dies hat jedoch nicht automatisch eine Zunahme der Interaktion auf der individuellen Ebene in Form von persönlichen Kontakte und Besuchshäufigkeit zur Folge. Hierbei ist auch die Bedeutung ökonomischer Faktoren mit einzubeziehen. In Abhängigkeit dieser Variablen erfolgt die Ausweisung der individuellen Satisfaktionsräume20. Die Bewohner
einer Teilregion können aufgrund ökonomischer Vorteile häufiger die andere Region besuchen oder aufgrund fehlender Informationen und der durch finanziellen Aufwand erhöhten spürbaren relativen Distanz das Angebot im gesamten grenzübergreifenden Raum nicht gleichmäßig wahrnehmen.

Definitionen der Grenze
Grenzen sind Elemente, die räumliche Einheiten unterschiedlicher Struktur von einander trennen21. Eine geographische Grenze wird als fiktiv bezeichnet, weil sie erst durch menschliches Handeln festgelegt wird und sich dadurch aus einer Übergangszone herausbewegt22. Der dialektische Sinn einer Grenze23 wird somit zum Produkt der menschlichen Wahrnehmung und nimmt eine Stellung zwischen objektivem beziehungsweise absolutem Raum, dem subjektiven „Ego-Raum“ und dem „immanenten Raum“24 ein, welcher als Ergebnis einer Verflechtung beider genannten Ebenen anzusehen ist. Ähnlich wie die menschliche Wahrnehmung und Handlung, erscheinen Grenzen als
Formen temporärer Beständigkeit25. Ihre Funktionen können sich entsprechend
gesellschaftlicher Prozesse verändern oder umgekehrt. Entscheidend ist dabei, wer als Auslöser eines Transformationsprozesses fungiert. Wird dieser Prozess von den Individuen oder durch die Veränderung der geopolitischen Situation eingeleitet, so kann eine Grenze entweder als Teil der objektiven Umwelt oder eine Systemkonstruktion

20 Riedel, H.: S. 73.
21 Vgl. Leimgruber: S. 67.
22 Vgl. Ante, U.: Politische Geographie. Braunschweig 1981. S. 104.
23 Vgl. Schwind, M.: Allgemeine Staatengeographie. Berlin 1972. S. 109.
24 Beck, R.: „Spatial meaning and the property of the environment“ In: Lowenthal, D. (Hg.): Environmental
perception and behaviour. University of Chicago Research Paper No. 109/ 1967. S. 18-41. hier S. 21.
25 Vgl. Leimgruber: S. 77.

wahrgenommen werden26.

Minna Niska von der Technischen Universität Luleå definiert nationale Grenzen in ihrer Studie als Symbol zur Klassifizierung und Kategorisierung27. Sie geht davon aus, dass die Wahrnehmung einer Grenze auf individuellen Erlebnissen und Vorstellungen basiert, welche die eigene Zugehörigkeit und Identität innerhalb einer beziehungsweise mehreren Gruppen bestimmen.

Nationale Grenzen werden auch als Systemgrenzen28 bezeichnet, ohne die eine räumliche Einheit in immer kleinere Teileinheiten zerfallen würde. Diese Funktionen sind für einzelne gesellschaftliche Subsysteme29 in ihrer völkerrechtlichen Bedeutung bedeutsam, da sie die Hoheit und Souveränität einzelner Nationalstaaten manifestieren30. Im genannten Kontext wird die besondere Stellung der Grenzräume deutlich, da es in diesem Bereich zum direkten Kontakt zweier, meistens unterschiedlicher, Systeme kommt. Die
Mentalität der Grenzraumbewohner ist ein Ergebnis der raumbezogenen Wahrnehmung, die durch Grenzeffekte entscheidend geprägt wird. Die zweite Definition besagt, dass Grenzräume als ganze räumliche Einheiten interpretiert werden sollten und im Vergleich zu innerstaatlichen Regionen nur von einer Demarkation durchschnitten werden31. Typen von Grenzen

Der individuellen Betrachtungsperspektive zufolge wird zwischen physikalischen Grenzen, Systemgrenzen, biochemischen Grenzen und psychologischen Grenzen unterschieden32. Diese topographischen Elemente33 sind vom Beobachter ablesbar und können als eine Merkmalskombination auftreten. Die Unterschiede in den Bereichen Steuersystem, Arbeitsrecht, Verwaltungsgliederung und Politik bilden eine juristisch definierte Teilung zwischen zwei Räumen. Das Vorhandensein der beiden Typen wird als

26 Vgl. Ramírez, J. L.: „Att forska om gränser. En symposiepresentation.” in: Ramírez, J. L. (Hg.): Att forska om gränser. Nordregio 2001. S. 7-12. hier S. 7, 10.
27 Niska: S. 15-16.
28 Riedel: S. 18.
29 Křenek: S. 25.
30 Vgl. ebd.
31 Vgl. Anderson², M.: „The polititcal problems of frontier regions“ in: Anderson, M. (Hg.): Frontier regions in Western Europe. West European Politics 5/ 1982. S. 1-172. hier S. 1.
32 Ruesch, J.: „Analysis of various types of boundaries“ in: Grinker, R. R. (Hg.): Towards a unified theory of human behaviour. New York 1959. S. 340;
Cox, K. R.: Man, location and behaviour. An introduction to human geography. New York 1972. S. 120.
33 Vgl. Heigl, F.: Ansätze einer Theorie der Grenze. Wien 1978. S. 21-28.

Idealfall einer Grenze definiert34, da hierbei dieser Charakter die zeitliche Stabilität der Grenze gewährleistet wird und im zeitlichen Verlauf Anpassungsprozesse der Siedlungsstruktur sowie der Infrastruktur einzelner Grenzgebiete an den Grenzverlauf eingeleitet werden. Die psychologische Wirkung der Grenze kann nur anhand einer empirischen Studie festgestellt werden. Dementsprechend werden die Grenzen nach Art
der psychologischen Wirkung in folgende Kategorien untergliedert:
– als nicht trennend empfunden,
– als Schwelle empfunden und als Barriere empfunden35.

Dieser Typus bezieht sie einschließlich auf Grenzen, die in Folge veränderter
geopolitischer Situationen entstanden sind und sich lediglich an regionalen Abgrenzungen innerhalb eines zuvor bestehenden Staates orientieren.

Eine weitere Grenztypologie unterscheidet zwischen UND- sowie ODER-Grenzen36. Diese Gliederung konzentriert sich auf Grenzwirkungen bezüglich des Interaktionsvolumens zwischen Grenzbevölkerungen der jeweiligen Grenzräume. Die UND-Grenzen sind zugleich Kontaktflächen, auf denen es zu Interaktionen zwischen Personen, Unternehmen oder Institutionen kommt. Einerseits schließt sie zwar den trennenden Charakter einer Grenze nicht aus, anderseits wird sie aber von der Grenzbevölkerung nicht als solche
empfunden. Im Fall einer ODER-Grenze ist die die Unterscheidung zwischen zwei
Einheiten, die auch in der Mentalität der Grenzraumbewohner als Symbol dieser
Ungleichheit funktioniert, Hauptfunktion einer Grenze.

Funktionen der Grenze
Die klassische Funktion einer nationalen Grenze ist die Überwachung der Souveränität eines Staates37. Die Kontrolle des Grenzverkehrs sowie der grenzüberschreitenden Aktivitäten erfüllt juristische, fiskalische, militärische und ideologische Funktionen einer nationalen Grenze.
Am deutlichsten zeigen sich die Grenzfunktionen gegenwärtig im wirtschaftlichen

34 De-facto- und de-jure-Grenzlinie; nach Heigl: S. 21-28.
35 Vgl. Leimgruber: S. 68.
36 Ramírez: S. 10.
37 Nach Guichonnet, P. & Raffstein, C.: Géographie des frontières. Paris 1974. S. 49-53.

Bereich. Dabei folgt einem stark trennenden Charakter dieser Wirkungen eine
Vergrößerung der ökonomischen Distanz zwischen zwei Orten. Diese kann durch
Zusammenarbeit in einer Situation überwunden werden, wenn die ökonomische Distanz zwischen der grenznahen Peripherie und nationalen Zentren38 ebenfalls groß ist und eine wirtschaftliche Interaktion auf nationaler Ebene mit der binationalen Ebene im Grenzgebiet vergleichbar ist. Für die einzelnen Personen bedeutet eine offene Grenze aber auch nicht, dass sich das Handlungsmuster des täglichen Kontaktfeldes automatisch auf die Städte auf der anderen Seite der Grenze ausweitet39. In der Praxis bedeutet es, dass erst die Güter beziehungsweise Dienstleistungen des spezialisierten und seltenen Bedarfs40 bei
finanziellen Vorteilen in der Lage sind zu einer Interaktion zu motivieren.
Anhand der Auswahl der dargestellten Funktionen kann feststellt werden, dass Grenzen sowohl als negative als auch als positive Größen wahrgenommen werden41 und ihre Wirkung von der Grenzbevölkerung dementsprechend unterschiedlich bewertet wird. Selbst im wirtschaftlichen Bereich können Vorteile fiskalischer und juristischer Funktionen als Schutz der Konkurrenzfähigkeit einheimischer Unternehmen angesehen werden.
Anderseits werden Zölle oder auferlegte zulässige Einfuhrmengen als Einschränkungen des individuellen Handlungsraums interpretiert.
Zweifellos ist allerdings die Messfunktion der Grenzen, die Messeinheiten bildet und eine Vergleichsperspektive schafft. Neben der statistischen Hilfsfunktion, messen die Grenzen auch den Grad der internationalen Zusammenarbeit, der in der vorhandenen Infrastruktur deutlich zum Ausdruck kommt.

Die Modifikation einer Grenze
Wenn eine Grenzmodifikation durch Beschlüsse auf der zentralen nationalen Ebene erfolgt, spricht man von einer „system-konformen Modifikation“42. Diese Veränderung ist objektiver Natur, d.h., dass die Hauptrolle der Grenze, die Trennung zweier Systeme,

38 Vgl. ebd. S. 65.
39 Vgl. Niska: S. 19.
40 Vgl. Heineberg: S. 80-92.
41 Vgl. Jeggle, U.: „Trennen und Verbinden. Warum ist es am Grunde des Rheins so schön“ in: sowi 20/ 1991. S. 179-
185. hier S. 179.
42 Heigl: S. 50.

durch institutionell-infrastrukturelle Maßnahmen modifiziert wird. Im Unterschied zu system-konformen Modifikationen sind „nichtsystem-konforme Modifikationen“43 subjektiver Natur und vorwiegend Ausdruck der Ablehnung hemmender Maßnahmen des Staates, z.B. in Form von Schmuggel oder illegalen Grenzübertritten. Die Modifikationen der Grenzfunktionen werden in der Grenzforschung zumeist als positiv bewertet. Viele Wissenschaftler sehen in der Transformation einer definierten, tendenziell geschlossenen Grenze die einzige Möglichkeit, drohende wirtschaftliche oder kulturelle Stagnationen abzuwenden44. Die Zunahme der neuen Formen wirtschaftlicher
oder kultureller Aktivitäten ist in den peripheren beziehungsweise durch strukturelle Probleme betroffenen Regionen oftmals die einzige Möglichkeit, die eigene Wettbewerbsfähigkeit zu verbessern.

Die Modifikation der Grenzeffekte durch die Verminderung der Menge juristischer und fiskalischer Restriktionen beeinflusst außer der Zunahme bilateraler Beziehungen zwischen den einzelnen Akteuren auf regionalen und nationalen Ebenen, auch die psychologische Wirkung, die eine Grenze auf ein Individuum beziehungsweise eine Gruppe ausübt. Wie bei der Analyse der Grenzmodifikationen bereits erwähnt, verlaufen die Prozesse der individuellen Wahrnehmung nicht unbedingt ähnlich schnell wie beispielsweise eine wirtschaftliche oder politische Annäherung. Dadurch wird aber auch
die Mobilität der Grenzwirkung sichtbar. Die räumliche Vorstellung einer nationalen Grenze kann sich beim Aufheben einer „sichtbaren“ funktionalen Barriere, einer topographisch identifizierten Trennlinie, auf wenige „sichtbare“ Elemente einer binationalen Nachbarschaft übertragen. Der Symbolcharakter einer Grenze verbleibt nach dem Funktionsverlust gewisser Restriktionen dennoch im Bewusstsein und in der Wahrnehmung der Menschen45. Diese ‚mentale’ Grenze kann einen ähnlichen Einfluss aufden Handlungsraum einzelner Individuen ausüben46 und sich in einer stagnierenden

43 Ebd.
44 Vgl. Strassoldo, R.: „Boundaries in Sociological Theory: a Reassessment“ in: Strassoldo & Delli Zotti: S. 257.
45 Vgl. Riedel: 15.
46 Vgl. Lundén, T.: „Proximity, equality und difference: the evolution of the Norwegian – Swedish boundary landscape” in: Region Basiliensis 22/ 1981. S. 128-139; sowie Lundén, T.: “Kommunikation und Information in einem internationalen Grenzgebiet” in: 45. Deutscher Geographentag Berlin 1985: Tagungsbericht und wissenschaftliche Abhandlungen. Bd. 45. Stuttgart 1987. S. 327-332.

Interaktion, partiellen grenzübergreifenden Beziehungen sowie anhaltendem
Informationsgefälle manifestieren. Einer, der Gründe für die Verzögerung der Integration einer Grenzmodifikation in die subjektive Vorstellungswelt ist die mangelnde Vertrautheit mit der Nachbarregion47. Die etablierten Vorstellungen und Vorurteile gegenüber den Nachbarn auf der anderen Seite der nationalen Grenze führen dazu, dass Stereotype mit der Grenze assoziiert werden beziehungsweise sich die Selbstidentifizierung an der Grenzwirkung orientiert. In vieler Hinsicht funktionieren die Räume ‚hinter der Grenze’ als Unterscheidungskriterium. Durch die Abgrenzung von einer anderen Gruppe
beziehungsweise Identität, werden die „Kriterien der eigenen Zugehörigkeit“48 präzisiert. Die räumliche Wahrnehmung wird zum Identitätsmerkmal. Der relative Raum erfährt beim Grenzübergang eine Erweiterung neuer Merkmale und Faktoren, die zuvor in einer kognitiven Karte gebildet wurden. Ohne diese Erfahrung gilt eine Landschaft als begrenzt. Die Ausdehnung beziehungsweise Umformung des Landschaftsbildes ist ein Konglomerat aus kartographischen und topographischen Elementen relativen Charakters49. Das eigentliche Bild basiert jedoch auf subjektiven Einstellungen der Individuen.
Die Grenze bedeutet „ein akzidentielles Mitbekommen“ dessen, „wie das bei den anderen ist“50, und dessen was die ‚anderen’ von uns ‚unterscheidet’ beziehungsweise was ‚wir’ mit den ‚anderen’ gemeinsam haben.

Ein Absolutraum erfährt aus kulturpsychologischer Perspektive beim Vorhandensein einer anthropogenen Barriere einen „Bedeutungswandel“51. Diese Modifikation bezieht sich auf die mentale Wiedergabe der Umgebung und erfolgt im Bewusstsein der Personen, die sich zum gegebenen Zeitpunkt in jenem Raum befinden. Der Prozess der räumlichen Perzeption besteht somit aus drei Dimensionen: erstens aus der kognitiven (Wahrnehmung bezogen auf den Absolutraum), zweitens aus der affektiven (Bewertung,

47 Orvar Löfgren nennt die Unsicherheit im Bezug auf die Normen der jeweiligen Nachbargesellschaft als Ursache für
die Zurückhaltung bei der Erkundung der Nachbarregion und somit Erhöhung der Vertrautheit mir ihr. Vgl. Löfgren: 13.
48 Labrianidis, L. (et al.): „Identity, Perception and Entrepreneurial behaviour“ in: Smallbone, D. (et al.) (Hg.): Challenges and Prospects of Cross Border Cooperation in the Context of EU Enlargement. Kingston 2007. S. 62-87. hier S. 75.
49 Vgl. Lewin, K. (1917): „Kriegslandschaft“ in: Graumann, C. F. (Hg.): Kurt-Lewin-Werkausgabe. Feldtheorie. Bern 1982. S. 315.
50 Schilling, H.: „Eine Welt von Grenzen. Nachbarschaften und Identitäten in der hessischen Peripherie“ in: Schilling, H. (Hg.): Peripherie. Lokale Identiäten und räumliche Orientierung an der Grenze. Frankfurt am Main 2000. S. 9-
55. hier S. 49.
51 Riedel: 15.

Filterung der Erfahrungen mit dem absoluten Raum) und drittens aus der konativen Dimension (durch Einfluss der Faktoren Verhalten beziehungsweise Handeln entsteht ein Relativraum)52. Die Elemente der genannten Dimensionen werden in Gruppen beziehungsweise Clustern organisiert53, wobei eine Trennung zwischen kategorial Ähnlichem und kategorial Getrenntem entsteht. Somit entstehen Abweichungen von der objektiven Wirklichkeit, die Polaritäten54 in der Beurteilung und Verzerrungen in der Vorstellung verursachen.

Die Kulturpsychologie definiert den Prozess der Wechselwirkung zwischen absoluten und relativen Raumelementen als Überschneidung des psychologischem Raum55 (psychological space) mit dem physischen Raum56 (physical space). Diese Überschneidung ist Ergebnis eines Abbildungsprozesses57 (cognitive mapping), dessen Produkt eine kognitive Karte ist.

Räumliche Identifikationsmuster

Die bisher diskutierten Beziehungen zwischen Wahrnehmung objektiver Raumelemente und ihrer kognitiven Interpretation veranlassen zur Feststellung, dass die Wechselwirkung zwischen Raum und Vorstellung die Kernpunkte des lokalen Bewusstseins ausmachen. Die Beziehung zwischen subjektiver Identität und objektiver

Umwelt wird als „räumliches Identifikationsmuster“58 bezeichnet. Der Prozess einer Kongruenz zwischen Individuum und Umwelt basiert auf einem aus dem Jahr 1972 stammenden Modell nach Moles und Rohmer. Dieses Modell besteht aus den drei

52 Zur Begriffserklärung vgl. Golledge, R. G. & Stimson, R. J.: Analytical behavioural geography. London 1990, S.50; Schraml, W. J.: Einführung in die moderne Entwicklungspsychologie. Frankfurt am Main 1980. S. 365 und
Tzschaschel, S.: „Geographische Forschung auf der Individualebene. Darstellung und Kritik der Mikrogeographie“ in: Münchner Geographische Hefte 53/ 1986. S. 23.
53 Vgl. Heineken, E. & Ollesch, H.: „Gesellschaftlich bedingte Verzerrungen kognitiver Landkarten“ in: Internationale Schulbuchforschung 14/ 1992. S. 157-172. hier S. 169.
54 Als häufigste Polaritäten nennt Löfgren: familiär – fremd, sicher – gefährlich, rein – schmutzig (Löfgren: 25).
55 Raumausschnitt, der für die Vorstellungswelt einer Person Bedeutung hat, ohne die dieser Raumausschnitt nicht wahrgenommen wird. – nach O’Keefe, J. & Nadel, L.: The hippocampus as cognitive map. Oxford 1978. S. 6-7.
56 Raumausschnitt bezogen auf die äußere Wirklichkeit, Existiert unabhängig von seiner Relevanz für eine Person. –ebd.
57 Riedel: 29.
58 Schneider, G.: „Psychological identity of and identification with urban neighbourhoods” in: Frick, D. (Hg.): The quality of urban life. Berlin 1986. S. 203-218. hier S. 204-205;
Graumann, C. F.: “On multiple identities” in: International Social Science Journal 35/1983. S. 309-321, hier S. 309; Lalli, M.: Stadtbezogene Identität. Theoretische Präzisierung und empirische Operationalisierung. Darmstadt 1989. S. 5.

Dimensionen der räumlichen Perzeption. Im Entwurf von Moles und Rohmer werden unterschiedliche räumliche Identifikationsebenen als Schalen dargestellt. Die Unterschiede zwischen den einzelnen Ebenen sind dabei Funktionen der raumzeitlichen Distanz. Die Skala, die ein räumliches Identifikationsmuster bestimmt, besteht aus zwei Variablen:
aus der Entfernung und der Zeit. Die beiden Faktoren bestimmen zum einen die
Vertrautheit mit einem Raumausschnitt sowie den Handlungsraum. Das Modell
unterscheidet sieben Stufen der räumlichen Identifikation eines Individuums59. Die ersten drei (Mensch, Zimmer, Heim) Ebenen sind Identitätsgrundlagen sowie
Orientierungsmittelpunkt. Die weiteren zwei Schalen (Wohnviertel, Stadt) stellen gewisse Ansprüche an die ursprüngliche Intimität. Der wahrgenommene Raum erfährt eine Zunahme von Objekten, denen eine psychologische Bedeutung gegeben wird. Die vorletzte Zone (Region) ist bereits eine höhere Maßstabsebene der raumbezogenen Identifikation. Hier werden die erfahrbaren Elemente mit abstrakten beziehungsweise symbolischen Bedeutungen kombiniert. Die symbolische Bedeutung eines Elementes wird in der Regel mit potenziellen beziehungsweise bestehenden Identitäten konfrontiert, deren
erstes Kriterium die Beziehung zwischen einer Gruppe und einem ihr zugehörigen Individuum darstellt60. Dementsprechend wird die subjektive Rekonstruktion der Raumeinheit einer Person mit den gruppenspezifischen Merkmalen verglichen. Dieser Vorgang findet in allen Dimensionen der räumlichen Wahrnehmung statt und kommt in Bezug auf das Wissen über einen Raum (kognitiv), die emotionale Bedeutung (affektiv) und die Struktur des Handlungsraums (konativ)61 zum Ausdruck. Im Fall der Aneignung
eines Elements beziehungsweise Raumausschnitts werden die Voraussetzungen für eine partielle Identifikation zwischen Individuum und Raum erfüllt62.
Obwohl die Abgrenzung der Regionen nicht über alle Funktionen der nationalen Grenze verfügt, kann die regionale Identität in vielen Fällen mit der nationalen konkurrieren.

59 Vgl. Riedel: 35-37.
60 Vgl. Mai, U.: „Gedanken über räumliche Identität“ in: Zeitschrift für Wirtschaftsgeographie. 33/ 1989. S. 12-19, hier S. 12, 16.
61 Vgl. Blotevogel, H.- H.: „Regionalbewußstein – Überlegungen zu einer geographisch-landeskundlichen Forschungsperspektive“ in: Informationen zur Raumentwicklung 7/8/ 1987, S. 409-418, hier S. 415;
Blotevogel, H.- H.: „Regionalbewußtsein. Zum Stand der Diskussion um einen Stein des Anstoßes“ in: Geographische Zeitschrift 77/ 1989, S. 65-88, hier S. 71-72.
62 Vgl. Graumann: 312.

HeimatKirche – mehr als eine Ausstellung

Margrit Kempgen

 Vortrag am Montag, 19. März 2018 im Hotel Sudetia, Bad Flinsberg

Titel: HeimatKirche – mehr als eine Ausstellung

 

Sehr geehrte Damen und Herren,

der diesjährige Themenschwerpunkt der Seminarreihe „Schlesien ohne Grenzen“ liegt auf den „Schlesischen Mundarten“ als Kulturerbe Schlesiens.

Wie Herkunft, Traditionen, Geschichten und vieles andere mehr gehören auch die Sprache und Mundarten zu den Dingen, die den Begriff „Heimat“ füllen. Sicher kann jeder von Ihnen noch weitere Aspekte zum Thema „Heimat“ benennen.

Wir haben uns vor einigen Jahren mit Jugendlichen auch an dieses Thema gewagt und zusammen mit ihnen unter dem Titel „HeimatKirche – kaum zu glauben“ die Ausstellung erarbeitet, von der aktuell jetzt 4 Rollups hier zu sehen sind.

Eingangs möchte ich kurz darstellen, wie es zu dieser Ausstellung kam.

Unsere Stiftung hat laut ihrer Satzung die Aufgabe, die geistige evangelische Tradition des gesamten schlesischen Raumes unabhängig von den wechselnden Grenzziehungen in enger Bindung an die jeweils bestehenden evangelischen Kirchen in Schlesien

zu erforschen,

weiterzugeben und

zukunftsorientiert weiterzuentwickeln.

Es geht also im Kern um Bewahren, Vermitteln und Weiterführen.

Diese Aufgabenstellung entspricht in vielen Bezügen der des Kulturreferenten / der Kulturreferentin am Schlesischen Museum. Von daher ist es auch nicht weiter verwunderlich, dass es zwischen unserer Stiftung und dem jeweiligen Kulturreferenten vielfache Kontakte und Kooperationen gibt. Dies war auch bei der Ausstellung „HeimatKirche“ der Fall.

Dr. Eiden, dem vorherigen Kulturreferenten am SMG, und mir war unabhängig voneinander aufgrund vieler Gespräche und Besuche in Polen und Deutschland aufgefallen, dass es gerade auch auf polnischer Seite bei jungen Leuten viel Interesse an der Geschichte Schlesiens gibt aber – wie bei den jungen Deutschen – geringe oder z. T. gar keine Kenntnisse. Was tun? Diesen Fakt akzeptieren und sich damit arrangieren? Oder das Interesse aufnehmen und sinnvoll umsetzen? Wir haben uns für Letzteres entschieden.

Da klar war, dass eine „flächendeckende“ Vermittlung von Kenntnissen unsere Kräfte und Möglichkeiten überstieg, entschlossen wir uns, exemplarisch vorzugehen mithilfe des Mediums „Ausstellung“.

Dafür wählten wir ein Thema, von dem wir wussten, dass es bei Jugendlichen nicht unbedingt ganz oben auf ihrer Interessenliste steht, und das aus unterschiedlichen Gründen auch sehr wenig in Elternhäusern zur Sprache kommt, nämlich: Kirche und Konfession.

Die 18 Jugendlichen, die im Projekt mitmachten, waren zwischen knapp 14 und 18 Jahren. Je zur Hälfte kamen sie aus Polen und Deutschland. Von den 9 jungen Polen waren 7 katholisch und 2 evangelisch, von den 9 jungen Deutschen 7 evangelisch und 2 konfessionslos. Die Jugendlichen stammten aus der Gegend von Militsch, Bunzlau und Lauban, Wurzen und Görlitz. Diese Zusammensetzung war zufällig, sie waren von Lehrern auf dieses Projekt aufmerksam gemacht worden und hatten sich selbständig für ihre Teilnahme entschieden.

Bereits diese Zusammensetzung brach mit Klischees und brachte die sowohl bei Deutschen als auch Polen neue Erkenntnis, dass nicht alle Polen katholisch sind, und nicht alle Deutschen eine Konfession haben. Sehr hilfreich war dann auch die Erkenntnis, dass die Konfession, die man auf der einen Seite der Neiße für „normal“ hält, weil ihr die Mehrheit der Bevölkerung angehört, auf der anderen Seite der Neiße eher die Ausnahme ist.

Besonders spannend wurde es, als wir alle gemeinsam die Friedenskirche in Schweidnitz besuchten, die bis dahin keinem der Jugendlichen bekannt war. Anhand des Kirchengebäudes und des Areals erläuterten wir die Geschichte dieser besonderen Kirche, worin sich katholische und evangelische Kirchengebäude unterscheiden, und welche theologischen Gründe es für die jeweils andere Ausgestaltung gibt. Alle Jugendlichen waren von der Friedenskirche nicht nur begeistert, sondern regelrecht fasziniert. Und die eineinhalbstündige Führung machte ihnen überhaupt nichts aus.

Zu einer interessanten und in gewissem Umfang auch aufschlussreichen Begegnung kam es dann im Anschluss an die Führung. Unangekündigt erschien Bischof Pytel in Dienstkleidung, d. h. im schwarzen Anzug und Hemd mit Collar, begrüßte mich herzlich, umarmte mich. Dies rief bei den polnischen katholischen Jugendlichen eine gewisse erkennbare Verwunderung hervor, die in völliger Verblüffung endete, als einer der Söhne des Ehepaares Pytel ebenfalls erschien, ihn mit Vater ansprach, und dann auch noch Frau Pytel ihren Mann herzlich begrüßte. Es dauerte eine ganze Weile, bis die polnischen katholischen Jugendlichen begriffen, dass es sich um einen polnischen evangelischen Pfarrer und Bischof und seine Familie handelte. Es war ihnen völlig unbekannt, dass evangelische Pfarrer i. d. R. verheiratet sind und das aus evangelischer Sicht „normal“ ist.

Dies brachte uns dazu, uns mit Fragen „Was ist typisch deutsch – was typisch polnisch?“ und „Was ist typisch katholisch – was typisch evangelisch?“ zu befassen. Die Jugendlichen haben ihre Antworten zunächst anonym aufgeschrieben. Sie finden die Antworten (Mehrfachnennungen waren möglich) auf den Rollups. Das sich daran anschließende Gespräch war für alle sehr erhellend, und es ist zu vermuten, dass die von den Jugendlichen aufgeschriebenen Klischees auch von der Mehrzahl der Erwachsenen geteilt werden.

Als Fazit der Projektarbeit mit den Jugendlichen kann festgehalten werden, dass ein solches Projekt nur sehr bedingt Klischees und Fehlvorstellungen beseitigen kann.

Aber die Arbeit an und mit ihr hat dazu beigetragen, dass eine Gruppe junger Deutscher und Polen mindestens ansatzweise gelernt hat, dass es sich lohnt, sich mit Kulturerbe zu befassen, sich selbst ein eigenes Urteil zu bilden durch Fragen, Gespräche und Zuhören, dass das sogar Spaß machen, und sich das Ergebnis in des Wortes wahrster Bedeutung sogar sehen lassen kann.

Darüber hinaus ist das Medium „Wanderausstellung“ sehr gut geeignet, auch weitere Kreise anzusprechen und zum Nachdenken anzuregen.

Wydawnictwa gwarowe w literaturze cieszyńskiej – Dialektische Veröffentlichungen in der Teschener Literatur

Prof. Józef Szymeczek
Wydawnictwa gwarowe w literaturze cieszyńskiej po 1989 roku

Literatura gwarowa jako część cieszyńskiego ludowego nurtu literackiego wychodzi z tradycji XlX-wiecznego piśmiennictwa śląskiego. Ludowy nurt literacki powstawał z publikacji dla ludu oraz lżejszych, obrazkowo-literackich tekstów „Gwiazdki Cieszyńskiej”, wraz z upływem czasu związał się przede wszystkim z twórczością gwarową, która stanowi dziś jego najważniejszy znak identyfikacyjny. Nurt ludowy w przeciągu lat ewaluował od
prymitywizmu regionalnego do swoistej literatury, artystycznie udanej, mające swe specyficzne cechy, oparte przede wszystkim na folklorze. Pomimo podziału Śląska Cieszyńskiego, szczelnej granicy na Olzie, niesprzyjającym warunkom polityczno- społecznym, twórczość autorów nurtu ludowego zachowuje zadziwiającą spójność i podobieństwo. Powodem tego jest przede wszystkim powaga estetyczna całego nurtu, który prezentuje lekko zachowawczą postawę w odróżnieniu od uniwersalnej literatury cieszyńskiej, cechuje go także względny konserwatyzm tematyczny i formalny, brak eksperymentów językowych oraz ogólna przystępność w interpretacji dla szerokiej masy czytelniczej.

Gwarowa twórczość czeskich autorów na Śląsku Cieszyńskim po 1989 roku jest
szczątkowa, poza drobnymi utworami umieszczonymi w regionalnej prasie oraz różnych publikacjach okolicznościowych (np. Slezské zemi – antologia poezji „Literarního kroužku Petra Bezruče při Matici slezské Frýdeckomístecka”, wyd. 1993, 1994, 1995, 1996), nie ma autorów piszących gwarą cieszyńską z czeskimi znakami diakrytycznymi (podobnie jak niegdyś Olga Kufova). Na obrzeżach (kulturowych i geograficznych) Śląska Cieszyńskiego tworzą w gwarze laskiej tylko Olga Tlučkova (1921) oraz Františka Pituchova (1928).
Pierwsza z poetek urodziła się w Bruzowicach, studiowała kolejno w Frydku, Czeskim Cieszynie, Ostrawie. Jest autorką laskich i czeskich wierszy, pisanych często w formie humorystycznych rymowanek, w swym dorobku ma trzy zbiory poetyckie: Z našeho kraja, Sklodanky, Rymovaky.

Druga poetka urodziła się w Starych Hamrach, obecnie mieszka we Frydlancie
nad Ostravicą. Własną twórczość zaczęła pisać stosunkowo późno, przede wszystkim pod wpływem przyjaźni z gawędziarką Anną Dřevjana; swoje wiersze i pieśni, pisane w dialekcie starohamerskim, zawarła w zbiorach: Mojim rodnym (1988), Pesničky od serca (1995), Hlupoty (1997).

Po 1989 roku nurt ludowy zachowuje największą żywotność w polskiej części Śląska Cieszyńskiego, gdzie prawie każda miejscowość może pochwalić się jakimś ludowym pisarzem. Nie w sposób wymienić wszystkich, zatem ograniczymy się wyłącznie do debiutów po 1989 roku. Aktywne środowisko ludowej twórczości znajduje się w podgórskiej miejscowości Wisła, gdzie w 1991 roku, najpierw nieformalnie, później już jako oficjalne stowarzyszenie (od 1999 r.) działa Grupa Twórców „Wiślanie”, skupiająca w swych szeregach różnorakich artystów ludowych, wśród nich także pisarzy i poetów. W 2000 roku „grupa” wydała zbiorową publikację gwarowych wierszy i gawęd pt. Od źródeł
Wisły… wiersze i gawędy Wiślan, a niektórzy z członków doczekali się także
samodzielnych publikacji: Władysława Maryniok-Cieśłarowa – Wisło moja Wisło, Z serca i pamięci, Irena Branc – Kamienie z wiślańskich zboczy (2006), Zerwane liście wspomnień (2007), O czym śpiewają beskidzkie lasy (2012); Maria Szturc – Rok w Wiśle, Zuzanna Bujok – Wisła w moich oczach, Paweł Lazar – Słowem malowane, Anna Złotek Złonkiewicz – Trawa, Kwiaty. Z kolei w pobliskiej wiosce Cisownicy tworzy Helena Wróbel (1935) oraz Jan Sikora (1940). Ich wiersze odzwierciedlają ducha Cisownicy – gwarą pisane wiersze (niekiedy patetycznie, czasami rubasznie) mówią o pięknie okolicznej przyrody, o dawnych i trochę już zapomnianych czasach, o zmieniającej się wsi. Nakładem gminy ukazały się tomiki: Spadają żołędzie J. Sikory oraz Strofy ze Steblówki H. Wróbel. Z
innych autorów wspomnijmy: piewczynię piękna Ustronia – Wandę Mider (autorka antologii Na ustrońskóm nutę (2003) oraz Ustrońskie strofy Wandy Mider (2009)); Lidię Szkaradnik (1956); poetę ze Skoczowa Jana Chmielą (1943-2013) – jest autorem czterech tomików poezji (debiutował 2007 roku tomikiem pt. Wiersze gwarą haftowane) oraz sztuk scenicznych pt. Smowy u Hanki w Jaworzu i Jaworski Wisieli. W kierunku ludowości zerkał także znany aforysta Juliusz Wątroba, wydając w 2001 roku gwarowy tomik To było wczora. Przypatrując się uważnie datom urodzin poszczególnych poetów, szybko można zauważyć, iż jest to gatunek frapujący raczej starsze pokolenie autorów, dla których mówienie gwarą było jeszcze zjawiskiem powszechnym i bliskim, natomiast dla młodej
generacji Polaków z Cieszyńskiego gwara kojarzy się przede wszystkim z anachroniczną mową, która nie jest w stanie w twórczej realizacji oddać refleksje i odczucia młodej duszy a jej używanie uważane jest często za przejaw czegoś „gorszego, niższego” (w slangu młodzieżowym określana jako mowa „wiochmeńska”, a jej użytkownik określany jako: „wsiok”, „wiochmen” itp.). Nieliczny wyjątek stanowi gwarowa twórczość młodej pisarki Katarzyny Szkaradnik z Ustronia i jej poemat pisany gwarą pt. Milka z Trześni.

Na Zaolziu sytuacja jest paradoksalnie inna. Gwara (a zwłaszcza jej wariant
„uliczny” – po naszemu) w użyciu codziennym zachowuje nadal silną pozycję, dla
większości Polaków z Zaolzia gwara jest językiem prymarnym, naturalnym, ezoterycznym i zajmuje pozycję języka ojczystego, co jednak nie przekłada się w żaden sposób na literaturę regionu. Po okresie rozkwitu w latach 70.-90., kiedy nurt ludowy związał się przede wszystkim z Sekcją Folklorystyczną ZG PZKO oraz z trzyniecką Grupą Literacką ’63, przychodzi powolny regres twórczości gwarowej. Zwłaszcza po nagłej śmierci Władysława Młynka i Anny Filipek (obaj zmarli w grudniu 1997 roku) brakuje następców.
Najwyraźniejszą postacią nurtu ludowego na Zaolziu pozostaje tylko
dziewięćdziesięciotrzyletnia Aniela Kupiec – ostatnia żyjąca poetka z „Korzeni”. Z
młodszej generacji swych sił w gwarze próbuje Ewa Sabela-Furtek, która napisała sztukę teatralną „Zaś nic nie wiym”, pisze gwarowe wiersze okolicznościowe. Sporadycznie wychodzą różnego rodzaju zbiory wspomnień i opowiadań gwarowych, np.: Tam około Bogumina (1997) Wincentego Szeligi – zbiór tekstów opublikowanych dzięki inicjatywie Daniela Kadłubca, które wszechstronnie i dotychczas chyba w najbardziej całościowy sposób przedstawiają obraz życia miejscowych ludzi na północnych terenach Śląska
Cieszyńskiego (na tzw. „dołach”); Prowdziwe starzikowe opowiadania (2009) Władysława Wrany – książka przedstawiająca, jak zapowiada część podtytułu, „…tego, co się działo w Stonawie, Olbrachcicach, ale też trochę dalej, czy wspomnienia Stanisłwa Gawlika – Było to a nima .

Najżywiej twórczość gwarowa na Zaolziu rozwija się w ramach amatorskiego ruchu teatralnego, cieszącego się dużą popularnością wśród miejscowej publiczności. Oprócz komedii „sprawdzonych” autorów (Władysław Młynek, Adam Wawrosz), wystawia się także komedie nowe, żywo reagujące na zaistniałe wydarzenia czy zjawiska na Zaolziu. Aktualność tematyczna związana jest także z językową korektą gwary, nie chodzi jednak o znaczące modyfikacje lub zmiany, gdyż język poszczególnych sztuk ma charakter bardziej zachowawczy, stylizacyjny, bardzo różniący się od codziennej mowy Zaolziaków. Poza wspomnianą E. Furtek, komedie gwarowe piszą: Iza Kraus-Żur – W sieci; Halina Wacławek – Tarachmón\ Irena i Jan Czudkowie, autorzy sztuk pisanych jabłonkowską odmianą gwary cieszyńskiej – Przeróbka czyli Tam domy szifóner oraz Aparat czyli Biydnymu krowa mlyka nie dowo, a bogatymu aji byk sie łocieli – ostatnie dwie wydane książkowo w 2012 roku. Liczny udział widzów na poszczególnych spektaklach i niesłabnąca popularność w ich wystawianiu, dobrze rokują amatorskiemu teatrowi na przyszłość i z pewnością należy się
spodziewać nowych komedii gwarowych.

Przednie miejsce wśród miejscowych autorów ludowych z pewnością zajmuje Aniela Kupiec z Nydku. Poetka i pisarka gwarowa z Nydku przez wiele lat pisała do szuflady, sporadycznie publikując wiersze na łamach zaolziańskiej prasy. Za namową Ewy Milerskiej (również poetki z Nydku) pokazuje swe wiersze Danielowi Kadłubcowi – cenionemu już wtedy znawcy kultury, folkloru i języka cieszyńskiego. Ten staje się odkrywcą poetyckiego talentu A. Kupiec, zachęca poetkę do dalszej pracy i namawia do udziału w Konkursie Jednego Wiersza, organizowanym przez SLA. Jej nadesłany wiersz „Karkoszka”, będzie już
świadectwem dojrzałości talentu poetyckiego, zyskuje pierwszą nagrodę i świetne recenzje:

Chodniczkom wąziutkim prziszytepoleczko
ku lesistej ścianie jak łatka slómianno,
śmieje sie do słońca, dziwo sie owieczkom,
kiere żynie gorol każdziutyński rano.

Powiydz mi, poleczko, czy mnie tyn chodniczek
zakludzi do świata, zawiedzie w nieznane,
czy tam je karkoszka, czy jyny patyczek,
co leży na poprzyk tej cesty obranej.

Weznę te karkoszke sękatą, smrekową,
choinę ustroję po gorolsku w pieśni
i pójdę przed siebie han w dalekość nową,
aż zóndę tak kansi, że sie ludziom nie śni…

Aż zóndę tam, kany Czas siodna stolice,
stolice strugacą pomylonych dziejów,
i świat zdziyro z mroków i szarej mortwice,
tam pujdę z gałęzią – zielonej nadzieją!
Beskidzko choina śpiywać beje łasym,
ze sobą wóń zniesie z gr’onia czubatego,
z nią godnie i cicho przistanę przed Czasym –
zrób nóm, powiym, cosi nejcudowniejszego.

A Czas się uśmiechnie i rękę wyciągnie
po gałęź smrekową z karkoszką sękatą,
dźwignie ją wysoko, kaj dioboł nie siągnie,
i wystruże Pokój – na wieczność do światu.

Refleksyjna poezja A. Kupiec jest sugestywna i emocjonalna, często melodyjna jak
piosenka ludowa. Wychodzi z obserwacji i doświadczeń wrażliwej osoby, wchłaniającej okoliczne piękno beskidzkiego pejzażu. Język poetki – gwara środkowocieszyńska, jak podkreśla D. Kadłubiec – jest pomostem między czasami Kochanowskiego a współczesnością. Prozę A. Kupiec pisała równolegle z wierszami i wykorzystywała ją jako swoiste dopowiedzenie tego, co nie zmieściło się w wierszu lub czego nie można było w sposób liryczny wyrazić – jak wspomina autorka: „Chyciłach się i tu i ówdzie napisałach wspomnienia – te opowiadania”. W taki sposób w 1997 roku zostaje wydanych 14 opowiadań w książce pt. Połotane żywobyci – i jak sama autorka objaśnia: „Te opowiadania
to są wspomnienia moich starki, mamy… i wszystko to polega na prawdzie”. W żaden sposób nie chodzi jednak o prozę wspomnieniowo-pamiętnikarską. Wszystkie opowiadania mają chwytliwą, żywą narrację, autorka nie przynudza, nie brnie w szczegóły i rozliczne dygresje (co jest częstą cechą wspomnień), ale trzyma tok opowiadania w jednej, klarownej linii, dzięki temu czytelnik czyta opowiadanie „jednym tchem”. Pisarstwo autorki nie jest opisowe ani schematyczne, jest pisane piękną gwarą z licznymi już dziś archaizmami (np.
„forarbajter”, „orocz” i in.), jest przykładem gwarowego kunsztu prozatorskiego. Nakład 800 egzemplarzy książki, rozszedł się błyskawicznie. W 2005 roku z okazji 85 urodzin poetki wydano książkę, będącą podsumowaniem całego dorobku życiowego – zbiór Po naszymu. Pieszo i na skrzydłach, zawiera jak wiersze (druga część zatytułowana „Na skrzidłach”), tak i opowiadania (część „Pieszo”) ze wcześniejszych publikacji, dopełnione kilkoma nowymi (wyboru dokonał D. Kadłubiec). Pomimo podeszłego wieku sił i wigoru A. Kupiec nie brakuje, w 2011 r. przedstawiła się publiczności na spotkaniu dyskusyjnym
w Książnicy Cieszyńskiej w ramach projektu „Zaolzie teraz”, gdzie w barwny sposób opowiadała o swoim życiu. Jest ostatnią przedstawicielką „starej” generacji autorów, dla których gwara cieszyńska była najbliższą, codzienną mową a nie tylko stylizowanym środkiem wypowiedzi artystycznej. Żyje w pięknym doku drewnianym w centrum Nydku na Farce.4

Prof. Józef Szymeczek
Dialektische Veröffentlichungen in der Teschener Literatur nach 1989

Die Dialektliteratur als Teil des literaturtheatralischen Stils von Teschen geht aus der Tradition der schlesischen Literatur des 19. Jahrhunderts hervor. Der populäre literarische Trend entstand aus Publikationen für die Menschen und leichtere, bildliche und literarische Texte des „Teschener Stars”, mit der Zeit wurde er vor allem in der Dialektproduktion beteiligt, die heute seine wichtigste Identifikationsmarke ist. Der volkstümliche Trend entwickelte sich im Laufe der Jahre vom regionalen Primitivismus zu einer Art von Literatur, die künstlerisch erfolgreich war und ihre spezifischen Merkmale hatte, die hauptsächlich auf Folklore basierten. Trotz der Teilung von Teschener Schlesien, der engen
Grenze an der Olza, ungünstigen politischen und sozialen Bedingungen, bewahrt die Arbeit der Autoren des populären Trends erstaunliche Kohärenz und Ähnlichkeit. Der Grund dafür ist vor allem die ästhetische Schwere des gesamten Trends, der im Gegensatz zur Teschener Universalliteratur eine leicht konservative Haltung einnimmt, aber auch durch relativen thematischen und formalen Konservatismus, fehlende Sprachexperimente und generelle
Interpretationsmöglichkeiten für die breite Leserschaft gekennzeichnet ist.

Das Leitwerk der tschechischen Autoren in Teschener Schlesien nach 1989 ist bis auf kleine Stücke in der regionalen Presse und verschiedenen gelegentlichen Veröffentlichungen (z. B. Slezské zemi – Anthologie der Poesie „Literarního kroušku Petra Bezruče při Matici slezské Frýdeckomístecka”, hrsg. 1993, 1994, 1995, 1996), schreiben keine Autoren den Teschener Dialekt mit tschechischen diakritischen Zeichen (wie einst Olga Kufova). Am Rande (kulturell und geographisch) von Teschener Schlesien, schreiben im Laska-Dialekt nur Olga Tlučkova (1921) und Františka Pituchova (1928). Die erste Dichterin wurde in
Bruzowice geboren, studierte in Frýdek, im Tschechischen Teschen und in Ostrava. Sie ist die Autorin tschechischer- und Laska-Dialekt-Gedichte, oft in Form von humoristischen Reimen, und hat drei poetische Sammlungen in ihrer Ausgabe: Z našeho kraja, Sklodanky, Rymovaky.

Die zweite Dichterin wurde in Stare Hamry geboren und lebt zur Zeit in Frýdlant
an der Ostravica. Sie begann ihre eigene Arbeit relativ spät zu schreiben, hauptsächlich wegen der Freundschaft mit der Schwätzerin Anna Dřevjana; ihre Gedichte und Lieder, in alt-hamerischem Dialekt geschrieben, hat sie in den Sammlungen verewigt: Mojim rodnym (1988), Pesničky od serca (1995), Hlupoty (1997).

Nach 1989 hat der volkstümliche Trend im polnischen Teil von Teschener Schlesien die größte Vitalität, wo fast jedes Dorf einen volklichen Schriftsteller vorweisen kann. Um nicht alle zu erwähnen, werden wir uns nur auf Debüts nach 1989 beschränken. Die aktive Umgebung der Volkskunst befindet sich in der Vorgebirgsstadt Wisła (Weichsel), wo seit 1991 informell und später als offizieller Verein (seit 1999) die Künstlergemeinschaft „Wiślanie” tätig ist, die verschiedene Volkskünstler, darunter Schriftsteller und Dichter versammelt. Im Jahr 2000 veröffentlichte die Gruppe eine gemeinsame Arbeit von Dialekt- Gedichten und eine Geschichte mit dem Titel Od źródeł Wisły… (Aus den Quellen der Weichsel) … Gedichte und Geschwätz der Einwohner von Wisła, und einige der Mitglieder
haben auch unabhängige Publikationen veröffentlicht: Władysława Maryniok-Cieśłarowa – Wisło moja Wisło. Z serca i pamięci, (Weichsel, mein Weichsel. Aus dem Herzen und aus der Erinnerung), Irena Branc – Kamienie z wiślańskich zboczy (Steine von den Weichselhängen) (2006), Zerwane liście wspomnień (Verlorene Erinnerungen) (2007), O czym śpiewają beskidzkie lasy (Worüber die Beskidenwälder singen) (2012); Maria Szturc – Rok w Wiśle (Ein Jahr in Wisła), Zuzanna Bujok – Wisła w moich oczach (Wisła in meinen Augen), Paweł Lazar – Słowem malowane (Mit Worten gemalt), Anna Złotek Złonkiewicz – Trawa,
Kwiaty (Gras, Blumen). Auf der anderen Seite schafften Helena Wróbel (1935) und Jan Sikora (1940) im nahe gelegenen Dorf Cisownica. Ihre Gedichte spiegeln den Geist von Cisownica wider – Dialekt-Gedichte (manchmal pathetisch, manchmal grob), die über die Schönheit der umgebenden Natur sprechen, über die alten und ein wenig vergessenen Zeiten, über das sich verändernde Dorf. Die folgenden Bände wurden von der Gemeinde veröffentlicht: Fallende Eicheln von J. Sikora und Strophen aus Steblówka von H. Wróbel.
Andere Autoren sollten wir auch erwähnen: die Schönheitslobrednerin von Ustroń – Wanda Mider (Autorin der Anthologie Na ustronskóm nutę (2003) und Ustrońskie strofy von Wanda Mider (2009); Lidia Szkaradnik (1956); den Poeten aus Skoczów Jan Chmiel (1943- 2013) – er ist der Autor von vier Gedichtbüchern (er debütierte 2007 mit der Herausgabe von Gedichte mit Dialekt bestickt) und von Theaterstücken, Smowy u Hanki w Jaworzu und Jaworski Wisieli. Auch der bekannte Aphorist Juliusz Wątroba spähte in die Richtung des Volkes und gab 2001 das Dialektband To było wczora heraus. Schaut man sich die Geburtsdaten einzelner Dichter an, so fällt schnell auf, dass dieses Genre die ältere
Autorengeneration fasziniert, für die das Sprechen mit dem Dialekt noch ein häufiges und nahes Phänomen war, während für die junge Generation der Polen aus Teschen der Dialekt vor allem mit einer anachronistischen Rede verbunden und nicht in der Lage ist, die Reflexionen und Gefühle der jungen Seele in einer schöpferischen Erkenntnis zu reflektieren und ihre Verwendung wird oft als Manifestation von etwas „minderwertigem, niedrigerem” angesehen (im Jugendslang wird es als „bäuerlich” bezeichnet und sein Benutzer wird als „Bauer”, „Dorftrottel” etc. bezeichnet). Eine seltene Ausnahme ist das
Dialektwerk der jungen Schriftstellerin Katarzyna Szkaradnik aus Ustroń und ihr Gedicht im Dialekt, genannt Milka z Trześni (Milka aus Trześnia).

In Zaolzie ist die Situation paradoxerweise anders. Der Dialekt (besonders seine
„Straßen”-Variante – in täglichem Gebrauch) behält immer noch eine starke Position, für die meisten Polen aus Zaolzie ist der Dialekt die primäre, natürliche, esoterische Sprache und nimmt die Position der Muttersprache ein, was jedoch in keiner Weise in der Literatur der Region zu sehen ist. Nach einer Blütezeit in den siebziger und neunziger Jahren, als der volkstümliche Trend vor allem mit der Folkloristischen Sektion des ZG PZKO und der Trzyniecka Literarischen Gruppe ’63 verbunden war, kommt es zu einem langsamen Rückgang des dialektalen Outputs. Besonders nach dem plötzlichen Tod von Władysław
Młynek und Anna Filipek (beide im Dezember 1997 verstorben) gibt es keine Nachfolger.
Die prominenteste Figur des Volkstrends in der Zaolzie-Region bleibt nur die
dreiundneunzigjährige Aniela Kupiec – die letzte lebende Dichterin aus „Korzenie” Gruppe. Aus der jüngeren Generation versuchte sich Ewa Sabela-Furtek, die das Theaterstück „Zaś nic nie wiym” schrieb, an Gedenkgedichten im Dialekt. Gelegentlich kommen verschiedene Sammlungen von Erinnerungen und Dialekt-Erzählungen heraus, zum Beispiel: Dort, um Bogumina (1997) von Wincenty Szeliga – eine Sammlung von Texten, die dank der Initiative von Daniel Kadłubiec veröffentlicht wurden, die umfassend und bis jetzt wahrscheinlich am umfassendsten das Bild des Lebens der Menschen in den nördlichen
Gebieten von Teschener Schlesien (in den sogenannten „Gruben”) darstellt; Prowdziwe starzikowe opowiadania (2009) von Władysław Wrana – ein Buch, das zeigt, wie es ein Teil des Untertitels verspricht, „… was in Stonawa, Olbrachcice, aber auch ein bisschen weiter passierte, oder Erinnerungen von Stanisław Gawlik – Es war da, aber ist nicht mehr.”

Die populärste Dialektproduktion in Zaolzie entwickelt sich im Rahmen einer
Amateurtheaterbewegung und erfreut sich großer Beliebtheit beim lokalen Publikum. Neben der Komödie der „verifizierten” Autoren (Władysław Młynek, Adam Wawrosz) gibt es auch neue Komödien, die auf Ereignisse und Phänomene in Zaolzie lebendig reagieren. Die thematische Aktualität bezieht sich auch auf die sprachliche Korrektur des Dialekts, aber es handelt sich nicht um signifikante Änderungen oder Modifikationen, weil die Sprache bestimmter Stücke konservativer, stilistischer ist, ganz anders als die tägliche Rede von den
Einwohnern von Zaolzie. Neben der bereits erwähnten E. Furtek schreiben
Dialektkomödien: Iza Kraus-Żur – Im Netzwerk; Halina Wacławek – Tarachmón \ Irena und Jan Czudek, Schriftsteller der Jabłonkowska-Art des Teschener Dialekts – Przeróbka oder Przeróbka czyli Tam domy szifóner und Aparat czyli Biydnymu krowa mlyka nie dowo, a bogatymu aji byk sie łocieli – die letzten beiden wurden in Buchform im Jahr 2012 veröffentlicht. Zahlreiche Zuschauerbeteiligungen an Einzelaufführungen und ungebrochene Popularität in ihren Auftritten versprechen eine gute Zukunft für Amateurtheater und sicher sind neue dialektische Komödien zu erwarten.

Der erste Platz unter den einheimischen Autoren gehört Aniela Kupiec aus Nydek. Die Dichterin und Dialektschreiberin aus Nydek schrieb viele Jahre lang Werke für die Schublade und veröffentlichte gelegentlich Gedichte in den Seiten der Zaolzie-Presse. Auf Anregung von Ewa Milerska (ebenfalls eine Dichterin aus Nydek) zeigt sie ihre Gedichte Daniel Kadłubiec – einem Kenner der Kultur, Folklore und der Teschener Sprache. Dieser wurde zum Entdecker des poetischen Talents von A. Kupiec, ermutigte die Dichterin, ihre
Arbeit fortzusetzen, und überzeugte sie, am One-Poem-Wettbewerb der SLA teilzunehmen.
Ihr Gedicht „Karkoszka” würde später ein Zeugnis für die Reife ihres poetischen Talents sein, es erhielt den ersten Preis und gute Kritik:

Chodniczkom wąziutkim prziszytepoleczko
ku lesistej ścianie jak łatka slómianno,
śmieje sie do słońca, dziwo sie owieczkom,
kiere żynie gorol każdziutyński rano.

Powiydz mi, poleczko, czy mnie tyn chodniczek
zakludzi do świata, zawiedzie w nieznane,
czy tam je karkoszka, czy jyny patyczek,
co leży na poprzyk tej cesty obranej.

Weznę te karkoszke sękatą, smrekową,
choinę ustroję po gorolsku w pieśni
i pójdę przed siebie han w dalekość nową,
aż zóndę tak kansi, że sie ludziom nie śni…

Aż zóndę tam, kany Czas siodna stolice,
stolice strugacą pomylonych dziejów,
i świat zdziyro z mroków i szarej mortwice,
tam pujdę z gałęzią – zielonej nadzieją!
Beskidzko choina śpiywać beje łasym,
ze sobą wóń zniesie z gr’onia czubatego,
z nią godnie i cicho przistanę przed Czasym –
zrób nóm, powiym, cosi nejcudowniejszego.

A Czas się uśmiechnie i rękę wyciągnie
po gałęź smrekową z karkoszką sękatą,
dźwignie ją wysoko, kaj dioboł nie siągnie,
i wystruże Pokój – na wieczność do światu.

Die reflexive Poesie von A. Kupiec ist evokativ und emotional, oft melodisch, wie
ein Volkslied. Es kommt von den Beobachtungen und Erfahrungen eines sensiblen Menschen, der die umliegende Schönheit der Beskiden-Landschaft absorbiert. Die Sprache der Dichterin – der Mittel-Teschener Dialekt, wie D. Kadłubiec betont – ist eine Brücke zwischen Kochanowskis Zeiten und der Neuzeit. A. Kupiec schrieb Prosa parallel zu den Gedichten und benutzte ihn als eine Art Zusatzwort dessen, was nicht in das Gedicht passte oder was nicht lyrisch ausgedrückt werden konnte – wie die Autorin sich erinnert: „Ich
nahm und schrieb hier und da Erinnerungen – diese Geschichten.” Auf diese Weise wurden im Jahr 1997 14 Kurzgeschichten in dem Buch mit dem Titel Połotane żywobyci veröffentlicht – und wie die Autorin selbst erklärt: „Diese Geschichten sind Erinnerungen an meine Eltern, meine Mutter … und all das ist wahr.” Auf keinen Fall handelt es sich jedoch um Memoiren oder einfache Erinnerungen. Alle Geschichten haben eine eingängige, lebhafte Erzählung, die Autorin langweilt nicht, geht nicht ins Detail und Abschweifungen (was ein häufiges Merkmal von Erinnerungen ist), sondern hält die Geschichte in einer
klaren Linie, dank der der Leser die Geschichte „in einem Atemzug” liest. Das Schreiben der Autorin ist nicht deskriptiv oder schematisch, es ist in einem schönen Dialekt mit zahlreichen Archaismen geschrieben (zB „forbarajter”, „Orocz” und andere), es ist ein Beispiel für dialektische Prosakunst. Die Auflage von 800 Exemplaren des Buches wurde schnell ausgekauft. Im Jahr 2005, anlässlich des 85. Geburtstages der Dichterin, wurde ein Buch veröffentlicht, das eine Zusammenfassung aller Errungenschaften des Lebens darstellt
– die Sammlung Po naszymu. In Pieszo i na skrzydłach befinden sich sowohl Gedichte (der zweite Teil des Titels bedeutet „Auf Flügeln”), als auch Geschichten (der erste Teil bedeutet „zu Fuß”) aus früheren Veröffentlichungen, ergänzt durch einige neue (Auswahl von D. Kadłubiec). Trotz des fortgeschrittenen Alters fehlt es A. Kupiec an Stärke und Kraft nicht, 2011 präsentierte sie sich dem Publikum bei einem Diskussionstreffen im Teschener Buchladen im Rahmen des Projekts „Zaolzie jetzt”, in dem sie farbenfroh von ihrem Leben erzählte. Sie ist der letzte Vertreter der „alten” Generation von Autoren, für die der Teschener Dialekt die nächste, alltägliche Rede war und nicht nur ein stilisiertes Mittel des
künstlerischen Ausdrucks. Sie lebt in einem schönen Holzhaus im Zentrum von Nydek auf der Farka.4

Tradycje szklarskie – Glastraditionen

Prof. Marita Benke-Gajda

Tradycje szklarskie Dolnego Śląska, a w szczególności terenów położonych w paśmie Karkonoszy sięgają średniowiecza, kiedy to wędrowni hutnicy wytapiali szkło korzystając z miejscowych dobrodziejstw: dużych ilości drewna, piasków kwarcowych, krystalicznie czystej źródlanej wody, a także potasowych czy wapniowych surowców mineralnych używanych jako topników.

Rozwój szklarstwa nastąpił szczególnie w drugiej połowie XVI w., kiedy to w zachodniej części gór zaczęli się osadzać mistrzowie szklarscy z Saksonii.

Tradycje te w XIX wieku zaowocowały powstaniem huty szkła w Piechowicach.
W 1899 roku ukończono budowę huty szkła Fritza Heckerta, która w 1923 r. połączyła się z działającą na terenie Szklarskiej Poręby hutą szkła o nazwie Josephine, a także z hutą w Piechowicach.

Po II wojnie światowej w wyniku podziału administracyjnego huta w Piechowicach znalazła się na stronie polskiej i od 1958 r. nosi nazwę Julia. Od prawie 150 lat wykonywane są w niej szkła kryształowe. Poza wydmuchiwaniem szkła, zdobieniem różnymi technikami naczyń szklanych istotną rolę odgrywa szlifowanie.
To dzięki zręcznym dłoniom szlifierzy kryształowe szkło z Sobieszowa znane jest na całym świecie.
W pewnej części odpowiednikiem huty Julia po czeskiej stronie jest Huta Szkła i Browar Novosad & Syn. Z taką nazwą działa od 1993 roku w jednej z dzielnic Harrachowa – Novéna Světě. Mieści się ona w zabytkowym obiekcie z 1712 roku, a w domu mistrzów szklarskich z 1732 roku znajduje się obecnie Muzeum Szkła.
Huta Szkła w Novém Svété od 1764 roku była własnością rodu hrabiowskiego Harrachow. Produkowano tam szkło użytkowe, rozprowadzając je do rafinerii w północnych Czechach i na Śląsku.

Na przełomie XVIII i XIX wieku produkcję zaczęto udoskonalać. Zmieniono sposób opalania drewnem na bardziej wydajny gaz pozyskiwany ze spalania drewna, a później węgla. Wprowadzono produkcję luksusowych wyrobów poszukiwanych na rynkach Europy.
Po kryzysie lat 30-tych rodzina Harrachow zmuszona była sprzedać hutę Niemcowi Enderowi, który prowadził ją do wybuchu II wojny światowej.
W 1946 r. hutę znacjonalizowano, produkując eksportowe szkło na napoje. Od 1993 roku Huta Szkła Novosad & Syn jest sprywatyzowana. Produkuje luksusowe szkło użytkowe oraz przedmioty do oświetlenia. Jest to jedna z najstarszych czynnych hut szkła na świecie.

Na tle tej krótkiej, wręcz śladowej historii szklarstwa z obszaru pasma Sudeckiego powinno się powiedzieć o dwu wielkich nazwiskach artystów zajmujących się w swojej twórczości szkłem.

Po polskiej stronie, w Warcie Bolesławieckiej osadził swoją pracownię Stanisław Borowski. Urodzony w 1944 roku we Francji, gdzie jego ojciec przebywał na emigracji zarobkowej. W 1948 roku Borowscy wrócili do Polski na Dolny Śląsk, lecz wkrótce przenieśli się do Krosna.
Swoją pracę zawodową rozpoczął Stanisław Borowski w Krośnieńskich Hutach Szkła. Po pierwszych artystycznych sukcesach podjął decyzję wyjazdu do Niemiec. Swoje pierwsze studio założył w Hennef koło Bonn. Jego artystyczna kariera dzięki ogromnemu talentowi, samozaparciu i pracowitości potoczyła się lawinowo. Jednak niespokojny duch tego artysty spowodował, że wrócił do Polski. Na bazie starych folwarcznych zabudowań w Warcie Bolesławieckiej zbudował własną hutę szkła artystycznego, gdzie pracuje wraz ze swoimi
synami. Jest artystą rozpoznawanym na całym świecie, jego unikatowe dzieła znajdują się w wielu kolekcjach i muzeach od USA po Europę.
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uhonorował go medalem Gloria Artis, a Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu tytułem doktora honoris causa.
Szkła z Glass Studio Borowski można nabyć w prestiżowych galeriach świata, a w Warcie Bolesławieckiej można zobaczyć ich unikatową produkcję.

Drugim wielkim artystą szkła, o którym warto wiedzieć jest Czech Bořek Šípek. Artysta wszechstronny, projektant form przemysłowych od obuwia po meble, architekt i architekt wnętrz. Wieloletni przyjaciel i doradca w obszarze sztuki prezydenta Havla. Genialny artysta szkła, niestety już nieżyjący. Pozostawił po sobie wiele kolekcji szkła, zwanego „neobarokowym”. W sobie tylko wiadomy sposób potrafił „wyczarować” nowe wartości z np. „zniszczonego” wcześniej obiektu.
Skala jego osiągnięć jest nie do przecenienia. Studiował architekturę w Hamburgu i filozofię w Stuttgarcie. W 1983 roku założył swoje pierwsze studio projektowe w Amsterdamie. Pracował także w Niemczech, Włoszech, Francji, Chinach i Japonii. Stworzył własną markę, wprowadzając współcześnie do historii szkła artystycznego nową wartość.

Prof. Marita Benke-Gajda

Die Glastraditionen Niederschlesiens und insbesondere der Gebiete im Riesengebirge reichen zurück ins Mittelalter, als die Wandermetallurgen das Glas schmelzten, indem sie lokale Gefälligkeiten nutzten: große Mengen an Holz, Quarzsand, kristallklarem Quellwasser sowie Kalium- oder Calciummineralien als Flussmittel.

Die Entwicklung der Glasherstellung erfolgte vor allem in der zweiten Hälfte des 16. Jahrhunderts, als sich sächsische Glasmeister im westlichen Teil der Berge niederließen. Diese Traditionen im neunzehnten Jahrhundert führten zur Gründung einer Glashütte in Piechowice.
1899 wurde der Bau der Glashütte von Fritz Heckert abgeschlossen, die sich 1923
mit der Glashütte namens Josephine in Szklarska Poreba (Schreiberhau) zusammentat, und auch mit der Glashütte in Piechowice.

Nach dem Zweiten Weltkrieg befand sich das Eisenwerk in Piechowice infolge der administrativen Trennung auf der polnischen Seite und seit 1958 heißt es Julia. Kristallgläser werden dort seit fast 150 Jahren hergestellt. Neben dem Glasblasen spielt das Schleifen eine wichtige Rolle in den verschiedenen Glastechniken.
Dank der geschickten Hände der Schleifer ist das Kristallglas aus Sobieszów auf der ganzen Welt bekannt.
Auf der tschechischen Seite sind Glashütte und Brauerei Novosad & Sohn das Gegenstück von Julia. Unter diesem Namen wird seit 1993 in einem der Bezirke von Harrachov – Novéna Světě gearbeitet.
Es befindet sich in einem historischen Gebäude aus dem Jahr 1712, und im Haus der Glasmeister von 1732 befindet sich heute das Glasmuseum.
Die Glashütte in Novém Svété aus dem Jahre 1764 gehörte der Herzogenfamilie Harrachov. Dort wurden Glaswaren hergestellt und an Raffinerien in Nordböhmen und Schlesien verteilt.
Um die Wende des 18. und 19. Jahrhunderts begann sich die Produktion zu verbessern. Die Methode des Holzbrennens für das effizientere Gas, das von der Holzverbrennung und später Kohle erhalten wurde, wurde geändert.
Die auf den europäischen Märkten nachgefragte Produktion von Luxusgütern wurde eingeführt.
Nach der Krise der 1930er Jahre musste die Familie Harrachov das Stahlwerk an den Deutschen Ender verkaufen, der es bis zum Ausbruch des Zweiten Weltkriegs leitete.
Im Jahr 1946 wurde die Eisenhütte verstaatlicht und produzierte Exportglas für Getränke. Seit 1993 wurde die Glashütte Novosad & Sohn privatisiert. Sie produziert luxuriöses Gebrauchsglas und Beleuchtungsgegenstände. Sie ist eine der ältesten aktiven Glashütten der Welt.

Vor dem Hintergrund dieser kurzen, sogar rudimentären Geschichte der Glasherstellung aus der Sudety-Region sollten zwei große Namen von Künstlern genannt werden, die sich mit Glas in ihrer Arbeit beschäftigen.
Auf der polnischen Seite hat Stanisław Borowski sein Atelier in der Bolesławiec-Warta (Alt Warthau) eingerichtet. Geboren 1944 in Frankreich, wohin sein Vater wirtschaftlich emigriert war. Im Jahr 1948 kehrte die Borowski-Familie nach Niederschlesien zurück, zog aber bald nach Krosno um.
Stanisław Borowski begann seine berufliche Laufbahn in der Glashütte Krosno. Nach den ersten künstlerischen Erfolgen entschied er sich, nach Deutschland zu fahren. Er gründete sein erstes Atelier in Hennef bei Bonn. Seine künstlerische Karriere ging im Schneeballsystem voran, dank seines enormen Talents, seiner Selbstüberwindung und seines Fleißes. Der unruhige Geist dieses Künstlers zwang ihn jedoch dazu, nach Polen zurückkehren. Auf der Grundlage alter Bauernhäuser in Warta Bolesławiecka baute er seine eigene Kunstglas-Hütte,
wo er mit seinen Söhnen zusammenarbeitet.
Er ist ein weltweit anerkannter Künstler, seine einzigartigen Werke finden sich in vielen Sammlungen und Museen von den USA bis nach Europa.
Der Minister für Kultur und Nationales Erbe ehrte ihn mit der Gloria Artis Medaille, und die Akademie der Schönen Künste in Breslau mit dem Doktor-Titel honoris causa. Glas von Glass Studio Borowski kann in renommierten Galerien in der Welt erworben werden, und in Warta Bolesławiecka können ihre einzigartigen Produkte angeschaut werden.

Der zweite bedeutende Glaskünstler ist der Tscheche Bořek Šípek. Ein vielseitiger Künstler, Designer von industriellen Formen von Schuhen bis zu Möbeln, Architekt und Innenarchitekt. Ein langjähriger Freund und Berater im Kunstbereich von Präsident Havel. Ein brillanter Glaskünstler, leider schon verstorben. Er hinterließ viele Glaskollektionen, die „Neobarock” genannt wurden. Auf nur ihm bekannte Weise konnte er neuen Wert aus einem
z.B. vorher „zerstörten” Gegenstand „herauszaubern”.
Das Ausmaß seiner Leistungen kann nicht überschätzt werden. Er studierte Architektur in Hamburg und Philosophie in Stuttgart. 1983 gründete er sein erstes Designstudio in Amsterdam. Er arbeitete auch in Deutschland, Italien, Frankreich, China und Japan. Er kreierte seine eigene Marke und führte einen neuen Wert in die Geschichte des künstlerischen Glases ein.

Górnośląskie dialekty i gwara – Oberschlesische Dialekte und Mundarten

Jolanta Tambor
Dialekty i gwary górnośląskie1

Opis etnolektu górnośląskiego – jego status, granice i wewnętrzne podziały – wzbudza wiele dyskusji, a nawet kontrowersji. Z dużą dozą pewności możemy stwierdzić, że etnolekt górnośląski to odmiana systemowo słowiańska, która występuje w Polsce mniej więcej w granicach województwa śląskiego i województwa opolskiego oraz częściowo w pasie przygranicznym na terenie Republiki Czeskiej. Etnolekt śląski – czyli, co warto jeszcze raz powtórzyć: słowiański – cechuje specyficzny zestaw cech językowych odróżniających go od
języków ogólnopolskiego i czeskiego. Ten specyficzny zestaw stanowi o wyodrębnieniu odmian górnośląskich. Jest to ważne i istotne zastrzeżenie, gdyż często powtarza się, że brak jest jednoznacznych wskaźników systemowych odrębności górnośląszczyzny, choć z drugiej strony jest ich wiele. Karol Dejna pisał o kłopotliwości jednoznacznej oceny: „Odrębność etniczno-językowej krainy, która stała się kolebką śląskich innowacji językowych, sięga
czasów przedpiastowskich, kiedy to poszczególne ugrupowania plemion śląskich względnie ich zespoły zajmowały dolinę górnej połowy Odry po ujście Bobru. Mimo że wytworzone dawno poczucie odrębności Śląska było tradycyjnie silnie wyczuwane, a nawet przez długie wieki pogłębiane przez szereg czynników politycznych, dialekt tej dzielnicy rozwijał się w wielu szczegółach tak samo jak sąsiednie dialekty. Także w okresie osłabienia kontaktów ludności śląskiej z ludnością wielkopolską czy małopolską rozwijały się tu paralelne właściwości językowe na skutek chyba silniejszych więzów pokrewieństwa i być może
podobnych substratów” (Dejna 1973, 261). Kazimierz Nitsch jeszcze bardziej kategorycznie ocenia słabą wyodrębnialność Górnego Śląska: „Wzięty jako całość, Śląsk nie ma pozytywnych znamionujących go właściwości językowych: za taką uznać można chyba tylko je- w wyrazie jegła…” (Nitsch 1957, 99). Jednak z kolei my możemy równie kategorycznie stwierdzić, że w takiej konfiguracji i nasileniu cechy te nie występują w żadnym innym regionie. Ważnym i specyficznym elementem charakterystyki górnośląszczyzny jest poziom leksykalny – tzn. wielość zapożyczeń z języka niemieckiego (w części centralnej i północnej) oraz z języka czeskiego (w części południowej, szczególnie po czeskiej stronie granicy). Zatem systemowe podłoże słowiańskie i leksykalne słowiańskie z widocznym zestawem zapożyczeń niemieckich tworzą bardzo swoisty kompleks i poza tym najczęściej różnią się w realizacji od owych podobnych cech w innych dialektach. Trzeba tu też zaznaczyć, że w obu

1 Spora część artykułu została wcześniej przeze mnie opublikowana w haśle „Etnolekt górnośląski” w internetowej Encyklopedii Województwa Śląskiego prowadzonej przez Instytut Badań Regionalnych w Katowicach.

omawianych podsystemach można znaleźć wpływy inne: podsystem gramatyczny ma elementy zapożyczeń niemieckich (postpozycja „ale”, większy zasięg strony biernej: „ona mo wyskoczone kolano”, określanie godzin: „czi ćwierci na piónto”), z kolei podsystem leksykalny ma jednak większość składników słowiańskich.

Od czasu powstania Europejskiej Karty Języków Mniejszościowych lub Regionalnych wiele etnolektów uzyskuje status języków (mniejszościowych – narodowościowych i etnicznych; regionalnych), a inne pretendują do takowego statusu. Wśród nich znajduje się także etnolekt (górno)śląski. Polskie prawodawstwo stawia przed etnolektami dążącymi do „ujęzykowienia” wymagania kodyfikacji/istnienia wersji literackiej („języka literackiego”).
Nie ma jednakże żadnych stałych reguł ani ścisłych wytycznych, które określałyby zakres wymaganej kodyfikacji i definiowałyby pojęcie „języka literackiego”. Kolejne próby – czynione przez grupy posłów do Sejmu RP – nowelizacji Ustawy o mniejszościach narodowych lub etnicznych oraz o języku regionalnym z 6 stycznia 2005 roku są więc nieskuteczne, a powody owej nieskuteczności są zdecydowanie natury finansowej (przewiduje się zbyt wielki poziom nakładów finansowych państwa na ochronę kolejnego języka regionalnego) i politycznej (obawy przed dążeniami autonomistycznymi, rozumianymi jako tożsame z separatystycznymi, oraz przed sympatiami niemieckimi).

Należy więc zadbać o rzetelne opisy etnolektu górnośląskiego w jego różnych odmianach niezależnie od jego sytuacji polityczno-prawnej. Wszelkie próby kodyfikacji oparte są często na własnym „widzimisię”, na domysłach, przypuszczeniach, obserwacji własnej rodziny i znajomych. Nie prowadzi się rzetelnych badań naukowych, które pozwoliłyby poczynić pewne ustalenia z obiektywną naukową pewnością. Dlatego pragnę tu wspomnieć o dwóch
projektach, w których pracownicy Uniwersytetu Śląskiego postanowili wziąć udział, by przestać mówić: „wydaje mi sie”, „prawdopodobnie”, „raczej”… Jeden: leksykalny – kierowany przez Uniwersytet im. Carla Ossietzkiego w Oldenburgu to badanie przeprowadzone na grupie 2100 respondentów, który ma dać odpowiedź na pytanie o aktualny stan (liczbę i zakres) germanizmów w etnolekcie górnośląskim (na terenie Polski), drugi systemowy – gramatyczny pod kierownictwem Uniwersytetu w Hamburgu, który pozwoli nam stwierdzić trwałość pewnych struktur gramatycznych.

Zatem kilka słów o terminologii. Gwary są terytorialnymi odmianami języka
panującego na danym terenie, w danym państwie. Grupują się w większe jednostki nadrzędne zwane dialektami2. Polska dialektologia wyróżnia na terenie Polski obecnie 4 podstawowe

2 Współczesne językoznawstwo często już nie rozgranicza pojęć gwara i dialekt, zob. np. Dubisz S., Wiedza o współczesnych gwarach w badaniach z zakresu historii języka, w: Gwary dziś, t. 1, Metodologia badań, red. J.
Sierociuk, Poznań 2001, s. 7; Rieger J., Cechosz I., Dzięgiel E., Badania gwar kresowych dziś, w: Gwary dziś…,

dialekty: małopolski, wielkopolski, mazowiecki i śląski. W kontekście opisu etnolektu górnośląskiego ważne jest zdefiniowanie kilku pojęć. Termin gwara (dialekt) oznacza terytorialną odmianę języka (dominującego, Dachsprache), ukształtowaną co najmniej przed XX w., będącą strukturą dynamiczną, zmienną w czasie (jak zresztą każda odmiana językowa, każdy lekt). Kod mieszany, utożsamiany z językiem miejskim, oznacza zjawiska językowe, które polegają na mieszaniu, przenikaniu i powstawaniu nowych odmian z kilku różnych, przede wszystkim w wyniku migracji ludności ze wsi do miast. Interdialekt/interjęzyk to ponadregionalna mówiona odmiana językowa, wykorzystująca pewne regionalizmy, z regułami gramatycznymi raczej (choć nie tylko) z języka docelowego (tu: ogólnopolskiego), zrozumiała w obiegu ogólnonarodowym. Na Górnym Śląsku spotkać można wszystkie wskazane typy odmian – z różnym nasileniem cech regionalnych. Fakt pewnych przekształceń fonetycznych, gramatycznych i leksykalnych należy uznać za naturalne zjawisko. Za zmianą stylu i sposobu życia społeczności musi iść zmiana mowy właściwej tej społeczności. Język jest odbiciem zmian społecznych, zmian w mentalności i
świadomości społecznej swych nosicieli. Etnolekt śląski i towarzyszące mu odmiany (interjęzyk, kod mieszany, melanż) pełnią w miastach Górnego Śląska często funkcje odmiany potocznej3. W sytuacjach, w których w innych miejscach Polski używana jest odmiana potoczna dla wyrażenia emocji, opisu tego, co zwyczajne, codzienne, pospolite4, mieszkańcy przemysłowego Górnego Śląska często używają jednej ze wskazanych odmian, w której regionalizmy (gwaryzmy) zastępują potocyzmy. Te odmiany występują na Górnym Śląsku w różnym nasileniu w zależności od regionu, wieku osób mówiących oraz od sytuacji:
odbiorcy komunikatu, tematu rozmowy, miejsca, w którym ona się odbywa.

Najważniejsze jest dziś stworzenie aktualnych opisów obecnie funkcjonujących
(etno/regio)lektów w ich w miarę jednolitej postaci5. Jeśli chcemy opisywać stan współczesny (a nie wydumany, wyidealizowany), nie możemy uciec ani od wariantywności

s. 108; Polański K. (red.), Encyklopedia językoznawstwa ogólnego, Wrocław-Warszawa-Kraków 1999, s. 118. Obecnie granice między gwarami się zatarły, więc mówiąc dziś o gwarach raczej mamy na uwadze jednostki większe, o bardziej rozprzestrzenionych terytorialnie cechach językowych, zatem coraz bardziej zbliżających się do granic dialektalnych (lub części dialektów, zwanych niegdyś narzeczami)..
3 Zob. np. Labocha J., Nauka języka polskiego na Zaolziu. Potrzeby i perspektywy, w: Śląsk jako region pogranicza językowo-kulturowego w edukacji, red. I. Nowakowska-Kempna, Katowice 1997, s. 205-206.
4 Lubaś W., Polskie gadanie. Podstawowe cechy i funkcje potocznej odmiany polszczyzny, Opole 2003, s. 27-41.
5 Jako ciekawostkę warto podać, że już Kazimierz Nitsch – jeden z najwybitniejszych twórców polskiej dialektologii – postanowił i próbował w swoich opisach trochę gwary śląskie ujednolicić, tzn. jakby zapoczątkować kodyfikację. Kierował się przy tym następującym sądem: „Taka [wariantywna – J.T.]
różnorodność bez wątpienia jest bardzo pospolita, ale przecież istnieje też prawie zawsze i jedna wymowa typowa, normalna, niezależna od chwilowych okoliczności, wpływających tak na opowiadającego, jak na zapisywacza, i ta wymowa jest dla nas najważniejsza, ona musi być podstawą…” (Nitsch K., Dialekty polskie Śląska, cz. I, Kraków 1939, s. 7-8).

synchronicznej, ani od akceptacji przekształceń w perspektywie diachronicznej: od pewnych zmian najpierw pod wpływem języka niemieckiego, który był przez stulecia naturalnym żywiołem otaczającym śląskomówiących, a obecnie od wielu spolszczeń, gdyż to w polskim żywiole językowym zanurzona jest śląszczyzna. Badacz musi więc starać się obiektywnie (na ile to możliwe) ocenić, które zmiany są stałe, w miarę trwałe i stabilne oraz powszechne, a które efemeryczne, jednostkowe, a także umieć ocenić wyrazistość cechy językowej i jej moc
w kontakcie, a to ma wielkie znaczenie dla ustalania trwałości cech
gwarowych/regionalnych6. Np. jedną z głównych cech dialektalnych charakterystycznych dla Mazowsza, Małopolski i części Śląska jest mazurzenie, czyli zastępowanie szeregu spółgłosek dziąsłowych (szumiących) szeregiem zębowym (syczącym), tak więc w gwarach mazurzących mówi się zaba, safa, capka zamiast żaba, szafa, czapka. To cecha, której najszybciej starają się pozbyć osoby przechodzące ze wsi do miast, uważana jest bowiem za jedną z najbardziej wstydliwych. Zatem jej występowanie we współczesnych badaniach będzie się charakteryzować dużą wariantywnością. Z kolei historyczną cechą o słabej
wyrazistości, która przetrwała na Śląsku Cieszyńskim, jest np. utrzymanie r frykatywnego, głoski pośredniej między r i ż – i ona jednak charakteryzuje się sporą wariantywnością, gdyż otaczający żywioł polski wpływa na zanik tej trudnej do wymówienia głoski. Zadanie badawcze opisu śląszczyzny jest więc niezwykle pilne, by opis nie był obciążony skutkami rozchwiania i efektami przełączania kodów7.

Specyfika leksyki regiolektów związana jest zazwyczaj z realiami kulturowymi i
środowiskowymi terenu, na którym one występują. Zdarza się, iż regioleksyka (wyrazy z języków regionalnych, gwaryzmy, dialektyzmy) wchodzą do języka ogólnopolskiego wraz ze swym desygnatem. Taki los spotkał śląskie krupnioki i wodzionkę, ale też coraz częściej słyszy się słowa: gorol, hanys, hajer, gruba, szychta itp. Odmienności leksykalne bardzo często są profesjonalizmami (w przypadku Górnego Śląska dot. pracy górnika, hutnika). Należy też zwrócić uwagę, iż w gwarach/etnolektach „kresowych”8 odmienności leksykalne
są zazwyczaj częstsze i mają nieco odmienną naturę od tych występujących w gwarach centralnych: więcej jest w nich zapożyczeń z sąsiedniego języka. W przypadku etnolektu

6 Trudgill P., Dialects in contact, Oxford 1986, s. 36-38.
7 Przełączanie kodów wywołuje nieuświadomione zmiany w obu kodach – w wymowie, gramatyce, leksyce –efemeryczne, a czasem i bardziej trwałe. Na temat przełączania kodów zob. Kurek H., O szczególnym typie przełączania kodów w gwarach, czyli o świadomym wprowadzaniu elementów literackich do rozmów z dziećmi, „Język Polski” 1993, LXXIII, nr 1–2; Kurek H., Przełączanie kodu językowego, czyli socjolingwistyczne aspekty
wzajemnego oddziaływania języka literackiego i dialektów, w: Skudrzyk A., Rudnicka-Fira E., red., Dialektologia. Materiały pomocnicze. Konteksty socjolingwistyczne, Katowice 2010.
8 Kresy rozumiemy tu szeroko jako ziemie „na krańcach” państwa, przy granicy, tereny pograniczne. Zatem oprócz tradycyjnych Kresów = Kresów wschodnich, wyróżniamy kresy zachodnie i południowo-zachodnie.

górnośląskiego są to zapożyczenia z języka niemieckiego (germanizmy), szczególnie jeśli chodzi o Górny Śląsk d. pruski, gdyż w części Górnego Śląska d. austriackiego te wpływy są wyraźnie równoważone zapożyczeniami czeskimi (bohemizmami).

Obecnie gwary, dialekty zdają się zanikać. Istotne znaczenie mają w tym wypadku powojenne migracje, przesiedlenia, repatriacje. Etnolekt Górnego Śląska wśród etnolektów (gwar, dialektów oraz języków regionalnych i mniejszościowych) ma pozycję szczególną, nie jest typową odmianą ludową wiejską, jak w wielu rejonach, a przeciwnie jest wyraźnie językiem miasta. Poza tym w ostatnim Spisie Powszechnym w 2011 r. do tożsamości śląskiej (jako pierwszej lub drugiej) przyznało się ok. 850 tys. respondentów, a do śląskiego jako swojego pierwszego języka ponad pół miliona osób. To pozwala wierzyć, że śląszczyzna przetrwa jeszcze wiele lat. Jednakże by uchronić ją przed przesuwaniem się w obszar języków ginących, należałoby ją – jeśli nie od razu skodyfikować – to co najmniej rzetelnie opisać.

Status etnolektu śląskiego jest nadal niekorzystny. W bardzo wielu rodzinach dzieci i młodzież nie posługują się nim czynnie, a znajomość bierna polega bardziej na rozumieniu części tekstów regionalnych (już nie większości tekstów) niż na umiejętności produkowania tych tekstów w razie potrzeby. Z drugiej strony, ostatnie dziesięciolecie XX w. przyniosło ożywienie tendencji regionalistycznych i renesans regiolentów.

Opis etnolektu górnośląskiego utrudniają wewnętrzne podziały, zróżnicowanie gwar śląskich. Izoglosy różnych zjawisk językowych nie pokrywają się, trudno więc wydzielić stałe, niekontrowersyjne części. Przyjrzyjmy się dawniejszym opisom układu regionu.

Marian Kucała wyróżnia głównie dwie części Śląska, choć trzecią wspomina jako
możliwą w tym podziale, pisząc: „Językowo dzieli się Śląsk na południowy i północny (czasem się wyróżnia także środkowy) bądź na Cieszyński, Górny i Opolski”9. Alfred Zaręba, czołowy badacz terenu Śląska, daje opis gwar śląskich zdecydowanie najbardziej szczegółowy spośród stworzonych przez dialektologów. Jednakże w zasadniczym zrębie wyróżnia również dwa tylko główne obszary: „Śląsk, zajmujący duży obszar od Beskidu na południu do Wielkopolski na północy, nie jest językowo jednolity. Jak wynika z kilku
wzmianek o właściwościach gwar śląskich obok cech ogólnych, takich jak utrzymanie grupy rzi (typ grziby), występowanie grup strz, zdrz, zachowanie aorystycznej resztki -ch (pisałech), istnieje szereg zjawisk właściwych poszczególnym gwarom śląskim. Przede wszystkim przeciwstawiają się sobie dwa większe zespoły gwarowe: Śląsk południowy i Śląsk północny, w których obrębie można jeszcze wydzielić kilka poszczególnych gwar. Podstawowym
zjawiskiem decydującym o podziale dialektów śląskich na południowe i północne jest

9 Kucała M., Twoja mowa cię zdradza. Regionalizmy i dialektyzmy języka polskiego, Kraków 1994, 109.

mazurzenie lub jego brak: Śląsk południowy nie zna mazurzenia, północny natomiast mazurzy. Wewnętrzny podział gwar w obrębie tych dwóch większych grup nie jest jednakowy: gwary południowośląskie są bardziej zróżnicowane, czego powodem jest między innymi ukształtowanie geograficzne, teren górzysty, natomiast gwary północnego Śląska, nizinnego, są bardziej jednolite”10.

Obaj badacze wyraźnie wyodrębniają tylko Śląsk południowy, czyli cieszyński, i
północny, czyli opolski. Śląsk środkowy, czyli Górny w węższym znaczeniu, centralny, przemysłowy, jest wspominany przez Kucałę11. Należy tu wyraźnie wskazać, iż brak Śląska centralnego nie jest przypadkiem, nie został on w badaniach np. Zaręby w ogóle uwzględniony – nie mieści się w żadnej z wyróżnionych części: brak mazurzenia przesuwa go bowiem w stronę części południowej, ale różne inne wyraziste cechy gramatyczne i leksykalne lokowałyby go bliżej części północnej. Ów dwuczłonowy podział wynika z braku
danych z terenu konsekwentnie do pewnego czasu pomijanego w badaniach.

Centralny Górny Śląsk pojawia się w nowszych opracowaniach językowych – w
publikacji Gwara śląska – świadectwo kultury, narzędzie komunikacji autorki tak określają obszar swoich badań: „odwoływać się musimy do terminu Górny Śląsk w jego znaczeniu ukształtowanym w XIX wieku. Za centrum terytorium Górnego Śląska uważa się wtedy region przemysłowy katowicko-bytomski”12. Trójdzielność Górnego Śląska (w szerokim znaczeniu) sankcjonuje Bogusław Wyderka we Wstępie13 do Słownika gwar śląskich, wskazując ważne dla opisu cech językowych subregiony: Śląsk Opolski (północny; stolica regionu – Opole) (SO) Górny Śląsk14 (środkowy, przemysłowy; stolica – Katowice) (SK)

10 Zaręba A. (red.), Śląskie teksty gwarowe (z mapką), Kraków 1961, 10-11. Bardziej szczegółowo Zaręba wyróżnia: na Śląsku południowym: gwary jabłonkowskie (brak wymowy ẽ jak ã, jabłonkowanie), cieszyńskie
(brak wymowy ẽ jak ã), gwary na pograniczu polsko-czeskim (znaczne wpływy czeskie i słowackie), gliwickie (ẽ jak ã w wygłosie, ẽ jak ỹ w śródgłosie bez względu na poprzedzającą spółgłoskę), głogowskie (albo prudnickie) (brak mazurzenia, dyftongizacja samogłosek, wymowa ã we wszystkich pozycjach, pomieszanie we
fleksji tematów twardych i miękkich, czyli też i po twardych jako końcówka: stari ‘stary’, żywi ‘żywy’), z kolei na Śląsku północnym: gwary niemodlińskie (podobne są do prudnickich, ale występuje w nich mazurzenie), opolskie (ẽ jak ã tylko po spółgłoskach twardych i w wygłosie, a po spółgłoskach miękkich w śródgłosie ẽ jak ỹ, dyftongizacja samogłosek, końcówka 2. os. lmn. -cie), kluczborskie (ẽ jak ã tylko po spółgłoskach twardych i w wygłosie, a po spółgłoskach miękkich w śródgłosie ẽ jak ỹ, końcówka 2. os. lmn. -ta).
11 Badacze-dialektolodzy – jak wskazano wczesniej – z zasady nie zajmowali się obszarami miejskimi, przemysłowymi, nawet gdy nie wypowiadali tej tezy expressis verbis. Proponujące zmianę perspektywy, późniejsze badania socjolingwistyczne, także nie doprowadziły dotąd do opisu gwar śląskich terenów
przemysłowych.

12 Skudrzykowa A., Tambor J., Urban K., Wolińska O., Gwara śląska – świadectwo kultury, narzędzie komunikacji, Katowice 2001, s. 14-15.
13 Wyderka B. (red.), Słownik gwar śląskich, t. 1, Opole 2000.
14 B. Wyderka wskazuje na dwuznaczność terminu Górny Śląsk: „pojęcie Śląska Cieszyńskiego [to – J.T.] pojęcie stosunkowo ustabilizowane i jednolicie rozumiane. Wiele nieporozumień budzi natomiast nazwa Górny Śląsk. Historycznie nazwą tą obejmowano dawne księstwa: opolskie, raciborskie, cieszyńskie i pszczyńskie. W
czasach pruskich z tej części Śląska (bez Cieszyńskiego) utworzono rejencję opolską. W okresie

Śląsk Cieszyński (południowy; stolica – Cieszyn) (SC)
Owe subregiony mają wiele językowych cech wspólnych (wymienia je choćby
Zaręba), ale niektóre je wyraźnie różnią. Do ważnych cech różniących można zaliczyć np.:
czas teraźniejszy, 1. os. lp oraz B. lp r.ż.:
SO: widzã tã krowã / dziołchã; pijã tã kawã
SK: widza ta krowa / dziołcha; pija ta kawa
SC: widzym tym krowym / dziołchym; pijym tym kawym

mazurzenie – wymowa syczących spółgłosek zębowych zamiast szumiących
dziąsłowych i specyfika wymowy głosek zapisanych przez „rz”, np. czasem,
czerwony, przyszedł, grzyby:
SO: casym, cyrwóny / przised, grziby
SK: czasym, czyrwóny / prziszed, grziby
SC: czasym, czyrwóny / přiszed, gřiby

wymowa samogłoski ścieśnionej, zwężonej – pochylonego á
SO: -ou / goudać (dyftong)
SK: -o / godać
SC: -o / godać

Przytoczymy zestaw podstawowych cech etnolektu górnośląskiego w węższym
rozumieniu tego terminu – Górnego Śląska centralnego, znajdującego się obecnie w granicach województwa śląskiego. Omawiane cechy jezykowe są często podawane w odniesieniu do analogicznych ogólnopolskich, bo są to etnolekty genetycznie i typologicznie najbliższe, a poza tym takie odniesienia ułatwiają rekonstrukcję dystrybucji.

Fonetyka
System samogłoskowy obejmuje 6 samogłosek jasnych jak w języku ogólnopolskim: [i], [y], [e], [a], [o], [u] oraz 3/10 samogłosek pochylonych: [é], [á], [ó] / [é], [ey], [ye], [i], [y], [á], [ao], [o], [ó], [ou]. Wszystkie samogłoski są ustne. Istnienie nosówek jest problematyczne w jakiejkolwiek postaci (nazalizacja samogłoski przed spółgłoską nosową jest zazwyczaj bardzo słaba, niewyczuwalna uchem, mogłyby ją zapewne wykazać wyłącznie pomiary).

międzywojennym nazwą Górny Śląsk określać zaczęto przemysłowy okręg Górnego Śląska wraz z przyległymi terenami pogranicza śląsko-małopolskiego. Takie ograniczone rozumienie nazwy Górny Śląsk uzasadniło upowszechnienie się nazwy Śląsk Opolski na określenie pozostałej części historycznego Górnego Śląska, a więc terenów, schematycznie rzecz ujmując, dzisiejszego województwa opolskiego wraz z Raciborszczyzną (obecnie należącą do województwa śląskiego). Takie też jest dzisiejsze powszechne, utrwalane przez środki masowego przekazu, rozumienie pojęć Górnego Śląska i Śląska Opolskiego” (Wyderka B. (red.), Słownik gwar śląskich…,s. XIV). Należy dodać, że taki podział z takim rozumieniem wskazanych nazw mocno utrwalają nazwy województw: śląskie i opolskie.

Samogłoski pochylone (ścieśnione) to realizacje o podwyższonej artykulacji. U dwu z nich zmienia się „stopień pochylenia” (podwyższenia, zwężenia, ścieśnienia artykulacji) – od samogłosek pochylonych „właściwych”, tzn. takich, które są faktycznie dźwiękiem pośrednim między dwiema „czystymi” (jasnymi) samogłoskami: [ao] (dźwięk pośredni między [a] oraz [o]), czy [ey], [ye] (dźwięk pośredni między [e] oraz [y]), ku samogłoskom, których barwa zupełnie zrównała się z samogłoską wyższą, odpowiednio [o] oraz [y]/[i].

Samogłoska [á] pochylone jest realizowana w zasadzie zawsze jako dźwięk
równoznaczny z [o]. Pozycje najczęstszego i prawie bezwyjątkowego występowania [á] to: óna jes miło serdeczno, widziałach czerwono fana; -yja/-ija: kopsni sie na kolanijo; -nie, -cie: niy do pszebycio; niy do pomyślynio; czytóm, czytosz; zapómniołch, mjyszkoł; zleksykalizowane: jo, zaros, teros/teroski.

Status samogłoski [é] pochylone jest w etnolekcie śląskim skrajnie przeciwny do
pochylonego á. Jest to samogłoska najtrudniej identyfikowalna, o najsłabszej wyrazistości. Pochylone é – co charakterystyczne dla etnolektu górnośląskiego – przechodzi w [y] także po miękkich (nawet po miękkich właściwych środkowojęzykowych oraz po [j]) – choć im bliżej Śląska Cieszyńskiego (południowego), tym częściej zdarza się jego wymowa jako [i] po miękkich (ni, łobleczyni, nojbarzi, powstani): osiym/łoziym, wziyło/wziyno, w Niymcach, niy, śniyk, bardziyj, pjyrsze, dopjyro, zmjynidź, wjysz. Rzadkie zrównanie [é] z samogłoską [i] na całym obszarze – ślónskigo, Lubańskigo; -dziści, -dziścia: cztyrdziści, czidziści.

Samogłoska [ó] pochylone jest zawsze wymawiana jako dźwięk pośredni między [o] i [u], czyli [ou]. W etnolekcie Górnego Śląska nie następuje jej zrównanie z [u]: na dómach, óni, ón, Bytóm, muwjół, załatfjół. Opisanie repartycji występowania [ó] w stosunku do języka ogólnopolskiego nie jest łatwe, nie jest bowiem prostym przeniesieniem ani zasad historycznych, ani współczesnych reguł ortograficznych. Samogłoska [ó] występuje też jako kolejny etap pochylenia (podwyższenia artykulacji) a: czytóm, czytómy, róma,

Występowanie [ó] pochylonego jest w śląskim różnicą fonologiczną – chyba jedyną w systemie, różnicuje bowiem niektóre pary wyrazów pod względem znaczenia: bjóły (pol. biły) : bjoły (pol. biały), bół (pol. był) : boł sie (pol. bał się), pjół (pol. pił) : pjoł (pol. piał).

Samogłoski nosowe, tzw. nosówki w etnolekcie Górnego Śląska nie występują (choć obecnie powoli zaczynają się pojawiać jako przeniesienie z języka ogólnopolskiego, ale trudno rozstrzygnąć bez badań, na ile to cecha interjęzyka, melanżu językowego, przełączania kodów, a na ile ekspansywna cecha zmieniająca system). Oto przykłady charakterystycznej dwuelementowej realizacji tzw. nosówek: Ślónzoki, deślónzakowatość; po czyńści, skóńś, gwaróm, sóm. Zwarcie w jamie ustnej czubka języka i zębów podczas artykulacji drugiego,
nosowego elementu sekwensu [n] wpływa m.in. na specyficzne przekształcenia w grupie głoskowej, czyli obok: jynzyk jest też: umi dwa jyndzyki, po ślónsku – po ślóncku, mynża – myndża, ciynszko – ciynczko, ślónskości – ślónckości, Ślónzok – Ślóndzok. W jednej z kategorii fleksyjnych, tzn. w B. lp r.ż. przymiotników, występuje wymowa wygłosowej litery -ą jako [-o] (w narzędniku możliwy jest tylko rozkład nosówki na [-óm]): lubjóm praca tako zwyczajno; jo móm stało zmjana.

Cechą, która w pewnej mierze waży na systemie, jest wymowa grup [ši], [ži]. Dotyczy to takich realizacji, gdzie [š] i [ž] to głoski, których odpowiednikiem literowym jest rz. Etnolekt Górnego Śląska utrzymuje w pewien sposób odrębność ř frykatywnego (na Śląsku Cieszyńskim u części osób utrzymuje się jeszcze faktyczne ř frykatywne). Pary wyrazów: [žyć] : [ž’ić] (pol. żyć : rzyć), [čy mje] : [č’imje] (pol. czy mnie…? : trzyma), [čysta] : [č’ista] (pol. czysta : trzysta), [čy] : [č’i] (pol. czy : trzy) sugerują nawet jej odrębność fonologiczną.
Miękkość [ž’] (rz), [č’] (<trz) można uważać za cechę dystynktywną. Uproszczenie grupy spółgłoskowej [ṭš] / [čš] > [č] i analogicznie [ḍž] > [ѯž] > [ž] występuje prawie regularnie: czeba, niypoczebno, poczebno, poczebowali, niy pacza, szczelóły, sioszczyniec, wyszczałóf, szcziga; dżistnół sie, dżymje.

Charakterystyczna dla Górnego Śląska jest redukcja spółgłosek w grupach
spółgłoskowych – ł: posugiwać sie, suchej, abo. W niektórych wyrazach redukcja spółgłosek to zmiany na pograniczu fonetyki i leksyki, które prowadzą do zmian semantycznych. Zsubstantywizowany przymiotnik tuste w znaczeniu ‘smalcu’ ze skwarkami jest zleksykalizowany – w tym wypadku nie może w ogóle wystąpić w formie tłuste – np. chlyp s tustym, sznita s tustym.

Etnolekt górnośląski charakteryzują także spółgłoski protetyczne: [j] jako wynik
prejotacji (rostomajte, jscać) i [ł] jako wynik labializacji (łod bajtla, musza sie łosuchać).

Spośród innych cech warto wymienić: przejście przed spółgłoską [s] > [š] nawet w nowych leksemach (ło szkarbnikach; ło sztarych stawach; sznikers); twardą wymowę grup [ke], [ky] i [ge], [gy] (kerowniczyj, jakyjś, kerownicze, żatko kedy, Ślónzokym, po druge, ekage, szfager, po angelsku); mazurzenie u niektórych osób mających tę cechę w swoim systemie gwarowym, czasem tylko w konkretnych wyrazach (to znacy, zazwycaj, racy, żecy, za casuw, cudź, pszisłach, ino musiz godać) i wreszcie kilka charakterystycznych zmian
zleksykalizowanych: [-m] > [-n] w wyrazie: potyn; [czt-] > [szt-] w wyrazach: sztyrech, sztyry, sztyrdziści; [-ło-] > [-lo-] w nazwach miejscowości: Kochlowice, Śfjyntochlowice (Świętochłowice).

Wymowa udźwięczniająca to cecha regionalna, która na Górnym Śląsku
charakteryzuje zarówno osoby mówiące gwarą, językiem miejskim, interdialektem, jak i posługujące się polszczyzną ogólną: wjenkszoźdź rodziny jednag mjeszka tutaj / na Śląsku.

Fleksja
W etnolekcie Górnego Śląska przemysłowego następuje mieszanie kategorii rodzaju w ciągu syntaktycznym, niektóre składniki występują w rodzaju męsko-, a niektóre w niemęskoosobowym: pieski lotali; zwierzynta powylazowali na dwur. Ciekawa jest również zmiana charakterystyki rodzajowej rzeczowników żywotnych: ze zwierzęcych na osobowe (szpocy śpiywali) i odwrotnie z osobowych na nieosobowe: Poloki pszyśli; pierónskie Italoki przyjechali; były bardzo robotne Ślónzoki).

Najwięcej charakterystycznych cech w deklinacji obserwuje się w rzeczownikach r.ż. w M. r.ż. końcówka -o (= [á]) w wyrazach obcych na -ja (dawne: -ija, -yja): Francjo, kolanijo, w D. r.ż. końcówka -e dla miękkotematowych: z Godule; do studnie; użycie po przeczeniu B. zamiast D.: niy zwracajóm na to uwaga, niy wypija ta kawa. Rozpoznawalną cechą centralnego Górnego Śląska (w odróżnieniu od ã Śląska Opolskiego i -ym Cieszyńskiego) jest końcówka -a w B. r.ż. (zmiana, którą w perspektywie całości etnolektu górnośląskiego centralnego/ przemysłowego można lokować na pograniczu fonetyki – tzn. uznać ją za rozszerzenie artykulacji i odnosowienie wygłosowej samogłoski nosowej: -ę i fleksji): dbadź o ta rodzina; końcówka -y/-i w B. lp deklinacji żeńskiej (czyli użycie w tej funkcji D.): pszezywali ojca czy s koleji matki; widziołch mojigo kolegi, mjałach na gowje Marty. W lp r.m. zmiany ograniczają się w zasadzie do zmian w częstości użycia końcówek współfunkcyjnych: w D. częstsza niż w polszczyźnie ogólnej jest końcówka -a: śniega, dwora, dyszcza, ze Wschoda, w C. jedynie możliwa jest końcówka -owi: mojymu chopowi to powjyc; ksiyndzowi, w B. zmiany ograniczają się do pewnych zleksykalizowanych form jak np.: na kfjetnia, na czyrfca.

W lm zmian jest niewiele i najczęściej dotyczą również częstotliwości występowania pewnych końcówek. Szerszy niż w polszczyźnie ogólnej jest zakres użycia w D. i w związku z tym w B. lm końcówki -ów ([-uf]) w r.m. (końcówka ta występuje na Śląsku także w r.ż.):
lykażuf, do szkoły dziołchuf nie czszeba, słuchafkuf, ceróf, bajtlóf. W Ms. lm występuje bezwyjątkowo końcówka -ach, zatem także: w Niymcach, na Wyngrach, we Włochach.

Zaimki osobowe – ja, ty – w D., C., B. i Ms. charakteryzują się całkowitym
synkretyzmem form: mje, ciebje. Zaimek oni / łóni w liczbie mnogiej występuje w funkcji mówienia z szacunkiem o osobach starszych czy też w sytuacji tzw. trojenia (zwrotu bezpośredniego do osoby starszej): óni przyśli wczoraj (babcia); óni sam ślezóm (zwrot bezpośredni do 85-letniej babki). Warto wspomnieć o formie celownikowej (ogólnopolskie: sobie) sie: jo by sie kupiła, żeby sie poczytać, musi sie wyrobić tyn paszport, on musi sie to
pszeczytać.

Dla górnośląskiej koniugacji bardzo charakterystyczna jest końcówka -a w 1. os. lp czasu teraźniejszego (w miejscu ogólnopolskiego -ę): muwja sfojim jynzykym, formy z końcówkami realizującymi pozostałości dawnego aorystu w 1. os. lp czasu przeszłego i trybu przypuszczającego -(e)ch: urodziyłech sie, chodziyłech; podziwjołch, wjedziołch, dostołch; we fleksji czasownika w etnolekcie Górnego Śląska ważne miejsce zajmują zmiany w tematach czasownikowych, z których najczęstsze to np.: dowo, dowomy, słońce stowo, spszedowajóm (i np. w pochodnym rzeczowniku: spszedowacka).

Specyficzna jest forma zaprzeczona dla czasownika być (w znaczeniu słowa
posiłkowego). W języku ogólnopolskim obowiązuje reguła, iż czasownik być w znaczeniu egzystencjalnym w zaprzeczeniu zastępowany jest formą czasownika mieć, tzn. on jest tutaj –nie ma go tutaj, stół jest w pokoju – stołu nie ma w pokoju, natomiast w znaczeniu słowa posiłkowego zaprzeczany jest standardowo (przeczenie sygnalizuje tylko partykuła nie: ona jest nauczycielką – ona nie jest nauczycielką, ona jest twoja – ona nie jest twoja. W etnolekcie Górnego Śląska formy te są ujednolicone, tzn. reguła z czasownika egzytencjalnego rozciągnięta jest również na słowo posiłkowe: kero niy ma twoja; to niy ma łod łónygo ałto, óne niy ma czerwóne; ciotka niy ma bogato.

Czasowniki realizują tendencję do „dwojenia” i „trojenia”. Zwracając się do osób
starszych lub o większym prestiżu, używa się 2. os. lm: ciotko dejcie sie pokój, legnijcie sie (do ciotki), Bryszko a pszićcie zaś, a w stosunku do osób najstarszych nawet 3. os. lm: ópa psziśli sam ino, Kowolko dali nóm te szolki.

Warto podkreślić szeroki zakres występowania form przysłówkowych typu: po + …u: po mału, po leku, po nagu, po sagu, po bosoku, po ćmoku, po jasnoku, po widoku, po tóniu, po lekuśku.

Składnia                                                                                                         Charakterystyczna dla etnolektu górnośląskiego jest repartycja przyimków (odmienna niż w polszczyźnie ogólnej) – od: to od ni curka, do (= dla): chcymy Ślónsk do Ślónzokuf, kluski do pani, ryba do pana, za: za stary Polski, my sie za dzieci abo za bajtli wychowali, i inne. Charakterystycznym zjawiskiem składniowym jest też zapożyczona z języka niemieckiego konstrukcja: widzieć/słyszeć + B. + bezokolicznik: Ślónzoki widzóm pjynióndze na ulicy leżeć, jo jóm widzioł niyros stoć f kolyjce, tyź jóm słyszoł kiej śpjywać.

Ciekawostką jest też słówko ale występujące w postpozycji, czyli w zakończeniu frazy czy zdania, element wzmacniający treść poprzedzającą. Jest to germanizm (aber w pozycji standardowej i w postpozycji), choć i w staropolszczyźnie ale w tej funkcji występowało: psziniyź mi to jutro ale, dej mi to ale, to może bydź dobre ale; mjołś ale to jusz fczoraj zrobić.

Słowotwórstwo
Odrębności słowotwórcze polegają przede wszystkim na innym niż w polszczyźnie ogólnej rozkładzie frekwencyjnym afiksów. Są to prefiksy jak np. – o-/ło- w miejsce wy-: okómpać (‘wykąpać’), obrać (‘wybrać’), oraz sufiksy – -ok ([-ák]): gupjelok, hotelok, ćmok, jasnok (po ćmoku, po jasnoku); -ik – w o wiele szerszym zakresie deminutywizacji niż w polszczyźnie ogólnej: kocik, bracik (czasami po prostu w znaczeniu ‘brat’ bez funkcji deminutywnej), cicik, Gercik, Enścik, Gustlik, Bercik, Ecik, Francik. Sufiks -ka wykorzystywany jest nadzwyczaj często do tworzenia form żeńskich od nazwisk męskich: Achteliczka (Achtelik), Kołodziejka (Kołodziej), Tamborka (Tambor).

Leksyka
Etnolekt górnośląski należy do lektów o sporym udziale specyficznej dla tego regionu, niezrozumiałej dla osób spoza Górnego Śląska, leksyki (która m.in. z profesjolektu przenika częściowo do języka pozazawodowego, np.: gruba, szychta, pyrlik, karbidka, sztympel itp.).
Ta odmienna leksyka określana jest często jako „ausdruki” w następujących znaczeniach: 1) wyrazy pochodzenia niemieckiego (germanizmy), w etnolekcie Górnego Śląska specyficznie przekształcone i zaadaptowane do niej pod względem fonetycznym, fleksyjnym, a często i słowotwórczym: brele, fuzekle, sztrajchecle, ausgus, ajnfart, tanksztela, autobana, wuszt, luft, hyc, rychtować, szpanować (‘naciągać’); 2) wyrazy o proweniencji rodzimej, słowiańskiej, które nie występowały i nie występują w języku ogólnopolskim – są więc śląskimi leksemami w najczystszej postaci: asić sie, klupać, podziwać sie, ryczka; 3) wyrazy, które występowały również na wcześniejszych etapach rozwoju polszczyzny, obecnie w języku ogólnopolskim są znane (często jako archaizmy lub leksyka specyficzna stylistycznie, np. z kwalifikatorem „książkowe”), ale w etnolekcie górnośląskim występują w nieco innym znaczeniu (choćby pod względem nacechowania stylistycznego, tzn. np. w języku ogólnopolskim są przestarzałe i książkowe, a w etnolekcie górnośląskim są wyrazami codziennego użytku, nazywającymi pospolite przedmioty, czynności i cechy) i o znacznie większej frekwencji: baba, cham (chamić sie), gorszyć sie, łoblyc, póńć, trefić sie. Tak więc regioleksemy to wszelkie wyrazy, które są za takowe uważane przez przeciętnych użytkowników języka: znających etnolekt i nieznających, czyli takie, które są regioleksemami w świadomości ludzi stykających się z danym etnolektem.

Bibliografia:
1. Bąk S., Teksty gwarowe z polskiego Śląska, Kraków 1939.
2. Dejna K., Dialekty polskie, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańska 1973.
3. Dejna K., Atlas polskich innowacji dialektalnych, Warszawa-Łódź 1994.
4. Kucała M., Twoja mowa cię zdradza. Regionalizmy i dialektyzmy języka
polskiego. Kraków 1994.
5. Kurek H., O szczególnym typie przełączania kodów w gwarach, czyli o
świadomym wprowadzaniu elementów literackich do rozmów z dziećmi, „Język
Polski” 1993, LXXIII, nr 1–2.
6. Kurek H., Przełączanie kodu językowego, czyli socjolingwistyczne aspekty
wzajemnego oddziaływania języka literackiego i dialektów, w: red. A. Skudrzyk, E. Rudnicka-Fira, Dialektologia. Materiały pomocnicze. Konteksty socjolingwistyczne, Katowice 2010.
7. Lubaś W., Kontakty językowe polsko-niemieckie na poziomie tekstu. Uwagi
metodologiczne. Elementy niemieckie w miejskim języku przemysłowego Górnego Śląska, w: Deutsch-polnische sprachkontakte. Beiträge zur gleichnamigen Tagung 10.-13. April 1984 in Göttingen, heraus. A. Pohl, A. de Vincenz, Köln-Wien 1987, s. 131-153.
8. Lubaś W., O pewnym morfosyntaktycznym przejawie interferencji w miejskiej
polszczyźnie śląskiej, w: Sprach- und Kulturkontakte im Polnischen. Gesammelte
Aufsätze für A. de Vincenz zum 65. Geburtstag, heraus. G. Hentschel, G. Ineichen, A. Pohl, München 1987, s. 81-83.
9. Lubaś W., Czy powstanie śląski język literacki?, „Język Polski” 1998, z. 1-2, s.
49-56.
10. Matuschek H., Das Polnisch der Oberschlesier, „Oberschlesisches Jahrbuch”
1998-1999, Band 14-15, Heidelberg 2000.
11.Miodek J., Śląska polszczyzna-ojczyzna, Katowice 1995.
12. Nitsch K., Dialekty polskie Śląska, cz. I, Kraków 1939.
13. Nitsch K., Dialekty języka polskiego. Z 3 mapami, Wrocław-Kraków 1957.
14. Przymuszała L., Słownik frazeologizmów i typowych połączeń wyrazowych w
gwarach śląskich, Opole 2013.
15. Rospond S., Dzieje polszczyzny śląskiej, Katowice 1959.
16. Skudrzykowa A., Tambor J., Urban K., Wolińska O., Gwara śląska –
świadectwo kultury, narzędzie komunikacji, Katowice 2001.
17. Tambor J., German Elements in the Silesian Ethnolect, w: Slavic and German
in Contact: Studies from Areal and Contrastive Linguistics, red. E. Kaczmarska, M.
Nomachi, “Slavic Eurasian Studies”, nr 26: Slavics Research Center Hokkaido
University, Sapporo 2014, s. 135-164.
18. Tambor J., Ile śląskiego jest w śląskim, w: Studia Slavica Oldenburgensia 21.
Variation und Stabilität in Kontaktvarietäten. Beobachtungen zu gemischten Formen der Rede in Weißrussland, der Ukraine und Schlesien, BIS-Verlag der Carl von Ossietzky Universität, Oldenburg 2013, s. 1-26.
19. Wyderka B., Germanizmy jako problem leksykograficzny, w: Gwary dziś II,
red. J. Sierociuk, Poznań 2003, s. 217-222.
20. Wyderka B., Granice dialektu śląskiego, w: Granice Śląska w interdyscyplinarnej perspektywie, red. R. Gładkiewicz, T. Sołdra-Gwiżdż, M.S.
Szczepański, Opole-Wrocław 2012, s. 57-75.
21. Wyderka B., Językowe subregiony Śląska, w: Z polskich studiów
slawistycznych, seria X, Językoznawstwo, Warszawa 2002, s. 263-270.
22. Wyderka B. (red.), Słownik gwar śląskich, t. 1-15, Opole 2000-2016.
23. Zaręba A. (red.), Śląskie teksty gwarowe (z mapką), Kraków 1961.
24. Zaręba A., Śląsk w świetle geografii językowej, Wrocław-Warszawa-Kraków-
Gdańsk 1974.

Jolanta Tambor
Oberschlesische Dialekte und Mundarten1

Die Beschreibung des oberschlesischen Ethnolekts – sein Status, seine Gebietsabgrenzungen und die Binnendifferenzierung – lösen viele Diskussionen und sogar Kontroversen aus. Mit großer Sicherheit kann festgestellt werden, dass der oberschlesische Ethnolekt als eine slawische Variante betrachtet wird. Sie wird in den Grenzen der Woiwodschaft Schlesien und der Woiwodschaft Oppeln sowie teilweise im Grenzgebiet der Tschechischen Republik gesprochen. Der schlesische Ethnolekt – also, wie man ausdrücklich betonen sollte – der
slawische Ethnolekt – charakterisiert sich durch eine Reihe von typischen
Spracheigenschaften, die ihn vom Standardpolnischen und dem Tschechischen unterscheiden. Diese typischen Spracheigenschaften stellen die Abgrenzung der oberschlesischen Varianten dar. Dies ist ein wichtiger und bedeutender Vorbehalt, da oft wiederholt wird, dass es an Anzeichen der Abgrenzung der oberschlesischen Varianten fehlt. Es gibt jedoch sehr viele davon. So schrieb Karol Dejna über die Schwierigkeit der eindeutigen Bewertung: „Die
ethnisch-sprachliche Abgrenzung des Gebiets, das den Ursprung für die schlesischen Sprachinnovationen bildete, reicht bis zu den Zeiten vor der Piastenherrschaft zurück in der die einzelnen schlesischen Stämme oder Stammesgruppen das Odertal bis zu der Mündung von Bóbr besetzten. Obwohl das Gefühl der Abgrenzung von Schlesien schon seit langem stark spürbar war und über viele Jahre durch eine Reihe politischer Faktoren vertieft wurde,
entwickelte sich der Dialekt auf diesem Gebiet in vielen Einzelheiten genauso wie die benachbarten Dialekte. Auch zum Zeitpunkt der Verringerung der Kontakte der schlesischen Bevölkerung zur Bevölkerung des Oppelner Landes oder Kleinpolens entwickelten sich die Spracheigenschaften hier parallel. Vermutlich aufgrund der stärkeren Sprachaffinität und vielleicht wegen ähnlicher „Substrate“ (Dejna 1973, 261). Kazimierz Nitsch bewertet die schwache Abgrenzung von Oberschlesien noch strenger: „Betrachtet als Ganzes, weist
Schlesien keine charakteristischen positiven Spracheigenschaften auf. Als solche könnte man lediglich ‚je‘ im Wort jegła… anerkennen” (Nitsch 1957, 99). Dennoch kann gleichzeitig entschieden festgestellt werden, dass diese Eigenschaften in dieser Konfiguration und Stärke in keiner anderen Region auftreten. Zu einem wichtigen und typischen Element der Charakteristik des Oberschlesischen gehört die semantische Ebene – das heißt, eine Vielzahl

1 Der größte Teil meines Artikels wurde zuvor von mir in der vom Institut für
Regionalforschung in Kattowitz betreuten Internet-Enzyklopädie der Woiwodschaft Schlesien unter dem Begriff „Der oberschlesische Ethnolekt“ veröffentlicht.

von Entlehnungen aus dem Deutschen (im zentralen und nördlichen Teil) sowie aus dem Tschechischen (im südlichen Teil, insbesondere jenseits von Tschechien). Folglich bildet die systemslawische sowie die slawisch-lexikalische Grundlage mit einer sichtbaren Vielzahl von Entlehnungen aus dem Deutschen einen eigenartigen Komplex. Darüber hinaus unterscheiden sie sich in deren Anwendung von ähnlichen Eigenschaften in anderen Dialekten.
Hervorzuheben ist an dieser Stelle, dass in beiden behandelten Subsystemen auch andere Einflüsse gefunden werden können: das grammatische Subsystem weist viele Elemente von Entlehnungen aus dem Deutschen (Postposition „ale“, Vielzahl im Passiv: „ona mo wyskoczone kolano”, die Uhrzeitbestimmung: „czi ćwierci na piónto”[dreiviertel Fünf]) auf, das lexikalische Subsystem hingegen enthält die meisten slawischen Elemente.

Seit der Entstehung der Europejskiej Karty Języków Mniejszościowych lub Regionalnych [Europäische Charta der Regional- oder Minderheitensprachen] erhielten und erhalten viele Ethnolekte den Status einer Sprache (Minderheitensprachen – Nationalsprachen und ethnische
Sprachen; Regionalsprachen) und andere erheben Anspruch auf einen solchen Status. Unter diesen Sprachen befindet sich auch der oberschlesische Ethnolekt. Die polnische Gesetzgebung stellt an die Ethnolekte, die als „Sprache“ anerkannt werden sollen, die Anforderungen der Kodifikation, des Bestehens der literarischen Variante („literarische Sprache“). Es gibt jedoch keine festen Regeln und strenge Richtlinien, nach welchen der Umfang der erforderlichen Kodifikation bestimmt und der Begriff der „literarischen Sprache“ definiert wären. Einige Versuche – unternommen von einer Gruppe Abgeordneter des
polnischen Sejm – zur Änderung des Gesetzes vom 6. Januar 2005 über nationale und ethnische Minderheiten sowie die Regionalsprache sind fehlgeschlagen. Die Gründe für diese Erfolglosigkeit liegen in der Finanzierung. Der Schutz einer weiteren Regionalsprache würde zu große staatliche finanzielle Aufwendungen erfordern. Politisch gesehen gibt es die Furcht vor Autonomie Bestrebungen, die als separatistisch identisch verstanden werden sowie vor deutschen Sympathien.

Es ist demnach dafür zu sorgen, dass der oberschlesische Ethnolekt in seinen differenzierten Varianten, von der politisch-rechtlichen Situation unabhängig, gründlich beschrieben wird. Versuche einer Kodifikation basieren oft auf eigenem Gutdünken, Vermutungen, Annahmen und Beobachtung der eigenen Familie und Bekannten. Es wird keine gründliche wissenschaftliche Forschung betrieben, die zu bestimmten Festlegungen mit objektiv wissenschaftlicher Natur führen würde. Daher möchte ich hier zwei Projekte nennen, an denen Mitarbeiter der Schlesischen Universität teilnehmen, um den Aussagen wie: „Ich
glaube”, „wahrscheinlich”, „eher”… ein Ende zu setzen. Das eine semantische Projekt, geleitet von der Carl von Ossietzky Universität in Oldenburg bezieht sich auf eine Untersuchung von 2100 Befragten, die eine Antwort auf die Frage nach dem aktuellen Stand (Anzahl und Umfang) der Germanismen in dem oberschlesischen Ethnolekt (in Polen) geben sollte. Das zweite grammatische Systemprojekt unter der Leitung der Universität in Hamburg erlaubt die Aufrechterhaltung bestimmter grammatischer Strukturen festzustellen.

Hier ein paar Worte über den Fachwortschatz. Bei den Mundarten handelt es sich um territoriale Varianten einer Sprache, die auf dem jeweiligen Gebiet, in jeweiligem Staat gesprochen wurde. Sie gruppieren sich in übergeordnete Einheiten – Dialekte2. Die polnische Dialektologie unterscheidet in Polen gegenwärtig 4 Grunddialekte: den kleinpolnischen Dialekt, den großpolnischen Dialekt, den masowischen Dialekt und den schlesischen Dialekt. Im Zusammenhang mit der Beschreibung des oberschlesischen Ethnolekts ist es von
Bedeutung, einige Begriffe zu definieren. Der Begriff Mundart (Dialekt) bedeutet eine territoriale Variante einer Sprache (Dachsprache), die mindestens vor XX. Jahrhundert gebildet wurde. Es handelt sich um eine dynamische und mit der Zeit veränderbare Struktur (wie jede Sprachvariante, jeder Lekt). Ein gemischter Code, im Verbund mit der Sprache der Stadt, bedeutet ein sprachliches Phänomen, bei dem sich die neuen sprachlichen Varianten aufgrund der Migration der Bevölkerung aus dem Lande in die Städte mischen, gegenseitig
beeinflussen und sogar neue Varianten entstehen. Bei einem Interdialekt, einer Intersprache handelt es sich um eine überregional gesprochene Variante einer Sprache, in der bestimmte Regionalismen unter Anwendung der grammatischen Regeln (aber nicht ausschließlich) der Zielsprache (hier: Standardpolnisch) verwendet werden. Sie wird volksweit verstanden. In Oberschlesien kann man auf alle genannten Typen der Varianten stoßen – mit unterschiedlicher Intensität der regionalen Merkmale. Die Tatsache bestimmter phonetischer grammatischer und lexikalischer Umbildungen ist als ein natürliches Phänomen anzusehen.
Der Stilveränderung und der Änderung der Lebensweise der Gesellschaft folgt auch die Veränderung der Sprache dieser Gesellschaft. Die Sprache spiegelt die gesellschaftlichen Veränderungen, die mentalen Veränderungen und die Veränderungen im sozialen Bewusstsein

2 Die heutige Sprachwissenschaft differenziert oft nicht mehr zwischen den
Begriffen Mundart und Dialekt, siehe z.B. bei Dubisz S., Wiedza o współczesnych gwarach w badaniach z zakresu historii języka, in: Gwary dziś, T. 1, Metodologia badań, ed. J. Sierociuk, Poznań 2001, S. 7; Rieger J., Cechosz I., Dzięgiel E., Badania gwar kresowych dziś, in: Gwary dziś…, S. 108; Polański K. (ed.), Encyklopedia językoznawstwa ogólnego, Wrocław- Warszawa-Kraków 1999, S. 118. Die gegenwärtige Abgrenzung zwischen den Mundarten verschwand. Wenn von Mundarten gesprochen wird, sind eher größere Einheiten mit territorial mehr verbreiteten Spracheigenschaften gemeint. Die Grenzen nähern sich immer mehr den Dialektgrenzen (oder einem Teil der Dialekte).

der Sprecher wider. Der schlesische Ethnolekt und die ihn begleitenden Varianten (Intersprache, Mischcode, Mischung) spielen in den Städten von Oberschlesien oft die Funktion der Umgangssprache3. In Situationen, bei denen in anderen Regionen Polens für den Ausdruck von Gefühlen, für die Beschreibung von etwas gewöhnlichem4, alltäglichem Umgangssprache verwendet wird, benutzen die Bewohner des industriellen Oberschlesiens
eine der genannten Varianten, in der die Kolloquialismen durch die Regionalismen (Mundartwörter) ersetzt werden. Diese Varianten treten in Oberschlesien je nach Region, Alter der Sprecher und der Situation in unterschiedlicher Intensität auf – wer der Angesprochene ist, was für ein Thema besprochen wird oder an welchem Ort das Gespräch erfolgt.

Das Wichtigste zu diesem Zeitpunkt ist die Erstellung von Beschreibungen der zurzeit funktionierenden Ethnolekte/Regiolekte in einer einigermaßen einheitlichen Form5. Wenn man den gegenwärtigen (nicht ausgedachten, idealisierten) Stand beschreiben möchte, darf man weder die synchronischen Varianten der Sprache noch die Akzeptanz der Umbildung in der diachronischen Perspektive außer Acht lassen. Beginnend mit den Änderungen aufgrund der deutschen Sprache, die über Jahrhunderte die schlesischen Sprecher wie ein natürliches Element umgab bis hin zu einer Vielzahl an Polonisierungen, da eben Schlesien auch ein Element im polnischen Sprachraum war. Der Forscher muss sich also bemühen, objektiv zu bewerten, welche Änderungen zu den festen, einigermaßen verfestigten, stabilen und allgemeinen Änderungen gehören und welche sich als vergänglich und vereinzelt erweisen. Er muss in der Lage sein, die Ausdruckskraft einer Spracheigenschaft und ihre Stärke im Kontext
bewerten zu können. Dies ist von großer Bedeutung für die Bestimmung und

3 Sehe z.B. Labocha J., Nauka języka polskiego na Zaolziu. Potrzeby i
perspektywy, in: Śląsk jako region pogranicza językowo-kulturowego w edukacji, ed. I. Nowakowska-Kempna, Katowice 1997, S. 205-206.
4 Lubaś W., Polskie gadanie. Podstawowe cechy i funkcje potocznej odmiany
polszczyzny, Opole 2003, S. 27-41.
5 Als eine interessante Information ist es erwähnenswert, dass schon Kazimierz
Nitsch – einer der hervorragendsten Autoren der polnischen Dialektologie versuchte– in seinen Beschreibungen die schlesischen Mundarten zu vereinheitlichen. Er bemühte sich eine Kodifikation aufzubauen. Dabei lenkte er seine Schritte nach folgendem Urteil: „Diese [Varianten- – J.T.] Vielfalt ist ohne Zweifeln sehr allgemein. Es besteht aber auch beinahe immer eine typische, normale und von den momentanen Umständen unabhängige Aussprache,
die sowohl den Sprecher als auch den Empfänger beeinflussen. Diese Aussprache ist für uns die wichtigste, sie muss die Grundlage bilden …” (Nitsch K., Dialekty polskie Śląska, cz. I, Kraków 1939, S. 7-8).

Aufrechterhaltung der Mundarteigenschaften bzw. der regionalen Eigenschaften6. Eine der für Masowien, Kleinpolen und einen Teil Schlesiens charakteristischen dialektalen Haupteigenschaften ist das Masurieren, d.h. Das Ersetzen einer Reihe der alveolaren Spiranten (Zischlaute) und Affrikaten mit den dentalen Zischlauten. In den Mundarten mit Masurieren sagt man [zaba] statt [żaba], [safa] statt [szafa], [capka] statt [czapka]. Diese Eigenschaft versuchen am ehesten die Personen abzulegen, die aus dem Lande in die Stadt
umziehen. Sie wird nämlich als eine der peinlichsten angesehen. In der gegenwärtigen Forschung charakterisiert das Auftreten dieser Eigenschaft daher eine hohe Variantenvielfalt. Historische Eigenschaften mit schwacher Ausdruckskraft wie z.B. der Frikativ r oder der Laut zwischen r und ż sind im Teschener Schlesien zu finden. Sie charakterisieren sich ebenfalls durch eine hohe Variantenvielfalt. Zusätzlich beeinflusst die polnische Sprache den Schwund dieser in der Aussprache schwierigen Laute. Die Aufgabe der Forscher, die schlesische Mundart zu beschreiben, ist daher außergewöhnlich wichtig. Die Beschreibung darf aber nicht mit den Folgen der Auflösung oder mit dem Code-Switching belastet werden7.

Die lexikalische Spezifität der Regiolekte ist oft mit den kulturellen und
gesellschaftlichen Realitäten des Gebiets verbunden, in dem sie auftritt. Es ist offensichtlich, dass die Regiolexik (Wörter aus den Regionalsprachen, Mundartwörter, Dialektwörter) in die Allgemeinsprache mit seinem Designat übernommen wird. So war das auch im Falle der schlesischen Wörter krupnioki und wodzionka, man hört aber auch immer häufiger Wörter wie: gorol, hanys, hajer, gruba, szychta usw. Diese lexikalischen Varianten sind oft mit einem
Beruf verbunden (in Oberschlesien betreffen sie die Arbeit eines Bergmanns, eines Hüttenarbeiters). Es ist ebenfalls anzumerken, dass die lexikalischen Varianten in den Mundarten “ostpolnischen“ Ethnolekten8 häufiger auftreten und einen anderen Charakter haben als die, die bei den zentral ansässigen Mundarten vorzufinden sind: es gibt mehr

6 Trudgill P., Dialects in contact, Oxford 1986, S. 36-38.
7 Das Code-Switching bewirkt eine unbewusste Veränderung in beiden Codes – es wird die Aussprache, die Grammatik, die Lexik beeinflusst – manchmal vergänglicher und manchmal mehr haltbar. Zum Thema Code-Switching sehe: Kurek H., O szczególnym typie przełączania kodów w gwarach, czyli o świadomym wprowadzaniu elementów literackich do rozmów z dziećmi, „Język Polski” 1993, LXXIII, Nr. 1–2; Kurek H., Przełączanie kodu językowego, czyli socjolingwistyczne aspekty wzajemnego oddziaływania języka literackiego i dialektów, in: Skudrzyk A., Rudnicka-Fira E., ed., Dialektologia. Materiały pomocnicze. Konteksty socjolingwistyczne, Katowice 2010.
8 Die Ostgebiete werden allgemein als „Grenzland“ eines Staates verstanden. Daher
neben den traditionellen Ostgebieten = den Polnischen Ostgebieten werden noch die
Westgebiete und die Süd-West-Gebiete unterschieden.

Entlehnungen aus der benachbarten Sprache. Beim oberschlesischen Ethnolekt handelt es sich um eine Entlehnungen aus der deutschen Sprache (Germanismen), insbesondere im Falle des preußischen Oberschlesien. Im Teil des österreichischen Oberschlesien gleichen sich diese Entlehnungen mit Entlehnungen aus dem Tschechischen (Bohemwörter) aus.

Gegenwärtig scheinen diese Mundarten und Dialekte zu verschwinden. Als bedeutende Ursachen sind in diesem Falle Migration, Umsiedlungen und Repatrierung zu erwähnen. Unter den Ethnolekten (Mundarten, Dialekten und Regionalsprachen und Minderheitssprachen) hat der oberschlesische Ethnolekt einen besonderen Stellenwert. Er ist keine typische ländliche Volksvariante, wie in vielen anderen Regionen. Im Gegenteil, er ist deutlich eine Sprache der Stadt. Nach der letzten Volkszählung 2011 bestätigten ca. 850 Tausend Befragte ihre schlesische Identität (erste oder zweite) und die schlesische Sprache wählten über eine halbe Million Menschen als ihre erste Sprache. Dies gibt Grund zur Annahme dass das Schlesische noch Jahre überdauert. Um diese Sprache jedoch vor der Verschiebung in Richtung der Schwundsprachen zu schützen, sollte sie – wenn nicht direkt kodifiziert – dann zumindest gründlich beschrieben werden.

Das Ansehen des schlesischen Ethnolekts ist immer noch negativ. In zahlreichen
Familien verwenden die Kinder und Jugendlichen diese Sprache nicht aktiv, das passive Kennen besteht mehr in dem Verstehen eines Teils von Regionaltexten (nicht der Mehrheit der Texte) als in der Fähigkeit diese Texte zu verfassen. Andererseits brachten die letzten zehn Jahre des XX. Jahrhunderts eine Belebung der regionalen Tendenzen und eine Blütezeit der Regiolekte mit sich.

Die Beschreibung des oberschlesischen Ethnolekts wird durch die
Binnendifferenzierung und die Differenzierung der schlesischen Mundarten erschwert. Die Isoglossen der unterschiedlichen sprachlichen Phänomene stimmen nicht überein. Es ist eine sehr schwierige Aufgabe die festen, nicht kontroversen Teile abzugrenzen. Ich möchte jetzt ein wenig auf die Beschreibung der früheren geografischen Gebietsverteilung eingehen.

Marian Kucała unterscheidet hauptsächlich zwischen zwei Teilen von Schlesien, auch wenn er von einem dritten möglichen Teil schreibt: „Sprachlich gesehen wird Schlesien in Nieder- und Oberschlesien (manchmal unterscheidet man noch Mittelschlesien) oder in Teschener Schlesien, Oberschlesien und Oppelner Schlesien unterteilt”9. Alfred Zaręba, der Hauptforscher im Gebiet Schlesiens liefert eine Beschreibung der schlesischen Mundarten,

9 Kucała M., Twoja mowa cię zdradza. Regionalizmy i dialektyzmy języka polskiego, Kraków 1994, 109.

die unter den Beschreibungen der Dialektologen eindeutig am detailliertesten ist. Im Kernteil unterscheidet aber auch er nur zwei Hauptgebiete: „Schlesien beansprucht ein großes Gebiet von den Beskiden im Süden bis zu Großpolen im Norden und ist sprachlich nicht einheitlich. Den Erwähnungen über die Eigenschaften der schlesischen Mundarten nach, neben den
Haupteigenschaften wie die Aufrechterhaltung der Lautgruppe rzi (Typ grziby), das Auftreten der Lautgruppe strz, zdrz, das Beibehalten der aoristischen Endung -ch (pisałech), gibt es eine Reihe von Phänomenen, die für die jeweilige schlesische Mundart spezifisch sind. Hauptsächlich werden zwei große Mundartbereiche gegenüber gestellt. Es sind das südliche Schlesien und das nördliche Schlesien, auf deren Gebieten noch ein paar einzelne Mundarten
abgegrenzt werden können. Das über die Aufteilung der schlesischen Dialekte in nieder- und oberschlesische Mundart entscheidende Hauptphänomen ist das Vorkommen oder das Fehlen von Masurieren: Im Teschener Schlesien kennt man das Masurieren nicht, hingegen im Oppelner Schlesien wird masuriert. Die Binnendifferenzierung der Mundarten im Rahmen der beiden größeren Gruppen ist nicht gleich: die Mundarten im Süden sind vielfältiger. Der
Grund dafür sind unter anderem die geografischen Bedingungen, z.B. gebirgige Landschaften. Die Mundarten des tiefer gelegenen Schlesiens im Norden sind einheitlicher”10.

Beide Forscher unterscheiden deutlich, aber lediglich in Bezug auf das Schlesien im Süden, also das Teschener Schlesien und das Schlesien im Norden, also das Oppelner Schlesien. Das mittlere Schlesien, also genauer gesagt das zentrale industrialisierte Oberschlesien wird lediglich von Kucała erwähnt11. Es ist hier deutlich zu betonen, dass das

10 Zaręba A. (ed.), Śląskie teksty gwarowe (mit Karte), Kraków 1961, 10-11. Zaręba
unterscheidet noch detaillierter: in Schlesien im Süden: die Jabłonkower Mundart (keine Aussprache von ẽ wie ã, halbweiche Aussprache), die Teschener Mundart (keine Aussprache von ẽ wie ã), Mundarten an der polnisch-tschechischen Grenze (mehr tschechischer und slowakischer Einfluss), die Gleiwitzer Mundarten (ẽ wie ã im Auslaut, ẽ wie ỹ im Inlaut ohne Rücksicht auf den Laut davor), die Glogauer Mundart (oder Prundniker Mundart) (kein Masurieren, Diphthongierung der Vokale, die Aussprache von ã in allen Positionen, Mischung in der Flexion von spirantisierten (weichen) und plosiven (harten) Wortstämmen also auch i
nach plosiven Stämmen wie die Endung: stari ‘stary’[alt], żywi ‘żywy’[lebendig]). Im Norden Schlesiens hingegen unterscheidet er: die Niemodliner Mundarten (ähnlich zu den Prundniker Mundarten, es tritt hier aber das Masurieren auf), die Oppelner Mundarten (Aussprache von ẽ wie ã nur nach den harten Lauten im Auslaut und nach den weichen Lauten im Inlaut wird ẽ wie ỹ ausgesprochen, Diphthongierung der Vokale , die Endung 2. Person Pl. -cie), die Kluczborker Mundarten (Aussprache ẽ wie ã nur nach harten Lauten im Auslaut und nach den weichen Lauten im Inlaut wird ẽ wie ỹ ausgesprochen, die Endung 2. Person Pl. -ta).
11 Die Forscher – die Dialektologen – wie schon erwähnt – verzichteten aus Prinzip auf die städtischen und Industriegebiete, auch wenn sie diese These nicht expressis verbis darlegten. Perspektiven, die zu einer Veränderung führen sollten, spätere soziolinguistischen Fragestellungen resultierten ebenfalls in keiner Beschreibung der schlesischen Mundarten der

Fehlen des zentralen Schlesiens kein Zufall ist. Bei den Untersuchungen von Zaręba wurde es überhaupt nicht in Betracht gezogen – es passt in keine der ausgegliederten Teile: das Fehlen des Masurierens verschiebt sich nach Süden. Viele andere deutliche grammatische und lexikalische Eigenschaften würden die Mundart eher in den nördlichen Teil einordnen. Diese zweigliederige Aufteilung beruht auf fehlenden Daten aus dem Gebiet, das in den Untersuchungen konsequent umgangen wurde.

Das zentrale Oberschlesien erscheint erst in den neusten Sprachbearbeitungen. In der Veröffentlichung unter dem Titel Gwara śląska – świadectwo kultury, narzędzie komunikacji beschreiben die Autoren den Forschungsbereich wie folgt: „Wir müssen auf den Begriff Oberschlesien im Sinne des XIX. Jahrhunderts zurückgreifen. Zu dieser Zeit wurde die Kattowitzer- und Bytomer Industrieregion als das Zentrum von Oberschlesien angesehen”12.
Die Dreiteiligkeit von Oberschlesien (im weiten Sinne) sanktioniert Bogusław Wyderka im Vorwort13 zum Słownik gwar śląskich, wo er aufgrund der Beschreibung der Spracheigenschaften auf bedeutende Subregionen hinweist:
Oppelner Schlesien (im Norden; Hauptstadt der Region – Opole) (SO)
Oberschlesien14 (in der Mitte, Industriegebiet; Hauptstadt – Katowice) (SK)
Teschener Schlesien (im Süden; Hauptstadt – Cieszyn) (SC)

Industriegebiete.
12 Skudrzykowa A., Tambor J., Urban K., Wolińska O., Gwara śląska – świadectwo
kultury, narzędzie komunikacji, Katowice 2001, S. 14-15.
13 Wyderka B. (ed.), Słownik gwar śląskich, T. 1, Opole 2000.
14 B. Wyderka bemerkt die Zweideutigkeit des Begriffs Oberschlesien: „Bei dem Begriff des Teschener Schlesiens handelt es sich um einen verhältnismäßig stabilen und einheitlich verständlichen Begriff. Viele Missverständnisse ruft hingegen die Bezeichnung Oberschlesien hervor. Historisch gesehen wurden so die früheren Herzogtümer wie das Oppelner Herzogtum, das Ratiborer Herzogtum, das Teschener Herzogtum und das Plesser Herzogtum genannt. Zu den Zeiten von Preußen entstand aus diesem Teil von Schlesien (Teschener Schlesien ausgenommen) der Regierungsbezirk Oppeln. In der Zwischenkriegszeit wurde als
Oberschlesien das Industriegebiet von Oberschlesien mit den anliegenden schlesischkleinpolnischen Grenzgebieten bezeichnet. Dieses eingeschränkte Verständnis des Namens Oberschlesien begründete die Verbreitung des Namens von Oppelner Schlesien für die Bezeichnung des übrigen historischen Teils Oberschlesien. Es waren Gebiete der heutigen Woiwodschaft Oppeln samt den Ratiborer-Gebieten (gegenwärtig gehören sie zu der Woiwodschaft Schlesien). So ist es auch heute das allgemeine, durch Massenmedien verfestigte Verständnis der Begriffe Oberschlesien und Oppelner Schlesien“ (Wyderka B. (ed.), Słownik gwar śląskich…, S. XIV). Es ist hinzuzufügen, dass diese Aufteilung,
unterstrichen durch das Verständnis der oben genannten Begriffe, nur die Namen der Woiwodschaften: der Woiwodschaft Schlesien und der Woiwodschaft Oppeln vertiefen.

Diese Subregionen weisen viele gemeinsame Spracheigenschaften (nach Zaręba) auf.
Manche von ihnen unterscheiden sich aber sehr deutlich. Zu den bedeutenden Unterschieden zählen z.B.:
· Präsens, 1. Person Sing. Und Akk. Sing. Femininum:
SO: widzã tã krowã / dziołchã; pijã tã kawã
SK: widza ta krowa / dziołcha; pija ta kawa
SC: widzym tym krowym / dziołchym; pijym tym kawym
· Das Masurieren – die Aussprache der dentalen Zischlaute anstatt der
alveolaren Spiranten (Zischlaute) und die besondere Aussprache der mit „rz”
geschriebenen Laute wie z.B. czasem, czerwony, przyszedł, grzyby:
SO: casym, cyrwóny / przised, grziby
SK: czasym, czyrwóny / prziszed, grziby
SC: czasym, czyrwóny / přiszed, gřiby
· Die Aussprache des verengten Lautes – des geneigten á
SO: -ou / goudać (Diphtong)
SK: -o / godać
SC: -o / godać

Ich möchte jetzt die Eigenschaften des oberschlesischen Ethnolekts im engeren Sinne dieses Begriffs – des zentralen Oberschlesien das sich gegenwärtig in den Grenzen der Woiwodschaft Schlesien befindet – näher betrachten. Die besprochenen Spracheigenschaften werden oft in Bezug auf analoge allgemein polnische Eigenschaften genannt, da es sich genetisch und topologisch gesehen um die naheliegendsten Eigenschaften handelt. Darüber hinaus vereinfachen solche Bezugspunkte die Rekonstruktion der Verteilung.

Phonetik
Das Vokalsystem umfasst 6 helle Vokale wie im Standardpolnisch: [i], [y], [e], [a], [o], [u] sowie 3/10 der geneigten Vokale: [é], [á], [ó] / [é], [ey], [ye], [i], [y], [á], [ao], [o], [ó], [ou]. Alle Vokale sind labial. Das Vorhandensein von Nasallauten ist in jeder Form problematisch (die Nasalierung des Vokals vor dem Nasalkonsonanten ist meistens sehr schwach, mit dem Ohr nicht hörbar, nur durch Messungen nachweisbar).

Die geneigten Vokale (enge Vokale) werden mit erhöhter Artikulation realisiert. Bei zwei von ihnen verändert sich der „Neigungsgrad“ (Erhöhung, Verengung der Artikulation) – von den „eigentlich“ geneigten Vokalen d.h. Solchen, die tatsächlich einen Zwischenlaut zwischen zwei „sauberen“ (hellen) Vokalen bilden: [ao] (ein Zwischenlaut zwischen [a] und [o]), oder [ey], [ye] (ein Zwischenlaut zwischen [e] und [y]), zu Vokalen, deren Klangfarbe mit einem höheren Vokal gleichgestellt wird wie [o] und [y]/[i].

Der geneigte Vokal [á] wird immer als ein Laut [o] realisiert. Die Position des
häufigsten und ausnahmslosen Auftreten von [á]: óna jes miło serdeczno, widziałach czerwono fana; -yja/-ija: kopsni sie na kolanijo; -nie, -cie: niy do pszebycio; niy do pomyślynio; czytóm, czytosz; zapómniołch, mjyszkoł; ist ein lexikalisiertes Wort: jo, zaros, teros/teroski.

Der Status des geneigten Vokals [é] ist beim schlesischen Ethnolekt dem geneigten á extrem entgegengesetzt. Es handelt sich um einen Vokal, der am schwierigsten zu identifizieren ist. Die Ausdruckskraft ist in diesem Fall am schwächsten. Der geneigte Vokal é – was für den oberschlesischen Ethnolekt charakteristisch ist – geht in [y] auch nach weichen Lauten (auch nach weichen Mittelzungenmitlauten und nach [j]) über – obwohl je näher zum Teschener Schlesien (im Süden), desto öfter ist die Aussprache als [i] nach weichen Lauten zu hören (ni, łobleczyni, nojbarzi, powstani): osiym/łoziym, wziyło/wziyno, w Niymcach, niy, śniyk, bardziyj, pjyrsze, dopjyro, zmjynidź, wjysz. Selten wird [é] mit dem Vokal [i] auf dem gesamten Gebiet gleichgestellt – ślónskigo, Lubańskigo; -dziści, -dziścia: cztyrdziści, czidziści.

Der geneigte Vokal [ó] wird immer als ein Zwischenlaut zwischen [o] und [u], also wie [ou] ausgesprochen. Im oberschlesischen Ethnolekt wird dieser Vokal selten mit [u] gleichgestellt: na dómach, óni, ón, Bytóm, muwjół, załatfjół. Die Beschreibung der Partition des Auftretens von [ó] im Verhältnis zu der allgemeinen polnischen Sprache ist keine leichte Aufgabe. Man kann nämlich weder die historischen Regeln noch die gegenwärtigen orthographischen Regeln so einfach übertragen. Der Vokal [ó] tritt auch als eine weitere Stufe der Neigung (erhöhte Artikulation) von a: czytóm, czytómy, róma, auf.

Das Auftreten des geneigten [ó] stellt im Schlesischen einen phonologischen
Unterschied dar – wohl den ausschließlichen Unterschied im System. Dadurch werden nämlich manche Wortpaare nach der Bedeutung unterschieden: bjóły (poln. biły): bjoły (poln. biały), bół (poln. był): boł sie (poln. bał się), pjół (poln. pił): pjoł (poln. piał).

Die Nasalvokale, die so genannten Nasallaute treten im Ethnolekt von Oberschlesien nicht auf (obwohl sie als Übertragung aus dem Standardpolnischen erscheinen. Ohne Untersuchungen ist es aber schwierig festzustellen, in wieweit das eine Eigenschaft der Intersprache, der Sprachmischung oder des Code-Switching ist oder eine expansive
Eigenschaft, die das System verändert). Unten einige Beispiele der charakteristischen Zweilaut-Realisierung der sog. Nasale: Ślónzoki, deślónzakowatość; po czyńści, skóńś, gwaróm, sóm. Das Schließen der Zunge und der Zähne im Mund während der Artikulation des zweiten nasalen Sequenzelements [n] beeinflusst u.a. die spezifischen Umbildungen in der
Lautgruppe, also neben: jynzyk gibt es auch: umi dwa jyndzyki, po ślónsku – po ślóncku, mynża – myndża, ciynszko – ciynczko, ślónskości – ślónckości, Ślónzok – Ślóndzok. In einer der Flexionskategorien d.h. im Akk. Sing. Femininum der Adjektive, findet die Aussprache des Auslaut-Buchstaben -ą wie [-o] (im Instrumental mögliche Zerlegung des Nasals in [-óm]): lubjóm praca tako zwyczajno; jo móm stało zmjana statt.

Eine Eigenschaft, die über das System entscheidet, ist die Aussprache der Lautgruppen [ši], [ži]. Dies betrifft solche Anwendungen, wo [š] und [ž] Laute sind, deren Buchstabenentsprechung rz ist. Der Ethnolekt von Oberschlesien behält auf gewisse Art und Weise die Abgrenzung des Frikativs ř (im Teschener Schlesien wird bei manchen Menschen der tatsächliche Frikativ ř vorgefunden). Einige Beispiele wie: [žyć] : [ž’ić] (poln. żyć : rzyć), [čy mje] : [č’imje] (poln. czy mnie…? : trzyma), [čysta] : [č’ista] (poln. czysta : trzysta), [čy] : [č’i] (poln. czy : trzy) deuten auf eine phonologische Abgrenzung hin. Die Weichheit der
Laute [ž’] (rz), [č’] (<trz) kann man als eine distinktive Eigenschaft betrachten. Die Vereinfachung der Lautgruppe [ṭš] / [čš] > [č] und analog der Lautgruppe [ḍž] > [ѯž] > [ž] tritt sehr regelmäßig auf: czeba, niypoczebno, poczebno, poczebowali, niy pacza, szczelóły, sioszczyniec, wyszczałóf, szcziga; dżistnół sie, dżymje.

Charakteristisch für Oberschlesien ist der Wegfall der Laute in den Lautgruppen – ł: posugiwać sie, suchej, abo. In manchen Wörtern ist der Wegfall der Laute auf der Grenze zwischen der Phonetik und der Lexik, die zu den semantischen Veränderungen führen. Das substantivierte Adjektiv tuste im Sinne von ‘smalec’ [Schmalz] mit Grieben wurde lexikalisiert – in diesem Falle kann in der Form tłuste überhaupt nicht vorkommen – z.B. chlyp s tustym, sznita s tustym.

Der oberschlesische Ethnolekt charakterisiert sich auch durch die prothetischen Laute: [j] als das Ergebnis der Präjotierung (rostomajte, jscać) und [ł] als das Ergebnis der Labialisierung (łod bajtla, musza sie łosuchać).

Unter anderen Eigenschaften ebenso erwähnenswert sind: der Übergang vor dem Laut [s] > [š] auch in neuen Lexemen (ło szkarbnikach; ło sztarych stawach; sznikers); die harte Aussprache der Lautgruppen [ke], [ky] i [ge], [gy] (kerowniczyj, jakyjś, kerownicze, żatko kedy, Ślónzokym, po druge, ekage, szfager, po angelsku); das Masurieren bei manchen Menschen, die diese Eigenschaft in ihrem Mundartsystem haben, aber manchmal jedoch nur
in konkreten Wörtern (to znacy, zazwycaj, racy, żecy, za casuw, cudź, pszisłach, ino musiz godać) und schließlich ein paar Beispiele für charakteristische lexikalisierte Änderungen: [- m] > [-n] im Wort: potyn; [czt-] > [szt-] in den Wörtern: sztyrech, sztyry, sztyrdziści; [-ło-] > [-lo-] in den Ortsnamen: Kochlowice, Śfjyntochlowice (Świętochłowice).

Die stimmhafte Aussprache ist eine regionale Eigenschaft, die in Oberschlesien
sowohl für Menschen, die in Mundart, in Stadtsprache, im Interdialekt und im
Standardpolnisch sprechen, charakteristisch ist. wjenkszoźdź rodziny jednag mjeszka tutaj / na Śląsku.

Flexion
In dem Ethnolekt des industrialisierten Oberschlesien kommt es zur Mischung der Genus-Kategorie in der syntaktischen Folge. Manche Elemente treten in der männlichen Personalform auf und manche in der Sachform: pieski lotali; zwierzynta powylazowali na dwur. Interessant zu erwähnen ist auch die Veränderung der Genus-Charakteristik der belebten Substantive: von Tieren zu Personen (szpocy śpiywali) und umgekehrt von Personen zu unpersönlichen Substantiven: Poloki pszyśli; pierónskie Italoki przyjechali; były bardzo
robotne Ślónzoki).

Die meisten charakteristischen Eigenschaften in der Deklination beobachtet man in Substantiven Femininum im Nominativ Femininum -o (= [á]) in Fremdwörtern in -ja (früher: -ija, -yja): Francjo, kolanijo, im Genitiv Femininum die Endung -e bei weichen Stämmen: z Godule; do studnie; das Verwenden nach einer Verneinung eines Akkusativs an Stelle von Genitiv: niy zwracajóm na to uwaga, niy wypija ta kawa. Eine erkennbare Eigenschaft für Oberschlesien (im Unterschied zu dem ã in Oppelner Schlesien und -ym in Teschener Schlesien) ist die Endung -a im Akkusativ Femininum (Es handelt sich um eine Änderung, die
in der Perspektive des gesamten zentralen/industrialisierten oberschlesischen Ethnolekts an der Grenze zu Phonetik anzusetzen ist – d.h. man kann die Änderung als die Erweiterung der Artikulation und die Denasalisierung des nasalen Auslautvokals: -ę und der Flexion): dbadź o ta rodzina; die Endung -y/-i im Akk. Sing. der Deklination im Femininum (also das Verwenden in dieser Funktion des Genitivs): pszezywali ojca czy s koleji matki; widziołch mojigo kolegi, mjałach na gowje Marty sehen. Im Sing. Maskulinum schränken sich die
Änderungen bis auf die Häufigkeit der Verwendung der funktionalen Endungen ein: im Genitiv wird häufiger die Endung -a verwendet: śniega, dwora, dyszcza, ze Wschoda, im Dativ ist die Realisierung ausschließlich durch die Endung -owi möglich: mojymu chopowi to powjyc; ksiyndzowi, im Akkusativ schränken sich die Veränderungen bis auf gewisse lexikalisierten Formen ein – wie z.B.: na kfjetnia, na czyrfca.

Im Plural sind nicht so viele Änderungen vorzufinden und sie betreffen meistens die Häufigkeit des Auftretens von bestimmten Endungen. Vielmehr als in der regulären polnischen Sprache kann man den Gebrauch der Endung -ów ([-uf]) im Maskulinum beobachten. Insbesondere wenn Wörter mit dieser Endung im Genitiv und im Akkusativ Plural verwendet werden.

(Diese Endung tritt in Schlesien auch im Femininum auf): lykażuf, do szkoły dziołchuf nie czszeba, słuchafkuf, ceróf, bajtlóf. Im Lokativ Plural tritt ausschließlich die Endung -ach auf, also: w Niymcach, na Wyngrach, we Włochach.

Die Personalpronomen – ja [du], ty – [du] im Genitiv, Dativ, Akkusativ und im
Lokativ charakterisieren sich durch den Synkretismus der Formen: mje, ciebje. Das Pronomen oni / łóni [sie] im Plural tritt in der Funktion der Hochachtung oder in Situationen der Ansprache eines Menschen in 3. Person auf (Wendung direkt an eine ältere Person): óni przyśli wczoraj (Oma); óni sam ślezóm (die 85-jährige Oma wird direkt angesprochen). Erwähnenswert ist auch die Dativ-Form (Standardpolnisch: sobie) sie: jo by sie kupiła, żeby sie poczytać, musi sie wyrobić tyn paszport, on musi sie to pszeczytać.

Für die oberschlesische Konjugation ist die Endung a in 1. Person Plural im Präsens (anstatt des Allgemeinen -ę) charakteristisch: muwja sfojim jynzykym, Ebenfalls charakteristisch sind die Formen mit den Endungen, durch die das alte Aorist in 1. Person Plural in Vergangenheit und im Konjunktiv realisiert wird -(e)ch: urodziyłech sie, chodziyłech; podziwjołch, wjedziołch, dostołch. In der Flexion des Verbs im oberschlesischen Ethnolekt spielen die Änderungen des Verbstamms eine bedeutende Rolle, die häufigsten sind z.B.: dowo, dowomy, słońce stowo, spszedowajóm (und in dem davon gebildeten Substantiv: spszedowacka).

Typisch ist auch die Verneinungsform des Verbs być (im Sinne eines Hilfsverbs). Im Standardpolnischen gilt die Regel, dass das Verb być im existentiellen Sinne bei der Verneinung durch die Form des Verbs mieć ersetzt wird d.h. on jest tutaj – nie ma go tutaj, stół jest w pokoju – stołu nie ma w pokoju. Hingegen als Hilfsverb wird das Verb standardmäßig verneint (Verneinung signalisiert die Partikel nie: ona jest nauczycielką – ona nie jest nauczycielką, ona jest twoja – ona nie jest twoja. Im oberschlesischen Ethnolekt sind diese Formen einheitlich d.h. Die Regel des Verb być im existentiellen Sinne erstreckt sich auch auf das Hilfsverb: kero niy ma twoja; to niy ma łod łónygo ałto, óne niy ma czerwóne; ciotka niy ma bogato.

Die Verben realisieren die Tendenz zur „Verdopplung“ und „Verdreifachung“. Beim Ansprechen von älteren Personen mit gewissem Ansehen verwendet man die 2. Person Plural: ciotko dejcie sie pokój, legnijcie sie (zu einer Tante), Bryszko a pszićcie zaś und in der Beziehung zu sehr alten Menschen sogar die 3. Person Plural: ópa psziśli sam ino, Kowolko dali nóm te szolki.

Zu Betonen ist auch der breite Umfang des Auftretens der adverbialen Formen wie: po + …u: po mału, po leku, po nagu, po sagu, po bosoku, po ćmoku, po jasnoku, po widoku, po tóniu, po lekuśku.

Syntax
Für den oberschlesischen Ethnolekt ist die Partition der Präpositionen (anders als im Standardpolnischen) charakteristisch – od: to od ni curka, do (= dla) [für]: chcymy Ślónsk do Ślónzokuf, kluski do pani, ryba do pana, za: za stary Polski, my sie za dzieci abo za bajtli wychowali, und andere. Zu gewissen Syntax-Phänomenen gehört auch die aus dem Deutschen entliehene Konstruktion: widzieć/słyszeć [sehen/hören] + Akk. + Infinitiv: Ślónzoki widzóm pjynióndze na ulicy leżeć, jo jóm widzioł niyros stoć f kolyjce, tyź jóm słyszoł kiej śpjywać.
Interessant ist auch das Wort ale in Postposition, also am Ende einer Phrase oder eines Satzes. Es ist ein Element, das den vorhergehenden Inhalt unterstreicht. Es handelt sich um einen Germanismus (aber in der Standardposition und in der Postposition), obwohl auch in dem Altpolnischen das Wort ale in dieser Funktion auftrat: psziniyź mi to jutro ale, dej mi to ale, to może bydź dobre ale; mjołś ale to jusz fczoraj zrobić.

Wortbildung
Die Besonderheiten in der Wortbildung bestehen vor allem in einer anderen – anders als im Polnischen – Frequenzzerlegung der Affixe: Es gibt Präfixe wie – o-/ło- an Stelle von wy-: okómpać (‘wykąpać’) [baden], obrać (‘wybrać’) [wählen] und Suffixe – -ok ([-ák]): gupjelok, hotelok, ćmok, jasnok (po ćmoku, po jasnoku); -ik – in einem breiteren Umfang desDeminutivs als im Standardpolnisch: kocik, bracik (manchmal einfach im Sinne von ‘brat’ [Bruder] ohne die deminutive Funktion), cicik, Gercik, Enścik, Gustlik, Bercik, Ecik, Francik. Der Suffix -ka wird äußerst häufig zur Bildung von femininen Formen der Nachnamen im Maskulinum: Achteliczka (Achtelik), Kołodziejka (Kołodziej), Tamborka
(Tambor) verwendet.

Lexik
Der oberschlesische Ethnolekt gehört zu den Lekten mit einem großen Anteil an für diese Region typischen und für Personen außerhalb Oberschlesiens unverständlichen Lexik (welche aus dem beruflichen Sprachraum in die normale Sprache eindringt wie z.B.: gruba, szychta, pyrlik, karbidka, sztympel usw.). Diese andere Lexik wird oft als „Ausdrücke“ mit folgender Bedeutung bestimmt: 1) Entlehnungen aus dem Deutschen (Germanismen) werden im oberschlesischen Ethnolekt typisch umgewandelt und phonetisch sowie hinsichtlich der
Flexion und der Wortbildung angepasst: brele [Brille], fuzekle, sztrajchecle [Streichhölzer], ausgus [Ausguss], ajnfart [Einfahrt], tanksztela [Tankstelle], autobana [Autobahn], wuszt, luft [Luft], hyc, rychtować, szpanować (‘spannen’); 2) Wörter der heimatlichen slawischen Herkunft, die im Standardpolnisch nicht auftraten und bis heute nicht auftreten – es handelt sich also um schlesische Lexeme in der reinen Form: asić sie, klupać, podziwać sie, ryczka; 3) Wörter, die auch in früheren Etappen der Entwicklung der polnischen Sprache auftraten. Sie
sind im gegenwärtigen Polnisch bekannt (oft als Archaisme oder stilistisch typische Lexik z.B. mit Qualifikator„schriftsprachlich”). In dem oberschlesischen Ethnolekt treten sie unter einer anderen Bedeutung auf (hinsichtlich der Stileigenschaften d.h. im Standardpolnisch sind das Archaismen und gehören zu den schriftsprachlichen Ausdrücken. Im oberschlesischen Ethnolekt werden sie alltäglich verwendet, es sind Bezeichnungen von Gegenständen, Tätigkeiten und Eigenschaften) und sie treten viel häufiger auf: baba, cham (chamić sie),
gorszyć sie, łoblyc, póńć, trefić sie. Demnach sind Regiolexeme alle Wörter, die von durchschnittlichen Sprechern dieser Sprache für solche gehalten werden: von denen, die den Ethnolekt kennen und nicht kennen. Also solche Wörter, die im Bewusstsein der Menschen, die mit dem jeweiligen Ethnolekt in Berührung kommen, als Regiolexeme definiert werden.

Bibliographie:
1. Bąk S., Teksty gwarowe z polskiego Śląska, Kraków 1939.
2. Dejna K., Dialekty polskie, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańska 1973.
3. Dejna K., Atlas polskich innowacji dialektalnych, Warszawa-Łódź 1994.
4. Kucała M., Twoja mowa cię zdradza. Regionalizmy i dialektyzmy języka polskiego. Kraków 1994.
5. Kurek H., O szczególnym typie przełączania kodów w gwarach, czyli o świadomym wprowadzaniu elementów literackich do rozmów z dziećmi, „Język Polski” 1993, LXXIII, Nr. 1–2.
6. Kurek H., Przełączanie kodu językowego, czyli socjolingwistyczne aspekty
wzajemnego oddziaływania języka literackiego i dialektów, in: ed. A. Skudrzyk, E.
Rudnicka-Fira, Dialektologia. Materiały pomocnicze. Konteksty socjolingwistyczne, Katowice 2010.
7. Lubaś W., Kontakty językowe polsko-niemieckie na poziomie tekstu. Uwagi
metodologiczne. Elementy niemieckie w miejskim języku przemysłowego Górnego Śląska, in: Deutsch-polnische Sprachkontakte. Beiträge zur gleichnamigen Tagung 10.-13. April 1984 in Göttingen, in: A. Pohl, A. de Vincenz, Köln-Wien 1987, S. 131- 153.
8. Lubaś W., O pewnym morfosyntaktycznym przejawie interferencji w miejskiej
polszczyźnie śląskiej, in: Sprach- und Kulturkontakte im Polnischen. Gesammelte
Aufsätze für A. de Vincenz zum 65. Geburtstag, in: G. Hentschel, G. Ineichen, A. Pohl, München 1987, S. 81-83.
9. Lubaś W., Czy powstanie śląski język literacki? „Język Polski” 1998, H. 1-2, S. 49-
56.
10. Matuschek H., Das Polnisch der Oberschlesier, „Oberschlesisches Jahrbuch” 1998- 1999, Band 14-15, Heidelberg 2000.
11. Miodek J., Śląska polszczyzna-ojczyzna, Katowice 1995.
12. Nitsch K., Dialekty polskie Śląska, Teil I, Kraków 1939.
13. Nitsch K., Dialekty języka polskiego. Mit 3 Karten, Wrocław-Kraków 1957.
14. Przymuszała L., Słownik frazeologizmów i typowych połączeń wyrazowych w gwarach śląskich, Opole 2013.
15. Rospond S., Dzieje polszczyzny śląskiej, Katowice 1959.
16. Skudrzykowa A., Tambor J., Urban K., Wolińska O., Gwara śląska – świadectwo kultury, narzędzie komunikacji, Katowice 2001.
17. Tambor J., German Elements in the Silesian Ethnolect, in: Slavic and German in Contact: Studies from Areal and Contrastive Linguistics, ed. E. Kaczmarska, M.
Nomachi, “Slavic Eurasian Studies”, Nr. 26: Slavics Research Center Hokkaido
University, Sapporo 2014, S. 135-164.
18. Tambor J., Ile śląskiego jest w śląskim, in: Studia Slavica Oldenburgensia 21.
Variation und Stabilität in Kontaktvarietäten. Beobachtungen zu gemischten Formen der Rede in Weißrussland, der Ukraine und Schlesien, BIS-Verlag der Carl von Ossietzky Universität, Oldenburg 2013, S. 1-26.
19. Wyderka B., Germanizmy jako problem leksykograficzny, in: Gwary dziś II, ed. J. Sierociuk, Poznań 2003, S. 217-222.
20. Wyderka B., Granice dialektu śląskiego, in: Granice Śląska w interdyscyplinarnej perspektywie, ed. R. Gładkiewicz, T. Sołdra-Gwiżdż, M.S. Szczepański, Opole- Wrocław 2012, S. 57-75.
21. Wyderka B., Językowe subregiony Śląska, in: Z polskich studiów slawistycznych, Serie X, Językoznawstwo, Warszawa 2002, S. 263-270.
22. Wyderka B. (ed.), Słownik gwar śląskich, T. 1-15, Opole 2000-2016.
23. Zaręba A. (ed.), Śląskie teksty gwarowe (mit Karte), Kraków 1961.
24. Zaręba A., Śląsk w świetle geografii językowej, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1974.